Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vichy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vichy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 października 2015

urlopowe... sprawdzone... :)



Pomysl na post podrzucila mi Mami :) ... chwile podumalam nad tym, jakie produkty wyjatkowo sprawdzily sie podczas urlopu i nie musialam w sumie zbyt dlugo sie zastanawiac. Ogolnie bylam zadowolona z wszystkiego co wzielam ale jakbym miala wybrac... to byloby to co znajduje sie na ponizszych zdjeciach.




Zestaw do samolotu... obowiazkowy. Dmuchanca kupilam na lotnisku i mimo tego, ze w samolocie byly poduszki, to mi sie przydal... problem spania na kure i przykurczu karku mialam... z glowy ;). Samoloty maja to do siebie, ze sa glosne... bez stoperow nie ma spania. Tak samo bez opaski na oczy. bo co z tego, ze obsluga zgasi swiatla... jak sa ludzie, ktorzy bez namyslu i w sumie czesto bez potrzeby, zapalaja reflektor nad siedzeniem. A te czesto maja sile jak przeciwmgielne w aucie. No i oczywiscie kundel... kocham niezmiennie, to byl jeden z lepszych zakupow. Na 10 godzine loty niezastapiony i na urlopie zreszta tez.




Swietnym zakupem okazal sie tez wodoodporny aparat Canon Power Shot D30. Plywajac jak korek po powierzchni oceanu, do tego przy sporych falach wymaga wprawy ale i tak mam fajne zdjecia rafy koralowej i innych mieszkancow oceanu.




Drobiazgi ale tez wazne ;) ... Tangle Teezer stare wydanie, ma juz nadwyrezone zeby ale jest o wiele lepsza jak te nowe. Maszynka do golenia Gillette Venus wersja mini. Pisalam o niej jakis czas temu. Uwielbiam, uzywalam bez zadnego zelu do golenia i swietnie sie sprawdzila. Gumki Invisi Bobble odkrylam dosc pozno ale odkad je mam to nosze namietnie. To akurat kolejne opakowanie, tym razem w czarnym kolorze.




Z kosmetykow kolorowych wybralam trzy produkty, siegalam po nie codziennie i jedno co moge powiedziec, to ze sa rewelacyjne i zostana ze mna na dluzej. Podklad w kompakcie o ktorym juz wiele razy wspominalam Shiseido UV Protective Compact Foundation SPF30 ... poradzil sobie w upalach, nie splywa mi z twarzy i woda mu nie straszna. Uwielbiam go i zostanie ze mna tak dlugo, jak beda go produkowac i mam nadzieje, ze nigdy nie przestana. Blyszczydlo Chanel... swietnie pielegnuja usta i to jest dla mnie bardzo wazne. Nie ma nic gorszego jak przesuszone usta na urlopie. Tusz ktory ze soba zabralam, to byl moj pomylkowy zakup, ktory pokochalam... Le Volume De Chanel.




Moja aktualna pielegnacja swietnie mi sluzy ale na wyjazd wzielam dwa nowe produkty. I to tez byl dobry wybor. W takim klimacie zdecydowanie lepiej stawiac na lekkie produkty. Krem-zel z serii Hydra Beauty jest rewelacyjny i swieznie nawilza. Uzywalam na noc i rano skora byla wypoczeta. Pod oczy wybralam lekka wersje kremu, ktory uzywam. Ta samo dobrze sobie radzi, szybko sie wchlania i nadaje sie zarowno na dzien jak i na noc. Na koniec moj ulubieniec, czyli serum Le Blanc ktore ma wyrownywac kolor skory i zapobiegac przebarwieniom. Sprawdzil sie w 100% i w tym roku nie mam problemu i nie wygladam jak krowka. Mimo mocnego slonca moja opalona twarzy wyglada bardzo dobrze.




Oba produkty Alterny Caviar mam w pelnowymiarowym opakowaniu... i obie serie bardzo lubie, dlatego zdecydowalam sie na zakup miniaturek. Na szczescie moje wlosy kochaly wode na Bali i w polaczeniu z tymi kosmetykami obeszlo sie bez zniszczen dokonanych przez slonce, wiatr, wode w oceanie i basenie.




Tu tez nie mam sie co rozpisywac. Bardzo lubie filtry Vichy, uzywam od lat i bede dalej po nie siegac. Zarowno mleczko do ciala, spray i krem do twarzy sa po prostu swietne.



Nivea After Sun po opalaniu uzywam tez jako balsam do ciala... musi spelniac obie funkcje i ten swietnie sobie poradzil. Bronze, ktory wzmacnia opalenizne uzywam w dalszym ciagu, bo dobrze nawilza a przy tym szybko sie wchlania. Ten SOS byl rewelacyjny po calym dniu na sloncu. Do tej pory co roku bralam inny balsam ale te pewnie dluzej ze mna zostana.

***

To bylo by na tyle. Jak bede miala troche wiecej wolnego... 
na co sie raczej nie zanosi w tym miesiacu, to zabiore sie za post o Bali ;)



wtorek, 26 maja 2015

post o pustych opakowaniach ;)

 Ostatnio zajrzalam do szuflady i doszlam do wniosku, ze nie ma juz w niej miejsca a to oznacza, ze czas najwyzszy na post o pustych opakowaniach ;)

Tym razem jest to niesamowita zbieranina ale przy tym sporo kosmetykow kolorowych. Praktycznie wszystkie kosmetyki opisalam w postach, wiec nie bede zaglebiac sie w szczegoly.

  •  La Roche Posay woda micalarna - do tej pory kupowalam micela z serii Effaclar, skusilam sie na zwykla wersje bo byla jeszcze raz tak duza ale niestety tez sporo slabsza. Zmeczylam do konca ale wiecej nie kupie. Wrocilam do micelka LPR Effaclar.
  • La Roche Posay Effaclar lotion oczyszczajacy pory. Dosc mocny produkt, swietnie oczyszcza ale nie moglam go uzywac zbyt dlugo... potrafi przesuszyc skore. Uzywany od czasu do czasu porzadnie oczyszcza. 
  • Vichy Normaderm to oczyszczajacy micel... polaczenie dwoch powyzszych produktow z LRP. Radzil sobie ale apecjalnego wrazenia nie zrobil i po wykonczeniu trzech powyzszych produktow, powrocilam do mojego ulubionego micela. 
  • Lierac matujacy fluid dla "doroslej" skory z problemami - bardzo fajny lekki krem - zel, ktory mozna uzywac na dzien pod makijaz a ktory dzieki dobremu skladowi, pomaga zwalczac niedoskonalosci.
  • Skin79 The Oriental Double Perfection Eye Healer Plus - jeden z moich ulubionych kremow pod oczy, bardzo go lubie... niestety cena na ebayu skoczyla do gory a dostepnosc spadla. O tym kremie pisalam wiele razy, wiec nie ma co sie powtarzac.
  • Dwufazowka Chanel - po raz kolejny... juz nawet nie wiem ktory. Kocham niezmiennie.
  • Biotherm Blue Therapy Serum - uzywalam glownie na noc... czasami pod krem a czasem samodzielnie. Bardzo przyjemny kosmetyk, odpreza i odzywia skore.
  • Vichy Idealia Pro - moj ukochany lekki krem pod makijaz, uzywam codziennie rano. I jak juz pisalam w poscie, bylam bardzo pozytywnie zaskoczona jak jest skuteczny. Kolejne opakowanie mam aktualnie w uzyciu i pewnie jeszcze nie raz wroce do tego kremu i do serum.
  • Biotherm Skin Best Night to odzywczy krem na noc. Co prawda wole serie Blue Therapy ale ta tez jest dobra. Z tym, ze nie dawala mi tak do konca tego co chcialam, wiec na razie sobie daruje. Jak juz to skusze sie na Blue Therapy.
  • Lierac dwufazowy koncentrat na niespodzianki. Bardzo lubie. To tez juz ktorys kolejny i jak sie konczy, to kupuje kolejny.
  • Biotherm Blue Therapy Eye - to kolejny produkt z tej serii. Bardzo sie z nim polubilam... dobry krem pod oczy, ktory nawilza i odzywia. Nadaje sie na noc ale takze na dzien pod makijaz. Ja go uzywalam na noc ale mimo, ze radzil sobie dobrze i nie mam mu w sumie nic do zarzucenia, to wrocilam do mojego Lancome a jak mi sie skonczy, to kolejny krem czeka w kolejce. Z tym, ze calkiem mozliwe jest, ze do tego kiedys wroce. 

  • Farmona Sweet Secret - peeling do mycia o zapachu tiramisu. Hmmm... zapach w opakowaniu bardzo apetyczny ale w uzyciu taki bardzo przecietny. Szkoda bo zapowiadal sie ciekawie. 
  • syNeo5 antyperspirant - moj ulubiony i skuteczny
  • La Roche Posay antyperspirant - bez aluminium. Zima sobie radzil ale na lato jest za slaby.
  • Vichy antyperspirant czyli dosc znana kulka tylko, ze w innej formie. Bardzo lubie i chetnie po nie siegam.
  • Alterna Caviar Volume Shampoo - uwielbiam praktycznie wszystkie produkty lini Caviar. Swietnie mi sluzy a moj fanaberyjny sklap je kocha. Kosztuja sporo ale sa bardzo wydajne i jak dla mnie mimo wszystko warte swojej ceny. 
  • Balea Bodycreme czyli cos pomiedzy maselkiem a lotionem do ciala o bardzo przyjemnym zapachu. Jest to lekki produkt, wiec spokojnie mozna uzywac zarowno zima jak i latem. Nawilzenie nie jest jakies szalone ale daje sobie rade. 
  • Phemone cukrowy peeling do ciala. Tak jak juz pisalam w poscie, bylam z niego zadowolona i gdyby nie to przyciezkie szkalne opakowanie, ktore oczywiscie przy koncu tez rypnelo w wanne to byloby cacy. Jedyne co mnie zastanawia, dlaczego polska firma... sprzedajaca swoje produkty w Polsce, ma na opakowaniu same opisy po angielsku. Bo co... lepiej to wyglada ??
  • Biotherm Firm Corrector - odzywiajacy i napinajacy skore... jeden z moich ulubionych produktow do ciala. Ogolnie bardzo lubie wszystkie te kremy i zele"modelujace sylwetke"... i nie z powodu tego modelowania ale po prostu pozostawiaja skore w swietnym stanie. 
  • Lirene krem do mycia ciala pachnacy wanilia... to produkt, ktory dostalam od Mamiszonka. Jakie to bylo wydajne O.o ... myslalam, ze nigdy mi sie nie skonczy. Na szczescie zapach byl jak najbardziej moj, wiec uzywalam i uzywalam az w koncu dobilam dna. 
  • Uriage woda termalna... moja ulubiona. Kolejna flacha juz rozpoczeta. 

  • Burberry Sheer Luminous Foundation podklad jak widac po nazwie rozswietlajacy aczkolwiek ja tam specjalnego rozswietlenia nie widzialam. Z tym, ze uzywalo mi sie calkiem przyjemnie. Opakowanie z pompka... niestety nie udalo sie wycisnac wszystkiego, cos tam na sciankach pozostalo. Podklad jak podklad... zarzucic mu nic nie moge ale tez nie wyroznial sie czym szczegolnym, tak zebym miala ochote go ponownie kupic. 
  •  Lancome Teint Miracle Cushion a wlasciwie sama kasetka po podkladzie. Napisalam o nim juz wystarczajaco. Nie taka ilosc... za ta cene...
  • MUFE Aqua Brow kupiona w czasach gdzie panowal szal na ten produkt. Lubie i po tym jak opanowalam to chetnie po nia siegalam. Idealnie sprawdzila sie na urlopie. Mam co prawda kolejne opakowanie ale ciagle zamkniete, bo na codzien wole cos co jest latwiejsze w uzyciu. 
  • Clinique Chubby Stick dwa kolory... melon i bezowy. Hmmm... owszem lubie ale prawde mowiac w tym przypadku rownie dobrze sluza mi kredki z IsaDora albo Catrice, wiec na ta na pewno sie wiecej nie skusze. 
  • Catrice Pure Shine to jedne z moich ulubionych kredek do ust. Swietna jakosc i kolory. Za ta cene to naprawde swietny kosmetyk.  
  • Dior Iconic Overcurl - to najlepszy z tuszy Dior. Idealna konsystencja, kolor i szczoteczka. Czego chciec wiecej. Oczywiscie kolejny zakonczyl dojrzewanie i moge go teraz uzywac :)
  • Benefit BADgal lash mascara - ja akurat zaliczam sie do osob, ktore ten tusz bardzo lubia. I nie przeszkadza mi nawet ta mega szczota. Swietnie rozczesuje rzesy i pozostawia na nich dokladnie taka ilosc tuszu co chce. 
  • Clinique Bottom Lash Mascara czyli mini tusz z mini szczotczka. Glownie do lichych rzes na dolnej powiece. Przez dlugi czas bardzo go sobie cenilam ale moje rzesy wyhodowane na RL nie potrzebuja juz takiech specjalnych tuszy. 
  • Chanel Lipgloss... jak kiedys nie przepadalam, tak teraz bardzo lubie blyszczydla tej firmy a jak do tego nie maja drobinek, to po prostu idealy.
  • Volumizing Primer Revita Lash - to w sumie produkt, ktorego swiat nie potrzebuje. Ja nie widzialam kompletnie zadnego dzialania. Ani mi to ie wzmacnialo rzes ani nie poprawialo ich wygladu, gdy nakladalam pod tusz. W koncu wyladowal gdzies na dnie szuflady, gdzie z zalu mu sie wyschlo. 
  • Kiko baza pod cienie - no coz... slabiutka i moje powieki za bardzo jej nie lubily.
  • Dior Lipbalm - moj ukochany balsam do ust. Kolejny lezy sobie oczywiscie w szufladce i czeka na swoja kolej. 

  • Bvlgari Mon Jasmin Noir - jedna z wariacji na temat Jasmin Noir. Uwielbiam wszystkie. To byla lekka wiosenna albo i letnia wersja. Wracam do nich co jakis czas.
***

Jest tego chyba troche mniej jak myslalam ale i tak przyznam sie bez bicia, ze strasznie ciezko mi sie zawsze zabrac za denkowe posty i tego dziergam juz od ponad dwoch dni. 

Teraz jestem na etapie zuzywania wszelkiej pielegnacji, bo zrobilam kolejna rewolucje i postawilam na kolejna firme. Glownie tak z ciekawosci... zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak nic dobrego to przynajmniej wiem do czego wroce, bo jak na razie to do moich faworytow moge zaliczyc Biotherm Blue Therapy i Vichy Idealia. 

niedziela, 11 stycznia 2015

co mnie urzeklo i co odkrylam w 2014 roku... podsumowanie :)


Czas na post o ulubionych produktach, ktore uzywalam w 2014. Mamy juz polowe stycznia i jak sie tak dalej bede grzebac, to nic z tego nie bedzie. To w sumie nie tylko ulubione produkty, po ktore najczejsciej siegalam ale takie ktore w zeszlym roku odkrylam.


Zaczne od kolorowki. Kolo tych paletek chodzilam dosc dlugo. Zoeve kocham za pedzle, ktore aktualnie naleza dla mnie do najlepszych za przystepna cene i zupelnie zaspokajaja moje potrzeby aleee... nie o nich mialo byc. Tylko o paletkach. Pierwsza trafila do mnie Naturally Yours, pokazywalam ja jakis czas temu. Cudne dzienne kolory, swietnie napigmentowane i przyjemne w uzyciu. Ostatnio siegam po nia dosc czesto. Na bazie Zoevy trzymaja sie calkiem porzadnie. Ostatnio pojawila sie paletka Smoky i oczywiscie nie moglam sobie darowac. Podoba mi sie zestawienie kolorow. Na blogu jeszcze jej nie pokazywalam ale to dlatego, ze musze sie nia pobawic i dokladniej przyjrzec. Jedno co wiem, to ze na pewno nie sa moje ostatnie paletki z tej firmy.


Opakowania maja kartonowe ale bardzo porzadnie wykonane, zamykane na magnes. 10 cieni po 1,5g. Bez obawy mozna je zabrac ze soba w podroz a do tego taka jedna paletka calkowicie pokrywa zapotrzebowanie, mozna wykonanc nimi zarowno dzienne jak i mocne wieczorowe makijaze. Paletka jest dosc lekka co tez jest plusem gdy chcemy ja wrzucic do bagazu.


Tusze do rzes. No tak... w ostatnich czasach sporo sie tego u mnie przewinelo. I choc bylo pare takich, ktore wspominam milo, to jakos nie ciagnelo mnie aby kupic je ponownie. Do momentu az Marti przekonala mnie do wyprobowania (wtedy) nowych tuszy Dior. Przez dlugi czas mialam do mascar tej firmy mieszane uczucia. Dawno temu wycofano moj ukochany tusz... wlasnie tej firmy a pozniejsze proby zaprzyjaznienia sie z tym co bylo w ofercie, nie przynosilo oczekiwanych efektow. Natomiast Diorshow Iconic Overcurl i Dior Addict It-lash to aktualnie i od dluzszgo czasu moje ulubience. Kolejne opakowania czekaja na swoja kolej. I pewnie pozostanie przy nich dopoki ich nie wycofaja.


Kolejnym ulubiencem, ktorego mozna powiedziec odkrylam ponownie to serum do rzes Diorshow Maximizer. Poprzednia wersja dawala mi efekt odwrotny od zamierzonego. A nowa sprawdza sie zarowno w wersji serum jak i bazy pod tusz. Jak dla mnie rewelacja i na pewno pozostanie ze mna na dluzej :)


W zeszlym roku po raz pierwszy skusilam sie na wysokopolkowy filtr do twarzy Chanel UV Essentiel SPF 50+. Pare razy do niego podchodzilam az w koncu kupilam i byl to strzal w 10. Ideal na lato pod makijaz, bo tak go glownie uzywam. Jako baze z filtrem. Nie bieli i swietnie wspolpracuje z podkladami lub kremami BB. Wydajny i wg mnie godny polecenia.


Jezeli chodzi o typowe bazy pod makijaz to od dlugiego czasu siegam po dwie. W zaleznosci od potrzeb. Jezeli moja skora potrzebuje kopniaczka i wsparcia to biore Hourglass No.28. jest to bardziej serum jak baza, w skladzie ma 28 roznych ziol i robi ze skora cuda. W pozostale dni gdy wystarcza mi rozswietlenie to bardzo chetnie uzywam Le Blanc de Chanel. Slyszalam, ze poprzednia wersja nie byla zbyt dobra ale tej nie mam nic do zarzucenia. Swietny produkt i wygodna aplikacja dzieki pompce. Ta baza pozostanie ze mna na dluzej.


Rozswietlajace pudry sluzace do wykonczenia makijazu to moja kolejna milosc. Nie ma sensu zebym tu po raz kolejny wstawiala meteoryty, bo to ze je kocham dozgonnie i namietnie uzywam, to chyba juz wszyscy wiedza. W zeszlym roku zafascynowal mnie inny produkt, ktory uzywam z rownie wielka miloscia. Hourglass Ambient Ethereal Light puder rozswietlajacy. Niesamowity produkty, ktory daje ten specyficzny efekt "rozswietlenia od wewnatrz".


Anastasia Beverly Hills Clear Brow Gel jak dla mnie najlepszy zel do brwi.


Maybelline Color Elixir to jeden z najlepszych drogeryjnych produktow zeszlego roku. Naprawde nie mozna im nic zarzucic, przyjemnie sie je nosi, rewelacyjnie wygladaja na ustach i dostepne w tylu odcieniach, ze kazda cos dla siebie znajdzie.

***

Pielegnacji bedzie o wiele mniej, wlasciwie chcialam tylko wspomniec o firmach, ktore zawladnely moim sercem ale nie bede sie rozwodzic nad poszczegolnymi produktami, glownie z tego powodu, ze kazdy z nich ma juz swojego posta na blogu i zaden problem wyszucac i poczytac.


Po paru latach powrocilam do produktow Biotherm. Mialam dosc poszukiwan nie wiadomo czego i stwierdzilam, ze rownie dobrze moge uzywac tego co mi juz kiedys dobrze sluzylo. I to byla dobra decyzja... odkrylam Biotherm na nowo. Nowe serie, ktore mi bardzo pasuja. Oby mi jak najdluzej sluzyly.


Vichy Idealia Pro to moj ukochany krem na dzien. Ogolnie ta seria mnie zachwycila a moze nie tyle seria co efekty jakie uzyskalam. Serum, ktore kiedys uzywalam bardzo milo wspominam ale dopiero ten krem sprawil, ze pokochalam i aktualnie trzecie opakowanie czeka na swoja kolej. W koncu moja skora ma jednolity kolor i wyglada bardzo dobrze.


Jezeli chodzi o pielegnacje wlosow, to calkowicie przerzucilam sie na produkty Alterna. Nie sa to tanie produkty, szczegolnie te z serii Caviar ale moje wlosy i moja fanaberyjna skora glowy po prostu je kochaja, wiec nic mi innego nie pozostalo. Lubie zarowno serie Bamboo jak i Caviar.


Ostatni kosmetyk jest rowniez produktem do wlosow. Jest to spray firmy Bumble and bumble, ktory przy regularnym uzywaniu nadaje wlosom objetosci. Zuzylam tez miniaturki szamponu i odzywki z tej serii a pelnowymiarowe opakowania czekaja w szafce. Z tym, ze wlasnie ten spray a wlasciwie serum jak je okresla producent, skradlo moje serce. Oczywiscie o tym serum pogrubiajacym tez juz pisalam, wiec jak ktos jest zainteresowany, to wiadomo... albo po firmie albo przez wyszukiwarke, znelezienie nie powinno byc problemem :)

***

I to byloby na tyle. Oczywiscie ogolnie swietnych kosmetykow bylo o wiele wiecej ale nie ma co tworzyc elaboratow. Te produkty wpadly mi natychmiast do glowy jak pomyslalam o napisaniu takiego posta, dlatego tez te wlasnie sie w nim znalazly :)


niedziela, 5 października 2014

Vichy antyperspirant 48h w sprayu :)


 Nikomu nie trzeba przedstawiac slynnych kulek Vichy, ktore sa jednym z lepszych antyperspirantow na rynku i tak owszem zawieraja "aluminium" ale czasami sie nie da inaczej. Tym bardziej na urlopie. Ja przy spotkaniu z temperatura powyzej 30 stopni przez pierwsze pare dni po prostu sie rozpuszczam. I wtedy porzadna ochrona jest wazna.

Problem w tym, ze ja osobiscie nie przepadam za kulkowa forma. I krotko przed urlopem wpadly mi w oko antyperspiranty Vichy a formie sprayu. Wczesniej przez jakis czas uzywalam tych z atomizerem ale one lubily sie wylewac, wiec na urlop to niekoniecznie. Spray moze spory ale za to idealny.


 Pojemnosc to 125ml/75g i wystepuje w dwoch odmianach. Klasyczny 48h i wersja, ktora nie bieli czarnych ubran i nie pozostawia (w polaczneiu z potem) zoltych plam na bialych. Wzielam oba ale na urlop poleciala ze mna wersja klasyczna. Wydajnosc jest dobra... ciagle uzywam pierwsze opakowanie, ten drugi uzylam pare razy z ciekawosci, czy bedzie tak samo dobry. Ceny nie pamietam ale wydaje mi sie, ze cos okolo 10 - 12€


Krotko i zwiezle... jestem bardzo zadowolona. Dzialanie ma takie samo jak kulki, sprawdzil sie i chwilami mokra bylam jak szczur ale pod pachami mialam sahare. Nie podraznia. Moja skora bardzo dobrze go toleruje. Polubilam na tyle, ze wersje klasyczna kupilam na zapas jak mi sie te oba skoncza. Na pewno jest to swietne rozwiazanie dla tych, co tak jak ja nie za bardzo kochaja kulki. 

:)


czwartek, 28 sierpnia 2014

Vichy Idealia Pro... krem redukujacy przebarwienia :)

Dzis pare slow o moim sierpniowym... i w sumie lipcowym ulubiencu.


 Wg producenta: Aktywna formuła Idéalia PRO działa zarówno na powierzchni i w głębi skóry. Innowacyjna konsystencja produktu, pomiędzy serum a fluidem, pozwala wnikać głęboko w skórę, aby działać na źródło powstawania przebarwień i redukować ich 5 rodzajów. Idéalia PRO nawilża skórę do 24 godzin. Konsystencja Idéali PRO wzbogacona o masę perłową pozwala osiągnąć natychmiastowy efekt upiększający. Pozostawia skórę rozświetloną oraz ujednoliconą.

 Kompleks DRM Bright™ działa głębiej, w skórze właściwej, hamując proces powstawania przebarwień. Kwas LHA pozwala dotrzeć do głęboko położonego źródła przebarwień. DRM Bright™ to opatentowane przez Vichy połączenie 3 składników aktywnych, wybranych ze względu na ich komplementarne działanie i skuteczność:  

Eperulina – naturalny składnik pozyskiwany z kory drzewa z lasu Amazonki Eperua falcata, który zmniejsza stany zapalne w skórze właściwej. Działa przeciwzapalnie i kojąco, hamuje melanogenezę, zmniejsza opuchnięcia oraz dyskomfort.  
Procysteina – opatentowana cząsteczka, która zwalcza stres oksydacyjny. Wzmacnia działanie antyoksydacyjne fibroblastu i jego otoczenia.  
Witamina Cg – glikozylowana i ustabilizowana witamina Cg, która stopniowo uwalnia się w skórze. Chroni fibroblast i pobudza aktywność skóry, a w szczególności biosyntezę kolagenu przez fibroblasty. Zwalcza wolne rodniki i wpływa na poprawę połączenia skórno-naskórkowego.  Zapewnia działanie antypigmentacyjne, przeciwzapalne i anytyoksydacyjne.


 Wygodne plastikowe opakowanie z pompka a w nim 30 ml kremu.

 Wskazania:
 
- plamy brunatne
- przebarwienia słoneczne
- przebarwienia i zmiany po niedoskonałościach
- plamy starcze


Stosuje ten krem na dzien, pod makijaz. Swietnie sie u mnie sprawdza w roli bazy ale krem robi tez to co powienien. Widzialam wiele negatywnych recenzji, w sumie zanim zaczelam uzywac ale w zadnym stopniu mnie to nie zniechecilo... od jakiegos czasu podchodze ostrozniej do tego co czytam na stronach ktorych "nie znam". Polubilam sie z serum, pisalam o nim jakis czas temu i dlatego postanowilam sprobowac tego kremu. To co widze, spodobalo mi sie na tyle, ze kupilam kolejne opakowanie. Nie wiem na ile to sila samego kremu a ile wspolnych wysilkow calej mojej pielegnacji, bo zmenilam ja calkowicie, o czym tez jakis czas temu pisalam ale efekty po prawie zuzytym opakowaniu widze, zauwazyl tez slubny. I choc zdaje sobie sprawe, ze to nie 8 cud swiata, wiec pewnych rzeczy nie jest w stanie cofnac lub wymazac ale bardzo dobrze dba o moja skore.  


 Choc wlasciwie bardziej to jest emulsja jak krem. Lekka i szybko sie wchlania, jak widac na zdjeciu ponizej calkowicie, nie pozostawiajac nic na skorze, co mogloby wplynac w jakis sposob na nasz makijaz (lub jego trwalosc).


Dziewczyny na insta narobily mi juz ochoty na krem pod slepia, wiec pewnie tez mu sie w koncu przyjrze z bliska... dobrych kremow pod oczy nigdy za duzo ;)


sobota, 26 lipca 2014

aktualizacja mojej pielegnacji

Poniewaz moja pielegnacja ulegla calkowitej zmianie, to dzis taki maly update, wiekszosc tych produktow i tak dokladnie opisze w osobynch postach. Ogolnie doprowadzilam moja skore do takiego stanu, ze jestem zadowolona. Pozbylam sie problemow, ktore mnie meczy przez kilka miesiecy. Produkty z Lierac i Skinoren zrobily swoje, teraz przy prazacym sloncu odstawilam wszystkie atrakcje kwasowe i tym podobne a skupiam sie na odzywianiu i nawilzaniu... o ochronie przed sloncem juz pisalam ;)
 

Ze znanych produktow, ktore uzywam juz od kilku lat mamy tu krem Skin79 The Oriental Double Perfection Eye Healer Plus. Uwielbiam ten krem, jest moim idealem na dzien i tak pewnie jeszcze jakis czas pozostanie. Jezeli juz jestesmy przy kremach pod slepia, to od paru tygodni uzywam Biotherm Blue Therapy Eye. Od tego kremu zaczal sie moj powrot do produktow Biotherm. Swietnie sie sprawdza na noc, dobrze odzywia i wygladza. Radzi sobie z moimi suchymi zewnetrznymi kacikami, dzieki niemu nie sa suche. Do niego dolaczyl krem na noc Biotherm Skin Best Night. Nasza przygoda dopiero sie zaczela ale jak na razie jestem zadowolona. Czesto siegam po Shiseido Ibuki  Softening Concentrate. Jak na razie to mnie ta seria nie oczarowala ale ten produkt jest calkiem przyjemny. Latem lubie sie dodatkowo nawilzac. Moje serum Idealia z Vichy zastapilam teraz innym probuktem na dzien czyli Vichy Idealia Pro . Wg tego co firma pisze o tym lekkim kremie, to 11 lat zajelo im stworzenie kosmetyku, ktory ma sobie radzic z piecioma roznymi rodzajami przebarwien. Zobaczymy czy faktycznie sobie radzi. Uzywam juz pare dni, krzywdy mi nie robi a czy beda jakies efekty, to sie okaze... za bardzo w to nie wierze ale krem jest lekki i przyjemny, na lato sie nadaje, bo calkiem dobrze sprawuje sie pod makijazem :)


Ograniczylam ten kosmetyki myjaco, zdzierajace. Demakijaz oka robie niezmienie dwufazowka Chanel Demaquillant Yeux Intense, w dalszym ciagu uwazam, ze jest to najlepszy plyn do zmywania oka. Calosc myje kremem do mycia Estee Lauder Perfectly Clean. Nie uzywalam tego nigdy jako maseczki ale do mycia uwielbiam. Wydajne jak diabli... jedyne na co trzeba uwazac, to zeby nie dostalo sie do oka. Na koniec idzie woda micelarna LRP Effaclar. Jezeli chodzi o peelingi to aktualnie uzywam dwoch. Jak chce lagodnie to siegam po enzymatyczny Organique peeling & herbal a jak mam ochote na delikatnego ale skutecznego w moim przypadku zdzieraka to uzywam LRP Gommage Surfin Physiologique. Jest ze mna od paru miesiecy i bardzo sie polubilismy.

***

I to byloby na tyle. Do pierwszej grupy dolaczy teraz serum Blue Therapy z Biotherm ale o nim bedzie nastepnym razem.


środa, 23 lipca 2014

Vichy Capital Soleil Transparentes Sonnenspray SPF 50


 Jezeli chodzi o ochrone przeciwsloneczna, to od paru lat stawiam na produkty Vichy. Swietnie mi sluza i dlatego nawet nie szukam czegos innego ale jak juz pojawi sie cos nowego to nie ma innego wyjscia, musze sie temu przyjrzec.


 I tak ostatnio w aptece wpadl mi w oko spray, ktory oprocz tego, ze chroni... to nawilza i nie pozostawia bialego filmu ani nie tlusci. Poniewaz stal tester to oczywiscie trzeba bylo psiknac probnie. Produkt bardzo mnie zainteresowal ale slubny wyciagnal mnie zanim zdazylam zareagowac. Na szczescie mamy internet i kupilam jeden na probe... do tego taniej jak w stacjonarnej aptece.


 Nie znalazlam informacji o tym filtrze na polskich stronach, wiec calkiem mozliwe, ze w pl jeszcze sie nie pokazal. Wystepuje w wersji SPF 30 i 50. Ja standardowo zdecydowalam sie na SPF 50. Opakowanie zawiera 200 ml. Zawiera wode termalna i nadaje sie dla osob z wrazliwa skora. Jest bez alkoholu i parabenow. Wodoodporny. Zapach ma typowy filtrow Vichy, mi sie on podoba... skora pachnie delikatnie ale przyjemnie :)


 Zainteresowal mnie glownie dlatego, ze nie pozostawia tlustej powloki i nie bieli. Owszem w momencie wycisniecia mamy lekka biala pianke...


 ... ale po tym jak rozetrzemy na skorze, to bardzo szybko sie wchlania i kompletnie nic nie widac. Skora jest sucha ale przy tym przyjemna w dotyku. Tak sobie mysle, ze bedzie on bardzo przydatny na teraz a nie tylko na wakacje, jak jest to w przypadku mleczka w tubce, ktore do codziennego uzytku srednio sie nadaje. W pracy na bank przykleilabym sie do samochodu i pobrudzila tapicerke ;)


 Wstepne testy sa bardzo obiecujace. Jedyne co mnie zastanawia to mozliwosc stosowania go do twarzy. Jedyna opcja to psiknac sobie na dlon, na opakowaniu jest napisane, zeby nie nakladac sobie bezposrednio na twarz. Podejrzewam, ze jak dostanie sie do oka, to jest to srednio przyjemne.


Uzywac bede juz teraz... na weekend zapowiadaja powrot tych koszarnych upalow a tym razem bede pracowac. Mimo tego, ze sporo czasu spedzam w klimatyzowanym aucie, to jednak nie nalezy zapominac, ze slonce przez szybe tak samo przypieka, wiec warto sie chronic. Oczywiscie zabiore tez ten spray ze soba na urlop i tam go porzadnie przetestuje... w warunkach ekstremalnych ;)




wtorek, 12 listopada 2013

L'oreal Skin Perfection Serum... i dwie inne propozycje z tej samej stajni ;)

 Pielegnacja drogeryjna to u mnie rzadkosc ale jak zobaczylam kiedys przypadkiem nowosc L'oreala, to przystanelam... pomacalam, powachalam i doszlam do wniosku, ze moze warto to przetestowac. Skin Perfection to cala seria, mnie wpadlo w oko tylko serum, bo ja ogolnie lubie sera.


 Wg producenta: Serum odżywia zmęczoną skórę.  Przywraca jej elastyczność i zdrowy wygląd.  Redukuje powstałe zmarszki i oznaki zmęczenia.  Zmniejsza widoczne pory, poprawia teksturę i wyrównuje koloryt skóry.  Serum idelanie nadaje się do stosowania na twarz, szyję oraz dekolt. Produkt zwiększa napięcie skóry w tych miejscach.


 Pojemnosc to 30 ml w opakowaniu z praktyczna pompka. Cena to cos kolo 12€. 

Serum jest lekkie o typowej dla tego produktow konsystencji. Ma lekki perlowy polysk i delikatny zapach. Przyjemnie rozprowadza sie po skorze i szybko sie wchlania, pozostawiajac twarz napieta i gladka a przy tym mila w dotyku. Oczywiscie serum ma w skladzie silikony ale przy dluzszym uzywaniu twarz naprawde zyskuje na wygladzie. Ja to serum stosuje rano jako baze pod podklad. Swietnie sie do tego nadaje. Lekko rozswietla i podklady dobrze z nia wspolpracuja. 

 Sklad wiadomo nie jest jakis porywajacy ale osoby, ktore nie przywiazuja duzej wagi do skladnikow a reczej do tego czy serum sie do skory nadaje... to moga wyprobowac. Ja je chwilowo odstawilam ale z zupelnie innego powodu, natomiast uwazam, ze wsrod drogeryjnych produktow to jest to jeden z tych, ktorym warto sie przyjrzec.

water, cyclohexasiloxane, glycerin, alcohol denat., sodium tetrahydrojasmonate, ppg-15 stearylether, dimethicone, bis-peg/ppg-16/16 dimethicone, polysilicone- 11, dipropylene glycol, polymethyl methacrylate, ammonium polyacryldimethyltauramide/ ammonium polyacryloyldimethyl taurate, hydroxyethylpiperazine ethane sulfonic acid, eperua falcata bark extract, dimethiconol, sodium hyaluronate, inulin lauryl carbamate, adenosine, poloxamer 338, disodium edta, hydroxyethylcellulose, caprylic/capric triglyceride, lens esculenta seed extract, lentil seed extract, xanthan gum, dextrin, phenoxyethanol, ci 77891/ titanium dioxide, mica, linalool, alpha-isomethyl ionone, limonene, citral, citronellol, parfum

 Mnie zainteresowalo co innego. A chodzi mi dokladnie o te dwa wymienione skladniki, ktore powtarzaja sie w dwoch innych produktach. Jednym wysokopolkowym i aptecznym. Dlatego wydaje mi sie, ze warto o tym wspomniec, w ten sposob kazda z nas moze znalezc takie ktore bedzie jej odpowiadalo. Do tego jakby nie bylo wszystkie trzy firmy naleza do jednego koncernu.
  
Lancôme Visionnaire Correcteur Fondamental LR 2412 4% to pierwszy kompleksowy korektor cery. Kosmetyk zawiera innowacyjną molekułę LR2421, która potrafi przemieszczać się do wszystkich warstw skóry, wywołując przemiany tkankowe - stymuluje tym samym produkcję podstawowych składników skóry. Lancôme odtwarza strukturę skóry, spłyca zmarszczki, zmniejsza widoczność porów i ujednolica cerę. Ma jedwabistą konsystencję, przyjemny, lekko różany zapach i nadaje się do każdego rodzaju cery.Może być używane jako serum na noc, na dzień, jako baza pod makijaż albo samodzielny kosmetyk pielęgnujący. 

 Water, Cyclohexasiloxane, Glycerin, Alcohol Denat., C12-15 Alkyl Benzoate, Sodium Tetrahydrojasmonate, Dipropylene Glycol, Polysilicone-11, Dimethicone, Bis-PEG/PPG-16/16 PEG/PPG-16/16 Dimethicone, Polymethyl Methacrylate, Ammonium Polyacryldimethyltauramide/Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Titanium Dioxide, Mica, Sodium Hyaluronate, Hydroxycellulose, Phenoxyethanol, Adenosine, Argilla/Magnesium Aluminum Silicate, Dimethiconol, Caprylic/Capric Triglyceride, Disodium EDTA, Tetrahydrojasmonic Acid, Citronellol, Inulin Lauryl Carbamate, Fragrance

To bylo pierwsze serum tego typu (zawierajace molekułę LR 2421 - Sodium Tetrahydrojasmonate) oraz adenozyne, ktora utrzymuje ksztalt wlokien kolagenowych i jest zaangazowana w tworzenie czyli pomaga skorze zatrzymac elastycznosc, uzywana regulanie czyni czyni skore zrelaksowana i gladsza. Wszystkie zawieraja kwas hialuronowy.

Hmmm... z tym produktem mialam juz stycznosci. I wtedy bylam wdzieczna, ze posiadam miniaturke glownie dlatego, ze mi to serum robi krzywde. Pisalam o nim tutaj. Zwazywszy na to, ze serum kosztuje ca. 80€ to naprawde lepiej zaczac od miniaturki. Oba sera to od L'oreal i od Lancome sa na bazie alkoholu i maja substancje zapachowe. Co moze wysuszac i podrazniac wrazliwe i suche skory. Dlatego naprawde lepiej przetestowac, choc w przypadku drogeryjnej wersji jak nie podejdzie to nie ma az takiego bolu (finansowego).

Njanowszym produktem na rynku jest apteczna wersja od Vichy czyli dosc popularne ostatnio Idealia Life Serum. Zadania ma takie same jak dwa poprzednie. Z tym, ze nie mamy to alkoholu ani niechcianych a mogacych podrazniach substancji zapachowych. Wiadomo wersja apteczna ma sluzyc takze osobom, ktore maja problematyczne cery. Dodatkowo serum Vichy zawiera (choc z tego co widac gdzies na szarym koncu)
lipohydroksykwas (LHA) czyli pochodna kwasu salicylowego, ktory stymuluje odnowe komorkowa skory, delikatnie zluszcza naskorek, przez co redukuje nieregularny koloryt skory i ulatwia przenikanie skladnikow aktywnych (LHA to skladnik ktory znajduje sie min. w produktach LRP Effaclar K i Duo).

 Aqua, Glycerin, Cyclohexasiloxane, Isopropy Isostearate, Octyldodecanol, Dicaprylyl Ether, Sodium Tetrahydrojasmonate, Dimethicone, Dipropylene Glycol, Polymethyl Methacrylate, CI 17200/ Red 33, CI15985/ Yellow 6, CI 77891 / Titaniumdioxide, Mica, Carbomer, Sodium Hyaloronate, Sodium Hydroxide, Silica, Phenoxyethanol, Adenosine, Poloxamer 338, Ammonium polyacryldimethyltauramide / Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Disodium EDTA, Capryloyl Salicylic Acid, Polysilicone-11, Parfum

 W zwiazku z tym, ze moja skora ostatnio sprawia mi troche problemow, cos co ciagnie sie od powrotu z urlopu... stawiam chwilowo na apteczna pielegnacje, dlatego tez kupilam serum Vichy i co o nim mysle, napisze za jakis czas jak pouzywam. Wiem tylko, ze krzywdy mi nie robi... zaczelam od probek, ktore mozna dostac w aptece. 
 
 

niedziela, 29 września 2013

kosmetyczni urlopowi ulubiency :)

  Przed wyjazdem pokazywalam wam moja wakacyjna kosmetyczke. Teraz po urlopie moge stwierdzic, ze mialam ze soba wszystko co potrzebowalam. No dobrze... zapomnialam balsamu do ciala ale to akurat byl drobiazg ;)


I tak sobie pomyslalam, ze we wrzesniu moi ulubiency miesiaca ogranicza sie do tych urlopowych a i tak jak widac na zdjeciu jest tego calkiem sporo :)


Na poczatek pielegnacja :)









Moj od lat ulubiony filtr do ciala. 50+ sprawdzilo sie idealnie i uchronilo dwa przerazliwie blade stworzenia od zweglenia. Bo dawno nie przebywalam tylke czasu na sloncu. I mimo tego, ze lato w sumie za nami ja bylam blada. Vichy Capital Soleil swietnie sobie radzilo, slona woda nie byla mu straszna.











 

 To mleczko Vaseline aloe fresh kupilam na wyspie, bo jednak musze sie czyms posmarowac. Inaczej wydaje mi sie, ze trzeszcze i pekam ;) ... to akurat wpadlo mi w reke w holelowym sklepie a ze zapach mialo przyjemny to wzielam i calkiem dobrze sobie radzilo.










 


Ladival Apres Pflege to rewelacyjny zel po opalaniu, szczegolnie jak sie ma wrazenie, ze slonce troche przypieklo. Ma swietny sklad, szybko sie wchlania... ma forme zelu, bardzo sobie go slubny chwalil a on nie lubi myziajacych sie produktow, wiec ten mu bardzo przypadl do gustu. Do tego niedrogu i wydajny, bo reszta wrocila z nami do domu. Mimo tego, ze codziennie go uzywalismy. 












 O tym filtrze Vichy do twarzy tez juz wiele razy pisalam, wiec i tym razem nie moglo go zabraknac :)






 O pozostalych dwoch produktach do wlosow pisalam wczoraj, wiec nie ma sensu zeby sie powtarzac ale ze soba mialam jeszcze jeden produkt, ktory robil dobrze moim wlosom. Phytokeratine to moje ulubione bezsilikonowe serum na suche koncowki... jest po prostu rewelacyjne :)

 Czas na kolorowke :)


 Oba produkty Shiseido swietnie sie sprawdzily, choc musze przyznac, ze czesciej siegalam po plynny podklad. Wydaje mi sie, ze lepiej sie dopasowuje i jest bardziej trwaly. Dobrze znosil kapiele basenowo-oceaniczne. Twarz mialam po lecie troszke ciemniejsza, wiec tu wystarczal SPF 30.  Po kompakt siegalam jak wiedzialam, ze nie bede miala kontaktu z woda albo po poludniu poniewaz nie mialam ze sobia zadnego innego pudru, wiedzialam, ze ten sobie poradzi. Matuje i jest twaly jedynym warunkiem zeby dobrze wygladal, jest dobrze nawilzona skora.
Tusz z Misslyn byl bardzo dobrym i niedrogim zakupem. Jak dla mnie swietny wodoodporny tusz, ktory mi ladnie podkreslal rzesy. Wygladaly dokladnie tak jak chcialam. Zastanawiam sie co z nim teraz zrobic, bo ogolnie nie uzywam wodoodpornych na codzien a poniewaz jest dobry, to szkoda mi go wyrzucic. 


 Zestaw do ust, ktory byl nie do pobicia. Dior Lip Balm 001 moj ukochany od dluzszego czasu i kredka Clinique, ktora wam pokazywalam przed wyjazdem.
 Aqua Brow MUFE tez nie moglo tu zabraknac. Co tu duzo mowic... rewelacja i teraz nakladanie jej idzie mi rownie szybko co zrobienie brwi kredka. Swietne kremowe cienie... kredka Chanel i sloiczkowy Dior. Uzywalam codziennie, zeby wieczorem troche podkreslic oko. Te cienie wystarczyly mi w zupelnosci.


Podrozny zestaw pedzlekow MAC. Dla mnie zupelnie wystarczajacy i bardzo lubie cala piatke. Wiadomo nie zawsze dorownuja te limitowane pedzle tym z regularnej sprzedazy ale mimo wszystko z tych jestem zadowolona :)

Oczywiscie byla tez ze mna woda termalna Uriage ale wykorzystalam ja do ostatniej kropelki i pustego opakowania ze sobia nie wiozlam ;)