niedziela, 16 października 2011

przeglad prasy... pazdziernikowa ELLE :)

Rzadko kupuje gazety tego typu. Nie dosc, ze wiekszosc informacji mozna znalezc w necie to do tego po raz kolejny utwierdzilam sie, ze na ponad 450 stron Elle, 95% to sa reklamy. I niestety niemieckie gazety nie maja przewaznie takich fajnych dodatkow jak to jest np w uk, wiec przewaznie szkoda mi wydac 6 € albo nie tyle szkoda, co jest to po prostu bez sensu.



Tym razem skusil mnie glownie dodatek. 144 strony na temat makijazu, pielegnacji i zapachow w roku 2012. Powiedzmy, ze jak zwykle oczekiwalam troche wiecej probek i wiecej nowosci, znalazlam wlasciwie podsumowanie tego roku. Mimo wszystko dodatek ten jest ciekawy i chetnie poczytam o tych wszystkich produktach, ktorych pewnie i tak nie kupie, gdyz prezentuja glownie wysoka polke a ja nie uwazam, zeby trzeba bylo wydawac az takie kwoty, ze produkty ktore mi w sumie nic wiecej nie dadza, jak te co uzywam. Ale poniewaz ciekawa jestem i lubie wiedziec co w trawie piszczy... to bede miala lekture na pare wieczorow ;)

W gazecie byly "az" dwie probki, doprawdy powalajace pfff...
z tym, ze akurat obie chetnie przetestuje.



Pierwsza to nowe wydanie podkladu Diorskin Forever. Dolaczone bylo tez zaproszenie na spotkanie z Dior ekspertem, w celu blizszego zapoznania sie z podkladem. Szkoda tylko, ze niektore terminy byly we wrzesniu i umieszczanie tego w gazecie na pazdziernik jest kiepskim zartem.



Druga probka zainteresowala mnie jeszcze bardziej. Jest to nowosc Estee Lauder Idealist Even Skin Illuminator. Pielegnacja tej firmy interesuje mnie juz od jakiegos czasu ale tak sie ciagle zastanawiam, czy nie bedzie to kolejne wpakowanie pieniedzy w produkty, ktore potem okaza sie tego nie warte.

***

A pozatym w gazecie opisane mamy trendy i propozycje w makijazu.



Oraz modne aktualnie kolory lakierow do paznokci.



Takze szeroko pojeta pielegnacja, ze szczegolowym opisem produktow.



No coz. Raz na jakis czas mozna, tym bardziej z dodatkiem w ktorym jest pare rzeczy do przeczytania ale pozatym sama gazeta nie zawiera naprawde nic na tyle ciekawego, zeby ja kupowac.

Macie jakies swoje ulubione miesieczniki, czy tez raczej je omijacie ??

18 komentarzy:

  1. kiedyś zaczytywałam się w Twoim stylu ale odkąd skończyła się nasza prenumerata to jakoś nie tęsknie bardzo. Jak mam ochotę coś poczytać to czytam Clarksona :D A co do kosmetyków to internet :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja szukam ideału. nie spotkałam jeszcze wystaczająco rozbudowanego działu urodowego, zwłaszcza makijażowego. raz na jakiś czas zdarza mi się kupić jakieś stare numery po niższych cenach, Cosmo kręci się tylko wokół seksu i 'genialnych' porad na ten temat, Glamour i Joy są mniej więcej podobne ale jak mówiłam nie zadowalają mnie w określonym temacie. muszę przyjrzeć się Twojemu Stylowi albo Elle. z tym że z kolei te magazyny prezentują kosmetyki absolutnie nie na moją kieszeń. i znajdź tu rozwiązanie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja zazwyczaj kupuje cosmopolitan albo party czy flesz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko kupuje miesięczniki, czasem Urode, ale jak mi się numer spodoba, tak to wole sobie usiąść np. w Empiku i przy kawie poczytać gazety za darmo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kupuję bardzije z przyzwyczajenia niż zainteresowania Glamour, niekiedy InStyle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja kupilam TS i liczylam na probke EL Idealist o ktorym piszesz, ale coz, marne moje nadzieje, ZERO probek...

    Zostaje mi błaganie pań w Douglasie albo Sephorze, ale chyba wyglądam na biedną licealistkę (bez obrazy dla licealistek) - zawsze brakuje słoiczków :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się okładka tego magazynu bardziej z góry.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kupuję Elle i In Style, czasem też Twój Styl. Lubię zasiąść ze świeżym pachnącym wydaniem i pooglądać. Wiem, że to dziwne, ale reklamy też lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kupuję Twój Styl. Oprócz reklam i części mało interesujących tekstów sporo jest też tych wartościowych - o życiu, rodzinie, pracy, kobiecości, wartościach, ekologii... Jak mam ochotę na odmóżdżającą gazetę traktującą o zbytkach (kosmetyki, ciuchy itp.) sięgam po głupawy Cosmopolitan. Niestety - lubię OGLĄDAĆ tę gazetę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja kupuję miesieczniki tylko kiedy mają ciekawe dodatki, a że mieszkam w UK, zdarza mi się dość często je kupować :D pod tym względem ten kraj to raj :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Też kiedyś co miesiąc kupowałam Twój Styl - dziś w dobie internetu podzielam Twoją Sroczą opinię , że raczej nic odkrywczego juz nie mozna przeczytac w prasie kolorowej .
    Zdarza mi sie oczywiścię raz na czas sięgnąc -zwłaszcza kiedy wyjeżdżam na dlużej biorę cos do samolotu ,pociągu ..

    OdpowiedzUsuń
  12. zostalas otagowana http://naatajla.blogspot.com/2011/10/tell-me-about-yourself-award.html

    OdpowiedzUsuń
  13. edtt,
    Elle powala tylko cena ;) ... w sumie tez sie torche wiecej po nim spodziewalam i gdyby nie ten dodatek, to byloby bardzo cienko

    Ev,
    InStyle tez mi sie czasami zdaza kupic :)

    simply_a_woman,
    zazdroszcze ;) w uk sa porzadnie miniaturki czasami zalaczone

    Mami,
    kiedys tez kupowalam, teraz biore ksiazke ;)

    Naatajla,
    dziekuje ale ten tag juz sie znajduje na moim blogu, wiec sie nie bede powtarzac :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jedyną gazetą jaką kupuję jest gazeta z obrazkami: Avanti. Lubię ją przeglądać :)
    Natomiast czytam blogi, np. Twój :))

    OdpowiedzUsuń
  15. czasami nawet pełnowymiarowe produkty :) na przykład w "In Style" jakieś trzy razy do roku pojawiają się lakiery Nails Inc. pełne 11 ml :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Naila,
    cos mi mowi nazwa avanti... chyba kiedys juz widzialam ale tez wole blogi jak gazety ;)

    simply_a_woman,
    co chwile na yt dziewczyny pokazuja i jak nie miniaturki pielegnacji Clinique to L'Occitane...

    OdpowiedzUsuń