wtorek, 25 października 2011

Skinfood Fresh Juice C cream

Ostatnio kliknal mi sie kremik ze Skinfood z witamina C. Akurat byla promocja, pare euro taniej a poniewaz i tak chcialam go wyprobowac, to stwierdzilam, ze nie pozostaje mi nic innego jak kupic :)



Kremik Fresh Juice C jest czescia Lini Fresh Juice. Pozostale produkty i ich opisy znajduja sie na zdjeciu ponizej. Ogolnie cala seria jak to przewaznie w seriach Skinfood bywa ma jakies zadanie. Wiadomo tak gdzie jest witamina C chodzi glownie o rozjasnienie.



Wg producenta krem ten zawiera wyciagi z owocow bogate w witamine C oraz nano pochodne witaminy C, ktora maja za zadanie rozjasniac nasza skore. Rewitalizowac i rozpromieniac.



Krem przechodzi do nas zabezpieczony folia, w plastikowym ale ladnie wykonanym opakowaniu. Ogolnie bardzo lubie w firmie to, ze przywiazuje uwage do szczegolow. Takie drobnostki jak karteczka z opisem ciesza dodatkowo srocze oko.



W opakowaniu mamy 50 ml kremu, ktory wlasciwie ma konsystencje zelu. Mi to osobiscie nie przeszkadza ale wiem, ze sa osoby, ktore nie przepadaja za zelowymi produktami. I tu mala podpowiedz, po tym jak dosteniemy paczke, dobrze jest postawic krem i dac mu sie "ulozyc" w sloiczku. Dosc plyna konsystencja przy natychmiastowym otwarciu moze nas niemile zaskoczyc. Na szczescie sloiczek ma jeszcze dodatkowe zabezpieczenie pod nakretka, wiec udalo mi sie zapobiec tragedii.



Sam krem jest lekki, praktycznie przezroczysty i przyjemny w uzyciu. Praktycznie bezzapachowy, dosc szybko wchlania sie w skore, nie pozostawiajac zadnych filmow. Ja go uzywam na noc, choc wydaje mi sie, ze aktualnie lepsze byloby serum jak krem, bo te sa bardziej tresciwe i maja wiecej skladnikow odzywczych. Ale na razie nie mamy mocnych mrozow, wiec moja skora nie potrzebuje na noc czegos mocniejszego, wiec moge sobie dalej uzywac ten krem. Wiadomo po tych dwoch tygodniach nie moge nic jeszcze napisac na temat dzialania ale ogolnie produkt bardzo mi sie spodobal, krzwywdy mi nie robi, wiec uwazam, ze jest warty zakupu :)

16 komentarzy:

  1. Coraz mocniej interesują mnie kosmetyki Skinfood.
    Musze się w końcu skusić :)
    Opakowania rzeczywiście śliczne

    OdpowiedzUsuń
  2. Obsession,
    ja sie dosc dlugo im opieralam, tym bardziej, ze wydywalo mi sie, ze jak sa naturalne to juz w ogole sie z nimi nie polubie i jedno co moge powiedziec, to to ze bardzo pozytywnie mnie zaskoczyly i najchetniej przetestowalabym wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam kupić ten krem niedawno, ale ostatecznie wybrałam Skinfood Facial Water Vita-C, bo zachęciły mnie Twoje recenzje innych ich kremów. Ten będzie moim pierwszym, tej marki. Już się nie mogę doczekać aż przyjedzie z Korei :) Szkoda tylko, że ich kremy BB są takie beznadziejne, bo cena i dostępność jest całkiem przyzwoita.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja póki co mam w kolekcji BB krem Skinfood (to przez Ciebie!) i jestem zachwycona, chętnie spróbowałabym tego łososiowego korektora pod oczka

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachecajaca recenzja:) cos mi sie kolacze po glowie ze Siulka o nim tez pisala u siebie na blogu jakis czas temu i takze pochlebnie sie wypowiadala.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dzis wykonczylam swoje serum z tej serii :) jest bardzo fajne, wchlania sie do matu. Ja osobicie uzywalam na dzien pod krem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam kilka rzeczy SkinFooda i bardzo lubię. Obecnie na liście mam Skinfood Facial Water Vita-C,ale nad tym pewnie też się zastanowię. Moja skóra kocha witaminę C :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam krem za SkinFooda także z witaminą C i jestem z niego bardzo zadowolona;-)

    Dodaję do obserwowanych;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Silverose,
    Skinfood wypuscil teraz jakies nowe bb kremy, ciekawa jestem czy sa lepsze jak te co byly do tej pory dostepne :)

    Abscysynka,
    ja korektora pod oczy nie potrzebuje, wiec ten lososiowy w ogole mnie nie kusi :)

    Mami,
    mnie kusi ta i pare innych ;)

    Hexx,
    bo to calkiem przyjemny kremik :D

    Malgorzata,
    serum tez pewnie kiedys nabede :)

    Tanyia,
    a ja sie pozastanawiam nad Facial Water Vita-C :D

    Chwila, Chanel,
    :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubie kremy z wit C, moj ulubiony jest z firmy Avalon Organics. Ale poniewaz nie jestem wierna kosmetykom (w koncu tyyyyle rzeczy jest do wyprobowania:), to moze sie kiedys skusze na ten ze Skin Food.

    OdpowiedzUsuń
  11. sroko, nie jest gorzki?
    wiem, ze go nie jadlas:)

    moj egzemplarz byl i mnie doprowadzal do szlau tym

    OdpowiedzUsuń
  12. Cherry Berry,
    nie znam tej firmy, o ktorej piszesz ale organics sugeruje mi, ze to naturalne kosmetyki, wiec moze dlatego :] ... mi tylko naturalne azjatyckie jak na razie podchodza, te dostepne u nas robia mi kuku :D

    Agata,
    gorzki nie jest aczkolwiek ma taki posmak ale gorzkie to jest serum Berissom, wiec ten kremik przy tamtym serum to drobnsotka ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się urocze opakowanie :) Myślę, że taka 'żelowa' konsystencja by mi odpowiadała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bella,
    ja lubie taka konsysnetncje, jest lzejsza jak krem i swietnie sie sprawdza latem :)

    OdpowiedzUsuń