niedziela, 31 lipca 2011

Bird's Nest Collagen Mask w akcji

Jakis czas temu pisalam o maseczkach z kolagenem z jaskolczymi gniazdami, czyli Bird's Nest Collagen Mask. Pouzywalam troche i bardzo je polubilam. Pare slow juz o nich napisalam, poczytac mozna o nich tutaj.



W opakowaniu mamy 10 maseczek.





Sa to typowe bawelniane chusteczki nasaczone maseczka. Ja nie wiem czy mam taka niewymiarowa twarz, czy azjatki maja takie male buzie ;) ... ale za kazdym razem musze je troche ponaciagac.




Pozatym sa swietne. Nakladam na umyta buzie na 15 - 20 min a pozniej delikatnie wmasowuje to co pozostaje na twarzy po zdjeciu chusteczki. Maseczka dobrze nawilazaja a skora jest po niej delikatna. Tylko jak zwykle systematycznosc uzywania troche mi kuleje ;)

Sklad dla zainteresowanych.


15 komentarzy:

  1. Ciekawe. Jeszcze nigdy nie miałam okazji stosować maseczek w takiej formie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jeszcze nigdy nie stosowałam maseczek w takiej formie ale chyba najwyższy czas by to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie przypomniałaś mi, że miałam je sobie kupić =]

    Ogólnie to ciekawe maseczki, zwłaszcza, że jaskółcze gniazdka to hit na miarę Uguisu w Azji =]

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow ta maseczka wygląda świetnie!Gdzie ja kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja byłam pewna że to będzie wyglądało jak zmiksowane ptasie.. ehkm gniazdo :) chętnie bym taką przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mi się podoba forma tych maseczek zawsze to inna alternatywa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. skład jest bardzo interesujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe fajnie musi sie w niej wygladac ;)

    http://bajeczneopowisci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. też nigdy nie miałam takiej maseczki, jakie to musi być wygodne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Próbowalam takiej formy z Beauty Friends -- na opisach same krzaczki więc to chyba jakas azjatycka marka ,a sama koncepcja ciekawa i bardzo przyjemna choć można o zawał przyprawić EMA gdyby wtargnął do łazienki .Wyglada się jak Jason X conamniej :)))

    Inna rzecz mnie zastanawia .. gdzies przeczytałam , ze kolagen nie jest wstanie wchłaniac się przez skórę gdyż jego cząsteczki są za duże .. Stąd zastrzyki dla sportowców na przykład w przypadku klopotów ze swtawami i brakiem kolagenu .
    Macie jakieś prawdziwe info ?
    Czy wogóle warto kolagenowe kremy czy produkty kupować czy to zwykły chwyt i kit zarazem ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również nigdy nie miałam takiego rodzaju maseczki. Chyba jednak wolę tradycyjne. :)

    Zapraszam do wzięcia udziału w moim rozdaniu- do wygrania paletka cieni NYX! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zostałaś przeze mnie otagowana :)
    zapraszam na http://holidayxinxhollywood.blogspot.com/2011/08/nadrabiam-zalegosci-tag.html
    znajdziesz tam więcej szczegółów dotyczących zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. HA! znowu zostalas otagowana;)
    http://shpcdream.blogspot.com/2011/08/tag-nigdy-nie-wychodze-z-domy-bez-oraz.html

    co do maseczki to zamowilam ptasia kupke- ta w proszku;) musze znowu zaczac robic i zobaczymy czy dziala:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Cammie,
    ja takie bardzo lubie :)

    Miętówka,
    na ebayu :)

    Mami,
    prawde mowiac nie wiem jak to jest z kolagenem ale w azji bardzo popularne sa napoje z kolagenem do picia, wtedy podobno lepiej dziala... o wewnatrz :]

    OdpowiedzUsuń