czwartek, 1 grudnia 2011

sroka poczula zblizajace sie swieta ;)


zdjecie: net

Zeby sie wczuc w powoli skradajaca sie atmosfere swiat i to nie ta z supermakretow, gdzie swieteczne ozdoby straszyly juz na poczatku pazdziernika. Dla mnie takim poczatkiem swiatecznego okresu jest juz od wielu lat najbardziej znany bawarski Nürnberger Christkindlesmarkt, czyli po prostu swiateczny markt w xxl rozmiarze. Co prawda brakowalo sniegu ale atmosfera i tak zawsze jest swietna. Najlepiej oczywiscie wyglada jak juz jest ciemno ale wtedy w ogole mozna zapomniec o zrobieniu zdjec iphonem. I tam tez w Norymberdze spedzilam wczorajszy dzien.

Osobny mini markt dla dzieci. Ze sliczna stara karuzela i innymi atrakcjami, gdyby nie to ze stara gropa jestem i do tego ciezka, wiec pewnie karuzela by sie przechylila na jedna strone... to sama bym tam weszla i machnela koleczko.



I glowny markt z wieloma uliczkami, z jeszcze wieksza iloscia straganow, ze wszystkim co tylko mozna sobie wymyslic. Ilosc rzeczy przyprawia o oczoplas.



Oczywiscie nie zabraklo stoisk z oryginalnymi norymberskimi piernikami, ktore sa dosc slawne na swiecie, choc ja wam tak po cichu powiem, ze wole torunskie :P



Cukierki czyli zmora dentysty, prawde mowiac od patrzenia na takie ilosci i wybor jaki maja, tez mozna dostac bolu zebow ;)



A w drogerii spotkalam LE Circus Essence, na szczescie nic dla mnie, wiec ja bez zalu zostawilam w sklepie, pomijajac ze w innych dopiero sie pojawi :]



W H&M nowa swiateczna kolekcja, w tym roku naprawde oszaleli, z tym ze jakos nie bylam nastawiona na szmatkowe zakupy wiec tylko przelecialam wzrokiem po wieszakach.



Weszlam tez do Lush'a. Co jakis czas tam wchodze z ciekawosci, bo naprawde do tej pory nie moge zrozumiec fenomenu tego sklepu. Mnie wiekszosc produktow smiedzi straszliwie a do tego o ile fajnie wygladaja to sa malo przyjemne w uzyciu, te wszystkie kostki, zelki i inne cudaki. Dwie rzeczy przetestowalam, to byla zeszloroczna swiateczna kolekcja i owszem pachnialy fajnie ale szalu na mnie to nie zrobilo i na tym zakonczylam moja przygode z tym sklepem.




W kazdym razie objadlam sie roznymi pysznosciami, wypilam grzane wino, zaliczylam dlugi i obfity we wrazenia spacer. Okres przedswiateczny uwazam oficjalnie za otwarty. Pewnie niedlugo dopadnie mnie mania dekorowania :D

18 komentarzy:

  1. ja już zaczynam myśleć o dekorowaniu ;) muszę się wybrać na wrocławski jarmark ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lubię święta, w Warszawie już od dłuższego czasu widać wzrastającą liczbę świątecznych wystaw :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kilka lat temu byłam na jarmarku w Dreznie. to było przepiękne! zresztą całe to miasto jest cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nigdy nie byłam na takim jarmarku, wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super:) Długo już mieszkasz w Niemczech? Ja mam ciocię w Monachium :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne spedzilas dzien:))
    No ja mam slabosc do Lusha-dlatego, ze odkrylam spora ilosc produktow ktore swietnie sluza mojej skorze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na poczatku sie przywitam, bo to pierwszy moj komentarz tutaj :) A zdecydowalam sie na niego zeby Ci podopowiedziec wyprobowanie w LASHu bardzo konkretnego kosmetyku - jedynego jakiego od nich uzywam regularnie, a mianowicie mydla "Honey I washed the kids". Z tego, co zdazylam zauwazyc, to masz bardzo podobny do mojego gust zapachowy (w kwestii kosmetykow pielegnacyjnych), wiec mysle, ze sie nie zawiedziesz. Mi to mydlo zawsze poprawia nastroj. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiermasz wygląda super .Namiastkę mam u siebie w Krakówku ;) tez mamy zawsze świateczny kieramsz na Rynku . Grzane winko wlasnie popijam ,a pierniczka takiego bym nie odmówiła !co to to nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie spedziłaś dzień, ja lubie juz taki świteczny chaos, pod warunkiem,że sie nie spiesze i mam duzo czasu dla siebie, te ozdoby, kramiki, czas prezentów i wielkie show witryn dla klientów hehe:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super wygląda ten kiermasz :) Bardzo świątecznie. Czekam na jarmark świąteczny w Gdańsku :) Wtedy i ja poczuje magię ^__^

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam ten okres i zazdroszcze kiermaszu xxxl :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale bosko:)
    u mnie to nie ma takich jarmarków buuuuuuuuu

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm tak się zastanawiam, ty przecież uwielbiasz produkty do kąpieli a Lush ma tego masę o naprawdę pięknych zapachach. Co prawda jak się jest w sklepie to ciężko wyczuć konkretny bo wszystko pachnie mocno i specyficznie ale myślałam, że te wszystkie kule przypadną Ci do gustu :)

    Super zdjęcia, klimat naprawdę świąteczny. Otworzyli autostradę Poznań-Berlin, ponoć 2h ma zająć teraz trasa, mąż obiecał że pojedziemy jak tylko zakupimy samochód (mam nadzieje, że niebawem) i wtedy będę mogła skorzystać z tych wszystkich opisywanych przez Ciebie cudeniek :D

    OdpowiedzUsuń
  14. wspaniale i mnie niestety takich jarmarkow w takim rozmiarze nie spotka się
    klimat nader świateczny....

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie zapachnialo Swietami :) Uwiebiam takie swiateczne stragany, szczegolnie po zapadnieciu zmroku.
    Widze, ze u Ciebie tez sniegu nic a nic.

    Ps. Tez mnie nie ciagnie do Lusha, sprobowalam pare rzeczy (nakecona youtubem, a jakze) i tyle. Szalu nie robia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam takie jarmarki świąteczne! W zeszłym roku pierwszy raz pojawił się u mnie i chociaż nie był okazały, to dekoracje i góra śniegu po zmroku zrobiły swoje :D
    Mam nadzieję, że w tym roku też się pojawi. Co nie zmienia faktu, że marzy mi się taki z prawdziwego zdarzenia, na którym Ty byłaś.

    OdpowiedzUsuń
  17. cudnie, w Warszawie też pięknie - wczoraj ruszyła iluminacja Nowego Światu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bardzo lubie ten markt i jest to juz dla mnie czyms w rodzaju tradycji, bez wzgledu na pogode coroczne odwiedziny sa obowiazkowe ;)

    Julia,
    od prawie 9 lat :)

    Ania,
    o tym mydelku to juz wiele dobrego slyszalam ale czy sie skusze nie wiem, bo ogolnie nie przepadam za mydlami w kostkach :)

    Dezemka,
    no wlasnie mi to za mocno pachnie i co nie wzielam do reki to brrrr... ja jestem dziwadlo w tym temacie ;)

    Cherry Berry,
    na szczescie nie ma sniegu ale w gorach jest ;)

    OdpowiedzUsuń