poniedziałek, 5 grudnia 2011

sroka w amoku... swiatecznego dekorowania ;)

W weekend zabralam sie ochoczo za dekorowanie swiateczne, towarzyszyl temu lekki poploch ze strony slubnego, bo przewaznie konczy sie na tym, ze albo cos zepsuje i jest czarna rozpacz albo mi czegos brakuje i trzeba natychmiast jechac i kupic, wiadomo spokoj ducha i te sprawy ;)



Nie nie... tym razem bylo spokojnie, wszystko mialam juz kupione i ogolna wizja tez kolatala mi sie miedzy zwojami, wiec razno przystapilam do pracy. Uwielbiam dekorowac i pewnie gdybym cierpiala na nadmiar wolnego czasu, to czesc rzeczy bym sama zrobila ale niestety czas to jest to czego wiekszosc z nas nie posiada, wiec ograniczylam sie do polproduktow.

Na drzwiach tych wejsciowych i tych od mieszkania obowiazkowo musi cos wisiec i to najlepiej swieze lub wysuszone, ostatnio doszlam do wniosku, ze mam wieksza manie, niz moja amerykanska sasiadka ale to tez dobrze, przynajmniej nie musze z nia walczyc o teren ;)



Cos czego wlasciwie nie znalam ale co zaadaptowalam, to wieniec adwentowy. Podoba mi sie ta idea i albo kupuje swieze albo tworze cos swojego. Tu juz niestety musze uwazac, wszystkie ozdoby swiateczne musza byc "kotoodporne"



Oczywiscie tu i tam stoja rozne cudaki i calkiem spora ilosc wszelkiego rodzaju swieczek.



Kolejna rzecz typowo niemiecka, mozna je zobaczyc w wielu oknach, w roznych formach i wielkosciach. Fajnie to wyglada, szczegolnie jak sie patrzy z zewnatrz ale i w pokoju tworzy swiateczna atmosfere. Oczywiscie nie mam pojecia jak to "cus" sie nazywa, czy w ogole ma polska nazwe i jestem zbyt padnieta na przekopywanie netu. W koncu czlowiek to nie encyklopedia, nie musi wszystkiego wiedziec.



Teraz jeszcze tylko choinka (za jakis czas oczywiscie) i mozna powiedziec, ze jestem przygotowana i mozna przejsc do fazy drugiej, czyli ulepienia jakis 500 uszek, zebym miala sie czym w te swieta zywic, bo barszczyk to juz pikus :)

***

A tak w ogole to chcialam wam pokazac, tudziez przypomniec jak wygladal koniec listopada w zeszlym roku. Dla tych z zaawansowana skleroza, oraz zagubionych w czasie i przestrzeni... to w zeszlym roku o tej porze uprawialam codziennie sporty ekstremalne, wykopujac sobie droge na wolnosc oraz przeklinajac idee zakupu auta z napedem na tylnie kola.



A dzis byla zapowiedz. Postraszylo nas troche ale na szczescie bylo za cieplo, wiec nawet nie zdazylam tego pierwszego sniegu pomacac i cos mi sie zdaje, ze znowu moja pierwsza czynnoscia po zwleczeniu o 6 rano opierajacych sie konczyn z wyrka... bedzie podciagniecie rolety i sprawdzenie, czy mam sie natychmiast ubrac, wyciagnac rudolfa z garazu i nastawic na conajmniej 40 minut jazdy do pracy... czy moge jeszcze na razie odetchac, wstawic wode na herbate i pojechac wlasnym autem z nadzieja, ze droga nie zamarzla i nie zalicze lotu w kosmos.

Nie da sie ukryc moj ogolny stosunek do zimy jest dosc chlodny ;)

A jak tam u was z przygotowaniami do Swiat ??

22 komentarze:

  1. Piękne widoki, pozazdrościć :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. glamforyouu,
    do pogapienia sie owszem ale do jazdy katastrofa ;) ... zreszta w tym roku mam szaro i buro, wiec nic ciekawego... na szczescie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne widoki :) Przygotowania do świat już są od kilku dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ słodkie cudowności :D bardzo mi się podobają są urocze :) bardzo lubię świąteczne ozdoby :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To COŚ najbardziej mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. u nas chyba jeszcze nie straszyło, w sumie się cieszę, póki muszę używać samochodu, komunikacji miejskiej bądź dalekobieżnej, nie tęsknię za śniegiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. te reniferki z kamyczkami i gwiadzkami swietne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też już rozpoczęłam misję ozdabiania domu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta świeczka z napisami jest piękna. Ja w niedzielę ubrałam choinkę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też musze się zabrać za wstepnie ozdobienie mojego przybutku spokoju (zawsze później to robiłam i było za krótko bo po świetach to już nie to)
    piękne ozdoby i pomysły ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ozdoby mnie oczarowały .To cus nieco przypomina szopke noworoczną ,ale nie jest kiczowate i zapewne urokliwe wieczorkiem kiedy wszędzie juz ciemno ,a to to pali się w oknie ... Klimatycznie bardzo !
    u mnie póki co szal cial na szmtach ..co dzień cos tam staram się zrobic i gdzieś ze szmatą zaglądnąć bo niestety ,ale nie wiem jak to się dzieje , ze z taką szybkością jest wszędzie brudno :/
    I chionka w tym roku marzy sie żywa -tylko tak trudno znaleźc mi zawsze taka co by spełniala moje oczekiwania ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Twój klasyczny stroik jest świetnym przykładem na to, jak skomponować ozdobę świąteczną, która nie wygląda naiwnie, a jednocześnie cieszy oko i zwraca uwagę.

    Ale tam macie wspaniałe okolice!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do siebie na Mikołajkowe rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. anikowa101,
    wcale nie tak duzo ;) pomijajac, ze dwie wisza na drzwiach, to jeszcze troche miejsca mam w mieszkaniu ;D

    Pralka,
    ja juz dis rano po sniegu pomykalam :] ... na weekend zapowiedzieli nowe opady a ja musze pracowac pfff...

    Swirrusku,
    :D

    Mami,
    ja na razie jakiekolwiek sprzatanie intensywnie ignoruje ;D ... a choinka bedzie obowiazkowo zywa i zawsze objade blizsza i dalsza okolice w celu znalezienia odpowiedniej, moja zeszloroczna zreszta tu pokazywalam :D ... nie ma to jak wycieczka 50 km w jedna strone po choinke i oczywiscie najlepsze jest pakowanie zdobytego lupu do samochodu :]

    Zajeczak,
    merci :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja powooooli zaczynam odczuwać atmosferę świąt:) Może gdyby śnieg napadał to byłoby lepiej..

    OdpowiedzUsuń
  17. Cosmetics Freak,
    u mnie dzis juz padal, srednio mnie to uszczesliwilo ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale piękne ozdoby :)) Czuć już ten klimat! Tylko jeszcze tego śniegu brak... Chociaż pewnie jak się pojawi to znowu będę narzekać, że spadł ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bella,
    u mnie juz sie pojawia... i znika :]

    OdpowiedzUsuń