niedziela, 25 grudnia 2011

Liese Cocktail Moisturizing Hair Serum

Moja milosc do innego produktu Liese a mianowicie do tego ulatwiajacego rozczesywanie wlosow jest chyba wieksosci z was znana. Pisalam o tym podukcie tutaj i od tego czasu jest stalym bywalcem wsrod moich produktow do pielegnacji wlosow, aktualnie czekam na 4 opakowanie :)

Jak wiadomo mam cienkie i puszace sie wlosy, ktore do tego po myciu strasznie sie placza. Teraz nie mam problemu z rozczesywaniem ale nie powiem, kusza mnie produkty, ktore maja za zadanie trzymac wlosy pod kontrola a przy tym nie obciazaja ich, dzieki temu nie wygladaja one jak smetne straki.



I tak trafilam kiedys na Liese Cocktail Moisturizing Hair Serum. Ogolnie jak na zdjeciu powyzej wystepuje w dwoch odmianach. Pomaranczowa jest dla wlosow sluchych, zielona (light) dla wlosow normalnych i przetluszczajacych sie. W opakowaniu mamy 120 ml.



Jest to dwufazowy lekki plyn, ktory ma odzywiac i zapobiegac sie puszeniu kosmykow. Mozna go uzywac na mokre i suche wlosy. Zawiera wyciag z lisci brzoskwini i sliwki, kotre wlasnie maja nadawac wlosow gladkosc i trzymac je pod kontrola.



Serum ma bardzo przyjemny ale przy tym delikatny zapach. Jako, ze jest to dwufazowka... o czym juz wyzej pisalam, trzeba ja wymieszac przed uzyciem. Oba przezroczyste plyny sie polacza i serum staje sie "mleczne".



Nakladam je od polowy wlosow, ilosc jaka jest na zdjeciu spokojnie wystarcza na cale wlosy, wiec jest to calkiem wydajny produkt. W sumie jak uzywam tego serum to nie potrzebuje nic innego ulatwiajacego rozczesywanie, bo ten produkt tez sobie z tym rewelacyjnie radzi. I co najwazniejsze nie obciaza wlosow, krzywdy sobie nim nie da zrobic, chyba ze sie brutalnie przesadzi z dawka ale to wtedy nie powinno nikogo dziwic ;)

Do kupienia oczywiscie na ebayu, jak wszystkie azjatyckie produkty. Cena to ca. 7,50 €


8 komentarzy:

  1. ja to mam odwieczny problem z kołtunami. Obecnie radzę sobie z drogeryjnymi psikadełkami, ale taki produkt z pewnością by się u mnie sprawdził ( o ile moich włosów by nie obciążył).

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam cienkie włosy :/ do tego mega sianowate i lokujące się pod wpływem wilgoci :/ ciągle szukam ideału ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cena nawet znośna... Moje włosy też wiecznie napuszone :/

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie również wielki problem z kołtunami więc bardzo interesujący produkt.
    Wesołych Świąt. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam taki problem, ale odkąd stosuję regularnie maski i używam dobrze nawilżającego i regenerującego szamponu jest znacząco lepiej! A ten preparat brzmi ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda że te produkty tylko na ebay'u można dostać

    OdpowiedzUsuń
  7. skusiłabym się, ale muszę na razie wykorzystać to, co mam:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Abscysynka,
    skoro moich nie obciaza to i Twoich nie powinno a ja mam naprawde piorka ;D

    Lady In Purplee,
    tez bym wolala kupowac w stacjonarnym skepie ale z drugiej strony, ceny wtedy ida w kosmos :]

    ostatnio znalazlam na amazonie kosmetyki TonyMoly i Baviphat z taka przebitka, ze prawie z krzesla spadlam. Ja za moje dwa produkty Baviphat zaplacilam na ebayu 16 €, na amazonie jednen z nich kosztuje ca. 20 € ... wiec za dwa musialabym dac ca. 40 €...

    OdpowiedzUsuń