środa, 14 grudnia 2011

jajo w wersji pure... pare slow podsumowania

Pouzywalam troche moje biale jajo i coz moge wam powiedziec. Ze od rozowego rozni sie tylko tym, ze rozowe puszcza kolor a biale zloknie i dosc szybko przestaje byc takie pure ;D



Pewnie bajer fajny, zarowno siatka na jajko, jak i ta mini zawieszka ale wiadomo nie trzeba tego miec, bo nie ma to nic wspolnego z tym jak jajo funkcjonuje. Ta siateczkowa "suszarka" jest dla mnie dosc praktyczna, nie musze pilnowac jaja, rozowe jak sie suszylo w tym platikowym stojaczku, to czesto wzbudzalo zainteresowanie Wilbiego, on ma jakies skrzywienie na punkcie rzeczy, ktore mozna kulac... a kontakt z kocimi pazurami jest doprawdy niewskazany. Ale wracajac do rzeczy naprawde bez roznicy jakie jajo sie kupi. Moje rozowe bylo juz troche przechodzone wiec kupilam biale ale kiedys moze wroce do rozowego, bo jakby nie bylo jest tansze.



Mydelko jest ok ale szalu nie robi. Spokojnie moge stwierdzic, ze moje kupione w dougim (Barabary Hoffman) jest o wiele lepsze, tansze i latwiej dostepne.



Uzywalam ostatnio jaja golwnie z podkladem Guerlain. Na zdjeciu ponizej mamy jajo po uzyciu.



A tu po wypraniu. To bylo po pierwszym praniu i wcale nie tak latwo bylo podklad z jaja wyczyscic. Jak widac nie jest juz snieznobiale, wydaje mi sie, ze rozowe mimo puszczania farby dluzej pozostalo czyste. Ale z drugiej strony wiadomo, czego sie spodziewac po bialej gabce... ja nie wierzylam, ze ono pozostanie takie "pure", wiec tez nie bylam specjalnie zdziwiona, ze po umyciu zostaja moze nie slady ale cien tego czego uzywalismy.



Co z drugiej strony nie wplywa na przyjemnosc uzytkowania jaja. Kocham je bez wzgledu na kolor i uzywam namiernie. W najblizszym czasie mam ja zamiar przetestowac w nakladaniu na mokro prasowanego podkladu mineralnego z Kiko.

22 komentarze:

  1. Super podsumowałaś .Podoba mi się to twoje wyważone i praktyczne spojrzenie w tym szale na jajo ;)
    p.s strach sie bać jaki szał będzie przed Wielkanocą ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. to ja wolę cgyba moje różowe - a mydełko z dougiego świetnie dba o moje jajo

    OdpowiedzUsuń
  3. Może na Wielkanoc będą w kropki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ach to jajo, kiedyś w końcu się skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam, że to mydełko będzie lepszej jakości, jakoś mam większe zaufanie do produktów myjących w konsystencji stałej niż płynnej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Kochana :) zostałaś otagowana przeze mnie, czyli Abscysynkę ;) o zasadach zabawy możesz przeczytać tu http://mazidla-abscysynki.blogspot.com/2011/12/tag-5-noworocznych-postanowien.html . Chętnie poczytam o Twoich noworocznych postanowieniach, więc w przypływie czasu i chęci zapraszam do wzięcia udziału ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. dlaczego jajo mi sie jeszcze nie sni po nocach?? zastanawiam się dlaczego moja chęć posiadania go nie jest taka wielka.... mimo, ze kuszą z każdej strony ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mami,
    bo z jednej strony jajo bardzo lubie ale nie uwazam, ze jest to cos co trzeba miec, bez jaja tez da sie zyc i wszystkim tym, ktorzy lubia nakladam podklad palcami lub pedzlem jest to w sumie zbedny gadzet to tego mimo wszysto w pl jest on drogi :)

    Nulka,
    ja bardzo lubie to mydlo, jest wydajne i swietnie myje pedzle i jaja... a to z kompletu, hmmm... czegos mu brakuje ;)

    Annathea,
    albo w zajace ;)

    Pilar,
    mozesz sobie przetestowac to z Cosmo :)

    Fraise26,
    tez myslalam, ze bedzie lepsze ale zuzyc zuzyje a potem dalej bede myla w tym z dougiego :D

    Abscysynka,
    dziekuje za otagowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak myślałam, że jajko jak jajko :P Ale tym mydełkiem z D. mnie zaintrygowałaś, pokazywałaś je tutaj?

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem niesamowicie ciekawa, jak działa to jajeczko. :) Miałam okazję czytać o nim kilka razy, ale wcześniej mnie to jakoś zbytnio nie interesowało. A że nie jestem profesjonalistką w wykonywaniu makijaży, to przydałaby mi się taka gąbeczka. :) Z tego, co zdołałam wyczytać w sieci, to jest bardzo praktyczna i nie pochłania nadmiernej ilości podkładu/pudru. Coś w sam raz dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Białe po użyciu wygląda bleeee :D ale przynajmniej nie będzie się spierał kolor ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. A czy próbowałaś umyć jajo tym żelem z wersji rózowej?
    Ja kiedyś umyłam nim jakąś bardzo starą i bardzo brudną gąbeczkę z ciekawości czy domyje i byłam w szoku!!
    Wszystko zeszło

    OdpowiedzUsuń
  13. Greatdee,
    pokazywalam :) -> http://cosrocewokowpadnie.blogspot.com/2011/03/pedzelki-w-praniu.html

    Madeleine,
    jak wyglada efekt po nalozeniu podkladu jajem pokazywalam juz jakis czas temu -> http://cosrocewokowpadnie.blogspot.com/2011/04/beautyblender-czyli-jajo-w-akcji.html

    Idalia,
    no wyglada tak sobie ale dziala ;D

    Only Sweet Pink,
    tego zelu nie mam, rozowe pralam moim mydelkiem do pedzli, ktore jak napisalam radzi sobie lepiej jak to z zestawu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Swirrusku,
    jak Ci sie nie sni to znaczy, ze go nie potrzebujesz :D ... w koncu nie kazdy musi je miec... tylko dla samego posiadania...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale generalnie właściwościami się od różowego nie różni? Oglądałam jakiś filmik na YT, gdzie było porównanie, że to białe jest minimalnie mniejsze. Zauważyłaś to?

    OdpowiedzUsuń
  16. Bella,
    tez ogladalam ten filmik ale tez nie jestem pewna, czy rozowe po prostu nie przytylo z czasem, bo moje teraz ostatnio potrzebowalo wiecej czasu na wyschniecie i faktycznie bylo minimalnie wieksze jak biale... i bardziej zbite ale jak poogladalam moje zdjecia rozowego jak bylo nowe to wygladalo tak jak to biale teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Słodkie jest to jajko :D rozczula mnie jego widok, jest takie... pocieszne :D

    A swoją drogą, ja też bym sobie je chętnie kupiła :) zbieram się na nie i zbieram, ale coś mi nie po drodze :) myślałam, że ta wersja pure będzie może jakaś dopieszczona, ulepszona czy coś, a tu jeszcze dupeczka gąbki się tak brudzi :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda ślicznie, ale trochę zniechęca mnie jednak powoli ten biały kolor, zdecydowanie się wstrzymam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś sobie zafunduję jajo, ale chyba różowe, takie cute :) Używam teraz jaja z Sephory i bardzo je lubię, ale niestety nie da się go domyć. No i jest chyba od BB mniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  20. wizażownia,
    bo dokladnie... ono jest tak rozczulajace, ze nie moglam sie mu oprzec, aczkolwiek w ramach oszczedzania mozna spokojnie kupic rozowe i tez bedzie ok :D

    Lyna_sama,
    niestety traci...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe urozmaicenie codziennego makijażu,ale cena jest przerażająca, na jakiejś stronie widziałam za ponad 100zł...
    Różni się bardzo od zwykłych gąbeczek?:D

    OdpowiedzUsuń
  22. też uwielbiam jajo :D nad białą myślałam, ale jeśli nie różni się niczym od różowej, to zostanę przy różu :)

    OdpowiedzUsuń