czwartek, 22 grudnia 2011

drogeryjne mini zakupy :)

Szybki przelot przez DM, zakonczyl sie tym, ze oprocz tego co mialam kupic,
wpadlo mi cos tam przy okazji w rece :)



Krem do rak z p2 z jakiejs limitowanki, zauroczyl mnie przede wszystkim zapach "Vanilia cookie" ... idealnie cos dla mnie :D

Do tego w LE bylo to cos do grzania rak, ciekawa bylam, bo pare razy juz widzialam a ze ja zmarzluch jestem i koniczynka kosztowala jakos ze 2 € to wzielam. Ponizej mamy w stanie "stalym" czyli momencie grzania. Wszystko fajnie ale jednak okazala sie bubelkiem, gdyz nie udalo mi sie zrobic tak zeby ten plyn w srodku znowu byl w formie plynu. Skamieniala na amen i wyladowala w koszu :/



W ramach rozbrykania paznokciowego, zachcialo mi sie stempekow, wiec przy okazji zlapalam co nieco z Essence i zobaczymy co to mi z tego wyjdzie. Poniewaz sama z siebie nie umiem malowac wzorkow, czasami brak mi cierpliwosci zeby pomalowac paznokcie a co tu dopiero mowiac o tworzeniu wzorow, wiec moze to bedzie dobrym rozwiazaniem dla mnie. Zobaczymy...



:)

32 komentarze:

  1. Oj, szkoda z tym ogrzewaczem :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też czatuję na taki ogrzewacz do rąk. Widziałam kilka różnych w Empiku;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie trudno przywrócić do działania taki termoforek - trzeba gotować ok. godziny, jest więc kompletnie niepraktyczny.

    OdpowiedzUsuń
  4. kremik ma ładne opakowanie i pewnie sama bym go kupiła:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo to trzeba Sroczyco kochana ugotować ;)
    Moja młoda ma takie serduszko . Aby spowrotem ten metal przywrócił się do takiej postaci -trzeba ten woreczek umieścić we wrzątku na kilka minut .

    OdpowiedzUsuń
  6. zachwycił mnie motyw koniczynki, a jeszcze jak przeczytałam o zapachu...mniam:) a ogrzewacz, który ja kiedyś miałam wracał do formy ciekłek kilka godzin:/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bylam raz w DM i widzialam tam cale zero interesujacych produktow :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę sobie sprawić taki rozgrzewacz do łapek

    OdpowiedzUsuń
  9. Moj rozgrzewacz gotuje sie kilka minut .Nie wiem .. moze zależy co tam ma w tym płynie ...hmmm..

    OdpowiedzUsuń
  10. to jest czysta reakcja egzotermiczna - wrzucasz to cacko do gotującej się wody na parę minut (najlepiej w szmatce, żeby ogrzewacz nie dotykał metalu), wyjmujesz, studzisz & done. nie trzeba wyrzucać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. fajna ta koniczynka.. może wygrzeb z kosza i jeszcze popróbuj, tak jak koleżanka u góry radzi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam te lakiery z essence i są świetnie :) Jedyny minuj - mam pół butelki a lakier jest już za gęsty do stosowania :(

    Zapraszam na mojego blog :
    kasieczqa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja szukam już dłuuugo tego zestawu do stempelków i nigdzie go nie ma ;(

    OdpowiedzUsuń
  14. Najbardziej podoba mi się ten ogrzewacz do rąk!
    Szkoda, że takiego nie ma w Polsce :(

    Ojć! Mam nadzieję, że zdążysz wyciągnąć go z kosza, bo da się go przywrócić do postaci płynnej!

    Ja mam dwa takie ogrzewacze: pierwszy z limitki Essence 'Go Snow' a drugi w kształcie gwiazdki z Empika.
    Wrzucam je do gotującej się wrzącej wody i po 5 minutach są jak nowe ;)
    Po wystudzeniu nadają się do ponownego użytku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gotuj dłużej swój podgrzewacz powinien się naprawić ;) Nie wyświetla mi innych komentarzy więc nie wiem czy się nie powtarzam :P. Pokaż koniecznie swoją zabawę ze wzorkami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie mam żałuję, a wygląda kusząco, ale za to mam kilka innych drobiazgów z P2, które sobie chwalę, ale na limitowanki rzadko się załapuję niestety :(:(:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochane kobietki ja wiem, ze to trzeba bylo do gotujacej sie wody wrzucic, niestety sie nie rozpuszczalo do konca a potem jak wyciagnelam to znowu sztywnialo :/ ... moze mi sie jakis felerny egzemplarz trafil :]

    Seraphase,
    ja przez 5 lat nie widzialam w DM nic interesujacego ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kupiłam ten zestaw do stempelków, kilka razy próbowałam i doszłam do wniosku że się do tego nie nadaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. vanilla cookie? jeju to zapewne pachnie jak cukiernia!:D tzn. zapach, który unosi się w cukierni od tych wszystkich wypieków *.*

    OdpowiedzUsuń
  20. może jakis problem w tej blaszce byl?:P Ja mam swoj ogrzewacz z empiku (serduszko) juz 2 lata i jedno serduszko z Klub dla ciebie (czy cos takiego) i zima czesto uzywalam :-) fajna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  21. A to dziwne, że nie chciał wrócić do swojego stanu...

    Krem musi ślicznie pachnieć!

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazdroszczę p2 :) Podgrzewacz jakiś ferelny chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. felerny*

    Przepraszam za literówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pewnie sama przełamałaś blaszkę dlatego nie działa. Przy pękniętej blaszce reakcja zachodzi non stop a efektem tego jest zastyganie jeszcze w wodzie.
    Takie cudaki trzeba delikatnie wcisnąć.

    OdpowiedzUsuń
  25. Też miałam ostatnio problem z moim ogrzewaczem do rąk a okazało się, że jak się złamie tą blaszkę to trzeba ją również "odklikać" tak aby mogła się naprawić. Czyli łamiemy ją dwa razy: raz żeby ją aktywować i od razu drugi raz z powrotem aby mogła się naprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. intwopeony,
    moze faktycznie bylam zbyt brutalna ;D

    KiziaMizia,
    teraz to juz za pozno a pozatym to bylo potem tak twarde, ze nawet nie wyczuwalam gdzie jest blaszka :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam sama taki ogrzewaczyk ale z firmy AVON. Aby ogrzewacz powrócił do swojej poprzedniej formy (konsystencja płynna) nalezy go wygotować w rondelku z wodą !!! Pod wpływem temperatury substancja w ogrzewaczu stanie sie z stałej płynna !! Ogrzewacz nie pęknie i nic mu sie nie stanie a będzie dalej działał !!

    OdpowiedzUsuń
  28. gucia,
    tyle to tez wiem ale moj nie wrocil do plynnej formy :D

    OdpowiedzUsuń