wtorek, 17 stycznia 2012

Innisfree Jeju Volcanic Nose Pack

Plasteki zobaczylam kiedys na blogu Mllou i poniewaz wlasnie czegos takiego wtedy szukalam a firme Innisfree lubie, to zdecydowalam, ze kupie wlasnie te... Innisfree Jeju Volcanic Nose Pack.



Przychodza zapakowane w kartonik a w srodku mamy 6 plasterkow. Koszt na ebayu to ca. 5 - 6 €, wiec nawet sie dlugo nie zastanawialam. Moj nos raczej pancerny, wiec sie nie obawialam, ze zrobia mi kuku.



Jak wyglada taki plasterek wie chyba kazdy... do czego sluzy takze. W koncu nie jest to nic nowego. Kszatl to ma uniwersalny, uzywam mozna takze na czolo i brode. Ja jak na razie probowalam tyylko na nos i faktycznie jak pisala Mllou, srednio sie do niego dopasowuje.



Ogolnie jakos nie widze efektu, instrukcja obslugi prosta jak budowa cepa a mi obie proby jakos nie wyszly i tak sie zastanawiam gdzie zrobilam blad, bo w sumie uzylam tak jak pisza. Na umyty nos i lekko wilgotny nalozylam plasterek i czekalam az wyschnie (10 - 15 min). I nic... WTF ??

:]

40 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo jak plaster opatrunkowy.
    Ja kiedyś kładłam na suchym nosie suchy plasterek i dopasowywałam go wilgotnymi palcami . Działało, ale to były europejskie plasterki ;).
    Powodzenia w dalszych próbach, na pewno znajdziesz sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wlasnie raz nalozylam na mokry nos a drugi raz zwilzylam jak juz byl przyklejony, bo wlasnie tez cos mi tam switalo, ze w europejskich tak bylo... niestety za jednym i drugim razem efekt bym bardzo mizerny...

      Usuń
  2. na jednym wdechu przeczytałam post sądząc że znalazłaś coś skutecznego. szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. plasteki, ktore maja za zadanie oczyszczac pory ale jak widac u mnie srednio sobie radza ;)

      Usuń
  4. Miałam takie plasterki ale z nivei i muszę zaopatrzyć się w kolejne rzecz niby błaha ale jak ułatwia życie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. a mozna go zle przykleic ;D ... naprawde sie staralam ale jakos nie chca ze mna zle wspolpracowac :]

      Usuń
  6. Szukałam ostatnio takich plasterków i już myślałam, że będę mogła skorzystać z Twojego odkrycia, a tu klapa. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie wszystkie one są o d... rozbić .Te plasterki . Moja młoda lubi takie cudaki więc jej oddałam bo na mnie to wrażenia nie robi .Jak zaskórniak był tak i jest po zdjęciu więc już sie nie napalam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie, moje odczucia sa dosc zblizone :D

      Usuń
  8. Ja tych jeszcze nie testowałam, za to jak dotychczas wrażenie na mnie pozytywne wywarły z The Face Shop. <3 W końcu wyrwało mi z nosa stado brzydali. ;P

    Nie zrażaj się, ja z reguły robię tak:

    peeling, maseczka, parówka, obficie moczę nos, wycieram szybko dłonie nakładam powoli plasterek mocząc jeszcze nos palcami wodą z kranu i dobrze doklejam, tak by w każde załamanie idealnie się przykleił, następnie suchym ręcznikiem dociskam, poprawiam fałdki. Czekam nie dłużej niż 10-12 minut i odrywam, nie za wolno, ale też nie ekspresem. Po czymś takim każdy plasterek coś choć trochę wyciągnie.

    Z TFS nakładałam tylko po maseczce i wyciągnął tak dużo fujstwa, że mnie zatkało, bo poprzednie testowane przeze mnie ledwo co ciągnęły. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam czasu ani cierpliwosci na takie zabawy ;D

      Usuń
    2. No ja traktuję to jako przyjemność. xD Nałożyłam maskę zamian i plasterek z TFS i jak wspomniałam, wyciągnął tyle, że szok. :D

      Usuń
    3. A czy pamiętacie może czy to był ten produkt http://international.thefaceshop.com/english/product/productView.jsp?ctgr=csearc&search=ca&prdidx=96

      Usuń
    4. Nie, ja używam tych: http://www.ebay.pl/itm/The-Face-Shop-Nose-BlackHead-Remover-Pore-Strips-7-/320561601977?pt=US_Skin_Care&hash=item4aa2f5ddb9

      Usuń
  9. Te drugie z Innisfree lepsze, ale najlepsze to z The Face Shop, te aloesowe.
    Chociaż czasami też mam tak, że niby wszystko robię dobrze, a tu plasterek odklejam czysty, nie mam pojęcia od czego to zależy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie nastepnym razem sprobuje te z TFS :)

      Usuń
  10. jezu jaka nazwa... szkoda,ze nie zadzialaly.

    OdpowiedzUsuń
  11. a może trzeba skórę lekko rozpulchnić może jakąś parówką hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niecierpie parowek, mam traume z dziecinstwa ;D

      Usuń
  12. wielka szkoda, bo ostatnio szukam czegos skutecznego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moza to jestem taka sierota i mi to nie wychodzi :/

      Usuń
  13. Ja jestem zniechecona to tego typu rzeczy po tym, jak raz
    zerwalam sobie razem z plastrem, kawal skory z nosa.
    Na szczescie skora odrosla, a trauma pozostala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie tez juz widzialam, ze trzeba uwazac bo pare osob pisalo, ze potrafia sciagnac skore :]

      Usuń
  14. Ciekawe ale szkoda , że nie działa dobrze , że nie wydałaś dużo pieniędzy :( pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze z nimi powalcze i moze w koncu opanuje ale raczej wiecej sie na nie nie skusze :]

      Usuń
  15. Może nie ma czego czyścic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od czasu do czasu jest ;) ... dlatego chcialam sprawdzic jak sobie poradza a tu nic :]

      Usuń
  16. a może trzeba Ci tych zwykłych, polskich? na mnie działają swietnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nie trzeba :) ... pomijajac fakt, ze nie mam do nich dostepu :]

      Usuń
    2. Polskie nijak działają w porównaniu do Azjatyckich. :P

      Usuń
  17. Ja po takich plasterkach nigdy nie widziałam efektu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie ja tez nie :] wiec chyba dam sobie spokoj i kupie cos porzadnego :D

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń