niedziela, 8 stycznia 2012

Essence Crystalliced Liquid Highlighter

Rozswietlacz Essence z LE Crystalliced ostatnio pojawial sie na wielu blogach i choc poczatkowo podchodzilam do niego dosc sceptycznie, to w koncu sie skusilam, bo jak wiadomo ja lubie rozswietlacze a ten... jasne, srebrne i bardziej taflowe jak drobinkowe :)



Nie przepadam za produktami do makijazu plynnych, piankowych, kremowych i tym podobnych, glownie z tego powodu, ze nie umiem ich obslugiwac i albo nakladam za malo albo za duzo, co mnie dosc irytuje i powoduje, ze odstawiam na polke. Ten rozswietlacz jest plynny, opakowanie zapatrzone w pompke, ktora ma nam to dozowanie ulatwic. No coz, ja musze uwazac... bo oczywiscie zawsze nacisne za mocno i mam tyle rozswietlacza, ze moglabym robic za latarnie morska.



Bo naprawde wystarczy nieduzo produktu, do rozswietlenia tych paru miejsc i nie wiem... moze mi napiszecie jak go nakladacie. Palcami czy moze jakims pedzlem, bo ja na razie probowalam obu opcji i nie jestem do konca zadowolona ale jak juz pisalam, ja jestem sierota jezeli chodzi o nakladanie, bo efekt sam w sobie podoba mi sie bardzo.




Jak widac mocno roztarty daje dosc delikatny efekt ale jakby nie bylo jest widoczny i ogolnie jak dla mnie idealny na codzien, wiec chetnie bym go pouzywala jakby mi to wychodzilo tak jak powinno :P ... przy okazji postaram sie go uzyc w makijazu, zobaczymy czy bedzie go widac na zdjeciu.

20 komentarzy:

  1. Ja najpierw robię punkciki a potem lekko wklepuje, wszystko robię palcem, pod łuk brwiowy nakładałam pędzelkiem i też było ok. POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zrezygnowałam z tego rozświetlacza z powodu konsystencji. Mam jeden róż w płynie i nie potrafię go nałożyć, więc nie oszukujmy się - z tym też by był problem. Szukam czegoś w kamieniu

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja go bardzo polubiłam, roztarty świetnie się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja go wklepuję albo bardzo delikatnie rozcieram, żeby nie zetrzeć podkładu. Ciężko nim wtedy sobie zrobić krzywdę, także polecam używanie łapek do nakładania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też dzisiaj kupiłam ten rozświetlacz i już przetestowałam. Problem mam ten co Ty, chyba nie umiem go obsługiwać :((

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nakładam go palcami i efekt jest niezly :))

    OdpowiedzUsuń
  7. przyznam, że to jedyny kosmetyk z tej limitowanki, który przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam go "zamówiony" u pewnej Wizażanki i nie mogę się doczekać, aż trafi w moje łapki :) Wydaje mi się, że to istne cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja niestety mam pecha i ile razy jestem w Naturze, trafiam na pustki. A widzę,że większość z Was jest z niego zadowolona-ehhhh moja strata.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja go mam i jestem bardzo zadowolona. nakladam go na reke, potem kilka punkcikow nad koscia policzkowa, kolo skroni i rozcieram.
    wydaje mi sie ze bede go miala bardzo dlugo, bo jest bardzo wydajny.
    generalnie tez nie przepadam za rozami i tego typu kosmetykami w plynie, ale tutaj jestem bardzo zadowolona i moge go szczerze polecic.
    a najwiekszy plus to chyba to ze trzyma sie caly dzien :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dziwne, ale u mnie nadal nie ma tej kolekcji...

    OdpowiedzUsuń
  12. czuje sie wyalienowana, wszyscy mają ten rozświetlacz, tylko nie ja :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam tylko High Beama i paluchami go wklepuje .Robię na kościach policzkowych i pod łukiem brwiowym kilka kropek i później delikatnie wklepuje i rozcieram .

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się niestety nie udało go złapać, a przyznaję że wygląda kusząco:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wklepuje palcami ten rozświetlacz na kościach policzkowych i pod łukiem brwiowym :)

    Dodaję do blogrolla

    OdpowiedzUsuń
  16. no i mnike też nie ma go - wcale nie ma tej kolekcji ;-((

    OdpowiedzUsuń
  17. ja wyciskam najpierw maleńką ilość i delikatnie wklepuję paluszkiem, nie rozcieram, na szczyty kości policzkowych, wjeżdżam na skronie i baaaardzo delikatnie zaakcentuję "jabłuszczka" powstałe przy uśmiechu, ewentualnie wyciskam jeszcze rozświetlacz i powtarzam wklepywanie a i używam liquid illuminatora Inglot, bo na Essence się nie załapałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. ok :D w takim razie pozostane przy wklepywaniu :) ... bo pedzle sobie z nim nie radza za dobrze :]

    OdpowiedzUsuń
  19. właśnie go dzisiaj kupiłam - u mnie w Naturze jeszcze mieli kilka sztuk ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli 'nie' używasz mocno kryjącego podkładu jak ja ;)
    to pod niego, ale jeśli 'tak' to zmieszaj go z podkładem
    i nałóż na kości policzkowe i inne partie gdzie go chcesz. :)

    OdpowiedzUsuń