poniedziałek, 15 października 2012

bylo i sie skonczylo...


Wypadaloby w koncu wstawic kolejny post z produktami, ktore zuzylam w ostatnim czasie, bo jakos sie do tego zbieram... i zbieram, kolejna porcja opakowan laduje w koszczyku a postu jak nie bylo tak nie ma, wiec spielam sie dzis jak agrafka i wrzucam te pare rzeczy. Inaczej utone w pustych opakowaniach ;)

  •  LRP Effaclar duo - produkt, ktorego chyba nie trzeba przedstawiac. Osobiscie bardzo go lubie, stosuje glownie na dzien pod makijaz. Bardzo mi sluzy, moja skora go lubi... kolejne opakowanie oczywiscie w uzyciu i dalej bede kupowac.
  • Missha The Style White Tea Lip & Eye Makeup Remover - to produkt, ktorego wiecej nie kupie. I to nie dla tego, ze sie nie sprawdzil ale jak juz pisalam, dwufazowce nie dorowna a ja zdecydowanie takie wole, zmywanie makijazu oka jest wtedy latwiejsze. Specjalnego produktu do ust tez nie potrzebuje, wiec bylo ok ale tesknic nie bede ;)
  • Clinique tonic z trzech krokow, ten akurat to 2... wczesniej gdy mialam wiecej problemow ze skora to bardzo ten tonic lubilam. Pomimo zawartosci alkoholu krzywdy mi nie robil a mialam wrazenie, ze faktycznie oczyszcza skore. Teraz juz nie potrzebuje tak mocnego produktu, wiec raczej nie kupie ponownie.
  • Skin79 The Oriental  Double Perfection Serum Eye Heal - bardzo to serum lubie, jest lekkie i ma dobry sklad... teraz uzywam inne ale do tego wroce, nowe opakowanie czeka juz w szufladzie :)
  • Devee Hyaluron Gel Concentrate - to skoncentrowany zel, ktory mieszalam glownie z roznymi kremami ale tez zdazalo mi sie nalozyc go samego na skore, sam w sobie dosc drogi i jakos nie do konca mnie do siebie przekonal, wiecej nie kupie... jak juz poszukam cos innego, nawet mam juz upatrzone :P
  • Skinfood Fresh Juice C cream - krem z witamina C, wydajny i lekki... dobry na wiosne albo lato, gdy nie chcemy naszej skory obciazac. Krzywdy mi nie zrobil ale tez nie porwal... wiele tego typu kremow mozna znalezc w sklepach i niekoniecznie trzeba sprowadzac z Azji. 
  • Lancome Hydra Zen - miniaturka, ktora mi wystarczyla na dosc dlugi czas. Typowy krem na dzien, dobrze nawilza i koi skore, przyjemny w uzyciu i nie pozostawiajacy filmu. Mozna kupic jak ktos lubie produkty Lancome ale nie jest to tez krem, ktorego nie da sie zastapic.
  • AAeco  z pomidorem - bardzo fajny i tresciwy krem, ktory ma rozjasniac przebarwienia i wyrownywac koloryt. Tego co prawda nie stwierdzilam ale swietnie spisywal sie w chodne dni (zimowe), swietnie chronil skore przed niska temperatura a przy okazji pozostawial ja nawilzona. Czy kupie ponownie nie wiem, glownie z tego powodu, ze u mnie tych produktow nie ma :)
  •  p2 krem do rak, to byla akurat pachnaca wersja limitowana... bardzo przyjemny ale krem jak krem... pomijajac, ze juz go nie ma w sprzedazy
  • The Body Shop zel pod prysznic Earth Lovers - to chyba jest moja zmora stulecia, na szczescie to juz byl ostatni z tych co kupilam i nigdy wiecej sie na nie nie skusze. W opakowanie pachna fajnie i bardzo zachecajaco ale na mojej skorze wychodzi z nich szare, smierdzace mydlo... slabo mi sie robilo i naprawde uzywanie ich dalekie bylo od przyjemnosci.
  • Biotherm Celluli Laser - czyli produkt na pomaranczowa skorke. A poniewaz wiemy, ze takie produkty cudow nie zdzialaja wiec nie nie musze sie rozpisywac ale i tak bardzo go lubilam. Swietnie napinal skore i pozostawial ja gladka ale nie wysuszal. Chlodzil i smierdzial, bo tego typu produkty maja dosc specyficzne zapachy. Nie wiem czy jeszcze jest dostepny ale raczej nie kupie ponownie, jest tyle innych "napinaczy" ktore mam ochote potestowac :)
  •   Phytobaume - Réparateur czyli odzywka do wlosow, ktora sie splukuje. Nie jest zla ale trzeba uwazac z iloscia, bo potrafi obciazyc wlosy, raczej wiecej nie kupie, bo nie dala mi nic czego nie potrafie osiagnac innymi produktami i to bez obciazania. 
  • Kérastase Bain Vital, Dermo-Calm to szampon dla wrazliwej skory glowy. I owszem moj fanaberyjny sklap go lubil, ja natomiast nie za bardzo, bo platal mi wlosy jak szalony i pozostawial siano, bardzo mi sie to nie podoba.
  •  Phyto Phytoapaisant Shampoo ma to sam zadanie co Kerastase, glownie dbac i uspokajac skore glowy. Poniewaz ta firma ma "naturalne" produkty, bo bez odzywki sie nie obejdzie ale wlosy po nim sa ladne, jedyne co moge mu zarzucic to to, ze jest bardzo rzadki, co moze denerwowac, bo duzo sie go wylewa a przez to spada wydajnosc. Calkiem mozliwe, ze kupie ponownie, jak moj skalp bedzie znowu mial focha.
  • Liese Smooth Hair Cocktail - o tym produkcie pisalam juz wiele razy i nie wiem, ktore to juz moje opakowanie. W kazdym razie nie znalazlam nic lepszego co mi pomaga rozczesac wlosy a przy tym w ogole ich nie obciaza. Uwielbiam i bede dalej kupowac.
  •  perfumy DKNY Pure... lubie ze swiezosc, swietnie sie nadaja do pracy
  •  AHC 20 sensitive to antyprespirant, moj ulubieniec... uzywam glownie latem i bardzo dobrze sie spisuje. Nie podraznia skory i funkcjonuje u mnie... jedyne co jest fatalne to dozowanie, bo przydala by mu sie chocby kulka. W kazdym razie uzywam juz pare lat i pewnie przy nim pozostane.
  •  Givenchy EyeFly to tusz, ktory bardzo polubilam i gdyby nie to, ze jest wiele innych ciekawych tuszy, to pewnie bym do niego wrocila. Daje dosc naturalny efekt ale ladnie pogrubia i rozdziela rzesy.
  • BeYu Cat Eyes Mascara jest taka sobie, na poczatku wydawala mi sie ok ale niestety szybko zaczela robic klumpy i przestala nadawac sie do uzytku
  • BeYu Unlimited Lashes Mascara to moj ulubieniec wsrod tanszych tuszy, moge go nawet porownac do mojego Singuliera... jest moze troche slabszy ale ogolnie daje podobny efekt.
  • i ostatni rodzynek...  Guerlain Meteorites Poudre de perles, puder ktory mi bardzo dlugo towarzyszyl i na koniec troche mu sie stwardnialo, co utrudnialo korzystanie. Jednak bardzo go lubilam i czesto po niego siegalam... wydajny byl szalenie, juz myslalam, ze w zyciu go nie skoncze. Ponowny zakup nie wchodzi w gre, z tego powodu, ze Guerlain przestal ten puder produkowac a zastapil je innym produktem... moze kiedys sie skusze i przetestuje ale na razie mam sporo do zuzycia, wiec zadne pudry nie wchodza w gre ;)
 ***

Ufff... to bylo by na tyle jezeli chodzi o zuzycia...

do nastepnego razu :)
 

91 komentarzy:

  1. Troszke Ci sie tego nazbieralo:)Zadnej z tych rzeczy nie mialam,ale moze na niektore sie skusze:) Uwielbiam recenzje i projekty denko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie dopiero ja zuzyje sie cale opakowanie, to mozna powiedziec z cala pewnoscia co sie o danym produkcie mysli, bo czasami jest tak, ze na poczatku jest cacy a potem juz nie... albo i odwrotnie ;)

      Usuń
  2. Gdzie kupujesz ten antyperspirant AHC 20 sensitive?
    Z chęcią bym go wypróbowała kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba przyznać, że niezły przemiał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnie denko wstawialam w lipcu, wiec mysle, ze jest ok ;)

      Usuń
  4. sporo tego :) z wszystkich znam tylko krem Lancome.. kiedyś bardzo lubiłam.. ale z czasem zaczął drażnić mnie zapach.. poza tym działanie oczywiście jak najbardziej w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zuzywam jak szalona zeby miec miejsce na nowe rzeczy ;)

      Usuń
  5. Dużo zużyć :) Ja jakoś bardzo wolno zużywam kosmetyki, więc i takich notek nie ma u mnie sensu wstawiać ;) Ale lubię tego typu posty czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to czasami przez miesiac albo dwa zbieram... zreszta widac po czestotliwosci z jaka notki sie pojawiaja :)

      Usuń
  6. kurcze.. zamawialam niedawno paczuszke z Azji i zapomnialam "Liese Smooth Hair Cocktail" ... no nic trzeba zrobic jeszcze jedno zamowienie .. hi hi..
    a co do maskary "BeYu Cat Eyes Mascara" tez na poczytku bylam zadowolona ale niestety wyschla w ciagu 1,5 miesiaca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dobrze, ze zawsze mozna dokupic ;)

      o wlasnie mi sie dokladnie to samo zrobilo... wyschla w tempie niesamowitym, az sie zdziwilam :/

      Usuń
  7. Sroko kochana, zużyłaś Meteoryty?! Nie wierzę:D To chyba fotomontaż;)
    Moje chyba przejdą w spadku na spadkobierców, bo tyle ich jeszcze jest;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pryszcze w koncu zuzylam ale to nie bylo takie proste ;) ... cos czego pewnie nigdy nie zuzyje to kulki hehe...

      Usuń
  8. Moje meteoryty też się kończą, oszczędzam je jak mogę. Niestety moja 'wersja' (http://www.ragingrouge.com/wp-content/uploads/2010/12/guerlain-2011-meteorites-compact.jpg) jest strasznie niewydajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo... nie wiedzialam, ze nowa wersja jest az tak niewydajna... te byly nie do zdarcia ;)

      Usuń
  9. Chyba nie miałabym serca wyrzucić opakowania po Gurelain, taki ze mnie chomik;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co??? Nie ma już pryszczy u Guerlain??? Nie wiedziałam :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ziemia do Urbi ;D ... juz dobry rok temu przestali sprzedawac :P

      Usuń
  11. Ładne zużycia :) Muszę się przekonać do Effaclaru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic tylko sprobowac i albo bedzie sluzyl albo nie :)

      Usuń
  12. No, no spore denko :D Ja niestety nic nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to akurat wyjatkowa zbieranina roznych produktow :D

      Usuń
  13. Niezłe zużycia! I aż 3 tusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie dwa... jeden zszedl przedwczesnie ;D

      Usuń
  14. Jak Ty to robisz, że Twoje kocury się do tego nie dobrały:)? Ja zrezygnowałam ze zbierania pustych opakowań, bo rozbójniki znajdowały je wszędzie, a miejsca w szafkach już brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koszyk mam w szufladzie, futra nie maja szans sie tam dostac :)

      Usuń
  15. Wow, zaszalałaś :P DKNY Pure <3 Zapach jest baardzo fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oh gratulacje :D Jeszcze nie widzialam pustego pudru od Guerlain :D
    A phyto szampony uwielbiam :) Od 2 lat jestem im wierna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wlasnie sie przerzucilam z Kerastase na Phyto i jestem bardzo zadowolona :)

      a na puder sie uwzielam, bo wiedzialam, ze jak nie wykoncze drania to skamienieje calkowicie :]

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. skoro tyle rzeczy kupuje, to z drugiej strony musze sprawnie zuzywac ;)

      Usuń
  18. Noooo , pięknie tego ...:D Kiedyś się zawzięłam zbierac te puste opakowania ,ale przeraziłam sie prędko ile tego jest, zwłaszcza, że dzielę łazienkę z Modą , która bez skrępowania używa do woli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie w sumie to strasznie szybko mi sie te rzeczy zbieraja, co prawda nie rozpruwam i nie wysysam opakowan ale tez patrze zeby naprawde byly puste :)

      Usuń
  19. Trochę tego się uzbierało;-)Też muszę zrobić porządek w swoich kosmetykach:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze zbieram az koszczek bedzie pelny, na szczescie duze butelki sporo miejsca zajmuja ;D

      Usuń
  20. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad Effaclar, ale już nie wiem. Czytałam o nim rożne opinie, bardzo skrajne. Niestety te kosmetyki są po za moim zasiekiem ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo faktycznie opinie sa skrajne, jakby nie bylo i tak musimy przetestowac na sobie, bo z tak to sie nigdy nie dowiemy czy nam sluzy czy nie :]

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. juz mam praktycznie kolejna porcje ;) ... ten maly koszyk dosc szybko sie zapelnia ;)

      Usuń
  22. O raju, wykończyłaś pryszcze! szacun!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wykonczylam :) ale pod koniec to nie bylo latwo... jak juz napisalam, troche im sie stwardnialo :P ... w sumie trwalo co cos miedzy 2 - 3 lata hehe...

      Usuń
  23. Zużycia wspaniałe - mogę tak określić, ciekawostki same :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt... wyglada to na niezla zbieranine hehe...

      Usuń
  24. Ogromne to Twoje denko:)mi Effacal Duo tez służy :)to opakowanie po pudrze Guerlain jest takie ładne, aż szkoda wyrzucić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ladne ale mi do niczego nie porzebne, wiec polecialo do smieci :)

      Usuń
  25. Tez wlasnie wykonczylam Duo i siegam po kolejny! :)
    A co do pudru- zuzyc taki kosmetyk to nie lada wyczyn!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie pudry w sumie dosc dobrze schodza... tylko cieni mi nie ubywa hehe...

      Usuń
  26. U Ciebie nawet zdjęcia śmieci wyglądają atrakcyjnie. :)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daw powiedzialabym Ci gdzie sobie mozesz wsadzic taki komentarz ale dzieci tu zagladaja. Ile razy trzeba powtarzac, ze komentarze to nie miejsce na durna autoreklame !!!!

      Usuń
  28. Trochę tego srocze oko przygarnęło i zużyło :) jest się czym chwalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram sie staram... trzeba robic miejsce na nowe smakolyki :D

      Usuń
  29. sporo tego zuzylas...podziwiam Cie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak cos lubie, to uzywam namietnie... wiec samo sie zuzywa :D

      Usuń
  30. Zbiór taki że ho ho! :) Opakowanie po meteorytach nawet puste wygląda bajkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... wyrzucilam je zanim sie zaczelam zastanawiac na co by mi sie przydalo ;D

      Usuń
  31. Widzę że sporo się nazbierało. Niektóre produkty znam i używałam, ale większość to jednak dla mnie nowość. Ostatni punkt na liście, gratuluje :) To jest wyczyn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do tego moze dolaczyc opakowanie po sypancu Chanel, ktory uzywalam chyba ze trzy lata ale do tego denka sie nie zalapalo, wiec bedzie w nastepnym ;)

      Usuń
  32. meh, podziwiam panie, co to potrafią tak dzielnie zbierać wydenkowane produkty przez parę miesięcy, aż do opublikowania zdjęć na blogu...ja jestem tak przewrażliwiona na punkcie zalegających mi pustostanów, że od razu wszystko leci do segregacji śmieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam koszyczek w szufladce... wrzucam i staram sie zapominac, ze lezakuja tam w sumie smieci a jak jest za duzo, to robie zdjecia i opakowania natychmoast wyrzucam :)

      Usuń
  33. Uwielbiam DKNY Pure! Odkryłam przez przypadek na lotnisku, ale to była miłość od pierwszego wąchnięcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupilam w sumie na slepo, opis tak do mnie przemowil, ze kliknelam online nie wachajac... i jak zwykle intuicja mnie nie zawiodla :)

      Usuń
  34. Jak ja uwielbiam Twoje poczucie humoru :))) No cóż z tego zgromadzenia to osobiście znam duo i clinique. Próbowałam Effaclar K, Avene Triacneal i te Duo i z całej paczki to tylko ten ostatni mi przypasował. Nie wiem czy to ja mam skórę na twarzy z metalu czy co bo to co się na czytałam opinii dziewczyn na temat tych trzech towarzyszy to ogólnie porównanie jak zniszczenia po bombie atomowej. A mnie K czy Avene nawet nie posmyrały... No a Duo to marzenie dla mnie, wariat nie krem :D Chociaż nie powiem ostatnio zastanawiam się czy nie zdradzić go z kwasem migdałowym... ale boję się ewentualnych skutków skoku w bok:D
    A Clinique jakoś tak mi nie przypasował, jednak zawartość tego alkoholu daje o sobie znać. Teraz przerzuciłam się na hydrolat oczarowy, póki co najlepszy dla mnie.
    A to prawda co Sabbath mówi :D U mnie na początku wszystko gromadzę po czym ze stwierdzenie, że mam za duży bajzel wywalam wszelki opakowania:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie a mnie Avene i Effaclar posmyraly... zrobily mi masakre na twarzy... choc chyba Avene wieksza jak LRP... i tak sobie teraz grzecznie pozostalam przy Duo, ktory o dziwo nie robi mi krzywdy a wrecz przeciwnie, dba zeby mnie nie wysypywalo i moja skora wyglada naprawde dobrze :)

      Usuń
    2. Najbardziej po Duo to podobał mi się ten efekt gładkiej cery bez tych podskórnych grudek, które są niestety dużym utrapieniem, chociaż ja to i tak nie powinnam narzekać, moja siostra to dopiero ma masakrę, i za chiny nie może się tego pozbyć. Używała K, które nic a nic też jej nie pomogło a Avene - to samo. Ewentualnie tylko jakieś specjalne ręcznie robione apteczne maści jej coś pomogą ale to też tak znikomo. Może znasz jeszcze jakiś czary mary, które Ci pomogły? Wiem, że nie jesteś dermatologiem, ale jesteś jakby tu ująć wyrocznią - króliczkiem doświadczalnym z naprawdę wielką bazą informacji o wszelkich produktach :D
      Ps. Zamówiłam ten korektor z Skin79 Oriental gold i tutaj też nie zawiodłam się na Twojej opinii, jest faktycznie najlepszym korektorem jaki dotychczas spotkałam - nie roluje się, nie waży i takie tam :)
      I weź tu człowieku nie zaglądaj na Twoją encyklopedie jak tu takie kuszenie ale jakie pożyteczne :D:D

      Usuń
    3. nie mam pojecia co by moglo pomoc, bo nie wiem co jest przyczyna :) regularne robienie peelingow i maseczek moze pomoc ale gwarancji to nie ma...

      Usuń
  35. Ładnie Ci te produkty lecą :) Ja zawsze jetem dumna jak wykończę jakiś problematyczny kosmetyk (tj taki, którego nie chce mi się za nic w świecie używać :P) bo mam wrażenie że te pieniądze które wydają nie poszły jednak na marne :D . Ale to takie tam moje odchyły ;).

    PS: szybko Ci schodzą tusze, za swoje męczę nawet 4-5 miesięcy o.O.
    Czekam na kolejną część ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo... Givenchy uzywalam bardzo dlugo... BeYu Unlimited mi tak odpowiadal, ze uzywalam go namietnie ale jak juz podsechl na tyle, ze przestal mi odpowiadac to poszedl w odstawke... a ten drugi BeYu zszedl sam z siebie, z taka predkoscia, ze sama sie zdziwilam ;D

      Usuń
  36. Lubię takie zużycia...ja mam postanowienie, że do nowego roku wykończę większośc próbek itp...jestem na dobrej drodze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubie tak pozbierac, bo to mi pokazuje, ze przynajmniej zuzywam to co nakupuje :) ... choc chwilowo staram sie byc twarda i przechodze obojetnie kolo pelnych polek w DM, bez wzgledu na to jak mocno machaja do mnie te wszystkie pachnace kosmetyki ;D

      Usuń
  37. sporo tego :) dobrze, że koszyczek się opróżnił i możesz zbierać następne opakowania. ja staram się zużyć zapasy z pielęgnacji - balsamy, kremy i masła do ciała to moja słaba strona, a mam ich stanowczo za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koszyczek juz do polowy zapelniony ;D ale to pewnie dlatego, ze to w sumie nie jest duzy koszyczek ;D

      Usuń
  38. bardzo konkretna i pomocna recenzja produktowa... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiekszosc z tych rzeczy i tak w miedzaczasie opisuje w osobnym poscie, ten post to poniekad takie podsumowanie :)

      Usuń
  39. Nieźle Ci się nazbierało :) Effaclar też mam już w pogotowiu, ale jeszcze kończę kurację z Pharmaceris :) Ciekawa jestem czy z Duo będę tak samo zadowolona jak większość dziewczyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Duo bardzo lubie ale to fakt, zawsze jest ryzyko, bo jest tez wiele niezadolowolnych osob :)

      Usuń
  40. Nieźle! Udało Ci się zdenkować puder, podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pierwszy i nie ostatni ;) ... ale nie da sie ukryc, troche to trwa :D

      Usuń