niedziela, 5 sierpnia 2012

niekosmetycznie... z zycia wziete cz. IV :)

 Jakis czas temu bylo o zakupach w zwyklym supermarkecie i wtedy napisalam, ze wybiore sie przy okazji do BIO sklepu, niestety zdjec nie udalo mi sie porobic... akurat z jednej strony bylo kompletnie pusto a z drugiej trafilam na pore "lunchowa" i w dolaczonej do sklepu czesci gdzie mozna zjesc cos cieplego bylo pelno ludzi.


Wiadomo nie zrobilam takich zakupow jak w zwyklym sklepie glownie z tego powodu, ze lodowke mialam jeszcze pelna a do tego, nie znam wiekszosci marek, ktore w tym sklepie sa dostepne a ja jestem taki troche jez i nie lubie kupowac calego kosza produktow, ktore nie znam i nie wiem czy beda mi smakowaly. Tym bardziej nie za ta cene ;)


Bo nie da sie ukryc, te produkty sa drozsze i to czasami sporo. Jak pomyslec, ze za te pare rzeczy zaplacilam ponad 35€ ... ale musze przyznac, ze w tym w sumie nie takim duzym sklepie mozna dostac doslownie wszystko. Kazdy produkt z marketu ma tu swoj odpowiednik, z tym ze nie sa to setki firm a pare, w tym te ktore od wielu wielu lat zajmuja sie bio zywnoscia.


Przyzwyczajona do borowek amerykanskich, nawet jak sa to bio borowki, nie pamietam kiedy wlasciwie ostatnio jadlam jagody. Sa to co prawda hodowane jagody, bo wiadomo w lesie tu nikt nie zbiera... z dwoch powodow, w naszej ziemi ciagle znajduja sie resztki tego co wylecialo z czarnobyla a do tego lisy, ktorych tu jest duzo, maja w sobie pasozyta, ktory im nic nie robi ale czlowiekowi potrafi zaszkodzic a pozatym, kto tu sie bedzie po lasach blakal i zbieral jagodki. Do tego lasy sa tu przewaznie w prywatnych rekach i jest ograniczona (wagowo) ilosc tego co mozna z lasow wyniesc (dotyczy to tez grzybow). A wracajac do jagod, sa one bardziej kwaskowate jak borowki ale do pierozkow nadaja sie idealnie.


 Woda kokosowa i smoothie Acai... oba dosc specyficzne w smaku. Czesto jak sie poprobuje rozne bio produkty, to zauwazalna jest roznica w smaku. Te bez roznych wspomagaczy w pierwszym momencie nie do konca smakuja ale z czasem sie czlowiek do nich przekonuje, choc mi osobiscie woda kokosowa nie smakuje, nawet jak ma w sobie wiele wartosciowych skladnikow, to wypije ja ale bez prawdziwej przyjemnosci. A tak w ogole to jest to jedyny sklep, gdzie do tej pory taka wode spotkalam.


Jak na te pare rzeczy to cena calkiem konkretna, choc z tego co widze to ogorek w tym sklepie kosztuje tyle samo co bio ogorek z Reala ale za to zwykly holenderski ogorek sklepowy kosztuje o 1€ mniej czyli ca. 0,49€ ... syrop z Agawy, ktory kupilam do slodzenia herbaty ma cene w porzadku ale jak widac to opakowanie niemieckich jagod to juz 3,49€ za 200g czyli dosc sporo. Woda kokosowa to 1,99€ za opakowanie w ktorym mamy 0,33l... smoothie ma 250 ml i kosztuje 2,29€ za sztuke (bez konserwantow, konzentratow i dodatku cukru). Dosc drogie sa tez kosmetyki. W tym sklepie mam glownie Logona, Weleda, Lavera, dr.hauschka... sa tez proszki i plyny do mycia i plukania.


Pare przykladowych produktow z aktualnej gazetki. Na miejscu mam tez piekarnie, stoisko z serami i wedlina... i bistro, o ktorym juz wspomnialam.

Lubie tam zagladnac od czasu do czasu i kupic cos na sprobowanie albo te produkty, ktore juz znam... tym razem wzielam na sprobowanie Kreta - Sticks i bardzo mi smakowaly. Podsmazone na patelni, bezmiesne ale jednak sycace... na pewno nie raz jeszcze je kupie ale ogolnie nie wyobrazam sobie zrobienia takich zakupow jak np. w Realu, podejrzewam ze rachunek by wtedy skoczyl spokojnie na ca. 400€ a tyle to nie mam zamiaru wydawac na tygodniowe zakupy :P
 

44 komentarze:

  1. No właśnie i to jest ten ból zakupów w bio sklepach..ceny..można kupić kilka wybranych produktów,np niedostępnych w supermarketach,ale gdyby wszystko tam kupować,pewnie przeciętny budżet by tego nie wytrzymał:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ceny niestety wysokie, jak to w bio sklepach... raz na jakiś czas można sobie pozwolić coś kupić ale na codzienne zakupy to bym tam nie poszła...

    OdpowiedzUsuń
  3. No drogo jest w takich sklepach... Ale czasem można sobie coś kupić :) Ja uwielbiam wodę kokosową, ostatnio pije karton dziennie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Te amerykańskie jagody to jedna z rzeczy, które mi najbardziej tutaj w Kanadzie smakują, no i są sporo tańsze niż jagody w Pl. Lubię ekologiczną żywność i często się na taką decyduje, z tym że tu gdzie teraz jestem, organiczne nazywa się to, co ma w miarę krótki skład ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. borowki sa pyszne :) ja je ogolnie czesciej kupuje jak jagody, bo te u mnie sa tylko sezonowo, za to borowki praktycznie caly rok :)

      Usuń
  5. paluszki z Kreta xD oj Sroko, miałam przez Ciebie niekontrolowany napad śmiechu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. W Paryzu w centrum sa sklepy Naturalia a nawet w zwyklych marketach sa produkty BIO. Aczkolwiek nie za duzo ludzi tam kupuje :P Juz i tak zwykle nie-bio borowki kosztuja 6-7€... Uwielbiam bio ciasteczka z firmy Bjorg :D Za to kokosowej wody czy aloesowej nienawidze, smak mi nie odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. woda kokosowa jest dziwna... aloesowej nie pilam ale mam wrazenie, ze tez bym nie byla zachwycona ;D

      Usuń
    2. ja raz kupilam sok z aloesu i ...wypiłam o dziwo, choć fakt -dośc specyficznie smakował ...

      Usuń
  7. Niestety u nas jeszcze te wyspejalizowane sklepy BIO sa troche drogie, ja chodze po wybrane produkty np. mleko, jajka i jakies owoce.
    A woda kokosa super, jedna z moich ulubionych:)
    Ostatnio zauwazyłam ze w marketach takich jak Auchan, Lidl, Tesco... pojawia sie coraz więcej eko prosuktów i to nie tyllko tych pachkowanych ale też swieże warzywa i owoce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym, ze z takimi produktami "eko" w zwyklych sklepach trzeba uwazac... wiele firm niestety naciaga te dziurawe przepisy maksymalnie i po wyzszej cenie sprzedaje produkty, ktore powiedzmy kolo eko to tylko lezaly :/ ... tak jest np. z mlekiem i jajkami... i roznymi gotowymi wyrobami... niestety nie zawsze jest eko w srodku, pomimo naklejki na opakowaniu. Dlatego ja zawsze uwazam i sprawdzam jaka firma produkuje bio produkty dla danego makretu... tego typu produkty z Lidla, czy Tesco omijalabym szerokim lukiem :] ... u mnie w wielu marketach sa tez bio produkty znanych mi firm, pod swoimi nazwami te wiem, ze moge spokojnie kupic :)

      Usuń
  8. No ceny wyższe, ale czasami można zaszaleć :-) Ja ostatnio kupiłam ogórki nie nawożone. Kilogram zwykłych kosztował 1,5, a kg eko ogórków 3 zł ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ech no tak to jest coś za coś Kochana - chcący się zdrowo odżywiać trzeba wydać sporą sumkę:( miejmy nadzieje, że z czasem (oby szybko) chociaż trochee ceny spadną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. watpie zeby spadly i prawde mowiac, za pare rzezy wole dac wiecej ale zeby one pozostaly porzadnej jakosci :)

      Usuń
  10. lubię produkty Bio. W Polsce mało kogo stać, żeby sobie takie zakupy fundować na codzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez lubie... choc smak czasami potrafi zaskoczyc ;]

      Usuń
  11. następnym razem idę tam z Tobą :]

    OdpowiedzUsuń
  12. W Londynie mamy również tego typu sklep Whole Foods, czasami można trafić na świetne produkty niedostępne w przeciętnym Tesco czy innych sklepach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie dla takich perelek warto co jakis czas odwiedzic, wyszukac sobie co smakuje i jak sie ma okazje to kupowac :)

      Usuń
  13. całe szczęście, że ja bio-produkty mogę znaleźć u siebie w ogródku i nic więcej wtedy mi nie trzeba :) poza tym jakoś nie jestem przekonana co do tego, że te produkty naprawdę są tak rewelacyjne i mają zbawienny wpływ na nasz organizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie chodzi o zbawienny wpyw na ogranizm ale nie chce psikanych warzyw, gdzie wazniejsze jest zeby spelnialy wymogi unii co do ksztaltu jak zawartosc tego co w srodku... i nie chce jajek z kurzych KZ ani miesa z masowych hodowli i mleka z antybiotykami/hormonami i innymi lekarstwami... od wielu lat wzrasta liczba zachorowan na raka w przeroznych jego formach i to nie bierze sie tylko z genow, ktore dziedziczymy ale takze z tego co cale zycie w siebie pakujemy... a jest to coraz czesciej przerobione paskudztwo, ktore coraz bardziej kojarzy mi sie z dosc starym filmem z Louis de Funès :]

      Usuń
    2. Pamietam ten film! Co jakis czas mi sie przypomina, jak tam kurczaki robili :)

      Usuń
    3. tez... ta scene tez pamietam hehe :D ale ogolnie wszystko produkowali z jakiejs takiej masy a na koniec wychodzily gotowe produkty warzywa, mieso itd.

      Usuń
    4. ja rozumiem i nie mam nic przeciwko :) też nie toleruję typowych sklepowych produktów i dlatego staram się jeść jak najwięcej z własnej "hodowli", jednak jak już wspomniałam wcześniej wolę warzywa z własnego ogródka i jajka od sąsiadki, ale wiem, że nie każdy ma do tego dostęp i czas :)

      Usuń
  14. U mnie w Lublinie teraz otworzyli bio sklep czy coś w tym rodzaju :) Ogólnie to nie kupuję na co dzień produktów bio, bo są za drogie, ale czasami coś sobie zafunduję ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zawsze jak chcę coś z bio-produktów to nazwożę sobie warzyw z działki od rodziców - w sklepach taka żywność jest niestety jak dla mnie zbyt droga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Borówek to i ja bym sobie bardzo chętnie podjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie samo słowo BIO przed każdą nazwą to jedna wielka ściema marketingowa, bo prawda jest taka, że to są zwykłe owoce i warzywa.
    Takie powinny być sprzedawane wszystkie we wszystkich sklepach, rzeczywistość jest jednak inna, niestety smutna. I za coś co jest zwyczajnie "zwykłe" każe się nam płacić jak za złoto.
    Osobiście ja nie kupuję żadnych warzyw może poza kapustą w sklepie czy w markecie, nie wiem jakie i gdzie robiłabym zakupy gdybym nie miała własnego ogrodu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko, ze to nie tylko owoce i warzywa... ale tez cala reszta, wiec nie ograniczajmy tego do ogorka... pewnie wszystko fajnie jak sie ma ogrodek jednak 70% nie ma... i oczywiscie z drugiej strony to wcale nie znaczy, ze zwykle warzywa sa beee... wszystko zalezy skad one sa i jak byly uprawiane ale jak juz napisalam wyzej BIO nie dotyczy tylko warzyw :P ale takze sokow, wszelakich wyrobow mlecznych i wedlin, makaronow, dzemow, przypraw... tak wymieniac mozna do jutra ale chyba kazdy wie, co sie w sklepie spozywczym znajduje :D

      Usuń
    2. Podzielam Twoje zdanie co do reszty produktów, jednak mi chodziło tylko o same warzywa i owoce. Szkoda, że zwykli rolnicy faszerują nas chemią a reszta próbuje zarobić podwójnie albo i więcej na dopisku BIO.

      Usuń
  18. Z innej beczki: sa jakies ciekawe dodatki do gazet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma... w przeciwienistwie do uk u mnie nie ma praktycznie nic w gazetach :]

      Usuń
  19. Jakby ograniczenia wagowe na grzyby były u nas w Polszy to moja matka by się załamała... co kilka dni na grzyby chodzi i reklamówki wynosi =] A ojciec cwaniak drugi raz w tym roku 5 litrów jagód kupił, więc owoców leśnych mam w domu mnóstwo, choć grzyby to u mnie mama tylko je =] Teraz jest sezon to kupujemy np. pomidory polskiej produkcji w sklepie, ale przywożone od regionalnych rolników, jednak chiński czosnek i tak bije wszystko... wielkościowo mutant, dobrze, że chociaż smak czosnku ma, a polski dostać to ciężko... Z resztą ja mam ogródek to ziemniaki, ogórki, marchewka, buraki, dynia, fasolka i wiśnie, śliwki swoje mamy na oborniku hodowane =]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz tu w sumie nikt z wlascicieli po lesie nie lata i nie kontroluje ale taki przepis istnieje ;P ... u mnie niestety grzyby od paru lat piekne ale robaczywe :/

      Usuń
  20. a ja właśnie wróciłam z weekendowego pobytu u rodziców i przywiozłam sobie 8 (!) litrowych pudełek po lodach wypełnionych borówkami amerykańskimi z ich ogrodu :D

    (musiałam się pochwalić :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo... zazdroszcze okrutnie :P ... slodkie ???

      Usuń
    2. większość słodkich, ale wzięłam też dwa pudełka kwaskowatych do wypieków (u rodziców na różnych krzakach, są różne odmiany borówek i można sobie dobierać smakowo, co się woli ;))

      Usuń
  21. Polecam zrywanie borówek samemu na plantacji. Za kg płaciłam ostatnio 3euro, a podejrzewam, że nie były mniej bio niż te pakowane w bio-sklepie. No i obowiązkowo przy zrywaniu pół do buzi pół do wiaderka :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Polecam zrywanie borówek samemu na plantacji. Za kg płaciłam ostatnio 3euro, a podejrzewam, że nie były mniej bio niż te pakowane w bio-sklepie. No i obowiązkowo przy zrywaniu pół do buzi pół do wiaderka :D

    OdpowiedzUsuń
  23. kocham takie wpisy!
    faktycznie zeby w calosci zywic sie organicznie to trzeba by placic ogromne pieniazki, ale sa rzeczy ktore warto tam kupic

    mi taki ebiomarkety sie marza juz dawno ale jednoczesnie zarobki polakow nie sa przystosowane do takich cen. ostatnio chcialam kupic mleko sojowe i niestety tanszego nic 10 zl nie bylo na polce. u nas dopiero to wszystko wchodzi do sklepow i powoli kazdy market ma swoj eko kacik gdzie mozna takie rzeczy kupic. ale do organicznych warzyw czy owocow to nam jeszcze daleko

    OdpowiedzUsuń