niedziela, 24 października 2010

Liese - II swing wave

obiecana recenzja azjatyckiego produktu do stylizacji wlosow...

Na poczatek... produkt nie jest zly :D ... choc pewnie bede musiala jeszcze pocwiczyc ;) ... moze moj blad, ze mialam jeszcze lekko wilgotne wlosy... i na poczatku troche mi sie kleilo a wlasciwie platalo... tzn. mialam lekkie problemy z porzadnym rozprowadzeniem.

Tak sie zastanawialm jak on sobie radzi z grubymi i sztywnymi wlosami azjatek... gdzie akurat dal sobie rade z moimi cienkimi i miekkimi wlosami... ale efekt mi sie podoba... przede wszystkim jak juz sie odplatalam z wlasnych wlosow (ktore w zyciu nie sa takie dziko czarne jak na zdjeciu hmmm... ale nie o kolor tu chodzi heh...) pougniatalam wg instrukcji... przeczesalam i jeszcze raz z mala iloscia produktu pogniotlam, to prawde mowiac sie zdziwilam, bo juz mialam obawy, ze nic z tego nie wyjdzie.

z lewej: bez produktu ----------- z prawej: po uzyciu

Chwile po uzyciu wlosy sie pofalowaly... zrobily sie bardziej blyszczace i nie byly sztywne ani posklejane... i co jeszcze mi sie podoba w tym produkcie to to, ze na drugi dzien nie mialam szopowatych koncowek tylko ladne skrecone... to mnie przekonalo do tego, ze musze jeszcze pocwiczyc aplikacje hehe... ale tak to calkiem przyjemny produkt do szybkiej stylizacji na zimno, ktory daja ladny i trwaly efekt... a do tego jest niedrogi... jedynym minusem jest dostepnosc... mozna go tylko na ebayu kupic...
ale co to tam dla sroki ;) ...

9 komentarzy:

  1. uuuu fajne falowance powychodzily i to bez jakiejs lokowki czy prostownicy czy papilotow czy innych cudow,nio nio podoba mi sie

    OdpowiedzUsuń
  2. Agawcia,
    o to wlasnie choddzi, ze tym mozna na szybko z calkiem przyzwoitym efektem :)

    Marta,
    zaprzeczyc nie moge ;) ... faktycznie wyglada fajnie i mam nadzieje, ze opanuje nakladanie...

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak sie po tym "czuja" wlosy? Tzn. na jakiej zasadzie to dziala? Skleja? Zlepia? Ile takie fale wytrzymuja?
    Kurcze, czuje ogromna potrzebe posiadania tego produktu, bo te moje kudly to sa ni w * ni w oko :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fale wytrzymuja spokojnie caly dzien... spokojnie mozna przeczesac i ewentualnie poprawic...

    jak to dziala to nie wiem... tak jak pisalam na poczatku sie klei... ja to mimo wszystko rozczesalam i wtedy ugniatalam... i one same sie tak podwijaja... ale wlosy nie sa ani sztywne ani sklejone... uwielbiam oba produkty ale zielony bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wg jakiej instrukcji ugniatałaś? Jest jakiś sposób? Bo mi z III wcale nie wychodzi. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Vila,
    w sumie wg zadnej :) ogladnelam na filmiku jak to robia... potem powgniatalam we wlosy, rozczesalam i ponownie je pogniotlam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie orientujesz się może czy żel ten nadaje się dla włosów, które z natury są proste jak drut? Moje są wyjątkowo oporne na jakiekolwiek skręcanie, więc szybko się prostują. Czy ten żel działa na włosy, które mają chociaż lekką falę?

    OdpowiedzUsuń
  8. wlasciwie powinen tez dzialas na proste wlosy, bo takie glownie maja azjatki... ich wlosy sa proste i sztywne :) ... ale jak jest w rzeczywistosci to trodno mi w 100% stwierdzic, bo moje wlosy sa cienkie i maja tendencje do falowania...

    OdpowiedzUsuń