czwartek, 21 października 2010

z zycia wziete



Przez wiele lat zyla sobie sroka w blogiej nieswiadomosci... ale nie oszukujmy sie na mlodej skorze wszystko sie trzyma i wiele takiej do szczescia nie potrzeba. Az w koncu... jakis czas temu stuknelo sroce cwiercwiecze... i doszla do wniosku, ze caly ten wiatrak wcale sie nie konczy w momencie gdy zwalczy sie mlodziencze pryszcze... wrecz odwrotnie... tu sie dopiero zaczynaja schody. I tak z kazdym kolejnym rokiem srocza natura kwitla i kwitla... i kiedys w koncu pewnie by eksplodowala... gdyby nie to, ze znalazla ujscie :)

Sroka odkryla magie kosmetykow kolorowych i wszelkich innych mazidel do twarzy i ciala... jak odkryla tak wpadla w ten wir... i tak do tej pory w nim plywa ;) ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz