niedziela, 30 grudnia 2012

ostatni weekend w roku...

 ... mialam wolny i spedzilam mniej lub bardziej intensywnie i rodzinnie :)


W sobote wybralismy sie do Norymbergii... my i pare tysiecy Niemcow, po prostu szal cial i orgia uprzezy. Ja nie lubie takich dzikich tlumow, nie lubie sie przeciskac w sklepach... te ciuchowe omijalam szerokim lukiem, kosmetyczne przelecialam dosc szybko i lapalam tylko to co chcialam. Nie wiem... dusze sie jak nie mam przestrzeni. A do tego sprzedawcy mutowali wczoraj do mega sepow i ze skelpu Fossil'a slubny mnie wciagnal, bo juz warczalam... bylam jak ta mala chiwawa, krotko przed amok faza (wygladalam mniej wiecej tak -> klik). Nienawidze natrectwa sklepowego.


A swoja droga... naprawde juz bardzo dawno nie widzialam pustych polek w sklepach. Do wczoraj. W wielu takich gadzeciarsko - wystrojeniowych tak bylo a ja chcialam kupic pare pierdolek do domu. No coz. Za to pogoda dopisala, niebieskie niebo i slonko... cos kolo 10 stopni. Ja po prostu kocham to miasto i nawet jak sie moge powloczyc po starowce, to sprawia mi to frajde. 


W DM zlapalam tylko pare rzeczy do rozdania... i oko me na chwile zawislo na jakies nowej LE Essence ale pogalopowalam dalej niesiona tlumem :/


Na stoisku MAC na szczescie panowal spokoj. Nabylam droga kupna dwa Paint Poty, w celu przetestowania ich pod katem uzytecznosci jako baza pod cienie. 


W Butlers znalazlam slodkiego misia, ktory jest wypelniony ziarnami, czyli jak dla mnie najlepsze na swiecie termofory. Ja co prawda najbardziej lubie z pestkami czeresni, bo te bosko pachna ale misia chyba przy okazji adoptuje, bo szalenie mi sie podoba. Cena ca. 10,00€


Na szczescie udalo mi sie kupic choc czesc tego co chcialam, z pozostalymi zakupami musze poczekac az uzupelnia pustki sklepowe. W koncu zagospodarowalam parapet kucheny, ku niezadowoleniu futerkowych, bo nie maja sie teraz gdzie kulac ale doprawdy i tak polowa parapetow w mieszkaniu nalezy do nich :]


Wiadomo cos trzeba bylo wrzucic do brzuszka. Tym razem nie byla to kuchnia azjatycka a hmm... amerykanska, ja mam sentyment do Pizza Hut.


Jak wracalismy do domu... to towarzyszyl nam niesamowity zachod slonca.

 ***

Niedziela byla bardziej spokojna. Zamiast stworzyc makijaz, bo takie mialam plany. Zabralam sie za robienie tiramisu, po raz pierwszy zreszta. Baileys trafil nie tylko do ciasta ;)


Efekt koncowy tak sie prezentuje i teraz odpoczywa w lodowce. Co z tego wyszlo... to sie okaze jutro :)


A  reszte dnia spedzialam na kanapie z ksiazka, slubnym i kotami. Wieczorem w planach film i jeszcze troche lenistwa. Takie weekendy lubie najbardziej :)


51 komentarzy:

  1. Z PP będziesz zadowolona pod cienie - ja jestem :) Ale nie każdym pasuje.
    Zachód słońca przepięny!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, bo ianczej to chyba zjem ze zlosci ;)

      Usuń
  2. No tak ... jutro czuję będzie ogólny slinotok jak Sroczi zapoda kawałek na Bloggera :D
    Baileys to mój ulubiony likierowy napitek ;) Solo i do kawki czasem wkropię heheheh ...

    Ja natomiast diś w Dougim się napolowałam na jakąś konsultantkę jak kurde łowczy w lesie :/ ... no nie wiem .Floriańska w Krakowie , niemały sklep i dwie obsługują .
    Już nie wiem co gorsze czasem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mami poczekajmy do jutra... zakalec z tego nie bedzie hehe... ale czy bedzie zjadliwe to sie okaze :D
      Baileys'a tez uwielbiam ale tego oryginalnego, zadne tam inne smaki :]


      No tak albo ci wisza na glowie albo zadnej nie ma jak potrzeba.

      Usuń
    2. No ja czekam czekam ... jak na szpilkach ;P

      Innych smaków to ja nawet nie znam ,bo zawsze kupuję ten oryginal :) Lowjam go :P

      To prawda ,albo się nie idzie opędzić i na spokojnie pomyśleć i pomacać ,albo jak Ci się spieszy ,bo chłop na zewnątrz z nogi na nogę ...to biegasz od końca do końca i nikogo :/
      W końcu tę z kasy wyciągnęłam ;P

      Usuń
    3. Tez jestem ciekawa, co to z tego wyjdzie, mam nadzieje, sie sie nie rozpadnie i bedzie dobrze smakowac :)

      Usuń
  3. uwielbiam tiramisu,sluze dobrym przepisem bez zelatyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym tez nie musze, ja dalam na wszelki wypadek :P

      Usuń
  4. Fantastyczny misiek ;) Ostatnio taki zachód słońca widziałam latem, ehhh. ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy tej smetnej pogodzie co mamy, to rzadko sie trafiaja takie zachody...

      Usuń
  5. U.. jak ja dawno nie jadłam tiramisu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez... dlatego dzis sama sobie zrobilam :)

      Usuń
  6. A ja uwielbiam Twoje posty kulturo- i krajo-znawcze :)

    Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego staram sie co jakis czas cos wrzucic ;)

      Usuń
  7. Misiek boski! tylko czy futra nie będą zazdrosne? :) hihi

    OdpowiedzUsuń
  8. ale mi zrobilas apetyt.....ja chyba jutro pieke serniki:)
    ser musze wykorzystac, poki data waznosci dobra :)

    ja tez nie cierpie takich tlumow, dlatego teraz nie chodze po sklepach...bo wygladam tak jak ten psio prawie zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak mialam z mascapone, tez mi juz sie zblizal do konca ;)

      Usuń
  9. Tiramisu wygląda pysznie i tylko jego zdjęcie widzę w tym poście:-)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i bylo pyszne... do tego proste do zrobienia, skoro ja taka sierota zrobila i jej wyszlo ;)

      Usuń
  10. Ja tez chce takiego misia adoptowac:) A jaki w Niemczech MAC kolorowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten MAC jest w duzym domu towarowym (okreslenie, ktore w pl jest chyba na wymarciu) ... wiec dopasowany kolorem do reszty ;D

      Usuń
  11. U mnie PP jako baza nie sprawdził się w ogóle :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, ze u mnie bedzie inaczej ;)

      Usuń
  12. też nie lubię tłumów w sklepach,chyba się starzeję:(
    Ciasto wygląda obłędnie i pewnie równie dobrze smakuje.
    Pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smakuje bosko *.* ... tlumy w sklepach mnie dobijaja ale ja nigdy nie lubilam duzej ilosci osob na malej przestrzeni :]

      Usuń
  13. Ale pyszności, tiramisu chyba mi sie dzis przyśni ;)
    Hmmm... jak to działa , że w Polsce kolekcja MAC wchodzi w styczniu a u Ciebie juz w sprzedaży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to jakas kolekcja... nawet sie nie przygladalam, wiem ze prasowane pigmenty byly wystawione ale nie zaglebialam sie w temat ;)

      Usuń
  14. mily weekend, no moze bez tłumow by sie przydal.
    bardzo podobaja mi sie Twoje zakupy " na parapet" :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo lubie ta serie :) ... i co jakis czas dokupuje cos nowego :)

      Usuń
  15. Super ten termofor, chętnie bym taki przygarnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też nie znoszę tłumów, dlatego, choć chętnie bym sobie coś kupiła, omijam sklepy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zdecydowanie wole zakupy online, choc z drugiej strony fajnie czasami polazic po sklepach ale nie przy takich dzikich tlumach O.o

      Usuń
  17. Z paint potów powinnaś być zadowolona, jeśli nie będzie Ci szło nakładanie palcami, spróbuj pędzlem do blendowania np. 217. Jedyny szkopuł w tym, że szybko schną na powiece i potem to już nie podbijają tak koloru cieni jak inne bazy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pokombinuje ;) ... i tez mam najdzieje, ze bede zadowolona :)

      Usuń
  18. Daj kawałek ciacha!:)fajnie spędziłaś czas:) Norymbergia jak zwykle nie zachwyca, piękne miasto!:))) o MACzki!:D jest w czym przebierać:) a zachod słońca jest przepiękny, uwielbiam oglądac takie widoki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciacha juz nie ma... dawno wciagnelam ;)

      Usuń
  19. Miśka chętnie adoptowałabym i ja!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po takim komentarzu na 100% nie zagladne :/

      Usuń
  21. Też bardzo lubię Norymbergę :) Chciałabym taki termofor "z czereśniami", ależ cudo!
    Twoje tiramisu prezentuje się pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja moje termofory, choc nie takie urocze... kupilam na ebayu, wiec pewnie i na all mozna je kupic :)

      Usuń
  22. Mam nadzieję, że futerkowe nie zrzucą tego co na parapecie w ramach odzyskiwania przestrzeni :P

    OdpowiedzUsuń
  23. A zakupów w dzikich tłumach robić nie umiem, dlatego w Grudniu wydaję mniej niż w innych miesiącach:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez w sumie nie umiem, zle sie wtedy czuje i nic nie potrafie znalezc :)

      Usuń