czwartek, 20 września 2012

niekosmetycznie... cos w rodzaju relacji ;)

 No i skonczylo sie rumakowanie... ten tydzien przelecial z predkoscia swiatla a ja znowu jestem w domu. Najwiecej to przywiazlam wrazen, te przynajmniej nie waza i nie musialam pakowac ich w walizke z ograniczonym limitem wagowym. I musze przyznac, ze z wieksza pasja oddalam sie pstrykaniu zdjec i poznawaniu Walii jak szalenstwom zakupowym. Przejechalismy w te kilka dni ca. 1800 km i bardzo sie ciesze, ze tyle udalo mi sie zobaczyc a przy okazji bede was zanudzac fotorelacjami ;)


Ale zeby nie bylo... w dzien, w ktorym zdeptalismy dokladnie Cardiff, przelecialam sie tez po sklepach w celu poogladania tego wszystkiego wlasnymi slepiami... tego wszystkiego, o czym od dluzszego czasu czytam lub ogladam na YT. Co do zakupow to nawet sie na nic nie nastawialam, chcialam tylko kupic nowy podklad Guerlain ale tez nie bylo. Ale prawde mowiac lecac do uk mialam walizke wagowo na limicie, wiec musialam uwazac. A do tego nie ma co ukrywac glownie interesowala mnie wysoka polka, ktora cenowo wcale nie wypada az tak korzystnie, przez to, ze funt stoi wyzej jak euro... i bez sensu bylo kupowanie tego, co jest i u mnie dostepne... do tego taniej. Czasami wygrywa u mnie rozsadek ;)


Zagladnelam do Primarka ale sie nie zaglebialam, z wiadomych powodow... ciuchy waza, wiec pozostalam przy jopieniu sie ale prawde mowiac wole H&M. Przelecialam tez oczywiscie przez House of Fraser ale znudzone sprzedawczynie w kazdego klienta wpatrywaly sie jak gekon w muche, co nie sprzyja swobodnemu lataniu. Nie lubie sklepow gdzie praktycznie nie ma klientow. Dlatego nie weszlam tez do Pandory, bo ceny wysokie a jak wiadomo nadgorliwosc niektorych sprzedawczyn potrafi doprowadzic do szalu, wiec pewnie i tak bym sobie spokojnie nie poogladala.


Za to polazilam po TK Maxx i tak... musze przyznac, ze jest wiele lepiej zaopatrzony, przede wszystkim w torebki. Pare ciekawych egzemplarzy widzialam i w przeciwienistwie do tego u mnie w Regensburgu, tam ceny torebek byly naprawde nizsze jak oryginalna cena. Ciuchy tez sie ciekawiej prezentowaly ale ta czesc kosmetyczna to dla mnie jest zagadka. Ja nie wiem jak mozna tam cos znalezc... dla mnie to totalny misz masz i do tego bajzel, ktory zniecheca do zaglebienia sie i przyjrzenia z bliska. Polek bylo wiecej ale tez komletnie nic ciekwego tam nie widzialam. Aczkolwiek nie mialabym nic przeciwko takiemu zaopatrzeniu... ogolnie.


Superdrug przyjemny o ile sie mieszka na miejscu, ceny ma calkiem znosne i na pewno mozna tam znalezc ciekawe rzeczy, lacznie z tymi, ktore sa ich produkcji... cieplo wspominam maseczki do twarzy, ktore kiedys mialam. Moim faworytem zostal Boots. Im wiekszy tym lepszy, bo wiadomo wtedy mamy wiekszy wybor, lacznie z wszystkimi polkami. W tym sklepie spedzilam najwiecej czasu i wtedy tylko zalowalam, ze nie moge zakupic wiecej rzeczy. Glownie pielegnacja mnie zainteresowala, chetnie bym potestowala bo maja ciekawe firmy w ofercie. Podoba mi sie to, ze maja rozne "okazje" i oferty. Lacznie z ta "wez 3, zaplac za 2" ... ograniczylam sie tylko do trzech mini produktow z Aussie, glownie dlatego, ze u mnie niedostepne a slyszalam dosc skrajne opinie, wiec nie chcialam w ciemno brac pelnowymiarowych opakowan. W ogole podoba mi sie to, ze Boots (i nie tylko) ma niesamowity wybor mini produktow praktycznie wiekszosci firm jakie maja w sprzedazy. Do tego sa to naprawde duze mini te moje maja po 75 ml kazdy, wiec daje to mozliwosc porzadnego potestowania. 

Do tego widzialam wiele innych ciekawych sklepow i nawet tam nie wchodzilam, zeby nie narobic sobie ochoty... ale w innych warunkach finansowo/fransportowych chetnie bym tam poszalala ;)

A teraz nie pozostaje mi nic innego jak powrocic do szarej rzeczywistosci heh... co wcale nie przyszlo mi latwo, bo jakos tak odczuwam niedosyt i chetnie bym na dluzej zostala w uk. Na szczescie mam jeszcze pare dni wolnych, dopiero w poniedzialek do pracy, wiec moge sie spokojnie i bezstresowo przestawic :P


42 komentarze:

  1. Bardzo fajan relacja :)
    ja rok temu przez wakacje w Szkocji, chodzac po Glasgow czulam sie jak dziecko w Dieneylandzie, ktoremu sie odmawia kazdej karuzeli! Nie dosc ze zal mi bylo pieniazkow, to mialam przy sobie tylko bagaz podreczny i nic do niego juz nie moglam wcisnac. Koszmar :P

    Ale ogólnie zalowalam potem ze przywiozlam z UK za duzo ciuchow a za malo kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ciuchy w ogole omijalam, nie zeby mi sie nie podobaly ale dopoki nie zaczne sie miejscic w to co mam w szafach, to mam szlaban na wieksze zakupowe szalenstwa ;D

      Usuń
  2. no wreszcie!!!!! :D
    fajnie, że wyjazd udany :) ale do Pandory nie weszłaś? :P

    PS: ja cierpliwie czekam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam... to bylo tylko pare dni ;) ... do Pandory nie wieszlam, bo w sumie maja to co u mnie a ceny wyzsze, moj masochizm ma swoje granice :P

      ps. ja tez :* ... i ten pandorowy outlet sni mi sie po nocach hehe...

      Usuń
    2. no, ale mogłaś chociaż wejść się przywitać.. zamachać Paniom swoja sroczą łapką na powitanie :D hihi

      PS: zabiorę Cię tam :D a tam nie tylko Pandora.. :D hyhy ja nie chciałam też wyjść ze sklepu DKNY :D
      :*

      Usuń
    3. jasneeee... a potem bym zamachala pieniazkami :P co to to nie ;D


      PS. tak tez myslalam, ze tam wiecej sklepow... az strach sie bac ;D ... tym bardziej, ze waluta bardziej przyjazna hehe... chyba przyjade z pusta walizka ;)

      Usuń
    4. świetny pomysł! tylko pidżamę zabierz :D hyhy

      Usuń
    5. w pidzamie przyjade, bedzie praktyczniej ;)

      Usuń
  3. Niedosyt po wakacyjnym wyjeździe- tak powinno być ;) Gdybyś wróciła znudzona i zmęczona nadmiarem wrażeń, byłoby źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi zawsze malo ;) ... jakbym wygrala w lotka, to przede wszystkim odwiedzilabym wszystkie te miejsca, ktore chcialabym zobaczyc... czyli mialabym zajecie na nastepne pare lat ;D

      Usuń
  4. fajna relacja, ciesze sie, że wyjazd udany;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo udany :D ... ale w sumie nie mialam jeszcze nieudanego :P

      Usuń
  5. No a Superdrug nie przypadł do gustu? Tam tez mini produkty:) A HOF uwielbiam:) Panie mnie nie przerażaja:P Super ,że jestes już:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem... widzialam :D ja przez Superdrug dosc szybko przelecialam ale pewnie jakbym miala wiecej czasu, to bym sie zaglebila w temat ;D ... do HoF weszlam jak wiekszosc ludzi byla w pracy, wiec sklep byl totalnie pusty a poniewaz sam w sobie jest spory, to panie sie czaily, wiec nie zawisalam dluzej przy jednej firmie, bo zaraz ruszaly w moja strone ;)

      :*

      Usuń
    2. hehe no tak:) Na mnie kiedyś taka murzynka napadła niemal z Benefitu w HOF hehe:)
      No Sleek Cię nie ciągnie to w sumie Superdrug odpada:P
      Na MUA trzeba było popatrzeć:)
      Aussie fajne ale mam malutkie "ale" do tych produktów, ciekawa jestem Twojej opinii o nim:)

      Usuń
  6. Oj tak, Boots to raj dla wszystkich chyba dziewczyn a i promocje zachęcają do tego, żeby tam trochę pieniążków zostawic :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak... i moze to dobrze, ze wisiala nade mna nadplata za bagaz, bo inaczej to moglabym tam poszalec ;P

      Usuń
  7. Boots i Superdrug są ok:-)a obsługa w angielskich sklepach jest moim zdaniem zdecydowanie milsza niż u nas:-)W Primarkt też można fajne rzeczy znaleźć,ale ilość ludzi i ogólny,że tak dyplomatycznie napiszę "bałagan" czasami przytłacza;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogole spotkalam sie z niesamowita uprzejmoscia i ja wiem, ze widze ten kraj oczami turysty, ktory jest tam na pare dni ale zawsze spotykalam sie z niesamowita uprzejmoscia i widac bylo, ze nie jest ona wymuszona... to tez mi sie podoba :) ... panie w sklepach nawet jak sie czaily na klienta, to nie bylo to takie sepie wiszenie, z ktorym czesto spotykam sie u mnie lub w pl.
      Balagan w sklepie strasznie przytlacza, dlatego kiedys omijalam H&M ale teraz maja to pod kontrola i chodzenie po tym sklepie w koncu sprawia przyjemnosc :)

      Usuń
  8. Fajnie, że wyjazd się udał:)w końcu wrócisz do nas :) bedziesz jeszcze miała po co tam wracasz skoro czyjesz niedosyt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o na pewno tam wroce, bo jeszcze mam duzo miejsc do zobaczenia :D

      Usuń
  9. witamy witamy :D
    Super , z wyjazd udany Sroczko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamiszonku :* ... jak najbardziej udany :)

      Usuń
  10. Super, że wyjazd się udał, witamy z powrotem :)
    Ps.Zostałaś otagowana :) http://joannapanna.blogspot.com/2012/09/so-sweet-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje za otagowanie :) to bardzo mila nagorda :D

      Usuń
  11. Gratuluję samokontroli na zakupach. Ciężko to w sobie wypracować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zalezy od podejscia ;) czasami trzeba spojrzec realistycznie ;D

      Usuń
  12. Walia... Fajnie:) Też kiedyś chętnie bym się tam wybrała! A Pandora właśnie chyba powoli zaczyna mnie kusić, mimo że jeszcze jakiś czas temu uważałam to za bezsensowny, duży wydatek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cala Anglia jest super, jest tam tyle miejsc do zobaczenia, ze czasami nie wiadomo w ktorym kierunku jechac ;)

      Usuń
  13. Bardzo dobrze, że masz jeszcze kilka dni na przestawienie się ;P Ja jeśli wracam skądś i muszę następnego dnia iść do szkoły to umieram :D

    OdpowiedzUsuń
  14. czekam na więcej zdjęć z walii:) ja chcę koniecznie zwiedzić kornwalię :) może w prszyszłym roku..

    uwielbiam te włochate krowy!! jak mieszkałam w szkocji, były na każdym kroku :) kochane :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sroczko wiesz jaki jest patent na nad bagaż? Zapakować zakupy w paczke i sobie wysłać do domu ;) Ale zdjęcia piękne! Zwłaszcza to zwierze typu bawół ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wysle paczka to przestanie mi sie zupelnie oplacac cokowiek tam kupowac, przesylki tez nie sa tanie ;) ... a zwierze typu bawol (co mnie niesamowicie rozbawilo hehe) to szkocka krowa, tzw. Highland cattle jak dla mnie najbardziej urocza przedstawicielka krowej rasy ;D

      Usuń
    2. to to jest krowa??? hahahahahaha :) No niestety, ale chyba paczka i tak tańsza niż opłata za nadbagaż :)

      Usuń
    3. krowa :D ... one sa rozkosze, wygladaja jak wielkie pluszaki... z rogami :]

      czy ja wiem... zalezy od paczki i jak sie ja wysyla ;) ... u mnie czasami niewielkie paczki kosztuja po 20€ za wysylke, w funtach to pewnie tez srednio przyjemnie wyglada ;)

      Usuń
  16. W ogółe to Ci jeszcze nie wybaczylam, ze w Polsce byłaś..... Biedny swirek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swirek zaraz dostanie w doopsko, to mu sie swiatopoglad wyprostuje :P ... tak jakby to byla moja wina, ze panna zniknela na wiecznosc i nigdzie jej nie bylo widac pffff... o! :*

      Usuń
    2. ona tak gada gada a nawet w Łodzi nie ma czasu sie spotkać hehe:*

      Usuń
    3. :D ale tłumaczę to sobie tak, ze chociaż do Berlina na wycieczkę się udać :D premier, premier a ja Ci coś w tajemnicy wielkiej powiedzieć muszę LOL

      Usuń
    4. wybierasz sie moja droga jak sojka za morze hehe... juz myslalam, ze w ogole zapomnialas :P

      Usuń
  17. Piękne widoczki pokazywałaś w poprzednim poście... Walia jest cudna <3
    Ja wybieram się (zobaczymy co życie przyniesie) do Szkocji w 2013 roku, chcę zostać na kilka lat, pracować, może studiować również.

    Życzę miłego urlopowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o w Szkocji tez bym mogla mieszkac, jest tam pare naprawde slicznych zakatkow :D

      Usuń