niedziela, 9 września 2012

produkty Liz Earle... wrazenia po jakims czasie :)

 Na poczatku lipca pokazywalam wam mini zestaw Liz Earle, ktory sobie zamowilam... bo bardzo ciekawila mnie dosc znana w sieci sciereczka i produkt do mycia twarzy o bardzo kremowej konsystencji, ktory zbieral wiele pochwal. O moim zestwie i wrazeniach dotyczacych paczki i zamowienia mozecie poczytaj tutaj.


Moje opakowanie Cleanse & Polish™ Hot Cloth Cleanser (50 ml) wystarczylo mi do wczoraj. Uzywalam dwa razy dzienie, tak jak sie powinno, czyli nakladalam na sucha twarz a potem zmywalam sciereczka zmoczona w gorocej wodzie. Opakowanie z pompka jest bardzo wygodne, na jedno uzycie wystarczala jedna pompka produktu. Sciereczka moze troche stracila na urodzie ale regularnie prana w dalszym ciagu wyglada bardzo dobrze i rownie dobrze mi sluzy.

Podoba mi sie to, ze moge wybrac sobie wielkosc opakowania i kupic pojedynczo albo w zestawie (takim jak moj) ... ewentualnie w zestwie gdzie mamy wiecej sztuk, za mniejsza cene. 


Sklad: Aqua (water), Caprylic/capric triglyceride, Theobroma cacao (cocoa) seed butter, Cetearyl alcohol, Cetyl esters, Sorbitan stearate, Polysorbate 60, Glycerin, Cera alba (beeswax), Propylene glycol, Humulus lupulus (hops) extract, Panthenol, Rosmarinus officinalis (rosemary) extract, Anthemis nobilis (chamomile) extract, Eucalyptus globulus (eucalyptus) oil, Limonene, Citric acid, Sodium hydroxide, Phenoxyethanol, Benzoic acid, Ethylhexylglycerin, Dehydroacetic acid, Polyaminopropyl biguanide.
 
 Jezeli chodzi o wrazenia z uzywania, to sa one jak najbardziej pozytywne. Bardzo polubilam ten produkt... o dosc specyfincznym, troche ziolowym zapachu, ktory na szczescie kompletnie mi nie przeszkadza. Bardzo dobrze oczyszcza skore a jednoczesnie pozostawia ja swieza i odprezona. Czesto przy okazji zmywalam szmatka makijaz oka, przewaznie wtedy gdy byl to minimalistyczny makijaz ale z takim radzi sobie calkiem dobrze. Mysle, ze jeszcze do tej firmy wroce, moze sporobuje cos innego ale ten produkt na pewno u mnie ponownie zagosci. Do tego mam jeszcze podrozne opakowanie 30 ml w tubce, ktore dostalam jako gratis przy zamowieniu. Mam tez druga szmatke, jakby ta przestala sie nadawac do uzytku :)

***

Drugim produktem byl Instant Boost™ Skin Tonic. Nie mam mu w sumie nic sprcjalnego do zarzucenia ale ogolnie nie zrobil na mnie wrazenia. Swoetnie nawilzal i byl przyjemny dla skory ale nie zauwazylam zadnego rozjasniania. Zdecydowanie wole micele. Do tego zapach mi nie podchodzil i troche mnie draznil ale to tylko takie moje skrzywienie ;). Opakowanie niestety wyrzucilam, bo skonczyl mi sie szybciej jak krem do mycia, choc tez bylo to 50 ml. Tu tez mozemy sobie wybrac wielkosc opakowania, te male tez jest dostepne... wiec mozna sobie potestowac. Ja watpie zebym sie skusila ponownie ale wiem, ze sa osoby, ktorym on bardzo dobrze sluzy.

Sklad: Aqua (water), Aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice, Glycerin, PEG-40 hydrogenated castor oil, Cucumis sativus (cucumber) fruit extract, Calendula officinalis (calendula) flower extract, Anthemis nobilis (chamomile) extract, Humulus lupulus (hops) extract, Panthenol, Allantoin, Tocopherol (vitaminE), Tocopheryl acetate, Parfum (fragrance), Citronellol, Coumarin, Geraniol, Linalool, Sodium hydroxide, Phenoxyethanol, Benzoic acid, Dehydroacetic acid, Ethylhexylglycerin, Polyaminopropyl biguanide.

***

Ostatnim produktem jest krem Your choice of Skin Repair Moisturiser. Ja dostalam tubke 50 ml. Na temat tego kremu nie powiem wam na razie nic, bo go jeszcze nie uzywalam. Moj jest do skory normalnej i mieszanej.

Wg producenta: Ten doskonale wyważony balsam zmiękcza, wygładza skóre, dajac jej naturalny zdrowy wygląd i blask. Bogaty w naturalne skladniki, w tym czynny olej z ogórecznika (bogate źródło kwasów tłuszczowych i niezbędnego GLA) i naturalne antyoksydanty beta-karoten i witamina E, majace zastąpić utraconą wilgoć i chronić przed wysuszeniem.

Sklad:  Aqua (water), Caprylic/capric triglyceride, Cetyl alcohol, Glycerin, Persea gratissima (avocado) oil, Sorbitan stearate, Borago officinalis (borage) seed oil, Polysorbate 60, Cetyl esters, Triticum vulgare (wheat) germ oil, Echinacea purpurea (echinacea) extract, Sodium lactate, Humulus lupus (hops) extract, Helianthus annuus (sunflower) seed oil, Panthenol, Tocopherol (vitamin E), Tocopheryl acetate, Beta-carotene, Parfum (fragrance), Lactic acid, Polysorbate 80, Ascorbyl palmitate, Glyceryl stearate, Glyceryl distearate, Citral, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool, Alpha-isomethyl ionone, Dehydroacetic acid, Phenoxyethanol, Benzoic acid, Ethylhexylglycerin.
 
 ***

To byloby na razie na tyle. Chetnie poznam inne produkty tej firmy, bo to co do tej pory sprobowalam wypadlo dobrze... nawet jezeli tonik, nie jest dla mnie... to nie znaczy, ze jest zlym produktem, po prostu mam inne ulubience a co do kremu, to na pewno jak go pouzywam, to podziele sie wrazeniami. Mniej wiecej w tym samym czasie, swoja przygode z produktami tej firmy zaczela Aliss. Jezeli chcecie sie dowiedziec jakie sa Alisskowe  wrazenia, to zapraszam na jej bloga (klik).

30 komentarzy:

  1. U mnie właśnie tonik i krem był najprzyjemniejszym elementem :) Ale ogólnie cała ta seria na kolana mnie nie rzuciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla mnie robia to co maja robic, wiec nie wiem czego jeszcze mozna sie po nic spodziewac :P

      Usuń
  2. Pierwszy raz usłyszałam o tej serii jakoś przed rokiem, ale nigdy nie używałam żadnego z kosmetyków wchodzących w jej skład. Patent ze ściereczką kusi mnie ze względu na jego jakoby zbawienne działanie na oczyszczanie porów skóry i usuwanie zaskórników. Cała seria wydaje się być fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sciereczka jest swietna... to fakt :) ... i mozna jej tez uzywac z innymi produktami myjacymi :)

      Usuń
  3. Chciałabym przetestować te kosmetyki, pewnie na coś polecanego się w końcu skuszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie mini zestawy sa fajne do zapoznania sie z firma :)

      Usuń
  4. Mi narazie moja pielegnacja sluzy, ale kiedys napewno sprobuje, chociazby aby zobaczyc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego fajna jest opcja kupienia malego opakowania, sciereczke i tak sie dostaje... bez wzgledu na wielkosc :)

      Usuń
  5. Hot Cloth Cleanser został u mnie porzucony na dnie szuflady;) ale po Twojej recenzji widzę, że chyba się skuszę. Szmatki na pewno nie użyję ze względu na obszary naczynkowe więc ostatecznie znajdzie nowy dom.

    Dużo osób pisało u mnie w komentarzach o efekcie zapychania i to mnie zniechęciło ale raz kozie śmierć;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czesto policzki opuszczam albo delikatniej zmywam ale ta szmatka nie jest az tak "agresywna" ;) ... ja bardzo lubie efekt jaki daje mycie tym Hot Cloth Cleanser, skora jest naprawde oczyszczona i calkiem dobrze radzi sobie z porami :)

      Zapychania na szczescie nie zauwazylam a wrecz przeciwnie... w koncu mam spokoj i tylko od czasu do czasu mam "okresowe" niespodzianki :]

      Usuń
    2. W dotyku szmatka wydaje się przyjazna ale dmucham na zimne:) no i druga kwestia- pranie. W moim przypadku to odpada, dostałabym świra a wiem, że przy moim problemie bardzo łatwo o infekcje więc stawiam na produkty jednorazowego użytku.

      Muszę w takim razie wyciągnąć go i spróbować:)

      Usuń
    3. nie no pewnie... nie da sie nic na sile :)

      Usuń
    4. No Maus ma racje, ona agresywna nie jest, przjemna i do tego ładnie wybiera wszystkie zanieczyszczenia i resztki produktów z porów:) Więc tego opisywania zapychania w necie nie rozumiem:)

      Usuń
  6. aaa a ja właśnie o kremie chciałam poczytać ;) więc czekam dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moj krem na dzien powoli sie konczy, to zabiore sie za ten LE :)

      Usuń
  7. Wlasnie zamowilam nowy Cleanse and Polish, limited edition. Po raz pierwszy od powstania C&P zmieniono formule przez dodanie dwoch nowych olejkow.
    Ogolnie, bardzo lubie C&P, zuzylam juz kilka duzych tub, pare miniaturek, zbudowalam kolekcje muslinow ktore i tak piore po kazdym uzyciu.
    Raz zrobilam skok w bok z superdrug vit e cleanser ktory uznawany jest za tanszy odpowiednik C&P ale mi nie odpowiadal, wrocilam do Liz.
    Mam tonik, ale uzywam jak sobie przypomne, mialam 3 kremy, mini tubki, ale 1 mnie zapchal, wiec nie testowalam dalej, mama nie narzekala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie widzialam na stronie, ze maja jakas limitowana serie ale o ile dobrze widzialam, to ma cos wspolnego z lawenda, wiec praktycznie natychmiast stracilam zainteresowanie ;P

      Usuń
    2. lawenda i roza. z ciekawosci zamowilam. lawenda mi nie przeszkadza :)

      Usuń
  8. Właśnie wczoraj kupiłam tą ściereczkę, zobaczymy jak się będzie spisywać u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wczoraj przyszła do mnie paczuszka z tymi produktami, mam nadzieję, że dobrze się u mnie sprawdzą :D

    OdpowiedzUsuń
  10. mnie Aliss bardzo skusila ale to nie moja polka, moze kiedys... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie właśnie tonik urzekł najbardziej (i jego zapach;) A cleanser- cóż przyjemny, ale odkąd używam mydeł Alep mam wrażenie że nic innego nie domywa mojej cery:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem dziwadlo jezeli chodzi o zapachy i chyba jako jedna z nieliczych osob nie cierpie np. lawendy... a oprocz tego eukaliptusa i praktycznie wszystkich innych olejkow eterycznych :P

      Usuń
  12. Muszę sobie kupić koniecznie szmatkę do mycia buźki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przetestowalam juz pare ale taka "pieluchowa" jest najlepsza :D

      Usuń
  13. mnie póki co nie kręcą tego rodzaju cuda, bo nie lubię babrać się z wodą :P nie znoszę ściekającej wody aż po łokcie i lokującej się od razu pod wpływem wilgoci moje grzywki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja i tak mam na glowie radosnego barnka, bez wzgledu na bliskosc wody ;D ... ale ta woda sciekajaca po lokcie tez mnie czesto denerwuje :P

      Usuń
  14. A ja uwielbiam ten tonik:)Ze wzgledu na właściwości lepiej wklepac go w strukture skórya nie przecierac . Bardzo ładnie dotlenia i rozswietla. A ten zapach nawet lubię ,przypomina mi Sisleyowy:P

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie trochę przerażają te trójglicerydy na początku składu... Ścierkę mam i używam od bardzo dawna ale po resztę chyba nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń