Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Illamasqua. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Illamasqua. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 października 2014

srocze blyskotki... roze :)


 Czyli ostatnia czesc... troche spozniona ale ciagle aktualna ;)


 Patrzac na te moje blyskotki, to wychodzi, ze do rozy mam najwieksza slabosc.


 Z tym, ze nie potrafie sie za bardzo przekonac do kremowek. Pierwszym byl Zygomatic z Illamasqua i oeszem po niego siegam chetnie ale glownie dlatego, ze uwielbiam ten kolor. Drugi to nie tyle kremowka co pianka hehe... Meteorites Bubble Guerlain. Roz o boskim zapachu i dajacy delikatny i naturalny efekt. Tez mi to troche czasu zajelo zanim go oswoilam.


 Chanel Joues Contraste to zdecydowanie moje ulubione roze. W tej chwili mam cztery sztuki. Na zdjeciu brakuje najnowszego z jesiennej kolekcji, czyli 160 Innocence. Uwielbiam je za zapach, trwalosci i efekt jaki daja. I mam wrazenie, ze sa nie do zdarcia. Rose Dust to roz po ktory siegam najczesciej... jak nie moge sie zdecydowac jaki wybrac, to siegam wlasnie po ten. Uzywam go i uzywam a drania w ogole nie ubywa. Na zdjeciu od lewej mamy 60 Rose Temptation, 54 Rose Dust, 68 Rose Ecrin.


 Z rozami Dior ogolnie mi nie jest po drodze. Glownie dlatego, ze rzadko kiedy je u mnie widac. Ja nie wiem czy one sie ulatniaja ale znikaja mi z policzkow z predkoscia swiatla. Rosy Glow jest dosc specyficznym rozem i jednym z takich ktore trzeba miec. W pierwszym momencie gdy sie go zobaczy, to jedyne co przychodzi to glowy to to, co to wlasciwie za oczojebek. Ten roz u kazdej osoby bedzie troche inaczej wygladac i na twarzy daje bardzo ladny i swiezy efekt. Daleki od tego jak wyglada w opakowaniu. Naprawde warto mu sie przyjrzec.


Zoeva dopiero od niedawna ma te roze w swojej ofercie. Ja kupilam go z ciekawosci i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyl. Swietny roz o dobrej trwalosci, ktory do tego kosztuje niewiele a w opakowaniu mamy 8g. 


 Inglot roz w odcieniu 82. Cudny brudny roz o swietnym nasyceniu koloru i dobrej trwalosci. Tych produktow chyba nikomu nie trzeba przedstawiac. Bardzo go lubie i mam go w paletce razem z najbardziej genialnym chlodnym pudrem do konturowania (seria HD 505).


 Ostatnia piatka to roznego rodzaju limitowane maczki. Od lewej Flower Fantasy taki troche bardziej rozo-rozswietlacz  ale bardzo fajnie wyglada na skorze. Najnowszy w mojej kolekcji Corol (matte/satin) i mineralny cukiereczek Giggly.


Dwa mocne roze przy ktorych nakladaniu lepiej uwazac ale oba swietnie wygladaja i oba bardzo lubie. Vintage Grape po lewej i Amazon Princess po prawej. 

Od lewej: Illamasqua, Guerlain, Chanel, Dior, Zoeva, Inglot, MAC
Wszystkie pokazywalam juz na blogu, wiec bez problemu mozna znalezc je na liscie po prawej stronie w zalkadce "roze".


wtorek, 9 lipca 2013

look... lekki, letni i oczwiscie fiolecik ;)

 Oko co prawda robilam juz jakis czas temu ale wydaje mi sie, ze idealnie pasuje na letnie dni/wieczory. Latwy, lekki i przyjemny a do tego w moich ulubionych kolorach. 


 W roli glownej czworka Chanel 51 Stage Lights. Bardzo lubie latem ta paletke i tak mysle, ze wyladuje w mojej wakacyjnej kosmetyczce. Do tego kredka p2 fantastic chrome kajal "purple light"... bardzo te kredki lubie. Na lini wodnej cielak Illamasqua "vow". Plus ardellkowe polowki.



 Bonusik ;)


piątek, 12 kwietnia 2013

look... miedzy niebem a oceanem ;)





Chwilowo postanowilam pozostac w wiosenno letnich klimatach... co oznacza troche bardziej kolorowe makijaze. Jak juz ta wiosna nie moze sie zdecydowac, to przynajmniej mozna ja intensywnie przywolywac. A poniewaz mialam troche wolnego, to moglam sie pobawic.



Ten look co prawda jest bardziej letni ale wcale sie nie zdziwie, jak lato pojawi sie niespodziewanie, makijaz bedzie jak znalazl.


:)

 Uzylam chyba wiekszosci niebieskich cieni jakie posiadam, zaczelam od tego jasnego blekitu na calej ruchomej powiece a potem dodawalam coraz ciemniejsze odcienie. Z niebieskim jest tak, ze czesto fajnie wyglada w opakowaniu albo na swatchach ale niestety na oku przy rozcieraniu troche niknie. Na koniec zeby bylo bardziej morsko dodalam troche morskiej zieleni.


Tak sie prezentuje efekt moich niebieskich eksperymentow. Jak widac korzystalam z cieni Inglot, Urban Decay i Kiko. Wszystkie te cienie pokazywalam juz na blogu.


Zrobilam lekka kreske czarnym matowym cieniem UD na lini rzes, 
na lini wodnej mam tym razem p2 fantastic chrome kajal 020 wild amethyst.


 Bonusik ;)


Pozatym uzylam
  • Armani High Precision Retouch Concealer 3.5
  • Illamasqua Powder Fundation PF210
  • Clarins Mosaique Summer Bronzing Compact
  • Dior Lip Polish 002
  • Artdeco Eye Brow Pencil 4
  • Benefit BADgal lash
  • Clinique Bottom Lash Mascara

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

look... tak jakby wiosenny ;)


Zeby nie bylo ciagle w fioletach, to tym razem siegnelam po moja kolorowa paletke. Ogolnie to pomysl mialam troche inny ale jak to u mnie bywa efekt koncowy zupelnie odbiega od zamierzonego. Myslalam, zeby cos zrobic z tym zoltym cieniem ale niestety o ile na swatchu wyglada fajnie, tak roztarty na powiece praktycznie znika, zostawiajac zolty cien, ktory nie wyglada zbyt zdrowo... i ten cien jest tez powiedzmy jako baza na ruchomej powiece a na niego poszly dwa inne inglotowe cienie i odrobina Kiko (ostatni cien na swatchu).

I tak oto wyszlo cos w rodzaju wiosennego makijazu w sroczym wydaniu ;) 


 Malowalam na bazie lemon drop z TF. Jak na razie brardzo sie z nia lubie i odpukac, nie wyglada na to, zeby mi miala zrobic kuku jak standardowa wersja.

Na lini wodnej cielakowa kredka Isadora Inliner Kajal 56 blonde.


Bonusik ;)


A pozatym:
  • Skin79 The Oriental BB Line Cover
  • Illamasqua Powder Fundation PF210
  • Mac Flower Fantasy
  • Clarins Mosaique Bronzing Compact
  • Artdeco Eye Brow Pencil nr 4
  •  na ustach Kiko 501 Light Rose
  • YSL Singulier

czwartek, 21 marca 2013

czym pachnie sroczi...

Ostatnio w denku napisalam o wykonczonych perfumach. Dostalam potem pare pytan o perfumy, ktore uzywam. Bo to, ze kupuje kolejne jak mi sie jakies skoncza, nie oznacza wcale, ze posiadam tylko jedna butelke :P ... nie jest tego moze duzo ale pare w moim zbiorze posiadam. Ten system pozwala mi zachowac rownowage i nie popasc w perfumowe maniactwo... bo mam ich juz wystarczajaco duzo (maniactw, nie butelek) i jak tak dalej pojdzie, to sie pogubie ;))


 Perfumy mam podzielone na wiosenne/letnie i jesienno/zimowe. I wynika to glownie z tego, ze zima lubie bardziej ciezkie zapachy... latem zdecydowanie siegam po lekkie. Mocne perfumy potrafia u mnie latem wywolac bol glowy, wiec staram sie tego unikac. Nie bede szczegolowo opisywac zapchow, bo zaden ze mnie nos i po prostu tego nie potrafie. Pozatym nie sa to jakies nowosci, wiekszosc z was pewnie je zna.


wiosna/lato
  • Nina Ricci "Nina Fantasy" ... to bylo limitowane wydanie na wiosne 2012 i pisalam o nim tutaj
  •  Bvlgari Mon Jasmin Noir L’Eau Exquise ... to moj zdecydowany faworyt na lato... po prostu uwielbiam ten zapach i jak widac polowy juz nie ma. Nie jest moze tak szalenie trwaly jak standardowe wydanie Jasmin Noir ale na lato idealny. Pisalam o nim tutaj.
  • Marc Jacobs "Daisy" ... tego zapachu chyba nikomu nie trzeba przedstawiac. Czailam sie na niego dlugo i wlasciwie czekalam az mi sie jakis skonczy, bo wiedzialam, ze ten bedzie nastepny. Mruuu...


jesien/zima
  • Illamasqua "Freak" ... zapach, ktory mna zawladnal. Po prostu ubostwiam i ten nosze tez czasami latem, na wieczorne wypady. To w 100% moj zapach... dostalam probke przy zakupach na ich stronie i po pierwszym psiknieciu wiedzialam, ze bedzie to wielka milosc. Pisalam o nim tutaj
  • Bvlgari "Jasmin Noir" ... to klasyczne wydanie tych perfum, o ktorym tez chyba nie trzeba zbyt wiele pisac. Albo sie takie zapachy lubi albo ja... ja lubie i to bardzo. 
  • YSL Bele D'Opium ... o ile za zwyklym opium nie przepadam, tak to bardzo mi sie podoba i siegalam po nie zima dosc czesto. To takie zimowe perfumy na codzien ;)



  • Ostatnie perfumy w moim zbiorze to slynna kupa w koronie :) ... czyli Nina Ricci "Les Belles". Mam niesamowity sentyment do tych perfum juz od dobrych 15 lat, co jakis czas najdzie mnie zeby kupic kolejna butelke, ktora mi potem wystarcza na wieki, bo na ten perfumy musze miec nastroj... najczesciej wiosna albo jesienia :)
***

A jak jest u was... dzielicie tez zapachy na letnie i zimowe, czy moze nosicie ten ulubiony dopoki sie nie skoczy albo nie zbrzydnie ;) ... macie jakies upatrzone, ktore chcecie w najblizszym czasie kupic ??

środa, 6 lutego 2013

paletka z Illamasqua z bliska :)


 Ostatnio mi Mami przypomniala, ze mam pare zaleglosci... drobiazgi ktore kupilam ale nigdy nie pokazalam z bliska ;) ... tak tez bylo z paletka Illamasqua.


 Empower Palette to cztery cienie Slick, Fervent, Blink, Synth...


  ... pierwszy to Liquid Metal (2g), pozostale trzy to pudrowe cienie (3x1,5g) o roznym wykonczeniu.


 W prawym dolnym rogu metaliczny cien w ciemnym szarym odcieniu, dalej kameleon w dolnym lewym rogu to czerwien z zielona poswiata, w gornym rogu matowy, bezowy nudek i w prawym gornym rogu rozowy blink blink ale tez ma cos z kameleona.

Cienie mi sie podobaja i jestem ciekawa jak beda sie sprawowac na oku. 
Swatche sa wykonane bez bazy i napigmentowanie jest bardzo fajne. 


wtorek, 8 stycznia 2013

ulubione kolorowe w 2012



Uprzedzam z gory, ze bedzie sporo zdjec ale co zrobic... inaczej sie nie dalo. 
W kazdym badz razie pielegnacja wyglada spokojniej i tez sie skrotce pojawi. 

 

 W kategorii podklady niezmiennie i od dlugiego czasu kroluje Guerlain. Brakuje w sumie jeszcze zwyklego parurka, ktorego tez bardzo lubie ale te dwa sa swietne i zdecydowanie najczesciej po nie siegalam gdy chcialam uzyc podklad. Oba... Parure de Lumiere i Lingerie de Peau to podklady rozswietlajace, o srednim kryciu... dla mnie mieszanca idealne. Dla rownowagi mam matujacy podklad Eclat Matissime Givenchy, ktory odkrylam i pokochalam w tym roku. Pewnie tez zostanie ze mna na dluzej, choc jak dla mnie to on bardziej dalej satyne jak mat, co mi akurat nie przeszkadza, bo ja wszystko rozswietlam ;)

Na codzien uzywam BB kremow i tu moj faworyt, najlepszy bebik jaki mialam... 
po prostu ideal, czyli Missha Signature Wrinkle Filler BB Cream #23.
 

W sumie nie mam faworyta jezeli chodzi o puder... ani o roz, bronzer czy rozswietlacz. Z tym, ze wszystko to znajduje w moich kulkach... Guerlain Météorites Perles. Uwielbiam i to nie od roku ale od wielu, wielu lat. Uzywam praktycznie w kazdym makijazu i oprocz takich co fotoszopuja... mam rozswietlajace (choc w sumie wszystkie LE takie sa) ... mam bronzujace czyli BC 03 po tunningu i roz czyli PF 02 po tunningu i nowe 01 i 02, ktore swietnie sprawuja sie jako puder wykonczeniowy.


 Jezeli mialabym wybrac te jedne jedyne... po ktore najczesciej siegalam, to bylyby to bezapelacyjnie Pastel White 04. Po prostu uwielbiam.


 Paletki... czyli cienie... to po nie siegalam najczesciej jak chcialam sobie zrobic mocniejsze oko. Tak... jak widac po raz pierwszy znalazla sie w moim podsumowaniu paletka matowa i do tego Sleek'a. Ultra Matts V2 jest genialna paletka i jedyna tej firmy, ktora mnie zauroczyla. Na zdjeciu tego nie widac ale niektore cienie maja juz spore wglebienia. Kolejna paletka jest moj nudkowy skladak z Inglota. I dwie palety Urban Decay... obie uwielbiam tak samo... 15th Anniversary Eyeshadow Palette i Smoked Palette.


 Do dziennego makijazu uzywalam najczesciej ktorejs z paletek Dior ale najbardziej uzywane w tym roku byly 844 Misty Mauve i 743 Coquette.


 Ulubiony zestaw do brwi to dwa matowe cienie Inglot i kredka Artdeco.


 Korektory... na niespodzianki kryjacy z Illamasqua CC210, na wyrownanie koloru Giorgio Armani High Precision Retouch Concealer, pod slepia i w ramach rozswietlenia bezdrobinkowego Rouge Bunny Rouge Luminos Skin Wand. Wszystkie trzy genialne i kazdy na co innego skuteczny :)


Cienie w kremie z Maybelline Color Tattoo... jak dla mnie bajka, glownie jako kolorowe bazy w makijazu. Swietnie wspolpracuja z innymi cieniami i poprawiaja trwalosc. W przypadku zelowych linerow to najchetniej siegalam po Maybelline Leasting Drama w kolorze brown 02 i black 01... oraz po liner YSL EFC Noir Jade 6.


 Kredki... do ust NYX i Zoeva... do oka Illamasqua i p2 chrome kajal.


 W przypadku lakierow moim sercem zawladnela firma Essie i tak pewnie pozostanie :)


 Perfumy... latem namietnie uzywalam (co zreszta widac)  Bvlgari Mon Jasmin Noir L’Eau Exquise, zima w koncu dorwalam sie do mojego cudownego Freak Illamasqua.


 Pedzle do twarzy... czyli wszystkiego po troche. Zaczynajac od prawej: Sephora 44 Bronzer/Poudre ja go uzywam do kulek, ulubieniec do pudrow to Sigma F20, potem mamy dwa z Real Techniques... czyli blush brush i moje big love do podkladow czyli stippling brush, kolejny to jajko Sigma F86, maly skunks do korektora MAC 130 i RT setting brush.


 Pedzle do oczu... to tez radosna zbieranina ale po te siegalam najczesciej. I jedziemy od prawej: RT shading brush, Sigma F70, MAC 239 i 217 (dwie sztuki), Hakuro H79, o ile dobrze pamietam pedzel z zestawu z Tchibo... mam go juz ca. 9 lat i caly czas swietnie sie spisuje, Zoeva 235, Hakuro H85 i pedzelek do eyelinera z Maybelline.


 Nie moglam pominac kochanych rzesisk Ardell i kleju Duo.


I innych przydatnych sprzetow bez ktorych to juz sie nie da ;)

***

Jak widac nie mam ulubienca ani w przypadku  tuszu ani blyszczyka czy pomadki. Tak samo bazy pod cienie/makijaz i jak juz napisalam wyzej pudru sypkiego/w kamieniu czy rozu i bronzera. Glownie dlatego, ze staram sie zmieniac to co uzywam i co jakis czas siegam za po cos innego.