Dzis bedzie wiecej obrazkow jak tekstu ale co tu duzo pisac ;) ... palety Zoevy pojawialy sie juz pare razy na blogu, na ta skusilam sie tylko dlatego, ze zawiera same chlodne kolory i jest bardzo uniwersalna. Zrobimy przy jej pomocy zarowno dzienny lekki makijaz, jak i mocny wieczorowy. Cienie jak to u Zoevy znajduja sie w tekturowym opakowaniu, tym razem jest to czarny mat... na ktorym niestety widac kazdy odcisk palca ale co zrobic ;)
Cool Spectrum to paleta 15 cieni, kazdy ma po 15g. Mamy tu zarowno maty jak i cienie blyszczace.
Bardzo mi sie podoba to zestawienie kolorow.
Tym razem cienie nie maja nazw a numery. Cienie blyszczace sa bardziej kremowe, dobrze nasycone... dokladnie takie lubie. Maty jak to maty sa bardziej oporne we wspolpracy ale nasycenie tez maja calkiem przyjemne i nie znikaja z powieki przy rozcieraniu. Na bazie z Zoevy makijaz trzymal mi sie bez zarzutu wiele godzin.
To jest dla mnie idealna trojka jezeli chodzi o kolory... az sie prosi zeby polaczyc je w makijazu.
Obie zielenie piekne... od razu sie na ich widok usmiechnelam.
Fiolety sa zawsze mile widziane, choc te akurat sa dosc jasne... jeden moglby byc zdecydowanie ciemniejszy.
Na koniec mamy brazy, beze... czyli odcieni, ktorych nie moze u mniue zabraknac a do tego odrobina zlota.
Jedyny cien z ktorego tak troche trudniej cos wycisnac to CL150.
Machnelam takie bardzo delikatne oko na szybko, zebym wiedziala o czym pisze ;)
Na razie moge wam powiedziec, ze jakosciowo jest rownie dobra jak pozostale palety tej firmy. Przy okazji pobawie sie innymi kolorami i sprobuje zrobic mocniejsze oko, zobaczymy jak sie wtedy bedzie prezentowac.
Oczywiscie w swojej ofercie Zoeva ma tez taka paletke z cieplymi odcieniami.

















































