niedziela, 5 października 2014

Vichy antyperspirant 48h w sprayu :)


 Nikomu nie trzeba przedstawiac slynnych kulek Vichy, ktore sa jednym z lepszych antyperspirantow na rynku i tak owszem zawieraja "aluminium" ale czasami sie nie da inaczej. Tym bardziej na urlopie. Ja przy spotkaniu z temperatura powyzej 30 stopni przez pierwsze pare dni po prostu sie rozpuszczam. I wtedy porzadna ochrona jest wazna.

Problem w tym, ze ja osobiscie nie przepadam za kulkowa forma. I krotko przed urlopem wpadly mi w oko antyperspiranty Vichy a formie sprayu. Wczesniej przez jakis czas uzywalam tych z atomizerem ale one lubily sie wylewac, wiec na urlop to niekoniecznie. Spray moze spory ale za to idealny.


 Pojemnosc to 125ml/75g i wystepuje w dwoch odmianach. Klasyczny 48h i wersja, ktora nie bieli czarnych ubran i nie pozostawia (w polaczneiu z potem) zoltych plam na bialych. Wzielam oba ale na urlop poleciala ze mna wersja klasyczna. Wydajnosc jest dobra... ciagle uzywam pierwsze opakowanie, ten drugi uzylam pare razy z ciekawosci, czy bedzie tak samo dobry. Ceny nie pamietam ale wydaje mi sie, ze cos okolo 10 - 12€


Krotko i zwiezle... jestem bardzo zadowolona. Dzialanie ma takie samo jak kulki, sprawdzil sie i chwilami mokra bylam jak szczur ale pod pachami mialam sahare. Nie podraznia. Moja skora bardzo dobrze go toleruje. Polubilam na tyle, ze wersje klasyczna kupilam na zapas jak mi sie te oba skoncza. Na pewno jest to swietne rozwiazanie dla tych, co tak jak ja nie za bardzo kochaja kulki. 

:)


46 komentarzy:

  1. O fajnie, że się sprawdziły i świetnie nadają nie na wyjazd, też wtedy taką formę lubię, rozejrzę się za nim :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sie przerzucilam na firme sztyftu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam Vichy przeciw plamom w kulce i wygrywa na tle dotychczas stosowanych przez mnie antyperspirantów, ale latem niestety trochę nie dawał rady. Dlatego właśnie zastanawiam się, czy wersja klasyczna nie chroni lepiej, czy to ja po prostu jestem tak trudnym przypadkiem jeżeli chodzi o nadmierne pocenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to nie wiem ale ja czesto mam pare roznych, ktore uzywam na miane w zaleznosci od potrzeb ;))

      Usuń
  4. hyhyhy ....no to jestem chyba ostatnią osobą, która jeszcze nie kupiłą zielonej kulki z Vichy ;)
    Ale nie o tym chciałam ...
    Ostatnio uparlam się zakupić jakiś antyk bez aluminiowego dodatku i padło na Aletterową kulkę. Zapach świeży , pomyślałam i do koszyka hyc . Noooo i duuuupa ! co z tego, ze zapach fajny i skład przyjazny, jak nie nadaja się do niczego . Nic ,a nic nie eliminuje potu i zapaszku, a już na siłce zapomnij bejbe ! Kule uszka i wracam do zwykłych kulek .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalezc cos co dziala i nie zawiera alu graniczy z cudem ;) ... Ja uzywam z LRP, na teraz jest ok ale latem potrzebuje czegos porzadnego :)

      Usuń
  5. Jak dobrze, że napisałaś ten post. Dzisiaj rano miziając się kulką pomyślałam sobie: "dlaczego tego antyperspirantu nie ma w sprayu?!". A tu proszę, jednak jest :) Dobra wiadomość :))

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo jak fajnie :-) należę do tych co kulek nie znoszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja latem niezbyt chetnie siegam po kulki ;)

      Usuń
  7. ja używam Rexony i jestem z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja z kolei nie przepadam za sprayami, bo mam wrażenie, że słabiej chronią przed potem. Najważniejsze, że nowe nabytki przypadły Ci do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przewaznie uzywam na zmiane ale na urlopie czesciej siegam po spray :)

      Usuń
  9. ja używam Dove-u mnie się dobrze sprawdza;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie rexona jest super i fakt ma aluminum ale te co nei maja to nei dzialaja takie moej zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te tez maja :) ... czasami sie nie da inaczej ;)

      Usuń
  11. Ja jestem wierna kuleczce z vichy, czasami jak nie mam do niej dostępu to sięgam po rexone w sztyfcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rexony nigdy nie probowalam ale widze, ze sporo osob uzywa :)

      Usuń
  12. Widziałam je i nawet się zastanawiałam czy są tak samo skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sluza tak samo dobrze ale wiadomo jak to jest ;)

      Usuń
    2. No wiem :) Wszystko i tak najlepiej samemu przetestować, bo każdy jest inny.

      Usuń
  13. Kulkę używam od ho ho dawna, nad sprayem się właśnie zastanawiam. Jak wypada wydajność sprayu w porównaniu do kulki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem... kulek nie uzywalam od lat a pozatym u jednej konczy sie szybciej u innej wolniej... trzeba sprawdzic na sobie :]

      Usuń
  14. U mnie kulka się nie sprawdziła :( lepiej wypada Garnier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garnierowe tez lubie :)) ... szczegolnie ta fioletowa, najlepiej sie u mnie sprawdzila :)

      Usuń
  15. Świetny jest ten antyperspirant! Przerzuciłam się na niego z Rexony, której używałam od X lat. Vichy jednak wygrywa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vichy to chyba jeden z lepszych na rynku :)

      Usuń
  16. Kulek nie lubię, zielonej Vichy też nie miałam, niby mnie kusi, ale myślę, że kiedyś skuszę się na wersję w sprayu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogolnie za kulkami nie przepadam ale co jakis czas uzywam... te z Vichy wyjatkowo lubilam

      Usuń
  17. Z kulki jestem bardzo zadowolona, muszę spróbować spray - ta forma antyperspirantów bardziej mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Od lat jestem wierna kulce Vichy. Ale też nie wiedziałam, że one w ogóle jako spray występują. Jak będzie okazja to sobie wypróbuję bo jakoś niespecjalnie robi mi różnicę czy kulka czy spray, no chyba, że po użyciu to się zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta forma to nowosc, u mnie tez do tej pory nie bylo :))

      Usuń
  19. U mnie cuda zdziałał Etiaxil i tak jestem mu już wierna kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etiaxil to zupelnie inna para kaloszy ;))

      Usuń
  20. Fakt, nie przepadam za kulkami, bo mam wrażenie lepkości... A ten z Vichy miałam, ale po jakiś 2 miesiącach stosowania zaczął mnie uczulać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to niefajnie... to lepiej sobie darowac :]

      Usuń
  21. Do mnie pewnie nie dotrze nigdy... ale jeśli, to na pewno kupię. Bo ta kulka - choć mocno ją kocham i jestem jej wierna od lat - to jednak trochę przydługawo schnie i zawsze upieprzy mi ubrania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaden problem... nastepnym razem Ci wysle :)
      Mnie tez to w kulkach dobija, ze czasami dlugo potrzebuja i sie kleja :]

      Usuń