środa, 15 lutego 2012

no risk... no fun ;)

Ja nie bylabym soba, gdybym nie wypatrzyla kolejnej farbowej nowosci. Mialam juz nie kombinowac i nie ryzykowac, ze znowu bede za ciemna ale coz zrobic... ogolnie to szukalam czegos na odrosty, bo o ile farba Liese wlosy powoli mi rozjasnia, to jednak potrzebuje czegos na odrosty. I tak wpadla mi w oko farba Schwarzkopf Sensual Color w kolorze "jasny braz 600".



To co mnie przede wszystkim skusilo, to zapewnienie producenta, ze farba nadaje sie dla bardzo wrazliwych skalpow... i jak widac na pudelku, nie zawiera amoniaku, silikonow i alkoholu. Co do tego alkoholu to nie rozumiem, bo w skladzie znalazlam dwa jakies ale to bylo po tym jak kupilam i postanowilam ja przetestowac, czyli akcja w stylu badz sobie samej krolikiem :]



W opakowaniu staandardowa zawartosc, aczkolwiek ja lubie te ich "maski" po farbowaniu a Schwarzkofl daje dosc suza tubke, ktora mozna jeszcze raz albo dwa uzyc (co oczywiscie zalezy od dlugosci i gestosci wlosow).



Jak to jest z farbami i ich odcieniami wiadomo. Ogolnie trzeba uwazac, bo jeszcze nie trafilam na farbe, ktora by dawala kolor z obrazka ;) ... ten "jasny braz" profilaktycznie trzymalam na odrostach 15 min i wyszedl mimo wszystko ciemniejszy a naprawde odrosty to ja mam w mysio brazowym kolorze, wiec dosc jasne.



Cos co mnie bardzo pozytywnie zaskoczylo, to to ze farba jest faktycznie delikatna na sklapu i dala mi bardzo ladny kolor (ciemniejszy braz ale mimo wszystko 100% braz), ktory pasuje do reszty a do tego jest stosunkowo chlodny, bez rudych refleksow i sam ten fakt sprawil, ze mialam ochote wysciskac kartonik ;)

Wychodzi na to, ze bede farbowac nia odrosty i ciesze sie, ze sie mimo watpliwosci na nia skusilam, bede uzywac na zmiane z farba Liese w celu dalszego rozjasnienia i zobaczymy co to z tego wyjdzie do lata :)

34 komentarze:

  1. A ja polecam Ci diacolor z Loreala. Ta farba jest tak delikatna ze mozna nia farbowac bardzo czesto bez obciazania wlosow.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow podziwiam, że jesteś w stanie sama farbować sobie włosy. A jakiej długości są twoje włosy, bo moje do łopatek i nie odważyłam jeszcze pofarbować ich poza salonem fryzjerskim.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też jestem sobie królikiem ;) Ostatnio kombinuję z różnymi farbami (zawsze brązowymi). W kolejce czeka L'oreal Casting - Czekolada. Jestem dobrej myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładny kolorek Ci wyszedł :-))
    patrz jak sie zbiegłyśmy - ja wczoraj też farbowałam - tyle że nie sama (pasemka tylko robię i samemu to byłoby ciężko)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja włosów nie farbuję od roku z małym hakiem, na końcach zostały mi resztki farbowania - niestety jaśniejsze po nieudanym eksperymencie z blond refleksami, które mimo przykrywania ciemnymi farbami, po pół roku i tak wylazły na wierzch. Póki nie pojawią mi się pierwsze siwe włosy, zamierzam się cieszyć naturalnym kolorem włosów, którego nie doceniałam, bo wydawał mi się mysi. W każdym razie jak wrócę do farbowania, to przyciemnię tylko trochę włosy i mam nadzieję, że tez uda mi się trafić na taką bez rudych refleksów.
    A z tego co pamiętam, to farbach schwarzkopf miałam bardzo grube włosy i absolutnie niezniszczone, a tak bardzo mnie wszyscy przed tą firmą przestrzegali.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też wytrwale nie farbuję, już będzie dobre pół roku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolor sam w sobie ładny. Chyba wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ładny kolor...ja mam zbyt wiele siwulcow by je zostawić naturalne,niestety w ciemniejszych odcieniach jakie posiadam teraz (brązy) bardziej je widać,wcześniej przy blondzie nie było to tak widoczne,ale coś kosztem czegoś-blond i ciągle jego rozjaśniania niszczyły mi włosy,suszyły na wiór ...a brąz za każdym razem wychodzi mi tak samo jak Tobie - ciemniej niż na opakowaniu :/
    no i podziwiam,ze sama sobie potrafisz farbnac,ja zawsze zatrudniam swa siostrę :D.pomagamy sobie nawzajem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładny kolor wyszedł! Pamiętam moje próby z zejściem na jaśniejszy brąz... Niestety, nie wyszło i zostałam blondynką :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie... blond to niestety nie dla mnie, wiec pozostaje mi dalsza walka o braz idealny ;)

      Usuń
  10. polecam farby joanny color naturia - kolorek identiko jak na pudełeczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie wpadlo Ci przypadkiem do glowy, ze u mnie joanna jest niedostepna :]

      Usuń
  11. Ładny Ci kolorek wyszedł, lubię takie brązy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O widzę, że wyszedł bardzo zbliżony do tego na opakowaniu :). Ładny, faktycznie bardzo chłodny, przez to tak naturalnie wygląda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mialam obawy, ze znowu bedzie za ciemny i nie wiem czy by tak nie bylo jakbym faktycznie trzymala 30 min :]

      Usuń
  13. Jeżeli ta fotka wyszła taka real to naprawdę kolor bardzo naturalny .Mnie się podoba .
    Oj sama musze już farbnąć bo z kosmosu widać chyba tylko chiński Wielki Mur i mój odrost !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w realu sa nawet ciutke jasniejsze :) naprawde bardzo ladny kolor :)

      Usuń
  14. Dobrze wspominam piankową wersję Schwarzkopfa, naprawde świetny kolorek wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  15. prawie jak na opakowaniu.. Kochana mogłabyś farby reklamować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z moja iloscia kudelkow raczej nie ;) ale kolor o dziwo wyszedl :D

      Usuń
  16. Bardzo ładny kolor ! Sroczka, próbowałaś L'oreal majirel? Bo tam znalazłam kilka bardzo fajnych odcieni (gdy jeszcze katowałam swoje włosy farbą).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. probowalam i lubie mam nawet majirel (tylko sie nazywa majilift) do sciagania koloru z wlosow i jednoczesnego farbowania, w chlodnym brazie ale boje sie ja uzyc hehe...

      Usuń
    2. Nie bój :) Ja używałam ciemnych, chłodnych brązów i o ile początkowo faktycznie wyszły ciemniejsze niż powinny, to po kilku myciach były dosłownie takie, jak na testerze. Na moich platynowych blond włosach farba trzymała się bardzo dobrze.

      Usuń
    3. ja sie nie boje zwyklej farby tylko tej mojej co rozjasnia i farbuje :P tej maji.lift

      Usuń
    4. Oj tam, oj tam.. Farby będziesz się bała? ;)

      Usuń
    5. hehe...tez mam ta farbe, tylko ze ja kupilam numerek 468 (Dunkles Mahagoni).
      jak znajde czas to na weekend robie:D

      Usuń
    6. Aliss raczej efektu jaki da ma tych moich nedznych kudelkach ;) ... tym bardziej, ze aktualnie podoba mi sie to co mam na glowie i boje sie, ze znowu namieszam ;)

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolor wyszedł ok. Naprawdę ta Liese jest ok? Ja sama nie farbuję, ale moja mama do upadłego walczy o jasny ładny brąz. Ostatnio farbowałam jej wloski Biokapem, który polecała Agabil- kolor dość ciemny, ale farba bardzo delikatna. Może zamówię jej Liese i skusi sie na eksperyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo lubie Liese, bo lekko wyrownuje kolor, krzywdy sie nia nie da zrobic a mysle, ze regularnie uzywana pomoze nam uzyskac taki kolor wlosow jak chcemy albo przynajmniej przyblizy do celu ;)

      Usuń
    2. No to muszę bliżej się jej przyjrzeć :)

      Usuń