Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gillette. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gillette. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 października 2015

urlopowe... sprawdzone... :)



Pomysl na post podrzucila mi Mami :) ... chwile podumalam nad tym, jakie produkty wyjatkowo sprawdzily sie podczas urlopu i nie musialam w sumie zbyt dlugo sie zastanawiac. Ogolnie bylam zadowolona z wszystkiego co wzielam ale jakbym miala wybrac... to byloby to co znajduje sie na ponizszych zdjeciach.




Zestaw do samolotu... obowiazkowy. Dmuchanca kupilam na lotnisku i mimo tego, ze w samolocie byly poduszki, to mi sie przydal... problem spania na kure i przykurczu karku mialam... z glowy ;). Samoloty maja to do siebie, ze sa glosne... bez stoperow nie ma spania. Tak samo bez opaski na oczy. bo co z tego, ze obsluga zgasi swiatla... jak sa ludzie, ktorzy bez namyslu i w sumie czesto bez potrzeby, zapalaja reflektor nad siedzeniem. A te czesto maja sile jak przeciwmgielne w aucie. No i oczywiscie kundel... kocham niezmiennie, to byl jeden z lepszych zakupow. Na 10 godzine loty niezastapiony i na urlopie zreszta tez.




Swietnym zakupem okazal sie tez wodoodporny aparat Canon Power Shot D30. Plywajac jak korek po powierzchni oceanu, do tego przy sporych falach wymaga wprawy ale i tak mam fajne zdjecia rafy koralowej i innych mieszkancow oceanu.




Drobiazgi ale tez wazne ;) ... Tangle Teezer stare wydanie, ma juz nadwyrezone zeby ale jest o wiele lepsza jak te nowe. Maszynka do golenia Gillette Venus wersja mini. Pisalam o niej jakis czas temu. Uwielbiam, uzywalam bez zadnego zelu do golenia i swietnie sie sprawdzila. Gumki Invisi Bobble odkrylam dosc pozno ale odkad je mam to nosze namietnie. To akurat kolejne opakowanie, tym razem w czarnym kolorze.




Z kosmetykow kolorowych wybralam trzy produkty, siegalam po nie codziennie i jedno co moge powiedziec, to ze sa rewelacyjne i zostana ze mna na dluzej. Podklad w kompakcie o ktorym juz wiele razy wspominalam Shiseido UV Protective Compact Foundation SPF30 ... poradzil sobie w upalach, nie splywa mi z twarzy i woda mu nie straszna. Uwielbiam go i zostanie ze mna tak dlugo, jak beda go produkowac i mam nadzieje, ze nigdy nie przestana. Blyszczydlo Chanel... swietnie pielegnuja usta i to jest dla mnie bardzo wazne. Nie ma nic gorszego jak przesuszone usta na urlopie. Tusz ktory ze soba zabralam, to byl moj pomylkowy zakup, ktory pokochalam... Le Volume De Chanel.




Moja aktualna pielegnacja swietnie mi sluzy ale na wyjazd wzielam dwa nowe produkty. I to tez byl dobry wybor. W takim klimacie zdecydowanie lepiej stawiac na lekkie produkty. Krem-zel z serii Hydra Beauty jest rewelacyjny i swieznie nawilza. Uzywalam na noc i rano skora byla wypoczeta. Pod oczy wybralam lekka wersje kremu, ktory uzywam. Ta samo dobrze sobie radzi, szybko sie wchlania i nadaje sie zarowno na dzien jak i na noc. Na koniec moj ulubieniec, czyli serum Le Blanc ktore ma wyrownywac kolor skory i zapobiegac przebarwieniom. Sprawdzil sie w 100% i w tym roku nie mam problemu i nie wygladam jak krowka. Mimo mocnego slonca moja opalona twarzy wyglada bardzo dobrze.




Oba produkty Alterny Caviar mam w pelnowymiarowym opakowaniu... i obie serie bardzo lubie, dlatego zdecydowalam sie na zakup miniaturek. Na szczescie moje wlosy kochaly wode na Bali i w polaczeniu z tymi kosmetykami obeszlo sie bez zniszczen dokonanych przez slonce, wiatr, wode w oceanie i basenie.




Tu tez nie mam sie co rozpisywac. Bardzo lubie filtry Vichy, uzywam od lat i bede dalej po nie siegac. Zarowno mleczko do ciala, spray i krem do twarzy sa po prostu swietne.



Nivea After Sun po opalaniu uzywam tez jako balsam do ciala... musi spelniac obie funkcje i ten swietnie sobie poradzil. Bronze, ktory wzmacnia opalenizne uzywam w dalszym ciagu, bo dobrze nawilza a przy tym szybko sie wchlania. Ten SOS byl rewelacyjny po calym dniu na sloncu. Do tej pory co roku bralam inny balsam ale te pewnie dluzej ze mna zostana.

***

To bylo by na tyle. Jak bede miala troche wiecej wolnego... 
na co sie raczej nie zanosi w tym miesiacu, to zabiore sie za post o Bali ;)



wtorek, 1 września 2015

Mala rzecz a cieszy ;)

 Jezeli chodzi o odklaczanie, to zdecydowanie jestem dinosaur. I o ile bywa to upierdliwe, to w moim przypadku calkowicie wystarczajace. Przez wiele lat uzywalam meskiej maszynki, ktora nie nie byla moze jakas bajerancka ale swoje zadanie spelniala. Z tym, ze jak wiadomo jestem gadzeciara i jak zobaczylam to malenstwo (w sumie tylko dlatego, ze bezczelnie wisialo przy kasie), to nie mialam innego wyjscia jak przygarnac. Po prostu sama slodycz a ze moj urlop zbliza sie wielkimi krokami, to tak sobie pomyslalam, ze bedzie idealna. Tak jakby ta meska byla conajmniej wielkosci lopaty ale co tam ;) ... zakup uznalam za uzasadniony. Ha!


 Te cale ochy i achy dotycza oczywiscie maszynki do golenia konczyn i innych czesci ciala Gillette Venus Snap, czyli wg producenta wersji dotorebkowej. Co prawda w torebce nie musze jej nosic, nieplanowane tête-à-tête z atrakcyjnymi osobnikami  mam juz za soba i raczej mi nie groza a na pozostale oficjalne i planowane zdaze sie odklaczyc... jednak urzekl mnie Snapik bardzo i namietnie z niego korzystam a slubny rysuje sobie wymowne koleczka na czole. O pfff...


 Wracajac do malenstwa. Zamkniete w praktycznym plastikowym pojemniku, ktory od spodu ma dziurki, co ulatwia maszynce wyschniecie po tym jak ja uzyjemy. A pozatym idealne opakowanie transportowe. 
 Uzywam jej z ostrzami Embrance Sensitive ale wydaje mi sie, ze inne tez powinny pasowac. Tak sie nawet zastanawialam ostatnio ale te opakowania sa teraz takie, ze trudno zajrzec do srodka, nie rozrywajac ich na drobne strzepy.


 Malucha swietnie sie trzyma i jest bardzo wygodna w uzyciu. Rozowy silikon na raczce pozwala ja dobrze trzymac, nawet wtedy gdy jest mokra. Ostatnio musialam machnac szczecine na szybko (nie wypadalo isc na basen jako kaktus) i lekko zmoczylam nogi... wystarczylo, poszlo gladko bez zadnych wspomagaczy do golenia a nogi sa idealnie gladkie i nie ma zadnych podraznien.


Wychodzi na to, ze Snapik pozostanie ze mna dluzej. Mimo to uwazam, ze ceny za nozyki do damskich golarek sa zdecydowanie niehumanitarne... w zaleznosci od rodzaju miedzy 14,00 a 20,00€. WHY ??? Sama maszynka o ile dobrze pamietam kosztowala okolo 11,00€ ale nie jestem pewna, polecialam na wyglad a przy kasie nie bylo czasu na rozkminianie... kolejka za mna stala i ziala. W kazdym razie jestem bardzo zadowolona z tego spontanicznego zakupu.