Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urban Decay. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urban Decay. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 stycznia 2014

test test... czy Naked 3 pierwsze podejscie :)


 Makijaz zrobilam juz dobre pare dni temu. Taki szybki dzienniak, bo bylam bardzo ciekawa jak sobie nagusek bedzie radzil. Calosc wykonana zalaczonym do paletki pedzelkiem.
 Ladnie podkresla oko ale na narsowej bazie nie potrafilam za bardzo tym pedzelkiem wiecej z tych cieni wyciaganc. Wiadomo zdjecie zdjeciem, bede musiala w koncu kupic lampe pierscieniowa, bo przy obecnej aurze, to mozna sie pochlastac szarym mydlem. Na zywo efekt jest jak najbardziej zadowalajacy. Nie nalezy zapominac, ze to mimo wszystko delikatna paletka i jak chce machnac oko z "wow" efektem to siegam np. po 15th Anniversary Palette :)


Bonusik :P

na ustach oczywiscie kredka IsaDora ktora ostatnio wam pokazalam

xbebe napisala, ze czegos tej paletce brakuje. Mi osobiscie brakuje dwoch porzadnych mocnych, ciemnych cieni. Bo o ile ostatni cien czyli Blackheart wyglada w paletce na konkretny, tak jak widac na powyzszych zdjeciach na oku troche ginie... tak troszke niefajnie. Musialabym uzyc go na kolorowej bazie zeby wyciagnac cala jego urode. Ja lubie miec jeden konkretny i najlepiej matowy lub satynowy cien, ktorym mozna by takiemi zwyklakowi dac troche pazura. 

Nastepnym razem sprobuje zrobic cos bardziej konkretnego i mocnego... 
zobaczymy co mi z tego wyjdzie :)

piątek, 3 stycznia 2014

Urban Decay Naked3... z bliska :)

 Naked 3 paletka, ktora wzbudzila szalone zainteresowanie zanim sie tak naprawde pojawila. I gdyby nie to, ze byl to przypadek, to mozna by to potraktowac jako genialny plan marketingowy. Bo dawno o zadnej palecie nie bylo tak glosno jak o tej. Spowodowalo to, ze paletka jak juz sie w koncu pojawila, to znikala jak swieze buleczki. Ja moja mam dzieki uprzejmosci Marti (jak Cie w koncu znowu dorwe to wysciskam) i bardzo jestem ciekawa czy polubie ja tak jak inne moje palety UD.


To jest moja piewsza naga paletka, bo prawde mowiac dwie pozostale nie przemowily do mnie az tak bardzo... ta za to, oczarowala mnie jak tylko ja zobaczylam na zdjeciach. 


Do palety dolaczony jest dwustronny pedzelek, ktory wydaje sie byc calkiem fajny i bedzie mozna z niego krzystac. Do tego mamy probki wszystkich 4 baz pod cienie. Dla kogos kto chcialby wyprobowac na pewno mily dodatek.


W metalowej kasetce, ktora zreszta bardzo mi sie podoba, mamy 12 cieni po 1,3g o roznych wykonczeniach. Utrzymane w rozowo - brazowych kolorach. Jak dla mnie... cos pieknego :)

UD zapewnia, ze sa to calkowicie nowe odcienie, ze takich nie bylo we wczesniejszych paletach... aczkolwiek jak sie dobrze przypatrzec, to moze maja inne nazwy ale pare kolorow widzialam juz w paletkach tej firmy. Plusem jest to, ze tu mam je wszystkie w jednej ;)


 W pierwszej szostce mamy maty, metaliczne cienie i nikomu niepotrzebny i denerwujacy brokacik, ktory ma to so siebie, ze daje malo koloru a czesto sie sppie i migruje. Tak... moim zdaniem takie cienie jak Dust sa nikomu niepotrzebne, to taka zapchajdziura ;)


Druga szostka jest idealna. Metaliki ale w takim przyjemnym wydaniu, satyna i maty... choc Blackheart jest wlasciwie matem z drobinkami.


Trwalosc powinna byc dobra, bo musialam niezle potrzec chusteczka do demakijazu, zeby pozbyc sie tych ciemnych kolorow z reki. Zreszta ja ogolnie bardzo lubie jakos cieni tej firmy i mam nadzieje, ze w tym przypadku tez tak bedzie. Choc mam wrazenie, ze maja troche inna konsystencje... taka zblizona do paletki Smoked, co pewnie tez nie kazdemu bedzie odpowiadac. 

Ciesze sie, ze udalo mi sie ja dorwac. Lubie takie kolory i dobrze sie w nich czuje. Idealna paletka, ktora zrobie dzienny i wieczorowy makijaz. Moze uda mi sie w ten weekend cos stworzyc, wtedy napisze jak sie cienie sprawuja podczas malowania i na oku :)


środa, 1 stycznia 2014

look... zeszloroczny ;)


Powoli staje sie to juz tradycja na moim blogu, ze wrzucam moj sylwestrowy makijaz (zeszloroczny jest tu), ktory robiony jest w sumie dla samej przyjemnosci machniecia sobie cos mocniejszego na oku... bo nawet na kamapowej imprezie mozna wygladac wystrzalowo ;)

Ja ogolnie nie przepadam za szalonym imprezowaniem akurat w Sylwestra i to w sumie zawsze tak bylo. Jakos ja i ta noc nieszczegolnie sie lubimy i zeby zaoszczedzic sobie kolejnego niewypalu, swietuje go tak jak leci... czyli od jakiegos czasu spokojnie we wlasnym mieszkaniu. Co nie oznacza, ze calkowicie odpuszczam.


Od zawsze potrzebowalam muzyki przy robieniu makijazy, jakos mnie to przy okazji odpreza i lepiej mi sie maluje, wiec puszczamy co tam akurat nam w duszy gra.


Na poczatek maseczka na twarz i pod slepia. Na zrelaksowanej skorze makijaz lepiej sie trzyma. Ja sobie wczoraj przetestowalam masrczke, ktora dostalam od Marti :*


Pozniej w ruch poszla baza Rouge Bunny Rouge Original Skin Primer Genesis, korektor MAC Pro Conceal and Correct Palette (medium i light) i moj ukochany podklad Guerlain Parure Extreme.


Na ustach wyladowal Lancome Fever Gloss 308, na rzesach Guerlain Clis D'enfer Mascara a na lini wodnej kredka z p2 fantastic chrome kajal Purple Light. Brwi zrobilam MUFE Aqua Brow nr 35.


Na policzkach roz MAC Vintage Grape, ktory w opakowaniu wyglada zabojczo ale przy delikatnym nakladaniu na twarzy wyglada potem bosko. Calosc oczywiscie omiotlam moja wersja meteorkow Guerlain Pastel White 04... nic nie nadaje rownie "sniezkowatego" efektu co te kulki.


Siegnelam tez po polowki, wyszlam juz troche z wprawy i nie chcialam sobie komplikowac sprawy calymi rzesiskami. Natomiast Ardell 318 wydaly mi sie jak najbardziej na miejscu ;)


Mikijaz wykonalam paletka Urban Decay 15 Year Anniversary Palette. Uzylam cieni: Junkshow, Omen, Evidence, Vanilla... czarna kreseczke zrobilam cieniem Blackout.  

I tak oto bylam gotowa na kolejnego Sylwestra w kapciach :)


Jeszcze raz zycze Wam wszystkiego dobrego w nowym roku i uciekam spac, bo jutro czeka mnie pracowity dzien. 

Buziam :*

 

sobota, 20 kwietnia 2013

gdzies jest lecz nie wiadomo gdzie...

 Tak wiem ostatnio mnie troche malo na moim blogu... i na waszych tez. Z przyczyn roznych ale ogolnie drobnych, czasami zycie i lenistwo wygrywa. Udzielam sie jak zawsze pozablogowo, tam gdzie latwiej... ale to juz dobrze wiecie gdzie mozna mnie znalezc :)

Dzis kolejny post z gatunku o wszystkim i o niczym, 
czyli opowiesci z leniwej, wolnej (deszczowej ehhh...) soboty.

W makijazu kroluje u mnie znowu minimalizm, choc taki troche bardziej dopieszczony ale jak juz mam wolne to co tam. Ostatnio namietnie siegam po paletke UD Smoked i podejrzewam, ze po raz kolejny zostanie ulubiencem miesiaca.


 Jak juz poszalalam z wiosennymi makijazami, to teraz przyszedl czas na nudkowe dzienniaki, do tego mam faze na malowanie kresek cieniami. Najbardziej prosty sposob na ladna i w miare delikatna kreske, ktora mozna bardzo szybko namalowac. Uwielbiam do takich kresek moje pedzelki z sigmowego zestawu, ktory wam miedys pokazywalam. Najczesciej siegam po E21 i E17.


Uzylam Kinky, Freestyle i Backdoor, ktorym tez namalowalam kreseczke. U mnie taka kreska (oczywiscie cienie nalozylam na baze UD) trzyma sie spokojnie caly dzien. I wyglada o wiele delikatniej jak taka namalowana linerem, czy chocby kredka.


A co tam... bonusik ;) ... a przy okazji zaczelam uzywac nowy BB krem i to wcale nie azjatyki i wstepne wrazenia jak najbardziej pozytywne ale o tym bedzie innym razem.


 Dodatki na dzis i wiosenny essiak na paznokciach ;)


 Pogoda nie zachecala dzis do spacerow na swiezym powietrzu, chyba ze ma sie nature wodnika szuwarka i duza wilgotnosc plus niskie temperatury sprawiaja przyjemnosc. Ja tym typem nie jestem, wiec wybralam sie w miejsce cieple i suche... odwiedzilam Ikee. W poszukiwaniu nowych inspiracji a wiadomo jak juz sie tam jest, to zawsze cos w rece wpadnie. 

Ogolnie to od jakiegos czasu choruje na narozna kanape (Tidafors) i za kazdym kazem musze sobie troche posiedziec. Na 100% jak bedziemy wymieniac nasza, to bedzie to ta. Cos tak niesamowicie wygodnego, ze chyba w ogole nie bede jej opuszczac ;)


 Niesamowicie mi sie podobaja aranzacje ikeowskie, moglabym w tym sklepie zamieszkac. I naprawde jestem w stanie czasami wybaczyc, ze maja drobne choroby... zdazyc sie zawsze moze. Kuchnie podobaja mi sie bardzo, ta jest w moim stylu ale zwatpilam. Moze kiedys ;)


 Jak juz pisalam na instagramie, kazda wizyta w Ikei wyzwala we mnie ochote na natychmiastowy remont i przemeblowywanie, no coz... pomarzyc mozna.


 W lapki wpado mi pare drobiazgow, w koncu kupilam sobie wieszak na moje chusty, co zaowocowalo wolna szuflada, w ktorej do tej pory lezaly.


Wiosenna swieczka w uroczym szklanym opakowaniu. W zwiazku z jesienna pogoda, tworze sobie nastroj... zeby przyciagnac wiosne, ktora gdzies sie znowi zgubila  ;)


Jak juz bylam w Regensburgu to wieksze zakupy tez sie przy okazji zrobilo. I jakie bylo moje zdziwienie gdy w Realu znalazlam polski regal. Prawie 10 lat na to czekalam, zeby wsrod tych wszystkich wlosko-francusko-azjatyckich-ruskich itd. pojawil sie w koncu z polskimi wyrobami. I jak juz widzicie znalazlam tam moje ukochne krowki. Pelnia szczescia :)))


Zycze milego wieczoru i reszty weekendu.

Ja wracam na kanape i bede ogladac Intouchables, bo sobie wczoraj nagralam. Pluszowy kocyk i truskawkowa herbata od Mami (:*) juz na mnie czakaja. 

Buziam :) 


piątek, 12 kwietnia 2013

look... miedzy niebem a oceanem ;)





Chwilowo postanowilam pozostac w wiosenno letnich klimatach... co oznacza troche bardziej kolorowe makijaze. Jak juz ta wiosna nie moze sie zdecydowac, to przynajmniej mozna ja intensywnie przywolywac. A poniewaz mialam troche wolnego, to moglam sie pobawic.



Ten look co prawda jest bardziej letni ale wcale sie nie zdziwie, jak lato pojawi sie niespodziewanie, makijaz bedzie jak znalazl.


:)

 Uzylam chyba wiekszosci niebieskich cieni jakie posiadam, zaczelam od tego jasnego blekitu na calej ruchomej powiece a potem dodawalam coraz ciemniejsze odcienie. Z niebieskim jest tak, ze czesto fajnie wyglada w opakowaniu albo na swatchach ale niestety na oku przy rozcieraniu troche niknie. Na koniec zeby bylo bardziej morsko dodalam troche morskiej zieleni.


Tak sie prezentuje efekt moich niebieskich eksperymentow. Jak widac korzystalam z cieni Inglot, Urban Decay i Kiko. Wszystkie te cienie pokazywalam juz na blogu.


Zrobilam lekka kreske czarnym matowym cieniem UD na lini rzes, 
na lini wodnej mam tym razem p2 fantastic chrome kajal 020 wild amethyst.


 Bonusik ;)


Pozatym uzylam
  • Armani High Precision Retouch Concealer 3.5
  • Illamasqua Powder Fundation PF210
  • Clarins Mosaique Summer Bronzing Compact
  • Dior Lip Polish 002
  • Artdeco Eye Brow Pencil 4
  • Benefit BADgal lash
  • Clinique Bottom Lash Mascara

środa, 6 marca 2013

look... wiosenny :)

Poniewaz nastepne cztery wolne dni nastroily mnie optymistycznie... techno party, jakie urzadzaly sobie moje szare komorki przez kilka ostatnich dni tez sie uspokoilo, wiec postanowilam wrzucic jeszcze dzis makijaz, ktory wlasciwie zrobilam w ostatnia niedziele. Co mnie zainspirowalo to widac... uwielbiam tulipki a te mialy piekne typowo wiosenne kolory, wiec nie namyslajac sie dlugo wyciagnelam zabawki z kuferka...


... i zabralam sie za malowanie :)


 Po raz kolejny siegnelam po paletke UD... znalazlam w niej dokladnie takie kolory jakie potrzebowalam Junkshow, Omen, Half Truth. Reszte kosmetykow tez widac na zdjeciu.


Na lini wodnej (i dolnej powiece) uzylam p2 chrome kajal 050 smokey moonstone, czyli po prostukredke w srebrnym kolorze i musze przyznac, ze jest to najslabszy odcien z tych ktore mam. Z lini wodnej praktycznie zniknal a szkoda.


 Tu chcialam wspomniec cos jeszcze na temat prezentowania na zdjeciach rozy albo rozswietlaczy na twarzy... no coz, przewaznie po prostu nic na zdjeciach nie widac. To co na ponizszym zdjeciu wyglada jak delikatnie podkreslone poliki, to w rzeczywistosci jeden z mocniejszych rozy jakie posiadam czyli MAC "Amazon Princess".



Powyzsze zdjecie to oczywiscie "bonusik" i jak sie komus nie podoba (to okreslenie, nie zdjecie :P ) ... to naprawde radze sie nad soba zastanowic, bo wiele osob ma w zyciu wieksze problemy i  moze lepiej zajac sie czyms innym, jak czepianiem sie pierdol. Howgh!

I to by bylo na tyle.

Buziam :*


niedziela, 24 lutego 2013

look... oko na niedziele ;)

Ogolnie to mialam zupelnie inne plany. W zwiazku z tym, ze mam 4 dni wolnego to chcialam wrzucic cos mocniejszego, ciekawego... bo ogolnie dawno juz zadnego makijazu nie pokazywalam, w dalszym ciagu kroluje u mnie minimalizm. Plany oczywiscie poszly sie ptasic, trzy dni techniawki w glowie nie nastrajalo mnie zbyt artystycznie... niestety ciagle zmiany cieplo/zimno na jakie jestem narazona w pracy znarowilo moje zatoki. A kto wie jak przebiega bol zatok, to wie gdzie on glownie siedzi... i tak tez niestety przez ostatnie dni moje slepia byly podpuchniete i wygladaly malo wyjsciowo... cala reszta mnie zreszta tez ;) ... ale nie o tym mialo byc. Konic smecenia i rozczulania sie nad soba, brak milosc do czapki w "mlodosci" wylazi i mozna powiedziec, ze sama jestem winna :P

Poniewaz dzis mielismy obiad wyjsciowy, to trzeba tez bylo cos ze soba zrobic. Samopoczucie swoja droga ale nie trzeba zaraz wygladac jak ostatnia mazepa. Zdecydowalam na cos w miare lekkiego na oku... i ogolnie to kolory, ktore dosc rzadko sie u mnie zdazaja, dlatego pomyslalam, ze wam pokaze... choc jest to zwyklak, nic tam specjalnego.

 Jak juz zloto, to przede wszystkim odcienie z paletki Urban Decay 15 year anniversary palette. Kolory, ktorymi nie mozna sobie zrobic krzywdy. Uzylam bazy TF lemon drop, ktora (odpukac) jak na razie swietnie mi sluzy, co bardzo mnie cieszy i mam nadzieje, ze tak pozostanie. Nie wiem jaka jest roznica miedzy ta a standardowa ale widocznie jakas musi byc :)


W makijazu uzylam kolorow: Vanilla, Chase, Deeper i MIA.
 Na lini wodnej cielaczek Illamasqua, rzesy Benefit BADgal.


Bonusik ;)


Pozatym uzylam
  • Estee Lauder Matte Perfecting Primer
  • rozswietlacz Fleurs Celestes de Chanel
  • sypanca Chanel Christalline
  • podkladu Guerlain Lingerie de Peau nr 12
  • rozu Chanel 54 Rose Dust
  • brwi kredka Artdeco nr 4
  • MAC pro conceal and correct palette medium
  • blyszczyk Lancome Fever Gloss 383
 :)