sobota, 2 sierpnia 2014

denko... bo juz czas najwyzszy ;)


Nie ma co zwlekac... samo sie nie napisze a od ostatniego denka minelo sporo czasu i jak widac troche sie tego nazbieralo.


Solgar tabletki na wlosy, skora i paznokcie... pisalam juz o nich, dalej lubie i wydyje mi sie, ze jest to jeden z lepszych suplementow. Z tym, ze dzialaja u mnie tylko na wlosy... dzialania na skore i paznokcie nie stwierdzilam.


Wykonczylam takze dwa podklady Guerlain... no moze nie cale dwa, parurka dostalam ale w kazdym razie dobilam dna. Parure Extreme to moja wielka milosc, szkoda ze tak pozno odkryta... podklad juz wycofano. Na szczescie mam jeszcze cala nowiutka butelke, na jakis czas mi wystarczy. Lingerie de Peau tez mi calkiem dobrze sluzyl. Z tym, ze ja sie lubie z podkladami tej firmy i wiekszosc dobrze wspolpracuje z moja skora.


Zacznijmy moze od gory. 
  • Wodoodporny tusz Misslyn mialam ze soba na urlopie i co prawda skoczyl sie dosc dawno ale musial czekac na kolejne denko. Na tegoroczny urlop kupilam dokladnie ten sam tusz. Tym bardziej, ze kosztowal polowe ceny czyli kolo 4,00€. Ja prawde mowiac nie widze roznicy miedzy wodoodpornymi wysokopolkowymi i tanszymi, ogolnie wszystkie sa beznadziejne (hehe...), chyba ze sie takie tusze lubi. Ja nie przepadam ale ten daje calkiem przyzwoity efekt na rzesach. 
  • Guerlain Cils d'Enfer to jeden z moich ulubionych tuszy. Ladnie podkresla rzesy, daje jak wiekszosc wysokopolkowych bardzo naturalny efekt. Calkiem mozliwe, ze kiedys do niego wroce... chyba, ze kupie wklad do trumienki, to bedzie musial poczekac ;)
  • YSL Babydoll to tusz, ktory mnie zaskoczyl. Zarowno pozytywnie jak i negatywnie. Minusem jest zdecydowanie uszczuplona objetosc, ktora skoczyla z 7,5 na 5ml. Cena oczywiscie pozostala bez zmian. Na poczatku mialam obawy co do tej miekkiej silikonowej szczoteczki ale o dziwo jak tusz troche dojrzal, to bardzo go polubilam. Szczoteczka swietnie rozdzielala rzesy. 
  • Burberry Effortless Mascara to kolejny tusz dajacy naturalny efekt na oku ale ja po prostu takie lubie. Z tuszem mozna tak samo przesadzic jak z wszystkim innym. Ten jest bardzo zblizony do mascary Givenchy, ktora mialam jakis czas temu i pewnie jakbym sie miala zdecydowac ponownie, to wzielabym ta z Givenchy, chocby dlatego, ze jest latwiej dostepna... bo efekt daja ten sam. I pewnie cena tej z G. tez jest przyjemniejsza.
Oczywiscie kazdy z tych tuszy ma juz osobnego posta, wiec jak cos to zapraszam, wystarczy pogrzebac w archiwum albo wpisac nazwe w blogowa wyszukiwarke :)


W przypadku produktow do ust nie ma tego duzo ale aktualnie uzywam tyle mazidel w tym samym czasie, ze tego zuzycia nie widac ;)
  • Dior Lip Polish to jedne z moich ulubionych blyszczykow tej firmy i zaluje, ze tak rzadko sie pojawiaja. Uwielbiam i mialam chyba wszystkie jakie byly dostepne... ten jest ostatni.
  • Kolejny to Fever Lip Gloss Lancome jedne z lepszych blyszczydel do ust, niestety juz wycofane... ja ciagle zuzywam moje zapasy, bo mam ich calkiem sporo. Te nowe blyszczyki Lancome jakos mnie nie przekonuja ale zobaczymy, moze kiedys to sie zmieni.
  • Dior Lip Balsam to moja wielka milosc. Odkad sie po raz pierwszy pokazaly, to do tej pory ciagle goszcza w moim kuferku. Jak dla mnie sa to najlepsze balsamy pielegnacyjne i cos w tym musi byc, bo nie pamietam kiedy ostatnio mialam jakiekolwiek problemy z ustami. 
  • na koniec kredka do ust Zoeva... aktualnie tych kredek nie widze. Calkiem mozliwe, ze wypuszcza nowe i mam taka nadzieje, bo bardzo je lubie i chetnie po nie siegam.


Wykonczylam ukochane perfumy Daisy Marc Jacobs i Bvlgari Omnia Cristalline. Oba zapachy bardzo lubie. Lekkie, swieze, dzienne... nie mialabym nic przeciwko temu, zeby ponownie u mnie zagoscily ale jak to przewaznie bywa, potem kupuje cos nowego i zapominam o tym, ze chcialam powtorke ;) 


Zaczynamy pielegnacje... na poczatek ida mazidla do twarzy.
  • TheFaceShop Natural Sun SPF 45/PA +++ to azjatycki filtr do twarzy, ktory bardzo lubilam i chetnie po niego siegalam. Nie wiem czy ponownie u mnie zagosci, bo w miedzyczasie znalazlam inne filtry, ktore sie swietnie u mnie sprawuja.
  • Skin79 The Oriental Lifting Eye Controller to mozna powiedziec brat mojego ukochanego kremu pod oczy ze Skin79. Dzialanie ma podobne ale tamten mimo wszystko jest lepszy. To byl taki maly skok w bok, ktory raczej sie juz nie powtorzy. Aczkolwiek krem tez jest calkiem w porzadku. 
  • Lierac Dwufazowy koncentrat na wszelkiego rodzaju wypryski. Uwielbiam... mam kolejne opakowanie i jak juz pisalam w ulubiencach, zdetronizowal LRP Effaclar A.I.
  • Skin79 Crystal C Mist Toner to taka mgielka z witamina C... prawde mowiac nie mam pojecia czy cos mi dala, uzywalam jako tonera... kupilam kiedys z ciekawosci ale nie jest to cos co trzeba posiadac ;)
  • Vichy Idealia Life Serum to pierwszy od dawna produkt pielegnacyjny z Vichy, ktory szalenie polubilam. Swietnie sprawdza sie na dzien pod makijaz a do tego faktycznie robi skorze dobrze. Na razie mam inne serum z serii Idealia ale do tego na pewno wroce ponownie :)
  • Liz Earle Skin Repair Moisturiser czyli krem z naturalnymi skladnikami. O ile produkt do mycia twarzy lubilam, tonik nie za bardzo... tak ten krem meczylam dlugo, choc w sumie nie jest zlym produktem ale jakos nie moglam sie do niego przekonac. Pomijajac ziolowy zapach, ktory mnie draznil... to raczej nie jest produkt dla mnie. 
  • La Roche Posay Redermic C czyli krem z witamina c. Ja mam wersje do skory mieszanej i bez filtra. Krem bardzo przyjemny i razem z Redermic R stanowia swietny duet. Calkiem mozliwe, ze zima do nich powroce. 
  • Estee Lauder seria Revitalizing Supreme zalicza sie do wiekszych rozczarowan w tym roku. O ile krem pod oczy jeszcze byl calkiem do rzeczy, tak krem do twarzy kompletnie nie chcial ze mna wspolpracowac. Dobrze, ze sa to miniatury. Zaluje bo jak ta seria wchodzila, to sie bardzo na nia napalilam. No coz...
  • Lavera krem pod oczy z biala herbata i olejkiem karanja. Jeden z lepszych kremow za niewielkie pieniadze. Bardzo lubie... to juz jest moje kolejne opakowanie i nastepne mam w szufladzie. Uzywalam go na noc i swietnie sobie radzil.
  • Lierac Diopticreme to dokladnie przeciwienstwo Lavery. Slabiutki krem i cieszylam sie jak sie skonczyl, nie kupie ponownie.


Czas na oczyszczanie
  • La Roche Posey Effaclar H pianka do mycia twarzy. Niby miala byc nawilzajaca a byla calkiem przecietna. Uzywalam ale jak sie skonczyla to odetchnelam z ulga. Ani nie dawala mi tego uczucia, ze moja twarz jest porzadnie oczyszczona ani specjalnie jej nie pielegnowala. 
  • La Roche Posey Effaclar plyn micelarny... nie mam pojecia, ktory to butelka. Uwielbiam i ciagle kupuje kolejne. Z tym, ze tym razem kupilam zwykly micel a nie z serii Effaclar. Ciekawa jestem czy tez bedzie sobie tak dobrze radzil. 
  • La Roche Posey Rosalic zel micelarny do mycia twarzy. To chyba jak do tej pory najwieksze moje rozczarowanie jezeli chodzi o produkty LRP. Straszne dziwadlo. Jak zmywalam wacikiem to pozostawial na skorze lepiaca sie warstwe... jak zmywalam z woda, to nie radzil sobie z usunieciem makijazu. Koszmarek jdnym slowem. 
  • Shiseido Aqualabel olejek do mycia twarzy. Absolutnie uwielbiam. Jest to wersja azjatyka ale potrafil sobie poradzic z kazdym rodzajem makijazu. Na razie mam olejek Lierac ale w przyszlosci na pewno wroce do azjatyckiego, tylko jeszcze nie wiem jakiej firmy. 
  • Khadi woda rozna... smierdziel strszliwy ale swietnie nadawala sie do mieszania z maseczkami Khadi, do samodzielnego uzytku w zadnym wypadku. 
  • Dwufazowka Chanel po prostu genialna... bede to powtarzac za kazdym razem.
  • Estee Lauder Perfectly Clean w wersji mini... polubilam tak bardzo, ze kupilam duze opakowanie, ktore aktualnie uzywam i bardzo sobie chwale. 
  • Jedne z ulubionych mokrych chusteczek Hipp z wyciagiem z migdalow. Chociaz moim numerem 1 sa w dalszym ciagu chusteczki Penaten do twarzy i rak.


Pare produktow do wlosow tez sie znalazlo ;)
  • Liese Smooth Hair Coctail czyli do zanudzenia po raz kolejny moj ulubieniec pomagajacy rozczesywac wlosy, ktory przy tym nie obciaza moich piorek
  • olejek Khadi wspomagajacy porpst wlosow... hmmm... ja w sumie efektow nie widzialam specjalnych, wiec dalam sobie spokoj z olejowaniem
  • Lee Stafford suchy szampon do wlosow ciemnych... kolejny ulubieniec od bardzo dawna, jak dla mnie nie ma lepszego szamponu
  • PhytoKeratine genialny produkt na koncowki, bez silikonow... na pewno ponownie u mnie zagosci
  • Shiseido Adenogene to wcierka dla osob z problemem gdzie wlosy nie tyle wypadaja, co nie odrastaja i z wiekiem ich coraz mniej. Jak dla mnie rewelacyjny preparat, opisalam go juz szczegolowo w osobnym poscie. Pomogl mi, jest bardzo wydajny i zostanie ze mna na dluzej. Teraz uzywam wersji specjalnie dla kobiet, wzbogaconej o dodatkowe skladniki. Jak na razie radzi sobie rownie dobrze. 
  • SeSeDerma azelac to tonik do skory glowy z kwasem azelainowym... bardzo go sobie chwalilam, niestety nie mozna go u mnie juz kupic, ogolnie nigdzie go juz nie widze (w sieci)


Jezeli chodzi o pielegnacje wlosow, to jest tego nieduzo
  • Aussie szampon do wlosow delikatnych i odzywka do farbowanych. Oba produkty dobrze mi sluzyly, aczkolwiek przestawilam sie na pielegnacje firmy Alterna, wiec na razie nie kupuje nic innego. Dla przypomnienia... niemieckie produkty Aussie maja troche inny sklad jak te brytyjskie czy polskie, wiec to moze tez miec wplyw na zadowolenie lub i niezadowolenie przy uzywaniu ;)
  • Alterna Bamboo Volume to szampon, ktory uwielbiam. Ogolnie produkty tej firmy mi sluza... moja fanaberyjna skora glowy je lubi, wiec czego chciec wiecej ;)
  • Lee Stafford maska do dlugich wlosow. Nawilzajaca, stylumujaca porost, chroniaca i odzywiajaca. No coz... na pewno pieknie pachnie ale zeby cos specjalnego mi dala to nie powiem. Pozegnalam sie z nia bez zalu. 


Dwa ulubione peelingi do ciala
  • Organique peeling czekoladowy, ktory zuzylam z wielka przyjemnoscia. Odpowiada mi zarowno konsystencja jak i zapach... plus efekt jaki pozostaje na skorze
  • B&BW Sensual Sensuelle peeling z czarna porzeczka i wanilia. To jest moj absolutny faworyt jak do tej pory. Ten peeling ma tak genialy zapach, ze to jest cos niesamowitego. Do tego tak trwaly, ze cala lazienka mi pachnie a na recznikach zapach utrzymuje sie mimo tego, ze je wypralam. Swietnie zdziera, dobrze nawilza i pielegnuje... i wszystko byloby cacy, gdyby oczywiscie nie to, ze nie mam do niego dostepu :]


Maselka
  • Joanna Naturia maselko waniliowe... uwielbiam za zapach, dzialanie tez w porzadku, choc nie jest to jakis szalony nawilzacz ale w tym przypadku zapach to dla mnie podstawa ;)
  • Alverde maselko o zapachu melona miodowego, co prawda przeznaczone jest do bardzo suchej skory ale watpie zeby sobie z taka poradzilo. Przyjemne... z tego co kojarze to byla LE
  • Mythos maselko oliwka z wanilia i kokosem to bardzo przyjemny produkt, co prawda zapach ma troche inny jak sie spodziewalam ale zuzylam z przyjemnoscia


Rozne takie cudaki ;)
  • CD plyn do higieny intymnej z aloesem... jak wiadomo niemiecki rynek jest ubogi w tego typu produkty, choc teraz jest przynajmniej pare do wyboru. Wspominam milo, dobrze mi sluzyl.
  • B&BW gruszkowy zel do mycia rak z peelingujacymi drobinkami... zapach boski, niestety ja sie zaliczam do osob, ktorym wysusza skore... smuteczek
  • Balea pianka pod prysznic truskawkowa... ogolnie swietny bajer, zapach mi sie podobal ale sama w sobie przy myciu w ogole sie nie chciala pienic i tak po prostu sie myziala
  • Joanna maly peeling myjacy z wanilia, calkiem przyjemny ale wole zwykle peelingi niz takie 2w1 oraz ukochany olejek pod prysznic, tu w wydaniu kawowym. Kocham dozgonnie zarowno ten jak i waniliowy.
  • Soap&Glory Clean on me czyli zel i balsam do ciala w jednym. To jest oczywiscie miniaturka... zuzylam ale jakos specjalnie nie utknal mi w pamieci, znaczy sie nic specjalnego jak dla mnie


I reszta, ktora nigdzie nie pasowala :)
  • La Roche Posay dezodorant w sprayu ktory bardzo polubilam i czesto po niego siegam
  • ukochany od lat zmywacz Astor
  • MAC plyn do pedzli... na razie bede testowac plyn z Zoeva ale jak sie nie sprawdzi, to pewnie pokornie wroce do tego
  • Joanna krem do rak o zapachu wanili... zapach swietny, dzialanie ok
  • Scholl Sensitiv Balsam ulubiony od lat krem do stop
  • Neutrogena Hand&Nagel to krem do rak, ktory tez od lat jest moim faworytem i ciagle do niego wracam... idealny na zime

 ***

Uffff... to byloby na tyle. Dawno tak dlugo nie produkowalam jednego posta ale to naprawde nie bylo latwe hehe... Zanim sie ktos zlapie za glowe to chcialabym tylko przypomniec, ze to nie jest denko miesiaca tylko o ile dobrze pamietam ostatniego polrocza.

71 komentarzy:

  1. Z całą stanowczością stwierdzam,że żadnego z tych kosmetyków nie miałam chociaż o niektóre się otarłam używając innych z tych marek czy serii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tej ofercie co mamy na rynku, to mozna cale zycie testowac i pewnie wielu produktow sie nigdy nie pozna ;))

      Usuń
  2. Denko naprawdę ogromne :)
    Znam tylko kawowy olejek Joanny, tyłka nie urywa ale zapach jest nieziemski.
    Będę musiała zapolować na szampon Lee Stafford, nie znam marki a kusi :D Póki co mam Batiste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubie Batiste... nie dosc, ze mi one smierdza, to efektu na wlosach tez nie lubie :]
      Joanne to ja glownie dla walorow zapachowych kupuje ;))

      Usuń
    2. U mnie Batiste średnio się sprawdza tzn. efekt nie jest taki, jak bym chciała :D

      Usuń
    3. Dokladnie... dlatego odstawilam :]

      Usuń
  3. Jejku!! Ja nie wiem, gdzie mam oczy moje posiac!!!
    Wielu z Twoich produktow nigdy nie uzywalam, ale jak zobaczylam CD od razu mi sie przypomniala sytuacja, jak jeszcze bylam dzieckiem. Moja siostra miala mgielke do ciala (czy tez perfum..), a mi sie tak spodobal zapach, ze wypsikalam jej polowe na moja chusteczke (wiesz, taka materialowa). Pachnialo chyba w odleglosci 100m ode mnie, a siostra prawie mnie zabila!!! :D :D
    Tez bardzo sie lubie z podkladami z Gerle :D
    Piling czekoladowy z Organique mi nie podszedl, bo zostawial brazowe, tluste slady, ktore pozniej brudzily recznik.
    Udanego popoludnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie widzialam, ze sa osoby, ktorym ten peeling nie podszedl... mi na szczescie pasuje :D

      hehe... wyobrazam sobie reakcje Twojej siosrty :))

      Usuń
  4. Ja wlasnie testuje od dwóch dni to serum z Vichy i chyba sie zdecyduje na pełnowymiarowe opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sie bardzo podobalo... i na pewno do niego wroce :)

      Usuń
  5. Jesteś kolejną osobą która chwali sobie dwufaze Chanel i swoim krótkim zdaniem sprawilas ze kupie ja w tym miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo tego :) Porządne denko by się rzekło xD Znam tylko peeling myjący z Joanny ale o zapachu truskawki i żurawiny (które swoją drogą uwielbiam) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ho ho jakie zużycia piękne ;) duzo sie ciekawych rzeczy dowiedzialam ;) ulatwi mi to wybory w przyszlosci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mnie to cieszy, ze denkowe posty komus sie przydaja :)) ... bo to meka, cos takiego stworzyc hehe...

      Usuń
  8. JAKI ARSENAŁ!!! Jestem pod wrażeniem ilości. Chyba nigdy nie widziałam bardziej pokaźnego denka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez 6 m-cy troche sie tego uzbieralo ;)

      Usuń
  9. No to sie uzbieralo :) Ten suchy szmapon do ciemnych wlosów równiez uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow to chyba największe denko jakie do tej pory widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O serum z Vichy tez slyszalam duzo dobrego,Daisy tez mi sie podoba,ale niestety z moja skora nie jest kompatybilna i na mnie wrecz smierdzi :(((,a szkoda,bo zapach super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogolnie ta seria Vichy ma dobre opinie :) ... ja teraz mam inne serum z tej serii i tez sobie chwale :)
      Ooo... Daisy uwielbiam i na szczescie ze mna wspolpracuje :D

      Usuń
  12. A ja mam pytanie z innej beczki:) Czy prasowańce guerlain voyage mają więcej blink blink niż kulki (standardowe nie limitki)? Zastanawiam się nad kupnem i najważniejszą dla mnie rzeczą jest właśnie dowiedzieć się jak to jest z tymi drobinkami. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Voyage juz kiedys pokazywalam... standardowe kulki nie maja specjalnie blink blink... szczegolnie te nowe :) ... prasowaniec jest bardziej pudrowy, oddaje wiecej "koloru" ale swiecacy to on nie jest... najlepiej to pomacac w perfumierii :)

      Usuń
    2. No właśnie niestety nie mam możliwości pomacać, a chciałabym chciała;) tej najnowszej wersji kulek nie mam, te starsze troszkę mają świecidełek-minimalnie. Napaliłam się zwłaszcza na puderniczkę, ale w środku oprócz zapachu chciałabym mieć puder do wykorzystania:) Skoro mówisz, że nie są blink blink to biorę:) Dziękuję Ci bardzo:*

      Usuń
  13. ło mój Boże. Mi by się nie chciało takiej sterty pustych opakowań trzymać ;) Ale te króciutkie recenzje są bardzo przydatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego wlasnie zbieram :) ... bo tak to wiele rzeczy by kompletnie umknelo a z drugiej strony nie lezy to na srodku pokoju zeby przeszkadzalo, wiec nie jest tak zle ;)

      Usuń
  14. Wow, ale zużycia!!!! Gratulacje:)
    Mam pytanie do Ciebie - te Diorowe Lip Polish nie są w stałej sprzedaży? Bo zrozumiałam z kontekstu,że one się pojawiają rzadko, to znaczy że są limitowane? Jakoś wcześniej nie zwróciłam na nie uwagi, dopiero niedawno odkryłam, że MAM usta i zaczęłam tak naprawdę używać tego, co mam do nakładania na nie, a zaciekawiłaś mnie tymi Diorkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem czy sa ale ogolnie powinny byc dostepne... z tego co pamietam sa 3 odcienie w stalej sprzedazy :)

      Usuń
  15. Nie jestem nic w stanie napisać o żadnym produkcie,bo jestem pod wrażeniem wielkości Twojego denka, łooo. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z wielka ulga sie w koncu tego calego kosmetycznego zlomu pozbylam ;)))

      Usuń
  16. Pamietam, ze moj pierwszy blyszczyk od Lancome kupilam wlasnie przez Ciebie i tez mi sie juz skonczyl ;) poza tym to wlasnie sobie przypomnialam jak bardzo lubilam azjatycka pielegnacje i chyba mam zajecie na dzisiejszy wieczor - poszperac po ebayu (jak ja to lubie :))
    Z produktami Lee Stafford tez juz sie poznalam, mialam odzywke i serum do koncowek - sa super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ebay to zuooo... ;)) ja jak zaczynam grzebac, to zawsze sie to zle konczy hehe...

      Usuń
  17. Zaciekawiłaś mnie tym olejkiem Shiseido...Ja też używam tych azjatyckich od jakiegoś roku i są genialne, nawet takie zwyklaki dorgeryjne...Miałam Kose Softymo, teraz Kose z jakiejś innej linii...Musze kiedyś upolować i ten Shiseido.
    A ten peeling BBW musze poniuchać, gdy będę w Warszawie za parę tygodni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo go lubilam... rewelacyjnie radzil sobie z kazdym makijazem :)) przede wszystkim z mocnymi makijazami, bo wtedy glownie po niego siegalam :)

      Usuń
  18. Dalas czadu kochana, ledwo dotrwalam do konca a co dopiero Ty piszac:) Alterna Bamboo jest cudowna i mi sie w koncu tutaj udalo dostac, LRP effaclar do demakijazu mi zupelnie nie przypasowal i strasznie mnie to zastanowilo, bo raczej skora lubi ta marke. Organique serum jest cudowne, sprobuj - pachnie jak czekolada do jedzenia haha:) I dziala super.
    Aussie to moje wielkie rozczarowanie niestety, powoduje niezle podraznienia mojej glowy a u dziecka lupiez:/ Nigdy wiecej.
    Diorki cudowne - moje masleko do ust tez juz wykonczylam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w sumie koncze demakijaz uzywajac micela... jakbym cos tam przeoczyla ale ogolnie nie lubie zmywac makijazu w ten sposob... ja musze miec dwufaze do oka i zel do twarzy :D
      Alterne uwielbiam :))

      Usuń
  19. Ogromne i ciekawe denko. I fajnie opisane. Sporo się napracowałaś przy redagowaniu tego posta. Trochę mnie zaskoczyłaś, że woda różana Khadi śmierdzi. Zawsze mi się wydawało, że jak różana to powinna pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wody rozane tego typu czesto smierdza ;) ... aczkolwiek tez mnie to bardzo zdziwilo, bo ja oczekiwalam delikatnego zapachu roz... a tu takie paskudztwo ;))

      Usuń
  20. Nieźle Kochana ! wiele kosmetyków miałam lub nadal mam a na niektóre nabrałam jeszcze większej ochoty i muszę w końcu kupić jak np Diorkowy balsam do ust, skończyłam ulubionego Carmexa( wiem ,że nie ma startu do Diora, ale służy mi ;) ) więc jest okazja żeby nabyć Diorka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedys mialam (dostalam) dwa sztyfty carmexowe... te chude dlugie... byly ok ale ja nie cierpie kamfory, wiec sie nie polubilismy ;))

      Usuń
  21. Jest kilka rzeczy które chce wypróbować np balsam Diora, szykują się zakupy :D Odnośnie płynu do mycia pedzli to polecam propanol, a jeśli pedzle maja jasne włosie które zafarbowalo od kosmetyku to swietnie sprawdzi się nafta kosmetyczna. W porównaniu do płynu z MACa to wydatek niewielki, a skuteczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam lubie ten plyn z maca i on sie u mnie swietnie sprawdza, wiec pewnie i tak bede do niego wracac :)

      Usuń
  22. Masło Joanny pod względem zapachu przypomina mi waniliowe ciasteczka. Choć nie wykazuje wybitnych właściwości pielęgnacyjnych, chętnie korzystam z jego dobrodziejstw:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w przypadku Joanny lece na zapach ;))

      Usuń
  23. takie denko to ja bym po roku miała :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Jezusie Nazarenski, ze tez Ci sie chcialo Sroko ! ;) Niektore z Twoich wydenkowanych znam i uzywam albo uzywalam. Produkty Joanny zaliczam do jednych z lepszych na rynku i to nie tylko polskim. Ciekawa opinia o tym E Laudera do twarzy - u mnie sprawdzil sie dobrze, ale jam sucho normalna no i lubie ten zapach nad zycie ! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak srednio mi sie chcialo... ale upor maniaka gdzies we mnie drzemie i czasami sie budzi ;))

      Usuń
    2. mnie czeka denko ponad roczne i juz dostaje gesiej skorki, ale mysle ze ciekawe bedzie :)

      Usuń
    3. Roczne ?? O.o ... szalona :)))

      Usuń
  25. to teraz ja muszę wyskoczyć z denka, też będzie ogromne jak Twoje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciezko sie do takiego posta zabrac :]

      Usuń
  26. ale gigantyczne denko, też długo zbierałam swoje pustki ale część już wyrzuciłam , bez pokazania zużyć, muszę się bardziej zmotywować do pisania o tym co było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak wrzucalam do szuflady i wrzucalam... a ze ona duza, to sie duzo zmiescilo ;))

      Usuń
  27. niezłe denko:)
    A mogę wiedzieć jakim aparatem robisz zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  28. Wstalam i mi szczęka opadły. Wielkie wooooow! A ten peeling z bbw wiem ze chce <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez chce... na pewno bede do niego wracac, bo ten zapach mnie oczarowal... i dzialanie na skorze tez :D

      Usuń
  29. Gdzie dostane masło z Joanny ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie wszedzie gdzie jest Joanna ;)

      Usuń
  30. ok troche? zobaczylam 1 zdjecie i od razu przeszlam do komentowania, teraz ide czytac:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polroczne zbieractwo ;)) ... jakbym tak co miesiac pisala post denkowy, to nie wygladaloby to tak spektakularnie hehe...

      Usuń
  31. O matulu, toć to istny szał :D
    Ciekawa jestem czy bym gdzieś jeszcze Extremka dorwała. Jak się pomieszałam, to pewnie się bym z nim pewnie polubiła bardziej niż jak była sucharkiem. Myślałam nad Guerlain Cils d'Enfer, choć trumienka ponoć daje efekt bardziej WOW. A ja taki wolę jednak. Choć i tak póki co musi poczekać, bo mam kilka tuszy w użyciu i kilka w zapasach ;) Uwielbiam ten balsam Diora. Chcę sobie własnie dokupić tego różowiaczka, bo koralek wiosenny już ma spore użycie, więc czas go troszkę pooszczędzać! Dwufazę Chanel kocham, zresztą chyba Ci ją nawet poleciłam :) A Perfectly Clean od Estee mam na liście! Peelingi Organique uwielbiam! A na ten BBW musze zerknąć! Nigdy tej serii się bliżej nie przyglądałam. Smuteczek! ;) Jak coś potrzebujesz, to daj znać, będę za 3 tyg w PL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwufazowke uzylam jak mi pani z Chanel robila w dougim makijaz... to musialam zmyc z ryjka to co mialam... no i jak uzylam, to malo co z butow nie wyskoczylam i wyszlam z moja pierwsza butelczyna hehe...
      Extremka czasami mozna online dorwac... mieszance sie bardzo z nim lubia...
      Ja chyba kupie wklad do trumienki, bo faktycznie troche lepszy efekt dawal ale on musi dojrzec... bo na poczatku jest za rzadki ( hehehe... przeczytalam to zdanie i doszlam do tego, ze niewtajemniczony pomysli, ze to czysta perwersja :D )
      Na BBW popatrz koniecznie... ten zapach sni mi sie po nocach ;))

      Usuń
    2. Rozejrzę się więc za nim! Bo mogłaby się moja obecna skóra z nim polubić. Tym bardziej, że mam teraz mniej podkładów do użytku, bo te typowe do skóry suchej odstawiłam niestety na bok :I chlip chlip
      Ahahaha ważne, że my wiemy o co chodzi :P W zeszłym roku w Debenhamsie było -50% na trumienkę i nie kupiłam. Nie mogę sobie tego wybaczyć!!! :(

      Usuń
  32. Kochałam Parure Extreme !!!
    Bardzo żałuję że go wycofali!


    http://panna-z-dobrego-domu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń