czwartek, 21 sierpnia 2014

srocze blyskotki... bronzery :)

 Czyli drugi z postow z tej serii i jak widac po tytule tym razem sa to bronzery. W tym przypadku post bedzie dosc krotki, jak widac ta grupa kosmetykow nie jest zbyt liczna... w porownaniu do rozy ale o nich bedzie innym razem.


 Niewielka ilosc wynika pewnie z tego, ze ja ogolnie lubie sie w bladej wersji, wiec bronzer nie za bardzo w ten koncept pasuje. Aczkolwiek latem czasami zlapie troche slonca i wtedy nie mam nic przeciwko podkreslenia opalenizny bronzerem.


 Choc prawde mowiac taki "sloneczny" jest tylko jeden... pozostale dwa na zdjeciu plus Inglotowy, ktorego tu nie pokazalam ale za to znalazl sie na swatchu, uzywam glownie do konturowania.


Tego spodka chyba nie trzeba przedstawiac. Jest to oczywiscie Terra Soleia Guerlain... czyli mega puder o wadze 27g. Nie wiem czy kiedys uda mi sie go zuzyc. Produkt ten ma dosc specyficzny "babciny" zapach ale mi on specjalnie nie przeszkadza, nie wszystko moze pachniec jak meteoryty ;). Zlota warstwa dawno sie starla i bronzer sam w sobie nie ma zbyt mocnej pigmentacji. Jest to wlasnie kosmetyk, ktory wspomaga optycznie opalona skore. W sumie jest to jedyny bronzer tej firmy, ktory moge uzywac. Wszystkie inne sa dla mnie zbyt pomaranczowe. 


To jest jeden z moich ukochanych kosmetykow i moj ulubiony brozner, jak widac po niego siegam najczesciej. I podejrzewam, ze jak sie skonczy to bedzie duzy smuteczek.Na szczescie jest szalenie wydajny, wiec jeszcze jakis czas ze mna zostanie. Mowa tu o limitowanej wersji bronzera z firmy MAC Gold-Go-Lightly. Zawartosc to 9g. Bardzo chetnie po niego siegam... pasuje mi zarowno latem jak i zima.


 Ostatni to znany wszystkim Hoola firmy Benefit. Idealny do konturowania i wydajny jak diabli. Tu nie widac zuzycia a to tylko dlatego, ze ciagle uzywam moja miniaturke, ktora chyba nie ma dna. Tu mamy 8g i jest to bardzo drobno zmielony bezdrobinkowy bronzer, warto go miec w swoich zbiorach.

Guerlain,                                   MAC,                                 Benefit,                             Inglot

Bronzer Inglot HD w kolorze 505 pokazywalam wam tutaj. Jest to najpiekniejszy chlodny odcien do konturowania jaki do tej pory spotkalam. Genialny produkt, bardzo przyjemny w uzyciu a przy tym w porownaniu do reszty gromadki ma bardzo brzyjemna cene i jest dla osob mieszkajacych w Polsce bez problemu dostepny. Moge tylko polecic... na pewno jak go kiedys zuzyje to kupie kolejny.


48 komentarzy:

  1. Bladzioszki :D U mnie w ogóle by ich nie było widać hehe. A Hoola niestety wygląda u mnie jak brud, jakbym ryja nie domyła :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... ja mam czasami wrazenie, ze i te sa dla mnie troche za mocne ;))

      Usuń
  2. Fajna gromadka! Ja dzisiaj po raz pierwszy użyłam 505 z Inglota (który z resztą podpatrzyłam na Twoim blogu, kusicielko ;P) i jestem zachwycona. Kolorem, pigmentacją, trwałością, wykończeniem i konsystencją - wszystkim absolutnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite im te bronzery wyszly :)) ... ja bardzo chetnie po niego siegam

      Usuń
  3. Rzadko sięgam po bronzer, a jak już to The Body Shop Honey Bronze :) Ma ładny kolor dla mojej bladej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie tez nie siegam za czesto... dlatego mam tak niewiele bronzerow w kuferku ;)

      Usuń
  4. Ja to jednak niebronzerowa przy Tobie :D
    I tu widac doskonale, jak ta 505 jest chlodna, czyli nic dla mnie, jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie 505 to inny na pewno by Ci podszedl, bo wybor maja spory :)

      Usuń
  5. Ten limitowany MACzek wygląda niesamowicie naturalnie, ma faktycznie ładny słoneczny kolor.
    Hoolę mam już kilka lat i nie mogę jej zmęczyć;)) Ostanio najczęściej sięgam po Matte Bronze MACa, to również dość uniwersalny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam tego maczka i bedzie smuteczek jak sie skonczy :]

      Usuń
  6. Mnie już kupę czasu kusi Hoola, przechodzę, macam, oglądam... Ale na tym się kończy, Ostatnio kupiłam 505, jestem mega zadowolona! Wiem, że prędko z niego nie zrezygnuje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 505 jest rewelacyjna :) ... hoola mam tez w mini wersji, dopiero ta mnie przekonala, ze moge sie z tym produktem polubic ;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Pozostale inglotowe tez sa cudne ale mnie najbardziej zauroczyl wlasnie ten chlodny :)

      Usuń
  8. Wszystkie mnie kuszą, obecnie mam Thalgo o którym niedługo napiszę recenzję. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam jak wiesz 505 I bardzo kocham :) Hola tez mam I juz kocham nieco mnie , ale uzywam :) Reszta za ciepla.. Pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tego Inglota to nabrałam jeszcze większej ochoty po Twojej prezentacji :)

      Usuń
  10. Inglot rzeczywiście świetny, chyba go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swietny i niedrogi... zreszta resza bronzerow z tej serii tez jest ciekawa :))

      Usuń
  11. Ja to jestem blada, więc nie używam bronzerów, bo by to śmiesznie wyglądało :D

    www.zdrowotnieiradosnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy mozna sobie poszukac ciemnego pudru, tez sie sprawdza w roli bronzera dla bladzioszkow :)

      Usuń
  12. Mam ten od Guerlain i kocham ten zapach!!! U mnie to zloto jeszcze jest wiec uzywam glownie do rozswietlenia lukow brwiowych, co najlepsze - za nic nie umiem nalozyc go pedzlem, uzywam do niego beauty blendera :)
    Niedlugo bede w Polsce wiec musze w koncu obadac produkty od Inglot :) Szukam wlasnie czegos w chlodnym odcieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ten Inglot na pewno Ci sie spodoba :))) ... ja tez lubie ten guerlainowy zapach :D

      Usuń
  13. Nie wiedziałam ze inglot ma taki fajny odcień w swojej kolekcji! Ja teraz używam Nyx w odcieniu taupe ale jeśli go zużyję to może kupię inglota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam NYXa, według mnie jest prawie identyczny jak ten bronzer z Inglota ;)

      Usuń
  14. Też mam Inglotowy 505 i uważam, że jest świetny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjny jest... po prostu chlodny ideal ;))

      Usuń
  15. Fajne są, ja z przedstawionych mam tylko Hoolę. Muszę się z tym bronzerem przeprosić, bo ostatnimi czasy leży zapomniany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz po urlopie ciesze sie, ze mam jakies bronzery... moge sie uzywac zamiast pudru ;)

      Usuń
  16. Hm patrząc na swatche to mi tylko pierwszy odcień by pasował. Nawet latem jest mi się trudno opalić mimo leżenia na słoneczku ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla bladych twarzy to wystarczy ciemny puder ;))

      Usuń
  17. Wszelkie bronzujące dobrodziejstwa to moje ulubione kosmetyki. :)
    Z Twojej trójeczki mam tylko Hoolę, ale to chyba się w przyszłości zmieni. ;)
    Terracotta mówi do mnie per mamo ;)
    Pozdraiwam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sie ogolnie Terracotty podobaja ale oprocze tego spodka zadna mi nie pasuje... tak troche smuteczek ;)

      Usuń
  18. Ja ciągle jestem na etapie poszukiwań idealnego bronzera dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To potrafi byc dluga i wcale nie taka latwa droga ;))

      Usuń
  19. Jakoś nie jestem przekonana do siebie w bronzerze, zawsze odnoszę wrażenie, że odcień nie jest odpowiedni i nie gra z kolorem cery.
    A tak w ogóle to chętnie zobaczyłabym bonusowe zdjęcie w kontekście bronzerów. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami pojawiaja sie bronzery na bonusowych zdjeciach... wszystkich na raz i tak bym nie mogla zaprezentowac. Musialabym miec studynje warunki i takie samo swiatlo ;)

      Usuń
  20. Fajny ten MACzek :-) Szkoda, że to była limitka :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak na razie nie widzialam zeby sie powtorzyla, choc MAC ma tak czasami... niestety nie w przypadku tego bronzera :]

      Usuń
  21. Super wygląda ten Inglocik! Ale nie nie nie, nie potrzebuję! ;)
    Hoolę uwielbiam do konturowania! Mam miniaturkę tylko, ale baaardzo wydajna i nie wiem czy kiedykolwiek się skonczy :D Soleię pokochałam na nowo, ale zapach mnie czasem zabija ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe... zapach jest czasami zabojczy... a czasami w ogole nie przeszkadza ale bronzer sam w sobie jest tak cudny, ze i tak bardzo go lubie :))

      Usuń
  22. Faktycznie Inglot ma piękny odcień. Jakoś mi nie po drodze z bronzerami, zawsze mam wrażenie, że wyglądam w nich jak bym była brudna, ale ostatnio zamówiłam sobie NYX Taupe, też w takim nietypowym odcieniu i liczę na to, że z nim się dogadam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie wiekszosc bronzerow wyglada ceglascie, robia ze mnie umpalumpe... troche to zajelo zanim znalazlam takie co mi pasuja :)

      Usuń
  23. Chcę koniecznie tego Inglota :) A Chanelkowego brązera nie masz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :) nigdy mi sie zaden az tak nie spodobal zebym kupila :P

      Usuń