sobota, 22 lutego 2014

update moich azjatyckich kosmetykow :)

 To fakt... od jakiegos czasu na blogu pojawia sie o wiele mniej azjatyckich produktow. Wynika to z dwoch powodow. Piereszym jest fakt, ze moja skora stala sie jakis czas temu skora z fanaberiami i postawilam na kosmetyki apteczne a po drugie, znalazlam wsrod azjatyckich kosmetykow swoich ulubiencow i jezeli kupuje, to sa to wlasciwie po raz kolejny te same produkty. O wiekszosci z nich juz pisalam, wiec nie ma sensu sie powtarzac. Ale jak widac ponizej to wcale nie znaczy, ze azjatyckie kosmetyki zniknely z mojej lazienki. Nie nie... to im akurat nie grozi. Mam pare perelek do ktorych caly czas wracam. W paru przypadkach jest to juz ktores tam opakowanie :)


 Najczesciej przewijaja sie te kosmetyki w postach denkowych ale postanowilam zrobic taki maly update. I pozbieralam wszystko co aktualnie posiadam. Jak juz wspomnialam wyzej, wiekszosc tych produktow ma swoje posty, wiec wystarczy poszukac albo przegladnac zakladke "azjatyckie kosmetyki".


  • Skin79 The Oriental Double Perfection Eye Healer Plus pojawil sie juz w moich zeszlorocznych ulubiencach ale ogolnie ten krem jest juz ze mna dluzej i kolejny jest juz w drodze. Uwazam, ze jest to rewelacyjny, dzialajacy i lekki krem na dzien. Wyglad mojej skory pod slepiami mowi sam za siebie. Koszt to okolo 11€ i naprawde sporo kremow przetestowalam ale ten sprawdza sie u mnie najlepiej.


  •  Kolejny faworyt i nawet nie wiem ile butelek juz zuzylam. Liese Smooth Hair Coctail to fenomenalny produkt, ktory ulatwia rozczesywanie wlosow i sprawia, ze sa miekkie i gladkie w dotyku. Uwielbiam go za to, ze nie obciaza moich wlosow i rewelacyjnie dziala. Cena to niecale 9€, produkt jest wydajny i wystarcza na dosc dlugo mimo czestego uzywania.


  •  Missha Signature Wrinkle BB Cream to tez moj ulubieniec od dawna i odkad go mam, to przestalam szukac. Dlatego przestaly sie na blogu pojawiac bebiki. Po prostu nie mam juz potrzeby szukania, bo na nic lepszego nie trafie. Ten krem pasuje mi idealnie i bardzo go lubie... przy nim tez zostane :)


  • TheFaceShop Natural Sun AQ Power Long Lasting Sun Cream SPF 45/PA +++ jeden z moich ulubionych filrtow, ja mam jeszcze w starym opakowaniu, teraz wyglada troche inaczej. Bardzo go lubie i czesto siegam po niego latem. Swietnie nadaje sie pod makijaz. 
 

  •  Innisfree Aple Juicy Brightening Peeling Gel to enzymatyczny peeling myjacy do twarzy. Lubie tego typu produkty a azjaci maja najwiekszy wybor. Firma Innisfree ma eco kosmetyki. Ten zel nalezy do serii jablkowej.


  • Skin79 A.C Clinic Skin Renewal Vita Crem to cos w rodzaju LRP Duo w azjatyckim wydaniu. Do cer problematyczych. Bardzo go sobie cenie, to jest moje drugie opakowanie. Z tej serii jest wiecej produktow ale innych nie mialam okazji uzywac.


  •  Missha Sugar Lip Scrub to jak sama nazwa wskazuje cukrowy peeling do ust. Bardzo lubie :)

  •  Skin79 Super Defence Moisturizing Gel to przede wszystkim porzadny nawilzacz. Taka bardziej maseczka albo jak to azjaci nazywaja "sleeping pack". Kosmetyk ktory potrzebuje sporo czasu na to zeby sie wchlonac ale tez zupelnie inaczej nawilza. Mi to akurat nie przeszkadza i od czasu do czasu lubie po cos takiego siegnac.

  •  Skin79 Repair Amino-Acid Serum to czesc zestawu New Turn Therapy Special Set, z ktorego serum w witamina C zuzylam juz jakis czas temu i pojawilo sie ono w denkowym poscie a serum z kolagenem polecialo do Urbi, ktora je szalenczo pokochala. Aminokwasy zawarte w serum wspomagaja odbudowe kolagenu i elastyny, zwiekszajac jedrnosc i elastycznosc skory.
  •  Liese Hair Coctail to produkt dosc zblizony do mojej kochanej mgielki, z tym, ze ten produkt odpowiedzialny jest za to, zeby utrzymac pod kontrola wlosy, ktore maja tendencje do puszenia sie... ma nadac im blasku. Lubie ale uzywam rzadziej i tu musze uwazac, zeby nie nalozyc zbyt blisko skory glowy, najlepiej sprawdza sie tak od polowy dlugosci. To tak samo jest dwufazowy produkt ale ma czesc oleista, wiec trzeba sobie potestowac ile tego na wlosy nalozyc, zeby nie przesadzic.

  •  Maseczki Kolagenowe Bird's Nest uzywam do tej pory. Jedyny minus tych wszystkich azjatyckich maseczek jest to, ze robione sa glownie na male, szczuple azjatyckie buzie i czesto mam wrazenie, ze tak troche nie pasuja ale jak sie ponaciaga to jest ok ;)
 ***

Dwa produkt czekaja w szufladzie na swoja kolej, wiec zbat wiele na ich temat nie moge powiedziec.

  •  Skin79 Serum rozjasniajace skore.
  • IOPE enzymatyczny zel peelingujacy
 ***

I to byloby na tyle jezeli chodzi o aktualny stan posiadania. Calkiem mozliwe, ze z czasem cos przybedzie. Musze kupic olejek do mycia twarzy bo mi sie skonczyl i jak mi cos kiedys jeszcze w oko wpadnie i tam utknie, to pewnie tez z ciekawosci nabede ale wtedy na pewno opisze w kolejnym poscie :)
 

60 komentarzy:

  1. Żadnego z nich nie znam, ale wyglądają tak kusząco że chciałabym spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cala jablkowa seria od Innisfree jest bardzo udana. :)
    Do Liese mam chlodny stosunek, poniewaz ich farba do wlosow zrobila mi niezla masakre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze... ja uzywalam ich farbe i balam bardzo zadowolona O.o

      Usuń
    2. Niestety, starsznie wysuszyła mi włosy. Do tego stopnia, że dobre pół roku zajęło mi doprowadzenie ich do w miarę normalnego stanu.

      Usuń
    3. To faktycznie kicha :/

      Usuń
  3. Też bym chciała mieć, a jak dotąd nic azjatyckiego u mnie nie zagościło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maja wiele fajnych kosmetykow... i rownie duza liczbe mniej fajnych ale ogolnie mozna znalezc perelki ;)

      Usuń
  4. Oj same ciekawostki ;) nie noge wchodzic na twojego bloga bo moj porfel pustoszeje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... wcale nie czuje sie winna ;))

      Usuń
  5. Ja wykonczylam taki sam krem pod oczy, drugi mam w zapasie......ale kusil mnie ten krem bb.....tylko musze moje zapasy wykonczyc zanim kupie cos nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam ten krem... probowalam rozne inne ze Skin79 ale ten jest najlepszy :D

      Usuń
  6. oj tak, to serum z kolagenem to była miłość. Rozważam powrót!

    Ładna ta Twoja kolekcja. Kręcą mnie te galaretki do włosów, ale boję się, że będę wyglądala na zbyt przylizaną :/ Moje włosy są dziwne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje tez sa dziwne... cienki i fanaberyjne ;) ... galaretki zuzylam ale jakos nie ciagnie mnie zeby kupic ponownie, choc ogolnie byl czas gdzie chetnie po nie siegalam :) ... moze biala kupie, bo jakos najcieplej ja wspominam :)

      Usuń
  7. Mnie kusi ten bb... Ale boje sie ze mnie zapcha:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kup sobie probki :) kosztuja grosze a bedziesz mogla przetestowac :)

      Usuń
  8. na szczęście mnie te wszystkie azjatyki nie kuszą :D
    mogłabym jedynie przygarnąć podkład, bo ma piękna butlę *.* :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam podobnie :D ale podkład to i ja bym przygarnęła bo wizualnie wygląda mrau :D

      Usuń
    2. a ja tam lubie :D ... wole azjatycka pielegnacje od wielu u nas dostepnych wysokopolkowych firm, bo zadna jakos mnie nie porwala :] ... a ceny powalaja na ryjek :D

      Usuń
    3. wiem Sroczku wiem :) do cen też mogę się przyczepić, bo niektóre zabijają.. ale lubię no :D

      Usuń
  9. Za Twoim poleceniem kupiłam Mishowy BB Wrinkle Filler. W pełni podzielam Twój zachwyt, to najlepszy krem BB jaki miałam okazję używać, rewelacyjna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda :)) jest po prostu genialy :D

      Usuń
  10. Wiiiii :-) juz od dawna czekałam na taką aktualizację! Super podpatrzyć wszystkie ulubione, azjatyckie zabawki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie tak sobie pomyslalam, ze ktos na pewno czeka ;))

      Usuń
    2. Czekam i czekam już od dawna :-) A Elishacoy ślimakowy krem w końcu próbowałaś bo ciekawa jestem Twojej opinii??

      Usuń
  11. Ale fajnie ze o tym napisalas. Sprawdzone przez Ciebie produkty ktorych ja kompletnie nie znam. Planuje pojsc w te strone przy zakupach wiec post bardzo mi sie przyda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam cala zakladke z azjatyckimi produktami, bo przez te ostatnie lata przetestowalam duzo wiecej produktow :)

      Usuń
  12. A u mnie azjatycka faza. Koszyk na ebay mocno sie rozrasta ;) leci już do mnie pierwszy prawdziwy bebik a nastepny bedzie ten krem pod oczy. Zaciekawil mnie odpowiednik LRP i mam wielka ochote na olejki do mycia twarzy. Przy okazji zobacze tez produkty do wlosow :)
    Mężczyzna powinien mi zablokowac Twoj blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na tego bebconia ostrzę sobie zęby od dawna ,ale boję się , że mnie zakituje .
    Zacne te Twoje azjatyckie skarbusie . Ten kremik pod oczy mnie zaintrygował mocno, bo ich korektor bardzo lubię .

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem fanką ich kosmetyków, co jakiś czas zamawiam sobie jakiegoś smaczka i większość na prawdę się sprawdza :) Akurat Twoich nie znam, ale kilka mnie zaciekawiło, zwłaszcza krem pod oczy i krem BB, więc nie wykluczone, że kiedyś się klikną :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety nie miałam żadnych kosmetyków azjatyckich, niby wszyscy chwalą ale ja jakoś nie mam przekonania. Wstyd się przyznać ale nawet konta na ebay-u nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam do czynienia z żadnym z tych kosmetyków, ale to co mnie zawsze w ich kontekście uderza - poza działaniem, rzecz jasna - są ich cudowne opakowania. Europejskie i amerykańskie kosmetyki rzadko kiedy zwracają uwagę na takie duperelki, a przecież one też dokładają się do przyjemności używania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. na tą piękność mam wielką ochotę Missha Signature Wrinkle BB Cream, tylko konto na paypal muszę założyć, a potem ebay i drżyj portfelu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. a masz jakiś sprawdzonych sprzedawców czy jak wypadnie ?

      Usuń
    2. hehe... pamietaj, ze to wciaga ;))

      kiedys mialam, teraz kupuje u tych co im dobrze z opini patrzy ;)) i co wzbudzaja moje zaufanie :D

      Usuń
    3. tego się troszkę boję, dlatego do tej pory nie miałam konta :) ale jak szaleć to szaleć ;p
      czyli muszę się dobrze rozejrzeć po prostu

      Usuń
  18. Miałam ot rozjaśniające serum skin79 i byłam z niego baaaardzo zadowolona :)
    Co do azjatyków ogólnie; mojej kolekcji nieustanie królują peelingi i nie wyobrażam już sobie powrotu do innej formy. Serum też lubię. Natomiast od masek powoli odchodzę, a kiedyś miałam głownie azjatyckie [+ glinki i ni ponad to]. Teraz stwierdziłam, że na naszym runku jest wiele świetnych/lepszych produktów i często za o wiele mniejsze pieniądze.
    Teraz przymierzam się do Liese dodającego objętości. I mam wciąż na liście kilka pozycji, które zamierzam kiedyś tam zrealizować.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkie produkty, które przedstawiłaś ze Skin79 miałam i wszystkie je bardzo miło wspominam, a szczególnie Skin79 The Oriental Double Perfection Eye Healer Plus . Z Misshy mam z tej samej serii, co Ty krem BB, korektor i jest boski :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapisałam sobie większość twoich azjatyckich produktów, bo ciągnie mnie by coś sobie od nich nowego zamówić. Mam jedynie te 3xserum od skin79.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skin79 ma wiele fajnych produktow... o wielu juz pisalam :)

      Usuń
    2. Przez Ciebie albo dzięki Tobie zamówiłam właśnie Skin79 The Oriental Double Perfection Eye Healer Plus :)

      Usuń
  21. Gdzie kupujesz azjatyckie kosmetyki? W internecie czy masz gdzieś jakiś sklep stacjonarny? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna kolekcja, znana jest i jedynie firma Skin79, ale to też głównie z internetowych recenzji i chętnie bym któregoś kremu spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie Skin79 jest jedna z moich ulubionych firm, wiele produktow uzywalam i wiekszosc mi dobrze sluzyla :)

      Usuń
  23. Niestety się nacięłam kiedyś na zamówieniu azjatyckiego bb kremu, zamówiłam i towar nigdy nie dotarł:/ Później miałam próbki skin79 i po każdej odmianie wysypywało mnie krostkami. Odpuściłam sobie na dobre... a może to źle, bo są gdzieś perełki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. calkiem mozliwe, ze po prostu Ci nie sluza... z bebikami jest jak z meteorytymi gerle ;) ... albo komus swietnie sluza albo totalna porazka ;)

      Usuń
  24. Świetny post, czysta esencja azjatyckich debeściaków :) Krem pod oczy i krem BB Signature trafia na moją listę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja mam trzy z wymienionych wyzej : mgielke do wlosow , BB cream i peeling do ust i rowniez jestem bardzo zadowolona ....
    a tak w ogole to azjatyckich kosmetykow mam bardzo duzo i powiem szczerze ze chyba jeszcze nigdy nie trafilam na bubla albo na takie ktore by mi zrobily kuku .... dlatego bardzo polecam ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi niektore kuku robily ale i tak bardzo sobie cenie ich pielegnacje, jest o wiele bardziej zaawansowana a przy tym nie osiaga kosmicznych cen ;)

      Usuń
  26. zakochałam się w buteleczce Missha Signature Wrinkle BB Cream *.* , cudooooo :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Skin79 The Oriental Double Perfection Eye Healer Plus - bardzo intrygujący produkt ^^ Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a do tego o dobrym skladzie i przede wszystkim spelniajacy swoje zadanie :)

      Usuń
  28. Wyglądają interesująco :) Skąd je sprowadzasz?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupuje na ebayu :) ... w sumie zaczelam kupowac zanim zalozylam bloga, wiec mozna powiedziec, ze od paru lat :)

      Usuń