Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Physicians Formula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Physicians Formula. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 października 2012

Physicians Formula... kamyczki korygujace :]


 Mineral Wear™ Talc-Free Mineral Correcting Pebbles to kolejny produkt Physicians Formula, ktory mialam okazje testowac.


Zamkniete w zwyklym prostym, plastikowym opakowaniu kamyki, tym razem mamy dolaczony puszek a nie pedzel. Zawartosc to 20g.

Kamyczki maja za zadanie wyrownywac koloryt, ukrywac niedoskonalosci i nadawac skorze blasku. Mozna nosic samodzielnie lub na makijaz. Jak je zobaczylam, to pomyslalam, ze to pewnie kolejny produkt, ktory ma dawac to samo co meteoryty.


 Mamy trzy kolory kamyczkow: 
  • rozowe maja rozjasniac
  • zielone ukrywac zaczerwienienia
  • zolte ocieplac


Sklad:  Caprylic/Capric Triglyceride. Octyldodecyl Stearoyl Stearate. Magnesium Aluminum Silicate. Dimethicone. Glyceryl Stearate. Synthetic Wax. Mica. Nylon-12. Retinyl Palmitate. Tocopheryl Acetate. Tocopherol. Chlorphenesin. Potassium Sorbate. Tetrasodium EDTA. May Contain: Iron Oxides. Titanium Dioxide. Chromium Hydroxide Green. Manganese Violet.


Hmmmm... ja zdaje sobie sprawe, ze jestem rozpieszczona przez meteoryty, ktore mi rewelacyjnie sluza i dosc wysoko stawiam poprzeczke w przypadku takich produktow. Ten niestety mimo sporych checi z mojej strony, w ogole sie nie sprawdzil. Pierwsze co mam im do zarzucenia, mam wrazenie, ze sypia sie jak tylko na nie patrze. Sa strasznie miekkie i po prostu rozpadaja sie w palcach. Co zreszta widac na zdjeciu. Zrobienie nimi swatcha graniczylo z cudem i dwa kamyczki sie po prostu rozpadly. Do tego jak dla mnie to one troche biela i daja blink blink ale jest to brokat, ktory radosnie wedruje po calej twarzy.W zwiazku z tym, nie moge powiedziec, zebym sie z nimi polubila. Choc na pewno znajda sie osoby, ktorym beda pasowac... to jak dla mnie jest to produkt, ktory mozna sobie darowac.


poniedziałek, 13 lutego 2012

zachwytow nie bedzie... czyli eyeliner z Physicians Formula

Pierwsze co mnie powalilo, to nazwa tego produktu...
taka wdzieczna, wpadajaca w ucho i latwa do zapamietania ;P

Physicians Formula Shimmer Strips Custom Eye Enhancing Gel Creamliner



Eyeliner znalazlam w ostatniej Urbankowej paczuszcze i bardzo mnie zaciekawil, glownie przez malo optymistyczna recenzje, ktora pokazala nam Urbi w jednym z filmikow. Dlatego zaraz po niego siegnelam, bo bylam ciekawa, czy moje wrazenia beda podobne.

Moj liner byl czescia zestawu trzech eyelinerow "Glam Hazel Eyes"



Kolor sam w sobie jest ladny, gdy nie to, ze linety te maja w sobie brokatowe drobinki, ktorych na pierwszy rzut oka nie widac. Choc na pierwszy rzut oka wydaje sie, ze jest to fiolet to na skorze wychodzi raczej jasne lila z blink blink.



I niestety moge sie podpisac pod tym co powiedziala Urbi. Ten produkt jest dosc dziwny i sie nie polubimy. Juz pomijajac, ze faktycznie konsystencje ma bardzo denerwujaca... niby w sloiczku jest kremowy ale jak pomyziam pedzlem to mam "okruszki", ktore sie czepiaja pedzla i trudno go pozadnie nalozyc a do tego ten brokat tez nie ulatwia sprawy. Nasycenie slabiutkie i potrzeba paru warstw, zeby wygladalo to tako tako i linia tworzyla calosc. Miedzy jedna aplikacja a druga trzeba czekac az zaschnie na oku.



A w efekcie koncowym i tak nie mamy tego co bysmy chcialy. Co ja sie musialam naszukac wsrod zdjec, ktore zrobilam zeby znalesc choc jedno sensowne, gdzie liner byloyby dobrze widac. No ale dobrze... powiedzmy, ze liner nakladam zeby nosic a nie robic mu zdjecia. Z tym, ze jakze sie zdzwilam, bo po ca. godzinie na oku pozostaly smetne resztki brokatu :]

No coz... jest wiele innych tanszych linerow, wiec ten zdecydowanie mozna sobie darowac.

środa, 4 stycznia 2012

Physicians Formula... nowosci Spring 2012

Blakajac sie po necie trafilam na nowosci Physicians Formula, ktore maja sie pokazac wiosna tego roku i nie powiem pare rzeczy mi sie spodobalo i jak zwykle moglam sobie tylko smetnie westchnac, poniewaz firma ta ogolnie nie jest mi dostepna. Jak w wielu innych przypadkach pozostaje glownie ebay a tam niestety czesto sredni wybor albo brak wysylki do Niemiec.

Pierwszym produktem, ktory mi wpadl w oko jest bronzer, tak troche na wzor Guerlaina zrobiony ale ogolnie mi sie podoba, bo lubie bronzery PF i chetnie bym mu sie blizej przyjrzala. Bronze Booster Glow-Boosting Season-to-Season™ Bronzer dostepny jest w dwoch kolorach "Light to Medium" i "Medium to Dark". Cena to 14,95 $ za 8 g produktu.




Nie mogloby oczywiscie zabraknac rozu. Tym razem jest to ten roz, ktory ma zawierac kaszmir, jak to jest w rzeczywistosci to nie wiem ale jak go widze, to srocze serduszko zaczyna radosnie skakac wywolujac arytmie ;) ... Cashmere Wear™ Ultra-Smoothing Blush tez jest dostepny w dwoch odcieniach "Rose" i "Natural", w cenie 12.95 $ za 7 g.

I ostatnie z tych co mnie ciekawia. To Shimmer Strips Custom Eye Enhancing Kohl Kajal Eyeliner Trio. I tu tak za bardzo nie rozumiem, bo jest, ze to trojka a podaja, ze dostepne w 4 odcienach: Brown, Blue, Green i Hazel. Czyli jak mozna sobie 3 z tych 4 wybrac hmmm...



Z ciekawych, choc juz nie tak bardzo wydaly mi sie te pozycje :)


Happy Booster™ Glow & Mood Boosting Bronzer & Blush ($13.95)



Happy Booster™ Glow & Mood Boosting Lipstick ($8.95)



***



Youthful Wear™ Cosmeceutical Youth-Boosting Illuminating Foundation ($14.95)



Youthful Wear™ Cosmeceutical Youth-Boosting Mattifying Face Powder ($13.95)



Youthful Wear™ Cosmeceutical Youth-Boosting Illuminating Face Powder ($13.95)



Z wersji z serduszkami mam roz i bardzo go lubie, to taki typowy roz na dzien, lekko rozswietlajacy i dajacy dosc naturlany efekt zarumienionego policzka. Pomadka tez mi sie wydala ciekawa, dostepna w dwoch kolorach "Rose" i "Nude" ... oba brzmia ciekawie.

Ostatnie dwa pudry mi sie spodobaly bo oba sa transparentne a wiadomo ja bardzo lubie pudry bez koloru :) ... podklad za to jest dostepny w 3 kolorach Fair, Light i Medium. Tego ogolnie jestem ciekawa, co to za cudak a i przeciwko rozswietleniu nic nie mam, wiec tez bym nie miala nic przeciwko blizszemu spotkaniu.

Oczywiscie te i reszte nowych wiosennych produktow znajdziecie na stronie PF i tam mozna sobie poczytac o ich wlasciwosciach oraz zapoznac sie ze skladami, bo oni wszystkie podaja.

niedziela, 24 lipca 2011

Physicians Formula - Organic wear™ Natural Origin Bronzer

Po tym jak pokochalam Trio z PF, o ktorym pisalam tutaj, to poprosilam Urbi o kolejny produkt tej firmy. Tym razem typowy bronzer, idaleny na to deszczowe lato. Z serii Organic wear™ Natural Origin Bronzer w odcieniu Bronze Organics - Light Skin.



W opakowaniu, ktore mi sie bardzo podoba ale o tym juz pisalam, mamy 9 g pudru. Z drugiej strony mamy lusterko z standardowo bezuzytecznym pedzem z koziego wlosia. Bronzer dostepny jest w 6 kolorach albo wlasciwie w zestawieniach kolorystycznych :)

Wg producenta: w 100% naturalny bronzer, zawiera 15% certyfikowanych skladnikow organicznych, wlacznie z olejem jojoba i skrobia kukurydziana, ktora ma nawilzac i matowic skore.



Ja wzielam dosc jasne, neutralne (matowe) kolory. Krzywdy nie da sie nim sobie zrobic a za to daje bardzo ladny i naturalny efekt. Jak dla mnie idealny produkt na codzien.



Jak widac nie ma w nim pomaranczy.





  • 100% wolny od silnych srodkow chemicznych
  • 100% wolny od syntetycznych konserwantów
  • 100% bez parabenów
  • 100% bez GMO (bez skladnikow modyfikowanych genetycznie)
  • 100% wolny od syntetycznych kolorów
  • 100% wolny od syntetycznych zapachow
  • 100% Cruelty Free

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Physicalis Formula Mineral Glow Pearls

Jako 100% sroka lubie rozswietlacze ale ogolnie malo ktore mi sie podobaja. Ulubiencami sa oczywiscie meteoryty i te zajmuja honorowe miejsce w moim kuferku. Ale jakis czas temu moje oko zawislo na produkcie Physicalis Formula... a dokladnie na ich pryszczatych perlach, ktore na swoim blogu pokazala Viollet, poczytac mozecie tutaj. PF jest oczywiscie w de niedostepne, moj pochodzi z Urbankowej paczki.



Mineral Glow Pearls to rozswietlacz do wszystkich typow skory, ogolnie dostepny w 4 odcieniach wiec i posiadaczki ciemniejszej cery moga cos dla siebie znalezc... ja mam ten najjasniejszy czyli Translucent Pearl. Z tego co widze jest to najchetniej kupowany odcien. Puder jak zwykle w dosc tanio wygladajacym plastiku z rownie koszmarnym predzelkiem ale to akurat malo istotne, w koncu widzialy galy co braly i nie dla opakowania go kupilam. Firma nie przyklada do tego wagi, wiec nie pozostaje nic innego jak zaakceptowac i cieszyc sie zawartoscia. Opakowanie zawiera 8 g, cena w usa to $13.95.



W pierwszym momencie hmm... lekko sie zastanowilam bo blask bil od nich straszliwy ale ten sam "patent" mialy gueralinowe pryszcze. Pod blyskotliwa warstwa znajdowal sie puder, ktory wygladal zachecajaco.



Tak tez bylo w tym przypadku. Pierwsza warstwe starlam pedzem, karnawalu nie ma a za ozdobe choinkowa tez nie mam zamiaru robic. I jak przypuszczalam pod spodem, oczom moim ukazal sie przyjemny widok. Perla w delikatnych pastelach, dokladnie to co lubie.



Na palcu i na pedzlu produkt w duzej ilosci wyglada bialawo, dopiero po roztarciu na skorze tworzy bardzo ladna srebrzystko - perlowa tafle. Daje to czego oczekiwalam, czyli to charakterystyczne "otulenie", zmiekczenie rysow.



Tu na zdjeciu nalozylam dosc duzo zeby bylo widac efekt ale mozna go calkiem dobrze stopniowac. W jakims stopniu mozna go porownac do meteorytow i na pewno jest jednym z najlepszych zamienikow, gdyby jeszcze do tego byl bardziej dostepny. Bo bardzo jestem ciekawa jak prezentuja sie inne kolory, te ciemniejsze na pewno musza slicznie sie prezentowac latem na opalonej skorze.



Rozswietlacz na pewno uzyje w ktoryms z makijazy/lookow ale nie wiem czy uda mi sie go uchwycic na zdjeciach, w kazdym razie moge sie postarac ;)

Sklad: MICA, KAOLIN, SILICA, NYLON-6, OCTYLDODECYL STEAROYL STEARATE, LAUROYL LYSINE, ACRYLATES / C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, PEARL EXTRACT, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) OIL, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, BIS-PEG-12 DIMETHICONE BEESWAX, CAPRYLYL GLYCOL, MICROCRYSTALLINE WAX, HYDROGENATED COCO-GLYCERIDES, POLYBUTENE, METHICONE, TOCOPHERYL ACETATE, PHENETHYL ALCOHOL. MAY CONTAIN: IRON OXIDES, TITANIUM DIOXIDE, ALUMINUM HYDROXIDE, CARMINE, SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, TIN OXIDE, YELLOW 5 LAKE.

wtorek, 7 czerwca 2011

Physicians Formula Natural Origin Tinted Moisturizer

Kolejna rzecza z Urbankowej paczki jest krem koloryzujacy/nawilzajacy z serii Organic wear a doskladnie chodzi o 100% Natural Origin Tinted Moisturizer.



W opakowaniu mamy 44 ml kremu. Z mineralnym filtrem SPF 15, wiec szalu nie ma ;)



Tubka jest zabezpieczona naklejka.



Pierwsze co mi sie rzucilo w nos po otwarciu to nieszczesny lawendowy zapach. Ja nie wiem dlaczego musza prawie w kazdy "organiczny" produkt pchac to paskudztwo. Przeciez nie kazdy musi lubic zapach lawendy a juz naprawde wiele produktow odstawilam bo mnie ten zapach draznil. Tu na szczecie po nalozeniu na twarz znika, wiec mozna to wytrzymac.

Wg producenta: Krem ten ma wyrownywac kolor skory i nawilzac przywracajac skorze rownowage. 100% naturalnego pochodzenia Tinted Moisturizer, ze skladnikami pochadzacymi w 80% z kontrolowanych upraw ekologicznych, w tym olej z nasion jojoba, olej słonecznikowy, olej z awokado i masło shea. Dostepny jest w 4 kolorach.
  • 100% bez silnych srodkow chemicznych.
  • 100% wolne od syntetycznych srodkow konserwujacych.
  • 100% bez parabenow.
  • 100% bez GMO (genetycznie manipulowanych skladnikow)
  • 100% wolny od sztucznych barwnikow.
  • 100% wolne od syntetycznych zapachow.
  • 100% Cruelty Free.





Moje wrazenia: krem ten jest bardzo delikatny i nie ma sie co spodziewac krycia. Kolor ktory mam chyba dosc dobrze pasuja do mojego koloru skory, gdzyz po nalozeniu w ogole go nie widac. Fakt calkiem niezle nawilza ale wlasnie bardziej z niego krem nawilzajacy jak nadajacy kolor. Tu sie chyba troszke zawiodlam, oczekiwalam troche lepszego rezultatu. Odcien, ktory mam to Light to Natural Organics, po tym jest tylko jeszcze jeden ciemniejszy. I tak ogolnie nie bylby zly ale sie zastanawialm kiedy i jak go uzywac. Bo nie ma sily, musze cos na niego nalozyc... conajmniej korektor ale z drugiej strony to wole uzyc, ktorys z filtrow. Efekt daja podobny a przynajmniej chronia lepiej. Krem kosztuje w przeliczeniu okolo 8 €. Moze osoby, lubiace naturalne produkty szybciej by sie z nim potrafily zaprzyjaznic.

ACTIVE INGREDIENT: TITANIUM DIOXIDE.

INACTIVE INGREDIENTS: CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) FRUIT WATER*, ALCOHOL SD (DENATURED WITH CERTIFIED ORGANIC LAVENDER OIL)*, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL*, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL*, PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) OIL*, LECITHIN (SOYBEAN)*, CANNABIS SATIVA SEED OIL*, TALC, TITANIUM DIOXIDE, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER)*, OLEA EURPOAEA (OLIVE) FRUIT UNSAPONIFIABLES, GARCINIA INDICA SEED BUTTER, ALGINIC ACID, ALUMINUM HYDROXIDE, CETEARYL ALCOHOL, CETEARYL WHEAT BRAN GLUCOSIDES, GLYCERYL STEARATE SE, HYDRATED SILICA, IRON OXIDE, XANTHAN GUM. *PRODUCED FROM ORGANIC FARMING

niedziela, 1 maja 2011

kwietniowi ulubiency



Na pierwszym miejscu, cos co pokochalam od pierwszego uzycia i co niesamowicie ulatwilo mi zycie ;) ... oczywiscie chodzi o rozowe jajo. Uwielbiam je i Beautybledner jest hitem miesiaca, aktualnie uzywam go za kazdym razem gdy robie makijaz.

Ogolnie duzo tego nie ma, z calkiem prostego powodu. Ostatnio czesto zmienialam kosmetyki, z kotrych korzystalam robiac makijaz, szczegolnie w przypadku cieni, rozy, podkladow/bb kremow... wiec trudno tu podac ulubienca, po ktorego siegalam najczesciej. Z tych produktow, ktore uzywalam praktycznie codziennie:
  • moje ukochane trio z PF czyli Physicians Formula Face Sculpting Trio . Produkt po prostu genialny i do tego rewelacyjnie mi sluzy. Brazer swietny do konturowania, rozswietlacz delikatny... idealne na dzien i trudno tym zrobic sobie kuku.
  • na jeden z bb kremow sie zdecydowalam, bo choc czesto je zmienialam to ten wybil sie na czolowke. Skin 79 The Oriental Gold Plus BB Cream to na razie najlepszy BB krem jaki do tej pory uzywalam. Dla mnie nie ma on absolutnie zadnych minusow.
  • liner Bobbi Brown Long - Wear Gel Eyeliner tez zagoscil w ulubiencach, bo bardzo mi przypadl do gustu i mimo, ze mialam wczesniej inny kolor to po ten siegalam ostatnio o wiele czesciej.
  • o tuszu do rzes Missha The Style 4 D pisalam juz wiele razy, uzywam go glownie na codzien do pracy. Swietnie sie trzyma, nie robi pandy... efekt mozna stopniowac. Fajnie rozdziela rzesy i ogolnie podoba mi sie efekt jaki daje.
  • blyszczyki tez zmienialam dosc czesto ale ten uzywalam najczesciej, sumie codziennie. Dior Addict Lip Polish 004... co jakis czas mam fazy na lip polish i wtedy uzywam na okraglo :D

Jeszcze chcialam wspomniec o olejku arganowym, uzywam go zdecydowanie za krotko, zeby moc zaliczyc do kwietniowych ulubiencow ale jak na razie jestem zachwycona tym co daje mojej skorze, bo w przypadku wlosow (i rzes) bede musiala dluzej poczekac.

niedziela, 10 kwietnia 2011

Physicians Formula Face Sculpting Trio


Dzis chcialam wam pokazac kolejny produkt firmy Physician Formula. Tym razem jest to organiczne 3 w 1 ;) ... czyli Face Sculpting Trio skladajace sie z brazera, pudru i rozswietlacza.

Zauroczylo mnie juz na wstepie opakowanie od tego pudru. Tekturowe ale porzadne. Typowo dla produktow tej firmy z jednej strony mamy puder z drugiej bezuzyteczna szorstka szczote ;) ale poniewaz wiekszosc produktow i tak jest swietna to moge im wybaczyc to cos co w zamierzeniu firmy jest pedzlem do nakladania. W opakowaniu mamy 9 g pudru.

Posiadany przeze mnie odcien to Light Organics.

W swietle dziennym

z lampa blyskowa

Moje wrazenia: uwielbiam... po prostu uwielbiam to trio. Pomiajac to, ze jest organic i posiada certyfikat ECOCERT. To jest to po prostu swietny produkt. Daje raczej delikatny efekt, kuku sobie tym nie da zrobic. Samym brazerem moge konturowac a gdy wymieszam go z pudrem to moge nalozyc na cala twarz i wyglada ona wtedy jak delikatnie musnieta sloncem ale nie odznacza sie od reszty (dosc bladego) ciala. Ten naturalny efekt bardzo mi sie tu podoba. Rozswietlacz jest tez subtelny ale widoczny, daje ladny polsyk. Calosc jest drobniutko zmielona i bardzo dobrze i rownomiernie naklada sie na twarz. Krycie ma dosc lekkie ale w koncu nie takie jego zadanie. Na pewno swietny bedzie na wyjazdy, oszczedzi mi to zabieranie trzech roznych mazidel... nadaje sie tez dobrze do torebki :)

Dla zainteresowanych sklad

poniedziałek, 14 marca 2011

Physicians Formula Magic Mosaic Powder

Jakis czas temu kupilam na ebayu puder mozaikowy Physicians Formula bo wiadomo paczki zza kaluzy troche ida... i w tym czasie pojawil sie puder w ciapki Catrice, ktory zdecydowanie awansowal chwilowo na faworyta do codziennego uzytku. W kazdym razie puder przyszedl i z zaciekawieniem zaczelam zabralam sie za wstepne ogledziny.

W typowym dla PF opakowaniu mamy 9g pudru. Oczywiscie mamy tez lusterko i calkowicie bezuzyteczna szczotke ryzowa robiaca za pedzel ;)

Kolor to Translucent/Beige

Wszystko fajnie, kolorki nawet przyjemne tylko jest jeden problem. Dlatego moje odczucia co do tego pudru sa dosc mieszane. Chcialam zrobic swatcha jak wyglada po wymieszaniu kolorow i prawde mowiac jest to mission impossible :/ ... puder jest tak twardy, ze ewentualnie moglabym poskrobac paznokciem pfff... Nalozyc moge go tylko moim dosc twardym kabuki z Sephory i to porzadnie musze sie namachac zeby cos z tego pudru zostalo na pedzlu. Zobaczymy moze jak zedze sie ta pierwsza oporna warstwa to bedzie lepiej, bo tam gdzie mi sie to juz udalo sprawa wyglada lepiej. Choc prawde mowiac za bardzo tego nie rozumiem :]

A szkoda by bylo bo puder sam w sobie jak juz go sie uda nalozyc na twarz bardzo fajnie sie prezentuje. Bardzo naturalnie i nie ma tu co liczyc na efekt kryjacy, to trzeba zalatwic inaczej. No nic... zobaczymy co to z tego wyjdzie ale troche sie zawiodlam.

poniedziałek, 14 lutego 2011

Physicians Formula Blush... walentynkowo ;)

Nie bylabym sroka gdybym przepuscila to malenstwo ;) ... wpadl mi ten roz w oko ponad tydzien temu... przy przegladaniu jakiegos youtubowego kanalu... i stwierdzilam, ze musze go miec ;P ... oczywiscie firma Physicians Formula jest w Europie niedostepna ale za to mamy ogromny wybor produktow na ebayu.

To cudo w serduszka to roz (Glow & Mood Boosting Blush) z walentynkowej kolekcji "Happy Booster"... ogolnie sa dostepne dwa roze (Rose, Natural) ... puder (Translucent Beige) i dwa brazery (jasniejszy i ciemniejszy) ... ale wracajac do rozu... ja mam kolor Natural, ten drugi choc chlodniejszy wydal mi sie za mocny. Roz ma delikatny zapach, w opakowaniu jest go 7 g. Wg producenta nie zawieraja parabenow, sa hypoallergiczne, nie zapychajace i testowane przez dermatologow.

Roz zamkniety jest w plastikowej puderniczce z przezroczystym wieczkiem. Kolorystyka jak widac... rozne odcienie rozowego... od bardzo jasnego "tla" ... po coraz mocniejsze serduszka. Produkt jest calkiem dobrze napigmentowany i dosc latwo nabiera sie na pedzel. Ja uzylam zwyklego scietego pedzla do pudru.

Tak wyglada w swietle dziennym...

i z lampa blyskowa...

w polaczeniu roz ten daje delikatny, bardzo naturalny odcien rozowy, ktory na twarzy wyglada jak "zdrowy" rumieniec ;) ... z lekkim ale bezdrobinkowym polyskiem.

W puderniczce... pod rozem znajduje sie jeszcze male lusterko i pedzelek...
uroczy ale bezuzyteczny ;)

Dla zainteresowanych zalaczam sklad :)

A tak przy okazji oferta tej firmy... po prostu powala... roznorodnoscia produktow i iloscia odcieni... i musze przyznac, ze bardzo zaluje, ze jest u nas niedostepna... bo wiele rzeczy wyglada ciekawie.