Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tetesept. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tetesept. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 maja 2011

Tetesept, czyli sol do kapieli "Slodki raj"

Pomimo, ze dzien byl sloneczny i cieply... to cos mi dzis zimno. I korzystajac z okazji zrobilam sobie kapiel. Tym razem nie w perelkach czy plynie a w soli. O zapachu truskawek i z olejkiem z trywy cytrynowej. Mialam lekkie obawy, bo o ile truskawke uwielbiam to trawy cytrynowej w pozywieniu nie toleruje i wyczuje nawet sladowe ilosci. Na szczescie zapachowo mi nie przeszkadza i kapiel byla przyjemna i rozgrzewajaca :)





Sole nie daja piany, barwia wode... w tym przypadku na czerwono.





A przy okazji chcialam wam pokazac... porzadnie zaopatrzone polki z Tetesept i Kneipp w Galerii Kaufhof. Jest w czym wybierac i wiele produktow oprocz pelnowymiarowych opakowan ma male saszetki na wyprobowanie, co jest bardzo praktyczne :)


czwartek, 24 lutego 2011

Tetesept, czyli kapiel azteka :]

Tym razem zachcialo mi sie indianskiej kapieli w masle kakaowym - Aztekisches Kakaobutter Bad z Tetesept :] ... z tym, ze nie jestem do konca zadowolona z tego produktu i uwazam, ze mozna sobie darowac bo sa o wiele fajniejsze plyny kakaowe, np."Seelentröster" firmy Kneipp... o ktorym pisalam tutaj. Tetesept sie niestety w tym przypadku nie postaralo... plyn do kapieli a wlasciwie cos na kszalt olejku... zapach ma bardzo delikatny i nie taki zly... gdyby nie to, ze naprawde slabo pachnie. Smetny kolor... piany troche tam jest. I nawet w pierwszej chwili po wyjsciu z wanny i podczas wycierania bylo ok... skora wydawala sie fajnie gladka. Efekt ten zniknal niestety dosc szybko i po 30 min zaczelam trzeszczec w szwach... czego bardzo nie lubie... i co zmusilo mnie bo nasmarowania calego ciala mleczkiem Garniera bo inaczej szlag by mnie trafil.

Produkt ten zawiera maslo kakaowe, olejek jojoba i specjalne liposomy... wiec oczekiwalam po nim nawilzonej, gladkiej skory bo to w koncu kapiel pielegnujaca... a nie samopoczucia weza, ktory zmienia skore :] ... na szczescie miala tylko saszetke a nie pelnowymiarowe opakowanie bo na to na pewno sie nie skusze :/

Sklad: MIPA-Laureth Sulfate, Laureth-4, Glycine soja oil, Isopropyl Myristate, Cocamide DEA, PEG-8, Theobroma cacao seed butter, Parfum, Simmondsia chinensis seed oil, Helianthus annuus seed oil, Lecithin, Vanilla planifolia fruit extract, Tocopheryl Acetate, Aqua, CI 15985, CI 16255, CI 42051

poniedziałek, 21 lutego 2011

Tetesept, czyli perelki "kapiel pirata" ;)

Ho, ho !! ... piratem by sie bylo ;P ... tak... chcialam uprzejmie doniesc, ze Tetesept ma takze produkty perelkowe dla dzieci :) ... a co dla dzieci dobre to i dla mnie heh... wiec zrobilam sobie kolejna kolorowa kapiel. Zapach podejrzewam wszystkie maja ten sam, zawieraja wyciag z nagietka i olejek z migdalow... wystepuja w trzech kolorach. Barwione sa barwnikiem spozywczym i jak inne perelki nie zawieraja silikonow, parafiny, olejow mineralnych i srodkow konserwujacych... oraz takze bez mydla alkaicznego.

Kolor maja iscie zabojczy :) ... kilka odcieni niebieskiego...

tu wrzucone do wody... rozpuszczaja sie...

i daja ostatecznie ciemna granatowa i delikatnie pachnaca wode...
oczywiscie z blink blink ;))

i sklad dla ciekawskich ;)

Pomino koloru kapiel ta nie farbuje ani wanny ani skory :)

piątek, 4 lutego 2011

Tetesept, czyli perelki raz jeszcze :)

Jakis czas temu pokazywalam perelki Tetesept o zapachu malin, jezyn i wanili. Ostatnio wpadly mi w lapki kolejne:
  • czerwony z zurawina, jasminem i jogurtem
  • fioletowy ze sliwka, olejkiem z drzewa rozanego i cynamonu
  • pomaranczowy z olejkiem pomaranczy i migdala oraz w wanilia

Poniewaz ostatnio poslizgnelam sie na schodach i zjechalam na dol... nadrywajac sobie przy tym troche miesien uda... to teraz go namietnie wygrzewam na rozne sposoby :] ... i tak wczoraj zafundowalam sobie kapiel w zurawince z jasminem i jogurtem. Tak jak pierwsze perelki, ktore opisalam... te tez nie zawieraja konserwantiw, parafiny, silikonow, olejow mineralnych ani mydla alkaicznego.

Tak wygladaja :)

Tu wrzucone do wanny, sa na etapie rozpuszczania sie... kolor jest bardziej intensywny czerwony... te pierwsze mialy taki malinowo-jezynowy kolor ;)



Ogolnie bardzo je lubie... chyba nawet troche bardziej jak pylny do kapieli... zapachy sa delikatne i nienachalne... i raz na jakis czas taka kapiel to sama przyjemnosc...

niedziela, 9 stycznia 2011

Tetesept czyli perelki do kapieli

Szukajac jakis czas temu odpowiadajacych mi plynow do kapieli trafilam na perelki firmy Tetesept. A poniewaz ja zmarzluch jestem i zima musze sie w wannie dogrzewac... to stwierdzilam, ze te tez moge przetestowac. Zachecily mnie dodatkowo obiecywanym aromatem malin, jezyn i wanilii.

Jest to w ogole kapiel pielegnujaca, wiec oprocz wrazenia optycznego robi naszej skorze dobrze ;) ... a do tego jest calkiem przyjazna... nie zawiera: konserwantow, parafiny, silikonow i olejow mineralnych... oraz mydla alkaicznego. Reszta skladu na zdjeciu. Opakowanie zawiera 320 g i wg producenta wystarcza na 4 kapiele.

Perelki wygladaja zachecajaco... i faktycznie cudnie pachna... na swieze owoce i slodka wanilie... ale mimo wszystko delikatnie... nie jest to sztuczny nachalny zapach. Do tego zawieraja drobinki, ktore nie pozostaja na skorze ale powoduja, ze woda ma niesamowity blask. Bardzo mi sie to podoba... plus oczywisice barwi wode... w tym przypadku na rozowo :D

Milosniczki piany moga sie troche zawiesc... ale tez nigdzie nie jest napisane, ze produkt piane daje... ten nam oferuje blink blink i kolor. Ale moze to calkiem prosto rozwiazac... jak mam ochote na troche piany do tego... wlewam pare kropli truskawki pod prysznic z TBS... i wtedy to juz sama rozkosz ;)