W typowym dla firmy plastikowym sloiczku z metalowa nakretka mamy 200ml produktu.
Wg producenta: Dostarcza skórze ogromnej dawki energii
oraz działa rozgrzewająco. Dzięki zawartości cynamonu, papryczki chilli
oraz naturalnej kofeiny działa antycellulitowo. Wyjątkowy kompleks Regu -
Age pobudza mikrokrążenie skóry i redukuje procesy zapalne. Bazę
produktu stanowi masło shea oraz masło kakaowe, które dzięki swoim
właściwościom odnawiają barierę lipidową skóry, nawilżają ją i
uelastyczniają, wzmacniając naturalne funkcje ochronne. Chroni przed szkodliwym działaniem silnego mrozu i wiatru. Skóra staje
się jędrna, zdrowsza i wyraźnie odmłodzona. Świeży zapach pomarańczy,
pozostaje długo na skórze, wprawiając w pozytywny nastrój.
Maselko mam juz od jakiegos czasu ale zostawilam je sobie wlasnie na ten okres, gdy bardzo chetnie siegam po cos rozgrzewajacego. Zapach ma bardzo specyficzny i taki troche swiateczny... okreslany jako korzenny choc ja w nim przede wszystkim czuje pomarancze. Ale taka bardzo przyjemna i apetyczna, sztuczne cytrusy omijam szerokim lukiem.
Maslo jest geste ale swietnie rozprowadza sie po skorze i dobrze sie wchlania. Pod wplywem ciepla zapach wydaje sie jeszcze bardziej intensywny. Na razie siegam po nie z checia... czy bedzie to milosc to sie okaze jak skoncze te opakowanie. Na stronie widzialam Spicy Body Butter w troche innej szacie ale wydaje mi sie, ze to ten sam produkt.
Przy okazji wpadlam tez na niemiecki sklep Organique ale zanim sie rozbrykalam to rzucilam okiem na ceny i troche mnie zmrozilo. Bo nawet jezeli maja swietne produkty, to to co sobie zycza jest jak dla mnie zawyzone i wole sciagnac z pl albo kupic przy nastepnej wizycie. Na przyklad za to maselko zycza sobie 26,90€ hmmm... to jest okolo 110 zl.


