piątek, 12 lutego 2016

niekosmetycznie w obrazkach... balijskie swiatynie :)

Jak juz pisalam Bali to wyspa tysiaca swiatyn. I spotkac mozna je na kazdym kroku. Balijczycy bardzo powaznie podchodza do swojej religi i jest ona centralna czescia ich zycia. O ile praktycznie cala Indonezja jest muzelmanska, tak na Bali mamy balijska odmiane hinduizmu. Co prawda swoje korzenie ma ich religia w indyjskim hinduizmie, to z biegiem czasu rozwinela sie i znalazly sie w niej elementy buddyzmu oraz lokalne wierzenia. W koncu zostala uznana za osobna religie - Agama Tirtha, religia Swietej Wody.


Kazdy dzien rozpoczyna sie i konczy skadaniem ofiary, koszyczki spotykamy na kazdym rogu, czesto na srodku chodnika. Ponad 200 swiat w ciagu roku i sa one na tyle wazne dla kazdego mieszkanca Bali, ze wtedy maja wolne i nie musza pojawic sie w pracy. I jest to calkiem oczywiste i nikogo nie dziwi. Dekorowane sa wtedy cale domy, wsie i oczywiscie swiatynie... tak wiec typowy dzien balijczyka uplywa na wypelnianiu przeroznych obrzedow, ktore nie zmienily sie od stuleci. 


Wieczna walka miedzy dobrem a zlem i proba utrzymania tego w rownowadze. Dobro reprezentuje Sanghyang Widi Was, po przeciwnej stronie mamy przerozne demony. W swiatyniach najczesciej spotykamy Brahme (stowrzyciela), Wisznu (bog utrzymujacy swiat) i Śiwę (niszczyciela) ale oprocz tego spotykamy bostwa urodzaju, zywiolow. 


Nasz przewodnik a wlasciwie wszyscy trzej opowadali nam wiele o tradycjach i rytualach... rownie dobrze moglabym napisac ksiazke, bo trudno to strescic w paru slowach. Dlatego wlasnie Bali jest niesamowicie interesujacym miejscem a balijczyczy bardzo chetnie opowiadaja o swojej wyspie. Jezeli chodzi o swiatynie to wiadomo ani nie jest to mozliwe ani nie trzeba zobaczyc wszystkich ale jest pare, ktore na pewno warto odwiedzic.

Pura Goa Lawah to swiatynia nietoperzy, nazwana tak przez tysiace zwierzakow, ktore zamieszkuja jaskinie znajdujaca sie przy swiatyni. Ogolnie poswiecona jest ona bostwu zwiazanemu z morzem, nietoperze nie naleza do zwierzat, ktore maja jakies specjalne znaczenie. Ceremonie odbywaja sie na terenie swiatyni albo na placu znajdujacego sie po drugiej stronie ulicy i polozonego w poblizu plazy.


Pura Besakih to swiatynia matka... najwazniejsza ze wszystkich i jest to wlasciwie kompleks przeroznych swiatyn. Od tych glownych poswieconych bostwom, po rodzinne i tu wielkosc zalezy od zamoznosci rodziny. Polozona jest na stoku wulkanu Agung na wysokosci okolo 100 m n.p.m


My przyjechalismy razem z przewodnikiem, wiec nie mielismy zadnych problemow. On kupil bilety i oprowadzil nas po calym kompleksie. Latanie po tych schodkach bylo dosc meczace, mimo wysokosci bylo delikatnie mowiac cieplo. Problemem bywaja roznego rodzaju naciagacze, ktorzy korzystaja z niewiedzy turystow i usiluja im wcisnac, ze potrzebuja miejscowych przewodnikow, jezeli chca bezproblemowo poruszac sie co calosci. Nie jest to prawda, jedynie nie wolno nam wchodzic na teren poszczegolnych swiatyn, oczywiscie w wielu z nich odbywaja sie przerozne ceremonie.


Jedna z wyzej polozonych o rzadziej odwiedzanych przez turystow jest czesc poswiecona Shiva. Tam tez trafilismy na mnicha, ktory nie mial za wiele do roboty i odprawil dla nas (dla mnie i slubnego) mala ceremonie, to bylo dosc interesujace przezycie. Normalnie nie przychodzi sie do swiatyni z pustymi rekami, koszyczek z darami nalezy miec ze soba a ze my nie mielismy, to dostalismy koszyczki od mnicha, co wiazalo sie z pewna oplata ale to wszystko bylo tak sympatyczne i nienchalne, ze nie mialam zadnego problemu. Z czegos w koncu musza zyc ;)


To co moze jeszcze (dla nas europejczykow) wydac sie niezbyt pasujace do swiatyni, to ze tak powiem pozostalosci po uroczystosciach, ktore przewaznie laduja gdzies pod murem miedzy swiatyniami. Jak juz pisalam na insta wygladalo to jakby piorun piznal w smieciare a potem przeszlo tornado. No coz... taki urok.


Taman Ayun Temple to swiatynie polozone w piekny parku. Co prawda na teren swiatyni nie mozna wejsc ale nawet gdy przejdzie sie spacerem dookola, to mozna podziwiac typowy wyglad i starannosc wykonania poszczegolnych elementow.


Tanah Lot to kolejna swiatynia i jest jedna z bardziej znanych, przez to nie ma co liczyc na spokoj i niewielka ilosc ludzi. Jest to miejsce znane z pieknego zachodu slonca i to sciaga niesamowite ilosci turystow. Do tego u podnoza swiatyni jest zrodelko, ktorego woda ma wg tubylcow cudowne wlasciwosci. Swiatynia zostala zbudowana w XVI w.


Mnie zachwycily fale, ktore z niesamowita moca rozbijaly sie o skaly i mimo, ze proceder ten trwa juz setki lat, to swiatynia stoi na swojej skale tak jak stala... bez uszczerbku, wiec moze cos w tym faktycznie jest ;)


Ostatnia z tych znanych, ktore chcialam pokazac to Ulan Danu Batan Tempel. Pieknie polozona na brzegu jeziora i normalnie otoczona woda ale wtedy gdy ja bylam (czyli pod koniec wrzesnia) to poziom wody w jeziorze byl dosc niski. Pora deszczowa zaczyna sie w pazdzierniku. Z woda czy bez dla mnie bylo to miejsce warte odwiedzenia, kazda z tych swiatyn ma swoj urok.


Goa Gajah to juz mniej znana swiatynia poswiecona mojemu ulubionemu hinduskiemu bostwu Ganeshy.


Odwiedzilismy tez wiele innych swiatyn, ktore znalazly sie na naszej drodze. Wiekszosc z nich jest bardzo podobnie zbudowana, roznia sie szczegolami. Zbudowane ze skaly wulkanicznej, smoliscie czarne... sa czesto centrum spotkan nawet wtedy gdy nie ma zadnych uroczystosci.


Seria balijskich postow powoli zbliza sie do konca. Mam nadzieje, ze w ogole komus przyda sie to co tu pokazalam i opisalam. W planach mam jeszcze jeden post, pojawi sie za jakis czas. 

 

4 komentarze:

  1. Rozmarzyłam się... :)
    Przepiękne masz wspomnienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. W Meksyku była z nami dziewczyna , która miała na całym udzie wielki tatuaż bogini Ganeshy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez juz pare widzialam ale wole jako figurke na szafce ;D

      Usuń