Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Summer 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Summer 2012. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 maja 2012

Guerlain By Emilio Pucci Météorites Perles d'Azur... z bliska :)


 Wlasciwie to juz mialam sobie odpuscic. U mnie nigdzie kulek juz nie bylo a ja koniecznie chcialam je zobaczyc na zywo... bo tak sobie dumalam, ze moze zamias kulek bronzer. Ten jednak jak zwykle okazal sie zbyt pomaranczowy. Dlatego w przypadku limitowanek Guerlain, wole je ogladnac i pomacac zanim kupie. I tak dzis w Norymberdze trafilam je w pierwszym sklepie. Ogolnie nie lubie sprzedawczyn w Karstadt, bo bywaja bardziej namolne jak te z dougiego. Ale wyjatki sie zdazaja, ta na stoisku Guerlain byla rosjanka, bardzo sympatyczna zreszta... moglam sobie spokojnie macac, dala mi czysty pedzel i choc wiedzialam, ze zalezy jej na tym zeby sprzedac... to nie czulam sapania na pleckach. Aleeee... wracajac do kulek. Tak oczywiscie kupilam, pomyzialam sie tam nimi... zapach mnie obezwladnil, zdecydowanie powinnam isc tam z katarem. Stwierdzilam, ze sa troche inne jak stare pucki, no i co tu ukrywac srocze serduszko walilo radosnie w rytm "wez mnie... wez mnie...". No to wzielam. Ku radosci pani sprzedawczyni i mojej wlasnej.


Pomine temat paskudnej gabki, ktora jest zamiast puszka. Temat juz przerabiany i co sie bede denerwowac jak i tak nic nie moge zrobic. Po prostu go ignoruje :)


 Blaszane, urocze opakowanie zawiera 30g kulek (stare kulki mialy 33g) i tak oto sie prezentuja.

mamy kuleczki w kolorze szampana, niebieskie, rozowe, lososiowe i biale.

Niektore sa bardziej matowe inne maja w sobie drobinki, typowo dla wersji limitowanej, ktore przewaznie maja wiecej blink blink jak standardowe.
 

 Ogolnie zrobienie swatcha jest czyms niewykonalnym. Bo tajemnica moeteorytow to wlasciwie ten pyl, ktorym omiatamy nasza twarz i albo efekt jest widoczny... rysy twarzy bardziej miekkie i calosc wyglada swietliscie albo nie widac nic, wtedy lepiej sobie meteoryty darowac, bo po prostu nalezy sie do osob, ktore sie z kulkami nie lubia... albo ktorych kulki nie lubia :P


 Jakby nie bylo tak wyglada meteorytowy pudrowy pyl. Tu akurat mieszalam kulki, zeby dobrze sie prezentowaly kolorystycznie na zdjeciu i przykrylam reka zamiast wieczkiem. To tez pokazuje, ze jest to produkt, ktory widac... jak sie przesadzi ;)

Wlasciwie te drobinki to widac tylko w momencie jak robilam zdjecia z fleszem. 

Pylek z poprzedniego zdjecia roztarty na dloni, otulil ja delikatnie iskrzaca mgielka.

***

A przy okazji mam dla was porownanie obu wydan puckow.


W starych puckach zamiast niebieskich byly seledynowe kulki. Do tego bylo wiecej mocno rozowych i pomaranczowych. Ogolnie tez jako starszy egzemplarz nie maja w sobie tyle drobinek co nowe. Efekt na skorze pewnie beda dawac podobny ale nowe sa o wiele bardziej delikatne i niebieskie maja bardziej intenwysny kolor. Na puszku ze starych widac glownie roz, na gabce z nowych najwiecej widac niebieskiego z rozowa poswiata.


Ogolnie jest male podobienstwo ale tak jest bardzo czesto w przypadku meteorytow.

nowe pucki z bliska
stare pucki z zielonymi kulkami

Wiadomo jestem zadowolona z zakupu, bo ja po prostu kocham kulki i nie wyobrazam sobie makijazu bez nich a te to pierwsze od jakiegos czasu, ktore mnie urzekly. 

środa, 25 kwietnia 2012

przelot po DM... czyli obrazkowo i sadystycznie ;)

 Norymberga przywitala mnie piekna pogoda, oczywiscie zjadlam loda w ksztalcie rozyczki... tym razem kokosowego, po prostu bajka. Ogolnie chcialam zobaczyc co tam nowego w sklepach, oczywiscie po puckowych kulkach jeszcze sladu nie ma, za to widzialam w Karstadt na stoisku Guerlain dwie sprzedawczynie z przedstawiecielka firmy... skupione i tajniackim wyrazem twarzy a na ladzie lezal kuferek a w nim widzialam niebieski wzorek... szkoda tylko, ze pewnie LE wejdzie do sprzedazy jak mi Nbg nie bedzie po drodze ehhh... Ogolnie nic ciekawego mi sie w perfumieriach nie rzucilo w oczy, pomijajac fakt, ze rzucaly sie na mnie sepy... dzis nie bylo ruchu i widocznie im sie nudzilo.


Za to po raz kolejny przekonalam sie, ze dla wszelkiego rodzaju srok drogeria DM, to po prostu raj. Gdzie mozna godzinami grzebac w tych wszystkich mazidlach i zawsze sie cos ciekawego znajdzie... no i oczywiscie pielegnacja :)

Pierwsze co mi w oko wpadlo, to wystawione lakiery ESSIE. Trudno bylo tam nie przystanac ale bylam twarda i nie kupilam zadnego :P 


 Kawalek szafy Essence i Catrice... cale nie mieszcza sie w kadrze ;)


Najnowsza LE Catrice - Cruise Couture. Ciekawy granatowy eyeliner, dwa fajne roze i lakiery tez maja zachecajace odcienie. Paletka ma dosc specyficzne kolory ale pewnie tez znajdzie zwolenniekow. Bronzery niestety zbyt pomaranczka zalatuja, pomadki z blink blink czyli nic dla mnie.


Plus nowe odcienie lakierow.


Najnowsza LE Essence Rebels, akurat kompletnie nic ciekawego. 


Tak wyglada dodatkowy regal z roznymi limitowanymi kolekcjami, lacznie z tymi co byly.


I tam znalazlam obie kolekcje p2Mission: Summer Look! i Denim delight.


Oraz aktualna z Alverde alverdissima LE


Szafa p2 tez w sumie jest zawsze pelna.


I najnowsza kolekcja Viva Argentina, ktora akurat wpadla mi w oko.


Linery z Maybelline dostepne w 6 kolorach. 


Ja wzielam dwa i juz wam szepne na uszko, ze jeden z nich bedzie mozna u mnie niedlugo wygrac, do tego zwyciezczyni bedzie mogla sobie wybrac, ktory kolor chce dostac.


I moje male zakupy. Z p2 wzielam puder a wlasciwie matowy bronzer w odcieniu 010 gaucho chic, ktory jest podzielony na trzy czesci i jest to braz... bez cegly. Z najnowszej catricowej kolekcji wzielam granatowy eyeliner CO1 Nautica, bo mnie zaciekawil... jest to faktycznie ciemny, ladny granat. Ciekawa jestem czy na oku tez bedzie tak intensywnie wygladal. I ostatnim produktem z kolorowki jest rozswietlacz z najnowszej LE z Alverde w kolorze Frappe. Jest to rozswietlacz w kremie i o ile ja nie przepadam za takimi cudakami, to ten mnie zauroczyl. Jest po prostu sliczny.


Do tego dorwalam kolosowy zel pod prysznic z Lavera, pasujacy do mojego mleczka do ciala, o ktorym pisalam tutaj. Zapach ma rownie boski, po prostu uwielbiam. Pinacolada rzadzi ;). Do tego z Alverde wpadl mi w lapki spray do ciala o zapachu pigwy i melona. Idealny na lato, do tego naturalny, schlodzony w lodowce bedzie rozkosza dla cieplej skory i mojego nosa. O ile melonow nie lubie jako owocow, to ich zapach w kosmetykach bardzo.  Ostatnia rzeczy jest zmywacz do paznokci z p2, ktory bardzo lubie a poniewaz aktualna buteczka dobiega konca, to kupilam na zapas. 


I to byloby na tyle. Teraz juz chyba wiecie dlaczego kocham DM. Z tego sklepu nie sposob wyjsc z pustymi rekoma, zawsze sie cos ciekawego znajdzie. 

czwartek, 29 marca 2012

Artdeco Bronzing Glow Blusher (Marrakesh Sunset LE 2012)

Jak tylko zobaczylam ta kolekcje na zdjeciach reklamowych to wiedzialam, ze ten roz bedzie moj. Pomijajac juz moja faze na tego typu kolory, to jest to pierwszy od dawna kolorowy kosmetyk Artdeco, ktory do mnie przemowil. Owszem sa jeszcze dwa brazery i fajny rozswietlacz ale ja w sumie chcialam tylko roz. Dlatego tez polecialam dzis raczym galopkiem do drogerii i nabylam droga kupna.


Marrakesh Sunset Kolekcja wiosna 2012 
Rozświetlający róż do policzków Bronzing Glow Blusher.

Wg producenta:
  • Trzy rozświetlające kolory (koral, lekka fuksja i jasnybrąz) dodają skórze naturalnego blasku świeżości. Róż został skomponowany z trzech kolorów naładniejszych i najlepiej sprzedających się róży Artdeco
  • Idealnie dobrane kolory po zmieszaniu uzyskująuniwersalny, bardzo naturalny odcień
  •   Nadaje efekt delikatnej, złoto-brązowej opalenizny
  • Stosowane oddzielnie uzyskują zróżnicowany efekt: fuksja dodaje nutę świeżości i podkreśla naturalny, młody wygląd; jasny brąz dodaje elegancji, podczas gdy koral wydobywa iskierkę kokieteryjności  
  • Wyjątkowo lekka, jedwabista formuła pozostawia uczucie przyjemnie gładkiej skóry
  • Wysoka zawartość pigmentów i długotrwałą formuła
  •  Zawiera Witaminę C i E – doskonale znane ze swoichwłaściwości przeciwstarzeniowych
  •  Nie zawiera parabenów, lanoliny, olejków mineralnych, bezzapachowy


Ekhmmm... no czy ja musze jeszcze cos pisac. Ten kolor mnie po prostu rozlozyl. Oczywiscie ta zloto - brazowa opalenizne to nie wiem skad wzieli, chyba z opisow bronzerow, bo to jest roz, wiec daje rumieniec.


Tak sie prezentuja wszystkie trzy kolory i jak dla mnie nie da sie ich uzywac osobno, glownie z tego powodu, ze fukcja i braz sa w duzo mniejszej ilosci ale nie martwi mnie to specjalnie, ja i tak chce mieszac :) 


  na palcach jasny brąz, koral i fuksja... na swatchu na odwrot

A wtedy prezentuje sie on tak. Efekt mozna stopniowac ale kuku raczej sie nim sobie nie zrobi.


Jedyne co mnie mimo wszystko troche zniesmaczylo to cena. Prawie 18€ za roz Artdeco to wydaje mi sie dosc duzo, gdyby nie ten kolor... taaa moje "haben wollen" bylo silniejsze. W opakowaniu mamy 10 g produktu.

wtorek, 20 marca 2012

Givenchy Summer 2012 - Ombre a Fleur de Peau

Uwielbiam Liv... po prostu uwielbiam za caloksztalt. Wyglada cudnie zarowno w makijazu, jak i bez niego. I moja lekka slabosc do tej firmy... to wlasnie glownie z jej powodu. A przy okazji mam dla was propozycje Givenchy na nadchodzace lato :)















Zainteresowalo mnie to cos w sloiczkach, czyli cienie kremowe... na razie w tych dwoch odcieniach oraz te trzy bronzery. Oczywiscie na stronie amikowej Sephory czesc tych produktow jest juz dostepna :]

sobota, 17 marca 2012

Summertime de Chanel Collection for Summer 2012



Propozycja Chanel na tegoroczne lato. W sumie nie rozni sie za bardzo do tej zeszloroczniej, moze troche inne kolory ale jakos szczegolnie porywajaca to nie jest :]


Summertime de Chanel Bronzers
  • Harmonie Poudre de Soleil
  • Sable Rose



  • Levres Scintillantes Glossimer – $29.50
  • Coco Shine - $32.50

  • Ombres Contraste Duo Eyeshadow – $42.00
  • Le Crayon Yeux – Precision Eye Definer – $29.00
  • Le Crayon Khol – Intense Eye Pencil – $28.00

  • Le Vernis – $26.00

Pasiaczki mi sie podobaja, pozatym na szczescie nic :)

wtorek, 13 marca 2012

Dior Summer 2012: Croisette

Tak prezentuje sie zapowiedz letniej kolekcji Diora Croisette , jak widac tym razem postawili na zywe kolory i mam tylko nadzieje, ze na zywo bedzie to wygladalo rownie intensywnie a nie tak jak bylo w przypadku kolekcji wiosennej, ktora jak zadna inna zalega polki w perfumieriach :]
Ogolnie to interesuja mnie przede wszystkim Dior Addict Balm, bo paletki maja zbyt pastelowe kolory a te potem mimo wszytko nie sa az tak interesujace na oku ale na pewno z ciekawosci tez im sie przyjrze.



5 Colulers Crosette Eyeshadow Palette
  • Swimming Pool
  • Aurora


Dior Couleur Eye Gloss
  • Seashell
  • Sunset
  • Azur
  • Tan


Le Vernis
  • Saint Tropex – turkusowy
  • Bikini – koralowy

a oprocz tego:
  • Diorskin Nude Tan Glow Sun Powder (w 6 odcieniach)
  • Dior Addict Balm (w 3 kolorach)