W lutym zaczelam uzywac moj slimaczy zestaw z Mizon. Poczytac wiecej o tych produktach mozecie tutaj. Obiecalam, ze kiedys w miedzaczasie napisze jak mi sie uzywa.
Pamietacie moze, ze mialam obawy czy przypadkiem nie bede miala podobnego problemu jak w przypadku slimaczego zelu z Purebess. Niestety po ca. miesiacu uzywania ten problem wlasnie sie pojawil. Nie sa to typowe wypryski, tylko babelki... w ktorych wydawaloby sie, ze nic nie ma. Nastomiast papra sie to potem wiecznosc i nie chce sie goic :/. Nie wiem co mi robi krzywde w tym przypadku ale mam podejrzenie, ze to slimaczy sluz sam w sobie. Moze za duzo tego dobrego na raz... bo jednak wszystkie 4 produkty maja sporo ilosc slimaka w slimaku i moze to troche za duzo tego dobrego na raz. Bo w sumie jak cos mi robi krzywde to dosc szybko a nie po ponad miesiacu.
Jezeli chodzi o skutecznosc, to jestem bardzo zadowolona. Oprocz tego efektu ubocznego, ktory u mnie wystepuje... to naprawde swietnie sobie radzi i spelnia obietnice producenta. Choc na splycenie zmarszczek to trzeba troche poczekac ale wiem, ze sobie radza... bo ten z Purebess tez mnie troche wyprasowal. Kremy same w sobie sa wydajne i przyjemne w uzywaniu. Dosc szybko sie wchlaniaja i nie zostawiaja filmu na skorze.
Aktualnie nie uzywam calego zestawu. All in one oddalam slubnemu, zobaczymy czy go wygladzi, bo prawde mowiac potrzebuje tego bardziej jak ja :P ... ale w dalszym ciagu uzywam tego pod slepia i o dziwo ten mi nic zlego nie robi. Zel w tubce uzywam rzadko ale w sumie i tak wiele mi go nie zostalo a do tego on ma najmniejsza zawartosc sluzu. Na zdjeciu nie ma BB kremu, ktory tez uzywam stosunkowo czesto, na przemian z bebikiem Skin79 i powiedzmy, ze jest ok. Slimacze bebiki sa troche inne, no i nie ma sie co oszukiwac, mojemu idealowi i tak nie dorowna hehe...
Czy kupie ponownie to nie wiem. Musze sie jeszcze zastanowic i zobacze jak to bedzie gdy ogranicze ilosc slimaka do jednego produktu. Moze przyjrze sie blizej serum, bo takie tez ma Mizon w ofercie. Na razie w kolejce czeka krem ElishaCoy, ktory tez ma w sobie 91% sluzu. Chetnie bym dalej uzywala glownie dlatego, ze zadne inny krem nie sluzy tak dobrze moim zmarchom i faktycznie potrafi je splycic.
Podsumowujac to na pewno warto przyjrzec sie tego typu produktom, bo uwazam ze swietnie sobie radza slimacze produkty ale ogolnie firma nie jest tu az tak bardzo istotna i kazdy znajdzie cos dla siebie. Ja oczywiscie glownie mam do czynienia z azjatyckimi produktami ale wiem, ze moza tez kupic rodzime produkcje.
:)






