wtorek, 22 marca 2016

YSL Volupte Tint in Oil... moja nowa milosc ;)

 Tytul posta mowi dosc duzo hehe... z gory wiadomo, ze jestem oczarowana i bede sie zachwycac ale co zrobic. To zawsze lubilam w kosmetycznym swiecie, momenty gdy trafia sie na takie perelki i natychmiast chcialo by sie wszystkie. Kiedys w takich poszukiwaniach pomagaly inne blogi ale to juz niestety przeszlosc, wiec jak sie czlowiek sam o cos nie potknie w perfumerii to calkiem mozliwe, ze przegapi. Jak firma nie da, to sie w sieci praktycznie nigdzie nie pojawi ehhh... no coz. Blyszczyk ten jest w sprzedazy od poczatku zeszlego roku, kompletnie mi umknal i natknelam sie na niego przy ostatniej wizycie w dougim. Ogladalam w sumie zupelnie cos innego... Dior tez ma nowosci w blyszczykowym temacie i nawet ok ale jakos mnie nie porwaly. Zatrzymalam sie przy YSL... otworzylam... powachalam... maznelam po ustach... i przepadlam :)


 Urocze srocze opakowanie ;) ... blyszczyk dostepny jest w 8 kolorach, zawartosc to 6 ml. Zdecydowalam sie na jasny, dosc neutralny roz... I Rose You, ktory pieknie podkresla kolor ust ale nie zmienia go za bardzo. Czyli cos co lubie.


Sama idea bardzo mi podeszla. Wszystko co pielegnuje usta cieszy sie moim zainteresowaniem a jak do tego jeszcze bosko pachnie i rownie dobrze wyglada, to juz w ogole bajka. Aktualnie nie moge powiedziec nic zlego o tym produkcie. Moj pachnie dosc intensywnie melonem ale nie jest to zapach, ktory sie utrzymuje na ustach. I tak tez lepiej... intensywne zapachy zaraz przy nosie moglyby tylko wywolywac u niektorych bol glowy.  


 Blyszczydlo sie nie klei... kolejny plus a kolor utrzymuje sie dosc dlugo, nawet po tym jak zjem blysk. Jak widac na dloni moj kolor praktycznie nie ma sam w sobie koloru. Dopiero w kontakcie z ustami staje sie bardziej wyrazisty... bardziej to widac przy pozostalych kolorach, tych ktore od razu sa mocniejsze. Wydaje mi sie, ze kazda tu znajdzie cos dla siebie. Nawet osoby z ciemniejszymi ustami.


 Sama pacynka ma dosc fikusny ksztalt, wiadomo... spece od dizajnu tez musza cos robic. Jakby nie bylo spelnia swoje zadanie a w sumie o to tylko chodzi.


  Na swachtu u gory widac mikroskopijne drobinki, prawde mowiac sama zobaczylam je dopiero na tym zdjeciu. Na ustach mamy po prostu olejkowa blyszczyca tafle.


Bonusik ;) 


Wstepnie podsumowujac to same achy i ochy... zachwycil mnie na tyle, ze kliknal mi sie jeszcze jeden kolor. Moglabym ostroznie powiedziec, ze to prawie blyszczykowy ideal. Jak wiadomo ja nie lubie za bardzo podkreslac ust a YSL Volupte Tint in Oil daje mi dokladnie to co chce uzyskac. Moge postawic na piedestale zaraz obok feverkow, nigdy nie wybacze Lancome zaprzestania produkcji ale teraz na otarcie lez mam YSL. 



30 komentarzy:

  1. Na szczęście są jeszcze takie blogi jak Twój :) Zupełnie nie jestem błyszczykowa, ale chętnie zobaczę jeszcze ten drugi kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi tez rozowy :D ... tylko ciemniejszy :)

      Usuń
    2. i ja tez tu wiernie siedze, bo wiem, że obojętnie czy to będzie coś bardzo ekskluzywnego,czy zwyklak jakiś z drogerii, będzie zakupem z własnej decyzji i potrzeby ,a nie "dali i trzeba pokazać "

      Usuń
  2. Piękny kolor, piękne opakowanie, dobre działanie, czuję się skuszona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto im sie blizej przyjrzec :) ... z tego co widzialam, inne firmy tez maja takie cudaki w ofercie :)
      Tu polecialam na caloksztalt, dla mnie rewelacja :D

      Usuń
  3. Patrzylam wlasnie na te cudaki ostatnio i na lakiery z YSL... Mam 2 pomadki z tej marki i je lubie, dlatego na pewno powieksze swoja kolekcje o nastepne produkty do ust od nich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sie bardzo podobaja, ja kocham oleiste i pielegnujace :D

      Usuń
  4. ooooo jeszcze o nich nie słyszałam, ale już mi się spodobały:) Sroczko a widziałaś te nowe shakerowe pomadki z Lancome? Ciekawa jestem jak się prezentują bo na żywo jeszcze nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam kilka kolorów i za dużej różny między nimi nie widzę ;) ładnie nawilżają usta, podejrzewam że tak samo jak ysl :) słodkie opakowania, fajny pomysł z szejkowaniem przed użyciem ale koloru za dużego nie dają (ja nie widzę różny za specjalnej między nimi, na ręce owszem widać róznicę ale na ustach to ginie), mimo wszystko bardzo je lubię za blask i odżywienie ust :)

      Usuń
    2. Micuki,
      prawde mowiac nie widzialam ale jakos zrazilam sie do produktow Lancome, od dlugiego czasu wypuszczaja same przecietne produkty :]

      Usuń
    3. Zarówno Ysl jak Lancome należà do Loreal więc produkty majà podobne. Ja mam juicy shaker i jest ok, nawilża i daje delikatny kolor.

      Usuń
  5. Mega uroczy kolorek, chętnie zwrócę na niego uwagę przy najbliższej wizycie w perfumerii. Idę zaraz oglądać online pozostałe kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te intensywne kolory tez sa cudne ale ja sie w takich zle czuje :)

      Usuń
  6. Wygląda bardzo naturalnie, a więc w moim typie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daja piekny blask ale te mocne kolory sa dosc widoczne :) ... dlatego ja sie ich troche boje ;)

      Usuń
  7. Przepiękne opakowanie i bardzo ładny dzienny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie takie srocze ;) ... choc ja ogolnie lubie czarne i proste, to takie tez mi sie czasami w oko rzuca

      Usuń

  8. Błyszczykowa to ja wcale, ale spodobał mi się Twój wstep .
    Od wszechobecnych wspolprac selektywnych już mi powoli niedobrze . Jedno i to samo wszędzie . Rzygam i nawet nie czytam tych ochów i achów wszechobecnych. Nie wiem jaki to ma cel długofalowo .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, Mamibecia. Dodałabym do tego te same "reklamy" na IG:( Az szkoda patrząc jak niektóre profile zmieniły się w słupy ogłoszeniowe:(

      Usuń
    2. No coz... od samego poczatku pisalam, ze tak to bedzie wygladac :]

      Usuń
    3. Fajnie, że nie tylko mnie to przeszkadza. Normalnie jakbym Twój Styl czytała, reklamownik i nic ponad to. A było tak pięknie :/

      Usuń
    4. Ja uwazam, ze takie blogi traca duzo na indywidualnosci... wszystkie ca cudne i dopracowane... achy i ochy ale w sumie wygladaja jak klony.

      Usuń
  9. Taki naprawdę dziewczęcy, nienaganny i delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest sliczny... takie lubie najbardziej :)

      Usuń
  10. Lubię takie delikatne odcienie, szkoda, że na moich ustach zawsze wszystko jest takie ciemne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy ciemnych ustach to niestety tak bedzie...

      Usuń
  11. ale w Polsce ich brak:(( a też mam na niego chęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie juz widzialam, ze w pl nie ma i jestem lekko zdziwiona O.o

      Usuń