poniedziałek, 11 stycznia 2016

Ulubiency i odkrycia.. oraz jeden bubelek w 2015 :)

 Poki jeszcze mamy styczen to wypadaloby zrobic male podsumowanie zeszlego roku. 
Jak bede to odkladac, to obudze sie ponownie w polowie roku ;)


Jezeli chodzi o perfumy to praktycznie caly rok nalezal do zdecydowanie Hermesa. Wiosna, lato i jesien... co zreszta widac po stopniu zuzycia. Jour d'Hermes to moj absolutny ulubieniec. Un Jardin sur le Toit uzylam pare razy, czeka na swoja kolej :)


Kolejnym strzalem w 10 okazal sie podklad, ktory kupilam online na wyprzedazy. Niestety D&G nie jest dostepny w stacjonarnych sklepach (tzn. moze i jest ale nie u mnie w okolicy). Wzielam Perfekt Matte Liquid Fundation i byla to milosc od pierwszego uzycia. Nie jest to plaski mat, tylko taki normalny... naturalny, dokladnie taki jak lubie. O tym produkcie juz pisalam w osobnym poscie ale jak na razie zdania nie zmienilam, dalej bardzo lubie i chetnie po niego siegam. Bardzo polubilam tez puder Guerlain Terracotta Joli Teint. Podoba mi sie efekt na twarzy, choc jest to dosc delikatny produkt ale jak na moje wymagania calkowicie wystarczajacy.


Co prawda pozostalam wierna blyszczykom ale to nie znaczy, ze nie mam szminek w moich zbiorach. Rouge d'Armani jest moja ulubiona i chetnie ja nosze. Blyszczykow kupilam oczywiscie wiecej ale tegorocznym odkryciem jest Smashbox Be Legendary Lip Gloss. Wsrod odcieni, ktore maja w ofercie, znalazlam taki idealny dla mnie.


W zeszlym roku praktycznie nie kupowalam cieni w paletach ale za to skusilam sie na dwa plynne. Bardzo wygodne w uzyciu produkty, o ile potrafi sie je oswoic... rozcieranie tego typu cieni czasami sprawia problemy. Moje ulunione to Dior Addict Fluid Shadow i Armani Eye Tint.


Tym razem zabraklo w zestawieniu diorowego tuszu, ktory tak bardzo lubilam ale najzwyczajniej w swiecie przestal mi sluzyc. I opakowanie ktore mam lezy i rzadko po niego siegam. Bez wzgledu czy na diorowej bazie, czy bez... efekt koncowy w zadnym wypadku nie byl zadowalajacy. Za to mam dwa inne produkty, kompletnie nowe w moim kuferku i oba bardzo mocno kocham. D&G w ciemnym brazie idealnie rozczesuje i podkresla rzesy, dajac im podkrecenie. To tez byl wyprzedazowy zakup ale zarowno tusz jak i szczoteczka sa dokladnie takie jak lubie. Tusz Chanel kupilam przez pomylke. Co prawda mial byc wodoodporny ale nie chcialam Le Volume tylko Sublime (testowalam mini i calkiem dobrze sie sprawowal) ... slepa chyba bylam i wylowilam nie to opakowanie. Na szczescie dla mnie, bo ten tusz jest fenomenalny. Nigdy nie lubilam tuszy wodoodpornych z wielu wzgledow. Sklejaly, tusz byl za mokry, szczoteczka fatalna i za duzo tusz na niej... jeszcze bym tak mogla wyliczac. Ten jest przeciwienstwem. To zdecydowanie moj wodoodporny ideal.


Jakis czas temu pisalam, ze robie ostatnie podejscie do pielegnacji wysokopolkowej. Tym razem siegnelam po Chanel. Zawsze lubilam te proste i klasyczne opakowania. Wrazenia z uzywania pojawia sie na blogu ale ogolnie to jestem bardzo zadowolona. Zadnej z produktow nie okazal sie osobistym bubelkiem... ale za to wszystkie sluza mi rewelacyjnie. Dwufazowke kocham od lat a reszta doczekala sie juz czesciowo kolejnych opakowan. Nie chce sie tu zaglebiac w szczegoly, bo w tym przypadku ulubiencem i odkryciem sa produkty Chanel. Zdaje sobie sprawe, ze nie wszystkich podchodzi... tak to juz jest z kosmetykami. Nie probuje tu nikogo przekonac, pisze o tym co mi sluzy i przy tym pozostanmy.



***

 Co prawda post jest o ulubiencach ale nie bede o nim pisac osobnego posta. W 2015 trafil mi sie jeden bubelek, moj osobisty. I jest nim lakier Essie... az dziwne, bo ogolnie wszystkie lakiery bardzo lubie. Pozostale produkt tez... ten niestety mnie zawiodl i to bardzo. Kolor ma piekny i przez to smuteczek jest spory ale co zrobic. Jest to lakier o wykonczeniu matowym. Juz podczas malowania nie bylam do konca przekonana ale pomyslalam, poczekamy... zobaczymy...

No coz nie musialam dlugo czekac. Normalny lakier po ponad godzinie jest twardy i nic sie z nim nie dzieje. Tego pomalowalam jedna warstwe, bo byly to testy. I cale szczescie, bo w przeciwnym wypadku to by mnie cos trafilo. Poniewaz lakiem po kontakcie z woda, umylam takerzyk i pare kubkow... po prostu brutalnie poodlazil. Cale platy odeszly. WTF ?! Odeszla mi ochota na uzywanie, nie dosc ze mialam drobne zarzuty pod katem krycia i wygladu na paznokciach, to potem jeszcze cos takiego. Nie... dziekuje...


Nie sa to moze jakies powalajace odkrycia ale jak widac troche sie uspokoilam i nie kupuje juz tak duzo, stawiam na bardziej przemyslane zakupy a kolorowki mam tyle, ze brak miejsca w szufladzie. W koncu mam jedna twarz, wiec nie ma co przesadzac. Zobaczymy co nam ten rok przyniesie.

20 komentarzy:

  1. Bardzo lubię pielegnację Chanel. A co do Essiaczka, to ja je zawsze bardzo lubiłam, ale ostatnio w swoich zaczęłam obserwować dziwne rozwarstwianie i zaczynam mieć mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu... ja dawno nie kupilam zadnego nowego Essiaka, tylko tego i dlatego myslalam, ze to przypadlosc tego matowego hmmm...

      Usuń
  2. Również postawiłam na przyzwoitość w zakupach. Pielęgnacja przede wszystkim, kolorówka sporadycznie, skupiam się na zużyciu. Niestety, pochłonęły mnie zapachy, ale jeszcze dwa-trzy i mówię: pass.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez sie troche rozbrykalam zapachowo, tyle co teraz mam to rzadko sie zdaza :D ... ale ogolnie staram sie z glowa kupowac... nie daje sie poniesc emocjom :D

      Usuń
  3. A i tak granat był najtrwalszym kolorem z tej matowej kolekcji Essie ;)
    Generalnie zauważyłam, że matowe lakiery nie są trwałe, albo odpadają, albo szybko się wybłyszczają.
    Jesteś chyba jedna z niewielu osób, które pochlebnie wyrażają się o Terracotta Joli Teint :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powaznie O.o ... o kurcze. Ja czesto lubie kosmetyki, ktore innym nie odpowiadaja hehe... i na odwrot, produkty ktore robia furore kompletnie sie u mnie nie sprawdzaja :]

      Usuń
  4. O tak ! Heremes! Nie wiem , jak ja mogłam życ w niewiedzy, że tak go pokocham <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie wiem, tym bardziej, ze trabie o nim juz tak dlugo hehe...

      Usuń
  5. Lubię lakiery Essie, ale to prawda schną długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z normalnymi lakierami Essie nie mam ogolnie problemu, choc moze dlatego, ze uzywam wspomagacza :]

      Usuń
  6. Uwielbiam Twoich ulubieńców, choć powiem Ci, że jestem w szoku bo żadnego azjatyckiego produktu... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tez sie zdziwilam :D :D ... ale w sumie w zeszlym roku postawilam na inne firmy, te u nas dostepne. Chcialam pielegnacje z jednej firmy, z japonskimi nie jest tak latwo ;)

      Usuń
  7. Piękna gromadka! Muszę poczytać o tym podkładzie D&G! No i dowiedzieć się gdzie mogę kliknąć, bo u mnie to sobie pomarzyć mogę ;)

    Co to za dziwny numer Ci Dioras wywinął? Dzidyga jeden no :/ Przestał Ci pasować w trakcie używania czy kolejne nowe opakowanie od samego początku?

    Wiesz, że ja tego Hermesa ciągle nie wąchałam! Wstyd! Muszę go obczaić następnym razem w perfumerii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja D&G tez tylko onlinie moge kupic o pomacaniu mozna zapomniec ehhh...

      No wlasnie nie wiem co z tym diorkiem :( ... w sumie od poczatku mi nie sluzylo te opakowanie... sama nie wiem ale sie zrazilam :/

      Hehe... hermeski sa fajne... na lato idealne :D

      Usuń
  8. OH jak uwielbiam "przemyslane zakupy":)
    Hermes również jest jednym z moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszlym roku przestalam robic zakupy chaotycznie a skupilam sie bardziej na tym co mi sluzy :)

      Usuń
  9. Ja bardzo lubię Essie, nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło. Pewnie to jednak kwestia koloru...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez bardzo lubie, Essie to moje ulubione lakiery :) ... Mam ich sporo i nigdy nie mialam problemow. Tez mi sie wydaje, ze to wina wykonczenia.

      Usuń