Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odzywki do rzes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odzywki do rzes. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 października 2014

Diorshow Maximizer Lash Plumping Serum w akcji :)


 W ramach podtrzymania wygladu moich wyhodowanych rzes, siegnelam po produkt Diora, ktory juz jest w sprzedazy od dawna ale ostatnio przeszedk maly lifting. Nie wiem czy tylko opakowania, czy zmienili tez cos w skladzie, w kazdym badz razie, o ile stara wersja srednio mi podeszla... tak ta nowa jest do mnie rewelacyjna.


Diorshow Maximizer Lash Plumping Serum to kosmetyk ktory mozemy uzywac na dwa sposoby. Jako odzywke do rzes i stosowac na przyklad na noc albo jako baze pod tusz. Ja uzywam jako baze, bo na noc stosuje Revitalash albo Xlash.


10 ml w opakowaniu, ktore wygladem przypomina tusz. Sam produkt jest bialy i tak tez na poczatku wyglada na rzesach, co ma swoja dobra strone, przynajmniej mozna rownomiernie nalozyc... szczegolnie gdy uzywa sie pod tusz. Szczoteczka jest silikonowa, co ulatwia nam rozczesanie rzes przy nakladaniu. Nie probowalam jej z innymi tuszami ale z tymi dwoma co aktualnie uzywam swietnie wspolpracuje. Na zdjeciu ponizej mamy moja ulubiona trojke.


Serum to ma wzmacniac i odzywiac nasze rzesy. Do tego je chroni, bo jakby nie bylo, otula kazda rzese osobno. Nie daje pogrubienia ale to tez nie jest jego zadanie... za to swietnie wydluza. Uwielbiam za to, ze idealnie rozdziela a nie skleja, jak to bazy tego typu potrafia. Nalozenie tuszu to potem pare sekund, bez zbednej gimnastyki. Czy ma pozytywny wplyw na trwalosc tuszu to nie wiem, bo te dwa ktore uzywam same z siebie sa rewelacyjne pod tym wzgledem.


Bonusik ;)


Tusz nakladamy na odzywke chwile po nalozeniu jej na rzesy. Wtedy bedziemy miec najladniejszy efekt. Pare razy trzeba sprobowac, wiadomo nie ma idealnego momentu dla wszystkich ale po paru uzyciach kazdy do tego dojdzie. 

Jezeli jeszcze przy tym efekcie ktory daje wzmocni mi z czasem rzesy, to bede ja jeszcze bardziej lubic ale i tak podejrzewam, ze na dluzej u mnie zagosci, bo bardzo mi sie podoba to co widze w lusterku i na zdjeciach :)


sobota, 10 maja 2014

odzywka Xlash... pare slow wstepu :)

 Czesc z was pewnie wie, ze od ponad 1,5 roku uzywam RevitaLash. Jak mizernie wygladaly moje rzesy mozecie zobaczyc tutaj. I zeby nie bylo... fanka tego produktu pozostane. Dzieki niemu moje oko odzyskalo wyglad i nie pamietam kiedy ostatnio musialam sobie przykleic sztuczne rzesy. To co teraz mam, w zupelnosci mi wystarcza.


Dlaczego tym razem siegnelam po cos innego. Pomijajac, ze z czystej ciekawosci... to chcialam po tym dosc dlugim okresie odpoczac troche od RL a nie jest to takie proste. Chyba juz wszystkim jest wiadomo, ze w przypadku produktow z pochodnymi prostaglandyny wzrost rzes jest w sumie skutkiem ubocznym, ktory zostal zaadaptowany i dostosowany na potrzeby wszystkich tych "odzywek". I rzesy wygladaja ladnie, dopoki sie ja uzywa... po odstawieniu wroca do pierwotnego stanu i to czasami z predkoscia swiatla. Nie ma co krecic nosem, tak to juz po prostu jest, to nie osmy cud swiata, tylko sprytnie wykorzystana substancja chemiczna. Jak jej rzesom nie bedziemy dostarczac, to efekt zniknie.


Tak aktualnie wygladaja moje rzesy z jedna warstwa tuszu i efekt podoba mi sie na tyle, ze chcialabym go mimo wszystko zachowac.


 Kupilam Xlash bo jest to jedna z nielicznych naturalnych odzywek i nie zawiera pochodnych prostaglandyny, czyli jest odpowiedzia na moje poszukiwania. Tu za wzrost rzesy odpowiedzialny jest wyciag z czerwonego korala.


 Mamy 3 ml serum ale sa tez 7 ml i moje ma jeszcze stare opakowanie, teraz sie troche zmienilo. Na kartoniku mamy pelny sklad, termin produkcji oraz termin waznosci a takze hologram. Typowy pedzelkowy aplikator, ktory jest bardzo wygodny jezeli chodzi o nakladanie produktu na lini rzes. Aktualnie serum kosztuje (w de) 45,00€


Sklad:  
  • Ekstrakt z liści Folium Isatidis dzięki zawartości polisacharydów  i aminokwasów sprawia, że rzęsy są grubsze, dłuższe i ciemniejsze. 
  • Ekstrakt z ziela Cacumen Platycladi wspomaga wzrost nowych rzęs. 
  • Ekstrakt z Nigella sativa zawiera naturalną melaninę roślinną, sprawia że rzęsy są grubsze i ciemniejsze. 
  • Owoce Fructus Chebulae wzmacniaja cebulki włosów. 
  • Wyciąg z koralowca aktywuje mieszki włosowe wpływając na wzrost rzęs
  • Ploygonum multiflorum, znany także jako Fo - Ti , to chińskie zioło z funkcją odmładzającą. Jest stosowane w przypadku osteoporozy i utraty włosów. Zapobiega, przedwczesnemu siwieniu włosów.


 Bonusik :)


Uzywam od okolo tygodnia. Co prawda efekty maja sie pojawic po miesiacu ale nie wiem czy u mnie beda one naprawde widoczne. O wiele wazniejszy byl dla mnie fakt, ze moje rzesy zaakceptowaly przejscie na Xlash bez problemowo. Rzesy mi nie polecialy, oczu mi nie podraznilo... moge odetchnac z ulga. Wyglada na to, ze ta odzywka bedzie swietnym zamiennikiem RL i pewnie zostanie ze mna na dluzej. 

wtorek, 23 kwietnia 2013

RevitaLash® Perfect Primer... moje wstepne wrazenia

Zachecona dzialaniem dobrze wszystkim znanej odzywki do rzes Revitalash, skusilam sie jakis czas temu dodatkowo na ich baze pod tusz. Poniewaz odzywke stosuje aktualnie tylko trzy razy w tygodniu, zeby nie meczyc moich slepi... pomyslalam sobie, ze taka baza bedaca jednoczesnie odzywka tez sie powinna sprawdzic. 

W opakowaniu mamy 7.39ml ... i tak wiem, ze na opakowaniu jest napisane voluminizing a w tytule perfect ale to jedno i to samo. Ogolnie to i tak jestem talent, bo nie zaglebialam sie w kolorystyke i gdzie mialam zakodowane, ze primery sa biale/przezroczyste i wyobrazcie sobie moj szok jak otworzylam opakowanie i dostalam po oczach tym intensywnym niebieskim. Po tym jak otrzasnelam sie z szoku, to doczytalam, ze tak wlasnie jest. Niebieski kolor bazy ma wzmacniac kolor tuszu i glebie naszego spojrzenia. Heh...


Wg producenta:  RevitaLash® Perfect Primer pielęgnuje i przygotowuje rzęsy do aplikacji tuszu. Wygładza rzęsy ułatwiając nałożenie maskary. Pokrywa rzęsy jedwabiście matową formułą, dzięki której tusz trzyma się lepiej. Niebieski kolor sprawia, że oczy wyglądają na większe i bardziej błyszczące. Podkreśla kolor oczu i wzmacnia kolor tuszu. Odżywia rzęsy i chroni je przed łamaniem.        

Zwiększa efekt Twoich rzęs. Podwaja objętość rzęs. Podkręca i układa rzęsy. 
Potęguje efekt tuszu do rzęs i wydłuża jego trwałość.

***
 
Bla bla bla... a teraz przejdzmy do rzeczy :P


Szczoteczka standardowa, dosc rzadka... kolor jak widac zabojczy ale na szczescie mozna go pokryc praktycznie kazdym tuszem. Krzywdy mi nie robi, moje oczy ja dobrze toleruja. Z tym, ze jak na razie mam jedno aleee... dlaczego do cholery ta baza jest taka rzadka :/

Ja wiem, wiekszosc lubi rzadkie... ale u mnie niestety to porazka. Tak samo jak w przypadku tuszy, tak i tu nie moge miec rzadkiej bazy i te co do tej pory uzywalam z Diora czy EL albo Clinique byly dosc geste i bardzo je lubilam. Tu niestety doopa blada O.o ... musze czekac, moze tez dojrzeje. Bo na razie to chocbym zakwitla, to nic mi z tego sensownego nie wyjdzie... moje rzesy nienawidza rzadkich produktow i koniec pfff...


Gorne zdjecie z baza... dolne plus jedna warstwa tuszu.

***

Hmmm... jakbym tak miala wstepnie podsumowac. To prawde mowiac tylka nie urywa i wole juz ktoras z powyzej wymienionych baz, cenowo wychodzi to w sumie podobnie. Podkrecenia u mnie zero, wydluzenia tez w sumie nie ma, tuszem uzyskam ten sam efekt. One wszystkie przy okazji pielegnuja a np. ta z Diora faktycznie robi rzesy do nieba a EL i Clinique swietnie pielegnuja. Tu moze troche winna jest konsystencja, bo ja nie potrafie tego obsluzyc zeby sensownie wygladalo ale chwilowy efekt to ja osiagne i bez tej bazy, jak siegne po porzadny tusz. Nie kupie ponownie... nawet jak zgestnieje, to watpie zeby mnie az tak oczarowala zebym calkowicie zmienila zdanie. Wiadomo to tylko moje osobiste odczucia, wiele osob chwali sobie ten produkt... mnie niestety nie przekonal a szkoda, bo myslalam, ze bedzie fajnym uzupelnieniem do odzywki. 

Sklad: Water/Aqua/Eau, Glyceryl Stearate, C18-36 Acid Triglyceride, VP/Methacrylamide/Vinyl Imidazole Copolymer, Cetyl Palmitate, Stearic Acid, Euphoria Cerifera (Candelilla) Wax, Propylene Glycol, Steareth-20, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, PVP, Steareth-2, Caprylyl Glycol, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Hydroxyethylcellulose, Magnesium Aluminum Silicate, Urtica Dioica (Nettle) Extract, Glycerin, Myristoyl Pentapeptide-17, Panthenol, Chlorphenesin, Sericin, Disodium EDTA.

poniedziałek, 4 lutego 2013

RevitaLash... trzy miesiace minely :)

 RevitaLash zaczelam uzywac dokladnie 18 pazdziernika, pisalam o tej odzywce tutaj. I jak mnie ktos spyta czy jest warta swojej ceny, to powiem tylko jak najbardziej. Nie robilam zadnych rzesometrow, bo w sumie nie bylo mi to potrzebne... moje rzesy byly juz na tyle zalosne, ze efekt jest widoczny. Ja moja odzywke kupilam na brytyjskim ebayu, bo choc w de jest sklep online, to ceny sa oczywiscie mocno przesadzone i moga sie wypchac sianem. Uzywam ja juz ponad trzy miesiace i wg producenta producenta, po tym czasie powoli widac efekty.


Mam tyle szczescia, ze w zaden sposob mnie nie uczula i moje oko dobrze ja toleruje. Nie mialam zadnego pieczenia, zaczerwienienia czy jakichkolwiek innych objawow. I prawde mowiac jest to chyba jedyny produkt, ktory tak systematycznie uzywam. Co wieczor... przed pojsciem spac aplikuje na linie rzes (dolna i gorna). I w koncu widze, ze mam rzesy... ostatnio w ogole nie siegalam po moje sztuczne rzesiska, bo nawet gdy mam pomalowane oko, to wlasne sa na tyle dobrze widoczne, ze wspomagac je moge tylko dla dodatkowego wzmocnienia efektu na potrzeby mocnych makijazy blogowych. 

Jakos po miesiacu zauwazylam, ze moje dolne rzesy odrosly... jest ich wiecej i sa grubsze. Potem z czasem gorne zaczely wygladac porzadniej, rosna w rownym rzadku. I nie mam tez na szczescie problemu z szalonymi rzesami, ktore rosna jak chca... moje sa zdyscyplinowane aktualnie rosna na dlugosc i zaczynaja sie ladnie podwijac. Co prawda prawde oko potrzebowalo troche wiecej czasu jak lewe ale teraz efekt zadowala mnie w 100%. Bo nie zalezalo mi na rzesach lekko zwisajacych na plecy... nie musza mi tez opierac sie na brwiach... ja po prostu chcialam odzyskac to co mialam kiedys. Rowne, dlugie rzesy... ktore sa ozdoba oka i je podkreslaja. Bo rzaden tusz swiata nie poradzi sobie z krotkimi, postymi i srednio gestymi... i tu nie ma sie co ludzic. Jakbym teraz zrobila testy tuszy, ktore uzywalam przez ostatni rok, wygladaloby to zupelnie inaczej.

na oku Guerlain Noir G (oba zdjecia)

I dlatego tez bede dalej uzywac ten produkt, nie ma w nim nic co by mnie w jakis sposob moglo zniechecic... owszem to tez chemia ale nie popadajmy w paranoje. Produkty ktore sa dopuszczone do uzywania w poblizu slepi sa dobrze przebadane i nawet jak 20% nie bedzie odpowiadac bo wywola reakcje alergiczne to nie znaczy, ze cos jest nie tak. Nie wiem ile razy trzeba jeszcze powtorzyc, ze nie ma produktu, ktory by caly swiat uszczesliwil. Niemcy maja dosc rygorystyczne przepisy jezeli chodzi o dopuszczanie kosmetykow (i nie tylko) na rynek... a pozatym wszystkie jestesmy mniej lub bardziej dorosle i potrafimy samodzielnie podejmowac decyzje... bo nie ma czegos takiego jak obiektywna ocena kosmetyku... kazda z nas kieruje sie wlasnymi odczuciami i wrazeniami stwierdzonymi na naszej skorze... tu nie ma biale i czarne, za to sa wszelkie mozliwe odcienie szarosci ;)

Milego tygodnia zycze :*

czwartek, 18 października 2012

Revitalash Advanced Eyelash Conditioner... w koncu uleglam :]

 Zapieralam sie szalenczo dobre pare miesiecy, bo zdaje sobie sprawe, ze uzywanie tego produktu, to troche jak pakt z diablem. Odzywka dziala i rzesy rosna, my sie cieszymy aleeeee... wiaze sie to tez z tym, ze w celu utrzymania efektu odzywki trzeba uzywac stale (forever and ever). Co prawda potem dwa razy w tygodniu, co nie zmienia faktu, ze trzeba kupowac kolejne opakowania a przy tej cenie, to nie jest takie hop. Jedyne co nam pozostaje na oslode, to rzut okiem w lustro i zamachanie rzesiskami ;)


Niestety mam wrazenie, ze wraz z uplywajacymi latami ubylo mi owlosienia O_o ... tego pozadanego, bo chwasty dalej rosna ;) ... kudelkow na glowie mniej, brewki jakby rzadkie a rzes bez tuszu to juz w ogole nie widac. Pozatym fanaberyjne cholernie i maja tendencje do sterczenia w roznych kiedunkach, po prostu dramat. Jedyne porzadny tusz jest w stanie utrzymac je w ryzach ale co z tego, skoro nawet najlepszy tusz to nie fotoszop i jak sa braki, to i tak efekt bedzie daleki od zamierzonego. Pisalam kiedys o olejku agranowym i wszystko cacy ale jak wiadomo systematycznosc u mnie lezy i kwiczy, jak sie olejku nie stosuje, to i efekt po jakims czasie zanika a rzesy sa znowu slabsze. I przyznaje sie bez bicia, ze odkad zarejstrowalam pozytywne efekty, to sobie odpuscilam i... no coz, stan ulegl ekhmm... pogorszeniu :/

Dlatego tez mam nadzieje, ze ten produkt zadziala. Wiem, wiem systematycznosc tez tu jak najbardziej wskazana ale posiadam tez upor maniaka, wiec jak sie bojowo nastawie, to bedzie dobrze. Widoczne efekty... bo na takie licze, uskrzydlaja i nie pozwalaja zapomniec.


Dosc tych moich wywodow, teraz pare slow na temat tego cudaka, o ktorym chyba juz wszyscy slyszeli... ktory prezentowala Aliss na swoim blogu, wiec u niej mozna poczytac troche wiecej na temat :)

Revitalash EyeLash Conditioner stymuluje wzrost rzęs i brwi. Sprawia, że naturalne rzęsy stają się dłuższe, grubsze, mocniejsze i piękniejsze. Revitalash pozwala odbudować uszkodzone rzęsy i brwi oraz osiągnąć pełen potencjał ich wzrostu. Stosuje się go na noc tuż u nasady rzęs za pomocą specjalnego aplikatora, a aktywne składniki unikalnej receptury (m.in. pochodne nienasyconych kwasów karboksylowych) zamknięte w nanosomach wnikają głęboko w strukturę skóry i mieszków włosowych stymulując wzrost rzęs i brwi. Pierwszy rezultat można zaobserwować już po 4-6 lub 8 tygodniach, a potem kontynuować codzienną kurację do osiągnięcia oczekiwanych efektów. Spektakularne efekty osiąga się po około pięciu miesiącach kuracji.


Ponizej nagi obraz nedzy i rozpaczy ;)


Moje opakowanie zawiera 3,5 ml co powinno wystarczyc na 6 miesiecy. Cena powala na ryjek... na stronach niemieckich opakowanie o tej pojemnosci kosztuje 109,00€ i za ta kwote w zyciu bym nie kupila... ale to nic dziwnego, amikowe kosmetyki maja u nas kosmiczne ceny. Ja za moja odzywke zaplacilam ca.71,00€, co i tak wcale mi sie nie podoba. Jak nie bedzie dzialac to pewnie ja zezre ze zlosci ;)

A co z tego wyniknie zobaczymy za ca. 8 tygodni.

wtorek, 24 kwietnia 2012

moj sposob na ladne rzesy...

 Calkiem niedawno pisalam, ze moje rzesy maja focha i za nic nie chca wygladac tak jak powinny. Ogolnie byly dosc slabe i moze nie wypadaly w zwiekszonej ilosci ale doprowadzaly mnie do szalu... w prawym oku bylo ich wiecej ale krotkich, w lewym mniej ale za to dluzsze. Wygladalam jak poldupie zza krzaka i dosc trudno bylo to zakamuflowac. 

Kiedys dumalam nad odzywka, ktora polecala Katosu... bo efekty faktycznie byly zachecajace ale przystopowalo mnie to, ze musialabym sie z firma zwiazac na dluzej a do tego nie ma gwarancji, ze bedzie "forever" funkcjonowac :] ... i z tego calego dumania przed szafka w lazience wyszlo tyle, ze oko me zawislo na olejku arganowym, pisalam o nim zreszta. Jest to BIO olejek, nie ma nic innego w skladzie oprocz arganu. Uzywalam go jakis czas jako dodatek do kremu, bo na wlosy jest mi za tlusty ale za to na rzesy sprawdzil sie idealnie. Ja go juz kiedys testowalam pod tym katem ale jak zwykle systematycznosc mi kulala i potem przestalam. Tym razem sie zawzielam i codziennie wieczorem, daje kropelke na palca, wcieram w rzesy i w linie rzes. Olejek nie podraznia oka (cale szczescie, bo rycynowy to byl dla mnie katastrofa) ... w ogole nie mam zadnym efektow uboczych ale za to mam efekty, ktore byly jak najbardziej porzadane. Dlatego tez pozostane przy moich kochanych, przetrawionych i wydalonych przez kozy pestkach... ktore w formie olejku potrafia zdzialac cuda :)


 Co prawda nie mam zdjecia wyjsciowego ale wydaje mi sie, ze te dwa wystarcza. Jak dla mnie roznica jest dosc widoczna :) ... w obu przypadkach uzylam jednej warstwy tego samego tuszu. Miedzy jednym a drugim zdjeciem, uplynelo 1,5 tygodnia czasu. I na pierwszym zdjeciu jestem juz po tygodniu kuracji, bo wczesniej rzesy wygladaly jeszcze bardziej smetnie.



Mysle, ze warto sprobowac... zanim sie zacznie inwestowac w preparaty, ktore owszem sa skuteczne ale nie dosc, ze drogie... to zwiazujemy sie z nimi na dlugi czas. Niestety w momencie gdy taki przestaniemy uzywac, rzesy zaczna wypadac i powroca do pierwotnego stanu. Olejek arganowy za to jest szalenie wydajny i w zadnym wypadku nie szkodzi ani slepiom ani rzesom a wrecz przeciwnie.

:)

czwartek, 22 września 2011

Diorshow Maximizer Lash Plumping Serum

Poniewaz skocznyla mi sie moja ulubiona odzywka Estee Lauder, pisalam niej tutaj, to postanowilam sprobowac cos nowego. O Diorshow Maximizer slyszalam wiele dobrego i pomyslalam, ze dla odmiany moge i ja ja pouzywac. A jaki bedzie efekt tej wspolpracy to sie okaze ;)



O opakowaniu nie musze chyba za wiele pisac, bo jest to niezbyt istotne w przypadku odzywki, szczoteczke ma plastikowa, taka jak w tuszu Iconic. Zawartosc to 10 ml.



Odzywka ma bialy kolor i na rzesach tez pozostaje biala, wiec bede ja pewnie uzywac tylko na noc ale z ciekawosci sprawdze tez jak bedzie sie sprawowac jako baza pod tusz, bo prawde mowiac jeszcze zadna baza mnie nie przekonala. Z tym, ze glownie chodzi mi o odzywianie rzes i wzmacnianie, wiec na tym sie skupie.



Wg producenta: Jest to innowacyjne, wzmacniające serum do rzęs. Rozczesuje, podkręca i chroni każdą rzęsę. Zapewnia satynową i jednolitą bazę pod tusz. Nawilża, odżywia, pielęgnuje rzęsy. Stymuluje wzrost rzęs i dodaje im witalności.Można użyć jako bazę pod tusz do rzęs wtedy podkręca, pogrubia i wydłuża rzęsy, wzmacniając efekt tusz, a także można stosować na noc jako zwykłą odżywkę do rzęs.

***

Mialyscie juz moze do czynienia z tym serum ??

środa, 30 marca 2011

Estee Lauder Lash Primer Plus


Wczoraj przy okazji dorwalam moja ukochana odzywke do rzes EL Lash Primer Plus... bo o ile Clinique lubie i jest latwiej dostepna, to ta moje rzesy uwielbiaja. Ta faktycznie wzmacnia moje rzesy, lepiej po niej rosna i ogolnie wygladaja lepiej, nie sa takie zwichrowane... i latwiej mi sie na nie naklada maskare.

Nakladac mozna ja pod tusz, wtedy gdy odzywka jeszcze jest mokra. Ale wg producenta mozna... i ja tak robie... nakladac ja samodzielnie na noc, zeby mogla sobie spokojnie dzialac :). I w ten sposob tez uzyskuje najlepszy efekt. Jedynym problemem jest to, ze nie wszedzie ja u mnie moge dostac i czasami musze sie naszukac. Cena to ok 20 € za 5 ml opakowanie.

I co bym nie wyprobowala to zawsze z radoscia wracam do tej odzywki... jak tylko uda mi sie ja znalezc :D

piątek, 5 listopada 2010

Artdeco odzywki do rzes

z ostatnich zakupow...

Lash Power Night Repair i Lash Growth Activator :)

Lash Activator jest nowoscia firmy Artdeco... z innowacyjna szczoteczka i tak jak juz pisalam dzieki zawartosci peptydow zapewnia dwukrotnie zwiększone tempo wzrostu rzęs w ciagu miesiaca. Test zaczelam wczoraj... zobaczymy jakie beda wrazenia za te pare tygodni :) ... odzywka nie zawiera olejków mineralnych ani lanoliny.
Lash Repair z typowa zwykla szczoteczka to takze odzywka na noc wzmacniajaca i wydluzajaca... ta kiedys juz uzywalam i bylam zadowolona. Nie obkleja rzes a po nalozeniu zostaje odpowiednia ilosc, rano wystarczy calkiem normalnie przemyc oczy. Zawiera biotyne, peptydy, wyciag z lisci bambusa i owocow cytrusowych.

sobota, 23 października 2010

neverending story

Ktora z nas nie zna tej nieustajacej walki, ktorej celem jest osiagniecie zadowalajacej dlugosci firanek... i jak ten Don Kichot... uzbrojone w szczoteczke z odzywka z zacieciem kroliczka duracell jestesmy gotowe zrobic wszystko zeby w koncu zatrzepotac rzesami jak z reklamy ;)

Probowalam juz wiele "cudow" ... lacznie ze slynnym olejkiem rycynowym po ktorym puchly mi oczy i wygladalam tragicznie... kupilam tez reklamowana odzywke Mavala... hmmm... nie dosc, ze efektow nie bylo u mnie zadnych... to odzywka jest rzadka a aplikacja ta mala szczoteczka niewygodna... odzywka poleciala w swiat :] ...

Aktualnie uzywam trzech produktow na zmiane :) ... ktory mi akurat w reke wpadnie... staram sie robic to systematycznie bo z tym u mnie czasami kiepsko.
I tak od gory patrzac...

1. Loreal Serum Re - Activant Cils ma reaktywowac "spiace" rzesy, wzmocnic je, odbudowac i zmniejszyc ich wypadanie. Moim zdaniem nie jest zla... nie podraznia, rzesa nie wypadaja... pozostawia na rzesach taka powloczke i moze faktycznie pomaga.
2. BeYu - Lash Energizer ma wspomagac i przyspieszac porost rzes, ma postac przezroczystego zelu do stosowania na noc
3. Clinique Lash building primer... ktory jest wlasciwie odzywcza baza ale po przetestowanie w zadnym wypadku nie nadaje sie pod tusz a stosowana na noc swietnie odzywia rzesy i gdy rano naloze tusz to o wiele lepiej sie prezentuje

Clinique i BeYu maja standardowe szczoteczki jak kazdy tusz... natomiast nigdy tak do konca nie zrozumialam idei tego aplikatora z Loreala... z czasem nauczylam sie go obslugiwac... oka sobie nie wydlubuje... choc wydaje mi sie, ze zwykla szczoteczka byly by bardziej praktyczna :)