Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Kors. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Kors. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 października 2013

pare nowosci roznego rodzaju... glamourowe zakupy ;)

 Jak juz pisalam na insta ten tydzien uplynal pod znakiem Glamour i obnizkowego szalenstwa. Pare rzeczy kupilam onlinie ale wczoraj wybralam sie do Norymbergii. Jak widac pogoda srednio zachecala i przez cale 80 km slubny mamrotal pod nosem i nie mial zbyt szczesliwej miny, mialam nadzieje, ze nie wysadzi mnie gdzies pod drodze i wroci do domu ;)


Na szczescie w miescie nie padalo, co prawda siwe chmury wisialy ale bylo w miare cieplo i szalenstwo zakupowe mozna bylo zaczac. Zalaczylam kota ze shreka, zlapalam slubnego pod pache i ruszylam ;)


 Ponizej wszystko to co juz mam w domu... dwie rzeczy z dougiego w drodze, plus pare szmatek z H&M ale tego nie ma co pokazywac :P

Ogolnie sporo poogladalam i musze przyznac, ze przy zawartosci mojego kuferka trudno mi cos znalezc w sklepie co bym jeszcze chciala, stad tez pewnie ostatnio przybylo mi troche roznych pierdolek, bo w koncu kto powiedzial, ze sroka musi sie ograniczac do kosmetykow ;)


Korzystajac z okazji wzielam kolejne opakowanie mojej ukochanej dwufazowki Chanel. Swietnie sprawdzila sie na urlopie, gdzie zdazalo sie, ze dwa razy dziennie zmywalam oko... w tym tusz wodoodporny. Dlatego pozostane przy nim pewnie przez dluzszy czas. Po raz kolejny mamy tez moje ulubione suche szampony Lee Stafford do ciemnych wlosow plus miniaturka. Cos nowego u mnie, bo kosmetyki drogeryjne do twarzy rzadko sie u mnie pojawiaja... to serum L'oreal Skin Perfection. Trafilam na niego przez przypadek i przyciagnelo mnie opakowanie, jakos tak zachecajaco wygladalo. Przetestowalam na rece i co tu duzo mowic zaintrygowalo mnie, teraz jestem w trakcie testowania... wiecej na jego temat wkrotce. Przygarnelam jeszcze jednka kredeczke Clinique, tym razem wzielam sliwke. Oraz pedzelek Zoeva 229 Eye Finish. Ostatnim zakupem a wlasciwie pierwszym jaki zrobilam w glamourowym tygodniu to EdT Dior Addict Eau Fraiche. Od jakiegos czasu dumalam nad czyms swiezym, kiedys mialam Addict2 i bardzo go lubilam, ten zapach jest nastepca... zobaczymy czy tez go tak polubie.


Kolejne zakupy ktore dokonalam w niemieckiem domu towarowym, moga troche zaskoczyc. Brytyjska czekolada, ciasteczka i herbata. Przez chwile przenioslam sie na wyspe i az mnie ogarnela tesknota. Do tego znalazlam, ze dostepne jest brytyjskie wydanie InStyle z dodatkiem za jedyne 10€ ... tym razem dodatek nie byl jakis specjalny, wiec sobie darowalam ale dobrze wiedziec ;)


Nie moglam nie skorzystac... i tak tez wpadlo mi cos z Pandory. Ogolnie foch pod adresem sklepu Pandory online... ich sklepu. W gazcie bylo napisane, ze mozna skorzystac z rabatu 20% a w rzeczywistosci bylo to 10%. Na szczescie produkty Pandory sa tez w innych i tak znalazlam sklep, w ktorym dostalam na moj zakup 20%. 


Nowy kondom na telefon... tym razem nie paseczki a krateczka od MK
Mam slabosc do polaczenia bieli z czernia.


Jesien w pelni... w sumie zima za pasem, kupilam slodkosci z YC. Oba zapachy sa po prostu boskie, nie moglam sie zdecydowac, wiec wzielam oba. Dumama jeszcze nad pomaranczowa swieczka z kolekcji na halloween.


Pasujace... no zastrzelcie mnie nie mam w tej chwili pojecia jak to sie nazywa... w kazdym badz razie wiadomo o co chodzi. Znalazlam w Depot, bo tam tez juz wszystko przygotowane na zimowy sezon i bardzo mi sie spodobaly, jak wsadze tea light to bedzie fajny sniezkowy cien rzucalo.

***

Ogolnie duzo tego nie ma ale w koncu nie choci o ilosc ;). Ogladalam nowy podklad Givenchy ale jakos mnie nie przekonal. Tak samo kolekcja RiRi dla MAC. Na zdjciach wygladala o wiele bardziej interesujaco. Ucieszylam sie, bo w koncu mam stoisko Armaniego i moglam odstawic radosne macanko, ktore zaowocowalo zakupem w dougim... trzeba bylo wykorzystac rabat ;)

Tym optymistycznym akcentem zakonczylam tygodniowia orgie zakupowa.



czwartek, 4 lipca 2013

cos na oko ;)

 Wiadomo jako sroka mam slabosc do roznych blyskotek. Choc z drugiej strony lubie prostote ale w koncu pstrokacizna nie kazdemu pasuje. 

I tak miedzy innymi mam slabosc do okularow, aczkolwiek staram sie ograniczac do jednej pary rocznie i jak mi jakies wpadna w oko, to przytule. W tym roku rozgladalam sie za brazowymi. Az w koncu sie na takie natknelam, co mi sie spodobaly. Jest to model M2685S Bel Air ze starszej kolekcji ale to akurat jest nieistotne. Po prostu sa takie jak powinny :)


 To chyba juz dalo sie zauwazyc, ze lubie duze szkla... 
takie, ze mozna sie za nimi schowac ;)


 Lato wrocilo, wiec trzeba chronic oczy a moje sa dosc wrazliwe i jak jest za jasno, to jestem slepa jak krecik i marszcze sie jak papier toaletowy za czasow komuny, wiec patrzalki przeciwsloneczne to dla mnie konieczna podstawa.


Pare razy juz je mialam na nosie i jestem zadowolona z zakupu, dobrze sie nosi :)

czwartek, 14 lutego 2013

never say never ;)

 Eins, zwei, drei... meins !!

Prawde mowiac do tej pory nie do konca rozumialam fascynacje zegarkami MK. Taka mi sie troche wydawala owcza... na zasadzie jak wszyscy to wszyscy ;) ... teraz rozumiem ja troche lepiej, bo jednak to kawal porzadnego sprzetu. Naprawde nie mozna sie do niczego przyczepic. Do tego cenowo wypadl calkiem przyjemnie w porownaniu do innych co mi sie gdzies w miedzyczasie spodobaly.

MK3149

 Juz od jakiegos czasu szukalam nastepny mojego zegarka na bransolecie. Podstawa dla mnie bylo to, ze mial byc prosty, srebrny i milo byloby jakby bransoleta byla troszke inna, nie taka standardowa. 

I tak wpadl mi w oko ten zegarek... glownie to wpadla ta lancuchowa bransoleta.

No i... sie kliknal :P


 Jest idealny. Dokladnie taki jak chcialam. Do tej pory zegarki MK nie do konca mi sie podobaly. I nie tyle co zegarki same w sobie, tylko wszedzie bylo zloto... rozowe i zolte... i blink blink. Kompletnie nic dla mnie... w koncu nie kazda sroka musi lubic zloto :P ... a ten jest taki bardzo moj.

 Tak sie prezentuje na lapce i musze przyznac, ze musialam sie do tej wagi przyzwyczaic. Dobrze, ze jest wodoodporny, bo jak wpadne do wody, to jak nic pojde na dno ;)


 Oczywiscie polazlam dzis do sklepu w celu zmniejszenia bransolety i pani mnie uswiadomila, ze w wielu przypadkach mozna to calkiem prosto zrobic samemu, kazdy z tych elementow ma zapiecie i tak jak otwieramy normalnie zegarek, tak samo zdejmujemy kazdy kolejny element. Czlowiek sie uczy cale zycie heh...

:)