Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence Ultime. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence Ultime. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Schwarzkopf Essence Ultime... pierwsze wrazenia :)

 Jakis czas temu skusilam sie na nowosc firmy Schwarzkopf. Ogolnie omijam drogeryjne produkty do wlosow, przewaznie niestety konczy sie porazka i problemami ze skora glowy, o czym juz nie raz pisalam. Tym razem zaufalam mojej intuicji, ktora mnie popchnela w kierunku tych produktow ;)

Wiadomo firmy obiecuja cuda na kiju... w reklamach same achy i ochy ale czasami po prostu nie ma innego wyjscia jak zaryzykowac. Z firma sie lubie... z tym, ze do tej pory uzywalam glownie profesionalne kosmetyki ale poniewaz ciekawskie ze mnie stworzenie, to wzielam dwa produkty, drogie nie sa, wiec jakby sie nie sprawdzily, to wielkiego zalu tez nie bedzie. Teraz moge juz cos na ich temat powiedziec, choc wiadomo, ze na pelna recenzje to jeszcze za wczesnie.


 Essence Ultime została stworzona z myślą o kobietach, które chcą cieszyć się niezwykle silnymi i lśniącymi włosami. Uzyskanie takiego efektu jest możliwe za sprawą wysoce skutecznej formuły Ultime-4-Complex. Kompleks ten tworzą cztery składniki: esencja z perły, pantenol, wzbogacone proteiny i keratyna. Gęsta kremowa konsystencja produktów do pielęgnacji, otula każdy włos, zapewniając mu doskonałą pielęgnację.

 Działa na wszystkich poziomach struktury włosów. 
  • Na poziomie komórkowym: regeneruje włosy i przywraca im naturalną elastyczność. 
  • Na powierzchni włosów: uzupełnia zniszczenia i odbudowuje ochronny, lipidowy film, przywracając zdrowy wygląd i piękny połysk włosów.

 Produkty powstaly przy wspolpracy z Claudia Schiffer, co jak wiadomo nie daje nam gwarancji na to, ze produkty beda rewelacyjne ale zawsze jest taka mozliwosc. Claudii zawdzieczamy takze zapach produktow z tej serii. Z nutami swiezych owocow i delikatnych kwiatow, ktore dopelniaja zmyslowe aromaty bialego pizma, drzewa sandalowego i wanilii. Dosc dlugo utrzymuje sie na wlosach.


 Zdecydowalam sie na szampon wzmacniajacy. Choc tak sie jeszcze zastanawiam nad tym dodajacym objetosci i jak ten dalej bedzie sobie tak dobrze radzil, to moze faktycznie sie skusze. 

Wg producenta: Specjalna formuła linii Mineral Strength wypełnia i wzmacnia wewnętrzną strukturę włókien włosów sprawiając, że stają się odporne na uszkodzenia. Obecna w formule sól morska zawiera duże ilości mikroelementów dla odporności na uszkodzenia odpowiadającej sile minerałów. Linia składa się z szamponu i lekkiej odżywki w sprayu, która zapewnia odpowiednią pielęgnację i ułatwia rozczesywanie włosów.


 Szampon ma kremowa konsystencje, nie przelewa sie przez palce. Jak juz pisalam wyzej, mi osobiscie zapach bardzo sie podoba i uzywanie go to sama przyjemnosc. Szampon nie zrobil mi kuku. Uzylam go juz pare razy i gdyby mi szkodzil, to mialabym juz pproblemy ze skora... na szczescie nic takiego sie nie stalo. Wlosy po umyciu sa miekkie i przyjemne w dotyku a po wyschnieciu nie mam siana. Czy faktycznie jakos te moje nedzne kudelki wzmocni to wyjdzie w praniu ;)


 Odzywki z tej samej lini nie wzielam, mam inne produkty tego typu, ktore musze zuzyc. Skusilam sie za to na BB Beauty Balm 7 w 1 z lini Omega Repair. Nazwe i zbieznosc z bebikami pomijam, jak widac wszyscy chca zarobic na jej popularnosci.


 Wg producenta: Linia Omega Repair powstała z myślą o włosach zniszczonych i osłabionych. Niezwykle bogaty w składniki odżywcze olej omega odbudowuje zniszczone włosy na poziomie komórkowym i przeciwdziała rozdwajaniu się końcówek. Balsam ma dziananie odżywcze, regenerujące, upiększające, wygładzające.


 Mamy tu 100ml w buteleczce z wygodna pompka. Zapach ten sam, wiec mozna bez problemu uzywac produkty z roznych linii, bez obawy, ze orgia zapachow przyprawi nas o migrene. Balsam jest kremowy i dosc gesty. Ilosc jaka widac na zdjeciu spokojnie wystarcza na cale wlosy i oczywiscie nakladam od polowy wlosow. Glownie jak sa wilgotne, choc na suche tez mozna. Wiadomo z tego typu produktami latwo przesadzic i wtedy na pewno obciaza wlosy, szczegolnie te cienkie. To juz kazda osoba musi sobie poprobowac jaka ilosc bedzie jej odpowiadac.


U mnie sprawdza sie calkiem dobrze. Koncowki mi sie nie pusza i sa dobrze odzywione. Ostatnio siegam po ten balsam chetnie. Uzywam razem z szamponem i nie musze nawet siegac po Liese, wlosy daja sie bez problemu rozczesac. 

***

Wstepnie moge powiedziec, ze zostalam pozytywnie zaskoczona i mam ochote na dalsze testy. Wiadomo wielu osobom bedzie pasowac, innym nie bedzie... jak w przypadku kazdego innego kosmetyku. Jak bedzie nam sie dalej ukladac, to sie okaze... na pewno sie z wami podziele wrazeniami w denkowym poscie :)