
W sumie ja sama z siebie omijalam te produkty, bo wlasciwie nie wiedzialam co to za cudaki. BB to dla mnie typowe kremy i co za tym idzie, maja miec kremowa konsystencje. I wszelkie podklady w kamieniu jak do tej pory zupelnie sie nie sprawdzaly. Na szczescie to nie podklad a po prostu puder w kamieniu. Choc na filtrze DHC to nawet solo fajnie wyglada.
SKIN79 The Oriental Smooth Sun BB Pact zamkniety jest w typowej puderniczce, zawartosc to 13 g. Nalezy on do serii "The Oriental" czyli tej fioletowej. Ciekawa bylam jak sie bedzie sprawowal, bo ogolnie bardzo lubie serie zlota ale tam nie ma pudru albo ja nie widzialam. Ten dostalam w Urbankowej paczce i bardzo sie ucieszylam.
Typowo dla azjatyckich produktow, gabeczka (ktorej ja nie mam, pomijajac ze i tak bym jej nie uzywala) oddzielona jest od pudru plastikowym zabezpieczeniem, co uwazam jest bardzo fajne. Wiadomo na gabce zostaje to co zebrala ona przy okazji z twarzy.
Puderniczki azjatyckich produktow sa zawsze bardzo dopieszczone i porzadnie wykonane, producenci wiedza, ze baba to sroka, wiec trzeba dac jej blink blink... jak wpadnie w oko, to jest duze prawdopodobienstwo, ze wpadnie do koszyczka :)
Puder ma ladny jasno bezowy kolor ale tu akurat mam typowe dla bb poduktow dopasowywanie sie do koloru skory, wiec ogolnie nie zmienia koloru naszej twarzy, tylko sie ladnie z nia stapia. Puder ma SPF 25 PA ++ ... i zawiera wyciag z trzech herbat: bialej, zielonej i czarnej co ma robic dobrze naszej skorze. Do tego ma za zadanie odbijac swiatlo i dawac wrazenie swietlistej cery. Czego akurat nie zauwazylam ale i tak bardzo polubilam ten produkt. Faktycznie swietnie wyglada na twarzy, skora wyglada na wypoczeta i swieza, wiec moze cos tam jest z tym odbijaniem. Jakby nie bylo produkt mnie pozytywnie zaskoczyl i ostatnio dosc czesto po niego siegam. Idealny do pracy, jako element mojego minimalistycznego makijazu :P