Seiten

niedziela, 20 stycznia 2013

niekosmetycznie... home sweet home :)

Wiadomo nie samymi kosmetykami czlowiek zyje ;) ... im blizej do wiosny, tym wieksza mam ochote na zmiany w czterech katach. Glownie w kierunku dodatkow i innych tego typu pierdol ale jak dostane napadu nerwowego dreptania to musze... bo inaczej sie udusze. I tak oto zaczelam grzebac na ebayu. Oooo... to nie byl dobry pomysl :P ... moja lista "obserwowanych" rzeczy rozrosla sie do ekhmm... gigantycznych rozmiarow. Pare drobiazgow wpadlo mi od razu w lapki, wszystkie wyladowaly w sypialni.


Uzupelniam drobiazgi do kuchni... uwielbiam jedna serie ze sklepu Butlers.


I tak skonczyla sie era, gdzie prawie wszystkie parapety nalezaly do futer, 
nie powiem zeby te byly z tego powodu przeszczesliwe ale moga sie wypchac.


Uwielbiam kwiaty i jak tylo zaczynaja sie pokazywac pierwsze swiezynki, to natychmiast laduja na stole w jadalni. Na poczatku tulipki, potem frezje i gerbery. Przy odrobinie pielengacji potrafia bardzo dlugo cieszyc oko.


Do tego dolaczyly ostatnio hiacynty... mozna powiedziec, ze przeganiam zime ;)


Moje nowe drobiazgi znalazly juz miejsce w sypialni. Lubie proste rzeczy... podoba mi sie wiele drobiazgow vintage albo shabby... lubie dosc jasne wnetrza, te maja byc przede wszystkim przytulne.


 Ruchome elementy ozdobne oczywiscie jak zwykle byly obecne.


W koncu tez zrobilam porzadek na "sroczym kuferku" i sasiadujacej komodzie. Musze tylko to lusterko powiesic. Moje duze paletki tez maja nowe miejsce... teraz sa wszystkie pod reka w ikeowym koszyczku.


Moje centrum dowodzenia tez troche upiekszylam. Korci mnie zeby ten narozny stolik oszlifowac... bo nie dosc, ze sciemnial i do niczego nie pasuje, to jest chetnie bym mu inny kolor machnela. Na razie go czesciowo przykrylam i czekam na wiosne ;)


To byla mila, leniwa niedziela. W sumie mialam dzis pracowac ale poniewaz nazbieralo mi sie troche nadgodzin i z gory byl nacisk, ze za duzo... wiec cos musialam z nimi zrobic. I dzieki temu mam w styczniu sporo wolnych dni. 

Zrobilam sobie kawe i teraz moge ponadrabiac zaleglosci blowowo - youtubowe. 
Milego wieczoru.

:)